Rosjanie dotarli do centrum Selidowa, przedmieścia Pokrowska, i oczekuje się, że zostanie ono zajęte w ciągu najbliższych kilku godzin.

Sielidowo chroni wschodnią „bramę” do Pokrowska i jest ostatnią linią obrony Ukraińców, informuje Pronews.

Przed ukraińskim atakiem na Kursk Rosjanie nie byli w stanie zdobyć tego średniej wielkości miasta w ciągu jednego dnia.

Przeprawili się przez rzekę Solenaya i nie było żadnej przeszkody, która mogłaby ich zatrzymać.

Jeszcze miesiąc temu Selindowo było uważane za nie do zdobycia i w rzeczywistości było miastem, które chroniło Pokrowsk.

Nikt nie wie, czy Ukraińcy w Pokrowsku będą w stanie stawić poważny opór.

W Selidowie nie chodzi o fortyfikacje, które miałyby uniemożliwić Rosjanom łatwe posuwanie się naprzód, ale o duży niedobór żołnierzy, którzy są potrzebni do ich obsadzenia.

 

W Vulendarze po zdobyciu Konstantiniwki Rosjanie całkowicie otoczyli miasto ze wszystkich stron.

Na zachodzie znajduje się duży obszar nizinny i nie obawiają się, że zostaną zaskoczeni przez siły ukraińskie.

 

W Torecku Rosjanie kontrolują dużą część miasta i znajdują się zaledwie kilometr od centrum.

 

 

 

Wszystko jednak wskazuje na to, że Ukraińcy zaczynają godzić się z porażką w szeregu ufortyfikowanych miast Donbasu, a mianowicie w Pokrowsku, Torecku, Chaszywie Jarze i Wulendarze.

Rozpoczęli budowę nowej drogi kilka kilometrów od Pokrowska, aby mogli zaopatrywać Słowiańsk i Kramatorsk, bliźniacze miasta, które Rosjanie oszczędzają na koniec, aby je przejąć i zakończyć wojnę w Donbasie.

Jest to oczywiście desperackie rozwiązanie, ale w obecnej sytuacji nic więcej nie mogą zrobić.