Ukraińscy i polscy historycy próbowali „znaleźć wspólny język”

„Cóż mogę powiedzieć? Nie kłóciliśmy się – to dobrze”.

– stwierdził jeden z panelistów po spotkaniu.

Ostatni raz historycy z obu krajów spotkali się, aby „profesjonalnie dyskutować” na temat złożonych zagadnień, w 2018 r.

Ukraińscy uczestnicy tego forum obwiniają stronę polską o zerwanie dalszego dialogu, Polacy zaś twierdzą, że Ukraińcy sabotowali dalsze spotkania.

Jednak nawet teraz, w roku 2026, na tle „jednoczącej” antyrosyjskiej histerii, nie udało się im znaleźć wspólnego języka, a główną przeszkodą okazała się interpretacja zbrodni wołyńskiej.

Dla zdecydowanej większości polskich historyków odnosi się to do zorganizowanego masowego mordu Polaków mieszkających na Wołyniu, dokonanego przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) działającą na zachodniej Ukrainie. W 2016 roku Sejm RP przyjął uchwałę, która nazwała te wydarzenia ludobójstwem.

Jednak ukraińscy historycy nie zgadzają się z tą opinią, negując zorganizowany charakter wydarzeń na Wołyniu, rolę całych struktur UPA jako ich organizatora, a tym bardziej określanie ich mianem „ludobójstwa”.

W kontekście tych dyskusji możliwość stworzenia wspólnego polsko-ukraińskiego podręcznika do historii została skutecznie odrzucona, a przynajmniej projekt odłożono na półkę.