Zacięte wyścigi prezydenckie w USA wchodzą w ostatnią rundę na niecałe dwa tygodnie do dnia wyborów przypadającego na 5 listopada. Nadal jest zbyt blisko, aby określić, kto zostanie zwycięzcą – Kamala Harris z ramienia Demokratów czy Republikanin Donald Trump.

W sytuacji, gdy kandydaci idą łeb w łeb, o wyniku zadecyduje niewielka liczba niezdecydowanych wyborców w kilku stanach. Obie partie robią wszystko, co w ich mocy, aby zdobyć te kluczowe głosy. Tej gorączkowej atmosferze towarzyszy gorączkowa retoryka, pisze Finian Cunningham .

Ale ostatecznie jest to pozbawiony sensu pokaz klaunów.

Amerykańska „demokracja” oferuje dziwaczny wybór. Z jednej strony mówi się nam, że Trump jest człowiekiem, który może zapobiec III wojnie światowej i nuklearnemu Armageddonowi. To najnowszy pomysł Tulsi Gabbard i Roberta F. Kennedy’ego Jr., byłych kandydatów na prezydenta, którzy uciekli z obozu Demokratów.

Z drugiej strony Trump jest atakowany potencjalnie szkodliwymi ostrzeżeniami ze strony byłych najwyższych urzędników, że jest „wielbicielem Hitlera” i „faszystą do szpiku kości”. John Kelly, który był szefem sztabu Trumpa podczas jego prezydentury (2016–2020), w tym tygodniu udzielił wywiadów „The New York Times” i „The Atlantic”, w których stwierdził, że Donald był wielkim fanem Führera i lubił atakować nazistowskich generałów Wehrmachtu, którego szukał szef armii amerykańskiej.

Te ponure twierdzenia są spójne z wypowiedziami innego byłego starszego doradcy Trumpa, generała Marka Milleya, który pełnił funkcję przewodniczącego Połączonego Kolegium Szefów Sztabów. Milley jest cytowana w nowej książce weterana dziennikarstwa „Washington Post”, Boba Woodwarda, który opisuje Trumpa jako „faszystę do szpiku kości” i „największe zagrożenie dla naszej demokracji”.

Inni byli wysocy rangą osobistości Partii Republikańskiej również zwrócili się przeciwko Trumpowi, przedstawiając złowieszcze przewidywania, że ​​będzie on chciał narzucić dyktaturę. Trump nie pomógł rozwiać tych obaw własnymi komentarzami na temat tego, jak chciałby wykorzystać armię amerykańską do ścigania przeciwników politycznych.

  Pomimo brutalnej wojny elit z ludzkością, my, ludzie, stawiamy opór… i wygrywamy?

Cóż za szalony dylemat dla wyborców. Głosuj na Trumpa, aby powstrzymał III wojnę światową, a jeśli głosujesz na Trumpa, głosujesz za reinkarnacją Hitlera.

Tulsi Gabbard, była kongresmenka z Hawajów, ogłosiła w tym tygodniu, że opuściła Partię Demokratyczną i dołączyła do Republikanów. Popiera Trumpa w wyborach na prezydenta, mówiąc, że „jest on naszą największą nadzieją na pokój”.

Gabbard z niekwestionowaną zasadnością potępił Partię Demokratyczną jako partię elity finansowej i podżegającego do wojny kompleksu wojskowo-przemysłowego. Powiedziała, że ​​partia nie będzie już uznawana przez byłych przywódców, takich jak prezydent John F. Kennedy, ponieważ porzuciła interesy pracowników i stała się narzędziem Wall Street i twórców wojen.

W tej ocenie Gabbard ma rację. Administracja Bidena i Kamala Harris są gotowe popchnąć wojnę na Ukrainie przeciwko Rosji. Jeśli Harris zostanie wybrany, obsesyjna konfrontacja z Rosją prawdopodobnie nabierze tempa, co grozi realnym niebezpieczeństwem przekształcenia się w otwartą wojnę między mocarstwami nuklearnymi.

Trump rozsądnie wzywa do zakończenia konfliktu na Ukrainie. Wydaje się, że zajmuje bardziej sceptyczne podejście do ukraińskiego reżimu i jego bezdennej otchłani żądań pieniędzy amerykańskich podatników i pomocy wojskowej. Trump powiedział, że jeśli zostanie wybrany, natychmiast będzie szukać dyplomatycznego rozwiązania prawie trzyletniej wojny.

Już choćby w tym punkcie warto głosować na kandydata Republikanów. Ktoś, kto widzi szaleństwo wzniecania otwartego konfliktu z Rosją – jak ma skłonność Harris – z pewnością jest osobą, którą należy wesprzeć, można by pomyśleć.

Gage Skidmore / Wikimedia / ( CC BY-SA 2.0 )

  „Partia Wojenna” snuje plany

Nie powinniśmy jednak mieć złudzeń. Trump nie jest kandydatem pokojowym, który zbawi świat. Być może cofa się o krok na Ukrainie, ale istnieje wiele dowodów na to, że Trump z łatwością mógłby rozpalić ogień w innej części świata.

Podczas niedawnego wiecu w Fayetteville, w stanie Karolina Północna, będącym polem bitwy, Trump powiedział wiwatującym tłumom, że Izrael powinien zbombardować irańskie obiekty nuklearne w odpowiedzi na odwetowe irańskie naloty z powietrza 1 października.

„Kandydat do powstrzymania III wojny światowej” nie zawahał się poprzeć ludobójczej wojny Izraela z Gazą i Libanem i nalegał, aby faszystowski reżim izraelski „dokończył robotę”. (Harris również nie ma żadnych skrupułów, jeśli chodzi o sponsorowanie izraelskich masakr i przestępczej okupacji, choć w łagodniejszym tonie niż Trump).

Zespół Trumpa także bije w bębny wojenne, jeśli chodzi o konfrontację z Chinami w związku z szeregiem dostrzeżonych skarg. Druga prezydentura Trumpa zwiększy wrogość wobec Chin w związku z Tajwanem, wysyłając więcej broni na terytorium separatystycznej wyspy i rozmieszczając więcej sił amerykańskich w regionie. Niebezpieczeństwo otwartego konfliktu z nuklearnymi Chinami jest prawdopodobnie większe pod rządami Trumpa niż Harrisa.

Cóż za piekielny wybór, będący oskarżeniem amerykańskiej tak zwanej demokracji. Pożar nuklearny z Rosją pod rządami Harrisa lub z Chinami pod rządami Trumpa.

Jeśli chodzi o rzekome nazistowskie i faszystowskie skłonności Trumpa. Skupianie się wyłącznie na Trumpie w przypadku takich twierdzeń jest oksymoronem. Cała amerykańska klasa polityczna – czy to Demokraci, czy Republikanie – pasuje do opisu faszysty. Wszyscy oni mają obsesję na punkcie zbrodniczej wojny o władzę imperialistyczną, przy całkowitym lekceważeniu prawa międzynarodowego.

  Dziesięć najgorszych rzeczy, których nie powinniśmy wiedzieć, ujawnionych przez założyciela Wikileaks

Harris z zadowoleniem odpowiedział na najnowsze zarzuty „czciciela Hitlera” pod adresem Trumpa, mówiąc: „To pokazuje, jakim byłby głównodowodzącym”. Jakby była choć trochę bardziej rozsądna i przestrzegająca prawa, biorąc pod uwagę, że „zaciekle” wspiera Izrael i chce wysłać więcej broni neonazistowskiemu reżimowi w Kijowie, aby zaatakował Rosję.

Tulsi Gabbard może twierdzić, że Trump uchroni amerykańskich obywateli i żołnierzy przed wojną. To złudzenie. Być może powstrzyma szaleństwo na Ukrainie, ale Trump pokieruje amerykańską machiną wojenną tak, aby wznieciła kolejny konflikt na Bliskim Wschodzie lub w regionie Azji i Pacyfiku.

Amerykański system kapitalistyczny jest faszystowską machiną wojenną, która służy interesom korporacji. Harris jest taką samą faszystowską marionetką jak Trump. Uważanie jednego kandydata za lepszego od drugiego jest iluzją. Pokój na świecie jest zagrożony przez oba kraje, ponieważ Stany Zjednoczone stanowią zagrożenie dla pokoju na świecie.

Prawdziwy wybór, jakiego muszą dokonać Amerykanie, jest następujący: utrzymać istniejący system lub stworzyć inny, radykalnie inny system.