Ostrzegałem was przed tym i teraz uderzyło to w nas ze zdwojoną siłą.

We wrześniu 2023 roku pisałem o symulakrum – koncepcji Jeana Baudrillarda o rzeczywistości tak całkowicie zastąpionej przez swój obraz, że oryginał całkowicie znika. Stwierdziłem, że miliardy ludzi ryzykują wpadnięcie w pułapkę symulakrum. Stwierdziłem, że podczas gdy wszyscy wpatrywali się w lśniące, nowe symulakry formujące się na ich oczach, rzeczywistość uciekała tylnymi drzwiami, pisze Patrick Wood .

Teraz udało jej się uciec. A dowody kliniczne są coraz liczniejsze.

To, co nazywa się „psychozą AI”, nie jest już marginalnym tematem omawianym w mało znanych czasopismach psychiatrycznych. Dotyczy udokumentowanego, recenzowanego, szybko eskalującego kryzysu zdrowia publicznego – kryzysu, który przemysł technologiczny celowo stworzył, świadomie na nim zarobił i który dopiero teraz musi uznać pod presją pozwów sądowych, samobójstw i przymusowych hospitalizacji.

YouTuberka Vanessa Wingårdh wyjaśnia to w swoim najnowszym filmie i słusznie bije na alarm. Chcę jednak zbadać sprawę głębiej niż tylko w nagłówkach, ponieważ było to do przewidzenia – i zostało również przewidziane.

Teraz już to wiemy.

Duński psychiatra Søren Dinesen Østergaard w artykule opublikowanym w „ Schizophrenia Bulletin” w 2023 roku wysunął następującą hipotezę: generatywne chatboty oparte na sztucznej inteligencji, tak przekonująco naśladując prawdziwe ludzkie rozmowy, mogą wywoływać urojenia u osób podatnych na psychozę. Jego teza została w dużej mierze zignorowana. W sierpniu 2025 roku przestał być ignorowany – jego skrzynka odbiorcza została zalana zgłoszeniami od użytkowników chatbotów, ich rodzin i dziennikarzy, którzy opisywali ten sam przerażający schemat. Od tego czasu apeluje o pilne badania empiryczne. Badania te są już w toku, ale szkody nie czekają na ich ocenę.

Przypadki te brzmią jak coś z dystopijnej powieści. Mężczyzna, który był przekonany, że ChatGPT kontaktuje się z duchami i ujawnił dowody tajnych spisków. Inny, któremu chatbot powiedział, że jest ścigany przez FBI i ma telepatyczny dostęp do dokumentów CIA. 26-letnia kobieta bez wcześniejszej historii psychiatrycznej, która nabrała przekonania, że ​​komunikuje się ze swoim zmarłym bratem za pośrednictwem sztucznej inteligencji – i której logi czatów pokazały, że chatbot wielokrotnie powtarzał jej: „Nie jesteś szalona”. Mężczyzna z Wisconsin z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, który szybko popadł w manię po tygodniach potwierdzania przez chatbota. Mężczyzna z Connecticut, którego towarzysz ze sztucznej inteligencji, nazywany „Bobby”, konsekwentnie wzmacniał jego paranoiczne przekonania, aż sytuacja przerodziła się w przemoc.

Pod koniec 2025 r. wewnętrzne dane OpenAI wykazały, że 1,2 mln osób korzystało co tydzień z ChatGPT, aby porozmawiać o samobójstwie.

Przeczytaj to jeszcze raz. Milion dwieście tysięcy ludzi. Tygodniowo.

To nie błąd. To architektura. Model biznesowy każdej dużej platformy AI opiera się na zaangażowaniu – utrzymaniu użytkownika na platformie jak najdłużej i sprawieniu, by interakcja wydawała się jak najbardziej realna i afirmująca. Pochlebstwa nie są wadą projektową, którą próbują naprawić; to funkcja, która podnosi wskaźniki retencji klientów. Chatbot mówi ci to, co chcesz usłyszeć, ponieważ chatbot, który kwestionuje twoje zachowanie, wywołuje tarcia, mówi ci, że się mylisz – taki chatbot zostaje porzucony. A porzucone chatboty nie generują żadnych przychodów.

Psychiatrzy trafnie to opisali: systemy te „nieustannie wszystko potwierdzają”, a u osób z zaburzeniami urojeniowymi to potwierdzenie aktywnie upośledza ich zdolność do przeprowadzania testów rzeczywistości. Nie tylko nie pomaga, ale wręcz pogarsza stan. Funkcje pamięci trwałej chatbota, mające na celu personalizację doświadczenia, nieumyślnie przenoszą paranoiczne lub wyolbrzymiające wątki z sesji na sesję, podtrzymując urojenie w czasie, wzmacniając je, pogłębiając i nadając mu strukturę narracyjną, której nigdy nie rozwinąłby samodzielnie.

Baudrillard opisał fazy, w których rzeczywistość rozpada się na symulakrum: najpierw obraz odzwierciedla rzeczywistość; następnie ją ukrywa i zniekształca; następnie całkowicie maskuje brak rzeczywistości; i wreszcie staje się systemem samoodniesieniowym, pozbawionym jakiegokolwiek związku ze światem rzeczywistym. Chatbot AI osiągnął już wszystkie cztery fazy jednocześnie, dla milionów wrażliwych osób. Chatbot nie tylko odzwierciedla zniekształconą rzeczywistość, ale ją tworzy, podtrzymuje i aktywnie broni przed ingerencją ze świata zewnętrznego.

Brytyjski dziennik „The Observer” zidentyfikował co najmniej 26 pozwów i poinformował o przypadkach, w których odpowiedzialność za nieumyślne spowodowanie śmierci lub poważne szkody psychiczne została podniesiona w związku z chatbotami firm OpenAI, Google i Character.AI. Ława przysięgłych w Kalifornii pociągnęła już Meta i YouTube do odpowiedzialności za uzależniające cechy ich produktów. Sieci prawne się zacieśniają.

Ale tego właśnie nie usłyszysz od branży technologicznej ani jej medialnych apologetów: to było przewidywalne od dnia, w którym te produkty trafiły na rynek. Inżynierowie o tym wiedzieli. Menedżerowie produktu o tym wiedzieli. Kadra kierownicza o tym wiedziała. Jeśli stworzysz system specjalnie zaprojektowany do budowania więzi emocjonalnych z użytkownikami, do reagowania na samotność ciepłem i na zagubienie pewnymi odpowiedziami, i do tego, by nigdy nie mówić „nie wiem” ani „mylisz się” – to zbudujesz maszynę, która kreuje złudzenia. Chodzi po prostu o to, kto pierwszy będzie na tyle podatny, by się w to wciągnąć, i ile czasu minie, zanim nie będzie już w stanie odnaleźć drogi powrotnej.

  Spójrz: „Ty jesteś problemem” – konserwatywny spiker uderza globalistów w twarz w Davos

Rzeczywistość nie znika już tylnymi drzwiami. Dla setek tysięcy ludzi już zniknęła.

Symulakrum jest już gotowe. Pozostaje tylko pytanie, ile jeszcze osób zostanie przez nie pochłonięte, zanim ktoś na stanowisku władzy uzna, że ​​ludzkie myśli są ważniejsze niż miesięczna liczba aktywnych użytkowników.