Jeśli nie skonfrontujemy się z tymi psychopatami i nie będziemy ich zwalczać, wszyscy skończymy w ich posłusznym wypaczaniu społeczeństwa lub w jednym z obozów internowania, które już powstają we wszystkich 50 stanach Ameryki „dla nieposłusznych dysydentów”.

Ponieważ potrzebujemy zrozumienia otaczającego nas świata – niektórzy bardziej niż inni – większość ludzi, w tym ja, zwykle postrzega rok 1984 George’a Orwella (opublikowany w 1949 r.) jako właściwy model do napędzania obecnego pędu do opresyjnej kontroli, który widzimy wszyscy wokół nas próbują zrozumieć. Jednakże bystry teoretyk społeczny i wszechstronnie wykształcony myśliciel Zygmunt Bauman ( Płynna nowoczesność, s. 53 ) chce, abyśmy ponownie to rozważyli, przedstawiając odkrywcze porównanie alternatywnych wizji dystopii Orwella i Aldousa Huxleya ( Nowy wspaniały świat, 1932 ), które: w przypadku Huxleya może początkowo być błędnie postrzegane jako utopia, pisze Bert Olivier.

Co więcej, spostrzeżenia Baumana służą jako cenna heurystyka pomagająca zrozumieć powstającą dzisiejszą dystopię. W końcu, aby walczyć z wrogami, trzeba ich zrozumieć, zwłaszcza jeśli działają zgodnie ze znanym aforyzmem Sun Tsu: „ Wszelka wojna opiera się na oszustwie ”, którego mistrzami są nasi obecni wrogowie. Naszym zadaniem jest je ujawnić.

Bauman, który postrzega (odbiór) różnych dystopijnych wizji Huxleya i Orwella jako spór, formułuje go w następujący sposób (s. 53):

Spór był z pewnością autentyczny, gdyż światy tak żywo przedstawione przez dwójkę wizjonerskich dystopistów różniły się od siebie jak kreda i ser. Świat Orwella był światem biedy i nędzy, niedoboru i niedostatku; kraina Huxleya była krainą luksusu i rozrzutności, obfitości i sytości. Jak można się było spodziewać, ludzie w świecie Orwella byli smutni i przestraszeni; ludzie portretowani przez Huxleya byli beztroscy i zabawni. Było wiele innych różnic, nie mniej uderzających; te dwa światy były przeciwne niemal w każdym szczególe.

 

Biorąc pod uwagę zasadnicze różnice między dystopijnymi wizjami tych dwóch zapadających w pamięć dzieł literackich, nie powinno sprawiać większych trudności podjęcie decyzji, która z nich najbardziej przypomina to, co widzimy wokół nas dzisiaj, a może – w świetle odmiennych sposoby sprawowania kontroli przez naszych niedoszłych panów – w rzeczywistości mamy do czynienia z połączeniem tych dwóch. Ale na wypadek, gdyby niektórzy czytelnicy zapomnieli „fikcyjny” scenariusz jednego z nich (lub obu), pozwólcie, że odświeżę wam pamięć.

Rok 1984 Orwella jest prawdopodobnie lepiej znany niż Nowy wspaniały świat Huxleya . Akcja rozgrywa się w państwie zwanym Oceanią, gdzieś w przyszłości, i opowiada historię Winstona Smitha, którego praca w Ministerstwie Prawdy wiąże się z zadaniem, które jest nam dzisiaj aż nazbyt znane – pomyślmy o „weryfikatorach faktów”; ironiczna nazwa, jeśli w ogóle taka istniała – a mianowicie dbanie o to, aby zapisy historyczne poprzez ich fałszowanie nie odzwierciedlały prawdy o przeszłości. Jego zadaniem, zmieniając je, jest dopilnowanie, aby „przeszłość” była zgodna z ideologią partii. To społeczeństwo prania mózgów Wielkiego Brata, Ingsoc, Policji Myśli (której ze wszystkich agencji rządowych budzi największy strach obywateli), ciągłej inwigilacji każdej osoby, obserwowania jej zachowania pod kątem oznak niezadowolenia lub, do nieba, zakazywać, buntu) oraz dwumyślenia i nowomowy (język mający na celu hamowanie krytycznego myślenia). Warto przypomnieć, że rządy Partii w 1984 roku reprezentują dyktaturę polityczną (przyszłości), przed którą Orwell chciał się utożsamiać z tą powieścią i przed którą ostrzegał.

Powieść przedstawia społeczeństwo totalitarne, które jest wzorem dla każdego totalitaryzmu, który działa poprzez tłumienie sprzeciwu i niezależnego myślenia (i działania), innymi słowy, reprezentuje totalitarne rządy, które tłumią i kontrolują niesforne zachowanie poprzez wpajanie jednostkom konformizmu poprzez strach i, jeśli zbuntują się – jak dowiadują się Winston i jego nieślubna kochanka Julia – poprzez psychiczne i fizyczne tortury mające na celu przywrócenie im niekwestionowanej lojalności wobec Partii. Wszechobecna inwigilacja – także nam dzisiaj znane pojęcie – ma kluczowe znaczenie dla rządów partii (1949, s. 4-5):

  Zamek z piasku – Upadek demokracji w tyranię jest zarówno naturalny, jak i nieunikniony

Twarz z czarnymi wąsami spoglądała w dół z każdego imponującego kąta. Jeden znajdował się na fasadzie domu naprzeciwko. WIELKI BRAT OBSERWUJE CIĘ, głosił podpis, a ciemne oczy patrzyły głęboko w Winstona. Poniżej, na poziomie ulicy, kolejny plakat, podarty w jednym rogu, powiewał niespokojnie na wietrze, na przemian zakrywając i odsłaniając słowo INGSOC. W oddali helikopter przeleciał pomiędzy dachami, zawisł przez chwilę jak błękitka i odleciał krętym lotem. To był patrol policji zaglądający przez okna ludzi. Patrole nie miały jednak żadnego znaczenia. Liczyła się tylko Policja Myśli.

Nie trzeba dodawać, że krytyczne myślenie i działanie nie mogą przetrwać, a co dopiero rozkwitać w tym społeczeństwie. Propaganda Partii jest wszechobecna, a regularnie wykonywany rytuał posłuszeństwa Wielkiemu Bratu jest środkiem manipulacji ludźmi do całkowitego poddania się. Czytając tę ​​powieść, można mieć nadzieję, że Orwell napisał ją w czasie przeszłym, co napawa optymizmem, sugerując, że w chwili pisania tej historii totalitarne społeczeństwo Oceanii już nie istniało. Musimy o tym pamiętać.

Jeśli chodzi o powieść science fiction Huxleya Nowy wspaniały świat , jak już wspomniano, na pierwszy rzut oka wydaje się ona raczej powieścią utopijną niż dystopijną, gdyż obywatele tego społeczeństwa wydają się być szczęśliwi i nie mają problemu z dopasowywaniem się do oczekiwań. Czy w ostatnim zdaniu powyżej widzisz jakąkolwiek wskazówkę, że jest to powieść dystopijna? Kluczowym słowem jest „szczęśliwy”. Jeśli w 2020 roku odwiedziłeś stronę Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), powitało Cię zdjęcie młodego mężczyzny z podpisem: „W 2030 roku nie będziesz miał nic, ale [a może to było „i”?] będziesz. szczęśliwy. Od tego czasu został usunięty – bez wątpienia dlatego, że tak wiele osób napisało na jego temat krytyczne komentarze – ale nadal czasami pojawia się na innych stronach internetowych, gdzie ludzie byli na tyle przewidywalni, aby go zachować. Co więcej, rezonuje z Nowym wspaniałym światem , jak pokażę.

Powieść Huxleya została napisana 17 lat przed powieścią Orwella i prawdopodobnie częściowo była inspirowana strasznymi wydarzeniami I wojny światowej, kiedy żołnierze spędzali długie okresy czasu w brudnych, niehigienicznych okopach (a częściowo także nadejściem komunizmu w Rosji). Można by pomyśleć o futurystycznym społeczeństwie, które Huxley przedstawił w Nowym wspaniałym świecie, jako o całkowitym przeciwieństwie tak skrajnych warunków degradacji: ludzie w tym wyimaginowanym świecie są szczęśliwi (pomyślcie WEF), uwarunkowani według „neo-pawłowowskich” założeń i nie mają żadnych problemów dostosować się do tego, czego się od nich oczekuje. Unika się nawet bólu porodowego na rzecz reprodukcji genetycznie modyfikowanej; są poczęte i rodzą się in vitro – nazbyt kliniczne, by przypominać obywatelom o bólu i cierpieniu. Inaczej mówiąc, Nowy wspaniały świat reprezentuje życzliwe państwo totalitarne, wybaczcie oksymoron.

Nie popełniaj błędu, wnosząc z mojego krótkiego opisu społeczeństwa, w którym warunki sprzyjają „szczęściu”, że obywatele tego świata są tymi, których uznalibyśmy za „radosnych”. Oni nie są; ich „szczęście” to raczej stan wywołany spokojem, bez szczytów podniecenia i entuzjazmu – jeśli one wystąpią, natychmiast przeciwdziała się im za pomocą „chemicznego” leczenia. Chodzi o to, aby unikać skrajności afektu i emocji, a środkiem chemicznym do osiągnięcia tego pozbawionego radości, ale zadowolonego stanu jest soma, którą ludzie przyjmują, gdy tylko mają tendencję do depresji, podekscytowania lub złości, ponieważ wywołuje to uczucie zadowolenia, które może być różne w zależności od ilości, którą bierzesz. Można nawet przedawkować i umrzeć.

  Ruszył polski projekt Norymberga 2.0 „Sądy zostały zinfiltrowane przez drugą stronę do tego stopnia, że ​​będziemy musieli stworzyć zupełnie nowy system prawny”

W razie potrzeby policja spryskuje niesforny tłum somą (słowo oznaczające „ciało” lub odurzający sok starożytnej indyjskiej rośliny). Nie zdziwiłbym się, gdyby Huxley wzorował somę na meskalinie czy LSD, czego był zwolennikiem – jak wyraził to w swojej książce The Doors of Perception , od której tytułu wzięła się nazwa zespołu Jima Morrisona The Doors . na podstawie .

Huxley niejako odnotował książkę Platona, predestynując jednostki do różnych klas społecznych, oraz idee totalitarne, nie promując krytycznego myślenia i działania. Indywidualistyczny główny bohater, Bernard Marx (który w powieści jest Alfą Plus), może sugerować pośrednie nawiązanie do Karola Marksa, o ile wiąże się to z buntem przeciwko własnemu społeczeństwu i jego dziewczynie Lelinie Crowne, co jest połączeniem rosyjskich sentymentów i tendencje arystokratyczne czy królewskie (carskie?) w odróżnieniu od typu społeczeństwa, w którym żyją. Ale – jak w większości społeczeństw zbudowanych ściśle według zasad totalitarnych (które przybierają tu zaskakujący charakter, bo opierają się na szczęściu obywateli) – istnieje „zewnętrze”.

Właściwie jest więcej niż jedna, jeśli dodamy „Islandię”, do której wypędza się osoby takie jak Bernard (który świadomie tego unika), ponieważ są zbyt „świadomie indywidualni” i zbyt „interesujący”, aby zaakceptować ortodoksję tej fałszywa utopia. Główne „zewnętrze” przybiera formę „Rezerwatu Dzikich”, w którym żyją ludzie, bez standardowej reprodukcji in vitro i warunkowania linii montażowej, które są wszechobecne w tytułowym „nowym wspaniałym świecie”, w którym Henry Ford jest uważany za bóstwo.

Po podróży do Rezerwatu Dzikich Bernard i Lelina spotykają dzikusa – później nazwanego „Johnem” – którego uważają za na tyle interesującego, że zabiorą go z powrotem do „cywilizacji”. Nie minie dużo czasu, zanim dziki zorientuje się, że społeczeństwo, w którym soma redukuje ludzi do amoralnych automatów, nie jest dla niego i angażuje się w wydarzenia, które rodzą poważne pytania o to społeczeństwo dobrowolnego konformizmu, w wyniku czego on (niekoniecznie pozytywnie) jest postrzegany jako symbol wolności i indywidualności.

Można przewidzieć, dokąd to doprowadzi, ale zanim to nastąpi, dzieje się coś, co powoduje, że soma zostaje pośpiesznie rozdana grupie ubranych w khaki Delt zmierzających na możliwą konfrontację z Johnem, a kiedy jest tego świadkiem, nie omieszka interweniować, nawołując ich wyrzucić tabletki somy, które nazywa „straszną trucizną”. Prowadzi to do przymusowego przewiezienia go do szpitala, gdzie rozgrywa się ta scena (s. 258):

„Ale czy lubicie być niewolnikami” – zapytał Dzikus, gdy weszli do szpitala. Jego twarz była czerwona, a oczy błyszczały zapałem i oburzeniem. Czy lubisz być dziećmi? Tak, dzieci. Bełkot i wymioty – dodał, zirytowany ich zwierzęcą głupotą w obrzucaniu obelgami tych, których przybył ratować. Obelgi odbiły się od ich tarczy tłustej głupoty; patrzyli na niego z pustym wyrazem tępej i ponurej urazy w oczach. „Tak, rzygaj!” – prawie krzyknął. Smutek i wyrzuty sumienia, litość i obowiązek – wszystko zostało teraz zapomniane i niejako pochłonięte przez intensywnie przemożną nienawiść do tych mniej niż ludzkich potworów. „Czy wy, ludzie, nie chcecie być wolni? Czy wy w ogóle nie rozumiecie, czym jest męskość i wolność? Gniew uczynił go płynnym; słowa przyszły łatwo, w pośpiechu. „Nie?” – powtórzył, ale nie otrzymał odpowiedzi na swoje pytanie. – Bardzo dobrze – kontynuował ponuro. Nauczę cię, uwolnię cię, czy tego chcesz, czy nie. I pchnął okno wychodzące na szpitalny dziedziniec i zaczął wyrzucać małe pudełka po pigułkach, zawierające garściami tabletki somy. Przez chwilę tłum khaki milczał, przerażony widokiem tej bezmyślnej ofiary, ze zdziwieniem i przerażeniem.

Prawdopodobnie zrobiłem wystarczająco dużo, krótko rekonstruując te dwie powieści, aby ludzie mogli zrozumieć, dokąd zmierzają dzisiejsze tak zwane „elity” (błędne określenie, jeśli w ogóle takie istniały), próbując przekształcić istniejące społeczeństwo w globalne państwo totalitarne . Chociaż cel społeczeństwa „nowego wspaniałego świata” Huxleya jest taki sam jak w fikcyjnym Airstrip One Orwella (mianowicie posłuszne, jeśli nie posłuszne, konformistyczne społeczeństwo), środki do jego osiągnięcia są zupełnie inne i większość z nas by to zrobiła, gdyby wyboru, wybierz alternatywę Huxleya – nawet jeśli przeczytanie tego eseju podsumowującego Nowy wspaniały świat może uświadomić ci, że jest to bardzo daleki od świata, do którego jesteśmy przyzwyczajeni (a przynajmniej do niedawna).

  Szokujący dokument ONZ ujawnia chory program seksualny, który globaliści chcą narzucić całemu światu

Nie oznacza to, że „elitarne świnie” – jak w „Folwarku zwierzęcym” Orwella – wzbraniałyby się przed zastosowaniem drakońskich środków naśladujących rok 1984 , aby kontrolować nas dzisiaj. Mogą próbować sprawiać wrażenie, jakby dążyli do „miękkiej kontroli”, jak w powieści Huxleya, ale nie dajcie się zwieść: jak pokazali podczas plandemii, są równie okrutni jak Wielki Brat Orwella. Innymi słowy, to, z czym mamy dzisiaj do czynienia, może wydawać się wzorowane na Nowym wspaniałym świecie , ale w najlepszym przypadku jest to połączenie Nowego wspaniałego świata i roku 1984 .

Pamiętajcie, że powyżej pisałem o „zewnętrzu” pseudoutopijnej „cywilizacji” w Nowym wspaniałym świecie . Istnieją inne powieści wykorzystujące ten sam zabieg literacki, takie jak „  Możliwość wyspy ” Michela Huellebecqa i „ Czekając na barbarzyńców ” JM Coetzeego  – obie są, moim zdaniem, głębokimi dziełami literackimi – ale dla moich obecnych celów bardziej istotna jest powieść faktem, że złoczyńca, który obecnie często trafnie nazywał „Billa Gatesa z piekła rodem”, niejednokrotnie zauważył, że ci z nas, którzy odmówią zastosowania się do środków, jakie dla nas przygotował, zostaną „wykluczeni ze społeczeństwa ”.

Nie wiem jak wy, ale ja zdecydowanie wolałbym zostać wykluczony ze społeczeństwa totalitarnego – nawet takiego, które rywalizuje z uzależnioną od somy pseudoutopią Huxleya – niż zostać wpuszczonym do 15-minutowych miast, cyfrowego więzienia CBDC, reżim regularnych (nie)szczepień, ograniczenia w podróżowaniu, skazanie na jedzenie owadów (podczas gdy „elitarne” pasożyty delektują się stekami i kotletami jagnięcymi) oraz nadzór na wielu poziomach, w tym w Internecie i na poziomie fizycznym, gdzie Roboty AI będą trzymać populację pod kontrolą. Ale pamiętaj: „Będziesz szczęśliwy!”

Zastanawiam się, czy zastosują jakąś odmianę somy, czy też – jak kilkakrotnie powtarzał Yuval Noah Harari, przerażający osobisty pochlebca Klausa Schwaba – uszczęśliwią posłuszne stado „narkotykami i grami komputerowymi ”. Tak czy inaczej, nie dajcie się zwieść – jeśli nie skonfrontujemy się z tymi psychopatami i nie zwalczymy ich wszystkim, co mamy do dyspozycji, wszyscy skończymy w ich uległym wypaczeniu społeczeństwa lub w jednym z obozów dla internowanych budowanych już we wszystkich 50 stanach USA. Ameryka „ dla nieposłusznych dysydentów ” lub – co osobiście preferuję – „Rezerwat Dzikich” á la Nowy wspaniały świat , w którym możemy żyć jako istoty ludzkie, a nie jako „osoby transpłciowe”.