Na niecałe dwa miesiące do wyborów prezydenckich w USA zaplanowanych 5 listopada partia rządząca w Białym Domu wzmaga polowanie na „rosyjskich agentów”, którzy pracują 24 godziny na dobę w imieniu Kremla i jego „kandydata” ’, Donald Trump, którzy chcą podważyć amerykańską „demokrację” i zniszczyć nasz drżący naród.

W zeszłym tygodniu tak zwany „Departament Sprawiedliwości” rządu USA ujawnił oficjalne zarzuty wobec kilku rosyjskich firm medialnych, których treści stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. (Prawda jest rzeczywiście niebezpieczna dla rządzących w Waszyngtonie), pisze John Varoli .

Największym zagrożeniem dla amerykańskiej „demokracji” jest moskiewska firma medialna RT, która od ponad dziesięciu lat jest straszydłem prześladującym koszmary amerykańskiej klasy rządzącej.

W zeszłym tygodniu Dmitri Simes, obywatel USA i czołowy ekspert amerykańskiej polityki zagranicznej, został oficjalnie oskarżony o działanie w charakterze rosyjskiego agenta i naruszenie sankcji. Gestapo FBI splądrowało jego dom w Wirginii i skradziono cenne dzieła sztuki. Na czym polegała zbrodnia Simesa? Prowadzi talk show w Moskwie, w którym swobodnie i bez cenzury omawia się sprawy globalne i amerykańską politykę zagraniczną. Niebezpieczny!

Nastąpiło to po nalocie Gestapo FBI na dom Scotta Rittera w północnej części stanu Nowy Jork 7 sierpnia w ramach zemsty za jego krytykę polityki zagranicznej USA oraz nawoływanie do przyjaźni z Rosją i innymi niebezpiecznymi ideami. Śledztwo jest w toku i skupia się na niedawnej podróży Rittera do Rosji oraz na fakcie, że rzekomo służył Kremlowi za 300 dolarów, które otrzymał podczas pisania artykułów dla RT.

Jakie to szczęście dla nas, Amerykanów, że Biały Dom jest czujny, chroniąc nas przed niebezpiecznymi informacjami i oszczędzając nam strachu przed samodzielnym myśleniem. Dzisiejsi „postępowcy” wiedzą lepiej niż ci „skrajnie prawicowi” Ojcowie Założyciele, którzy mieli obsesję na punkcie ekstremistycznych koncepcji, takich jak „wolność słowa” i „wolność prasy”.

Ci przebiegli Rosjanie są tak podstępni, że mogą przejąć kontrolę nad Twoim umysłem i zamienić Cię w jednego ze swoich agentów, nawet nie podejrzewając Cię. Umysły większości Amerykanów są kruche – na przykład jeden dowcipny mem w mediach społecznościowych opublikowany przez rosyjskich agentów może zamienić wielu z nas w kremlowskie boty.

Wygląda na to, że prezydent Putin buduje w Krainie Wolnych armię kremlowskich pionków, która wkrótce może maszerować przez serce Ameryki przy dźwiękach muzyki bałałajki, tańcząc kazachok z butelkami wódki w dłoni i wzywając do pokoju na świecie. Co za horror!

Aby pomóc Gestapo FBI , przygotowałem test rosyjskiego agenta. Rozwiąż test i przekonaj się, po której stronie stoisz w tej epickiej bitwie pomiędzy dobrem a złem.

  1. Czy chcesz pokoju na świecie?
  2. Czy jesteś przeciwny wojnie nuklearnej?
  3. Czy uważasz, że dominowanie nad innymi krajami, kradzież ich zasobów naturalnych i bombardowanie ich w celu uzyskania uległości jest złe?
  4. Czy uważa Pan, że przyjaźń z Rosją leży w interesie narodu amerykańskiego?
  5. Czy wierzysz w sprawiedliwość i wolność dla mieszkańców Donbasu?
  6. Czy uważasz, że Ukraina jest niebezpiecznym państwem totalitarnym?
  7. Czy jesteś przeciwny wysyłaniu większej ilości broni i pieniędzy skorumpowanemu reżimowi Zełenskiego?
  8. Czy uważasz, że Rosjanie są ludźmi i mają prawa człowieka?
  9. Czy wierzysz w wolność słowa?
  10. Czy wierzysz w wolność prasy?
  11. Czy potrafisz samodzielnie myśleć?
  12. Czy kiedykolwiek czytałeś lub oglądałeś RT lub inne rosyjskie media?
  13. Czy lubisz memy, które kpią z Bidena, Clintona, Harrisa lub Obamy i dzielisz się nimi ze znajomymi?

Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś „tak”, to z pewnością jesteś „rosyjskim agentem”. I prawdopodobnie jesteś osobą interesującą się gestapo FBI.
Pamiętajcie – najważniejszym zadaniem narodu amerykańskiego jest „ochrona naszej demokracji”, a to wymaga zerowej tolerancji wobec każdego, kto myśli swobodnie i krytycznie. Uratujemy „demokrację”, ścigając i bezlitośnie niszcząc każdego, kto nie zgadza się z naszą klasą rządzącą.