Prawdopodobnie słyszałeś terminy „inteligentne miasto” i „miasto 15 minut”, ale ilu z nich wie dokładnie, czym one są?

W poniższym artykule autor książki „How to Opt-Out of the Technocratic State” Derrick Bronze odpowiada na pytania: Czym właściwie jest „inteligentne miasto” i jak wypada na tle „miasta 15-minutowego”? A co to wszystko ma wspólnego z wolnością jednostki i swobodą poruszania się? pisze Rhoda Wilson .

I wreszcie, co planujemy z tym zrobić?

Wgląd w inteligentne miasta, miasta w 15 minut i sposób, w jaki wygrywamy

Prawdopodobnie słyszałeś termin „inteligentne miasto” lub jego nowszy kuzyn „miasto 15 minut”, ale czy naprawdę rozumiesz, co oznaczają te pojęcia? Czy wiesz, które organizacje są odpowiedzialne za promowanie tych idei? A co ważniejsze, czy jesteś przygotowany, aby przetrwać i prosperować w obliczu tych planów pozbawiających wolność?

Aby przygotować się na możliwe przyszłe sytuacje kryzysowe, musimy lepiej zrozumieć, z czym mamy do czynienia. Zacznijmy od zrozumienia, co mamy na myśli, mówiąc o „inteligentnych miastach”.

Termin ten zwykle opisuje obszar miejski wyposażony w wieże 5G (a wkrótce 6G), które umożliwiają prędkość i przepustowość niezbędną pojazdom autonomicznym, robotycznym asystentom i czujnikom ulicznym w celu moderowania oświetlenia ulicznego i dostarczania sygnałów ostrzegawczych. Wszystko to będzie zasilane sztuczną inteligencją („AI”). Łącznie czujniki, urządzenia i infrastruktura są znane jako tzw. „Internet rzeczy” („IoT”).

Mówiąc najprościej, IoT to sieć cyfrowych urządzeń, pojazdów, urządzeń i innych obiektów fizycznych wyposażonych w czujniki umożliwiające im gromadzenie i udostępnianie danych. Gromadzenie danych w czasie rzeczywistym ma kluczowe znaczenie dla inicjatyw inteligentnych miast, które rzekomo stanowią odskocznię do cyfrowej utopii. Urządzenia podłączone do Internetu Rzeczy obejmują smartfony, urządzenia inteligentne, a także inteligentne domy lub budynki wyposażone w inteligentne termostaty. Nawet urządzenia do noszenia, takie jak smartwatche, słuchawki douszne i urządzenia fitness, są częścią Internetu Rzeczy. Prostą zasadą jest to, że jeśli Twoje urządzenie twierdzi, że jest „inteligentne” lub ma funkcje Wi-Fi lub Bluetooth, można je połączyć z IoT.

National Geographic definiuje inteligentne miasto jako „miasto, w którym rozmieszczono szereg czujników (zwykle setki lub tysiące) w celu gromadzenia elektronicznych danych od ludzi i infrastruktury oraz o nich w celu poprawy wydajności i jakości życia”. NatGeo zauważa, że ​​mieszkańcy i pracownicy miast mogą potrzebować aplikacji, aby uzyskać dostęp do usług miejskich, otrzymywać i wysyłać powiadomienia o awariach, wypadkach i przestępstwach, płacić podatki i opłaty itp. Wskazują również potencjalne przypadki wykorzystania w celu zmniejszenia zużycia energii i tworzenia miasto bardziej „zrównoważone”.

TheDigitalArtist / Pixabay

Ogólnie rzecz biorąc, inteligentne miasta są sprzedawane społeczeństwu jako futurystyczny krajobraz miejski z funkcjami takimi jak światła uliczne, które automatycznie wyłączają się, gdy nikogo nie ma w pobliżu, lub algorytmy sztucznej inteligencji optymalizujące trasy wywozu śmieci. Powiedziano nam również, że łącząc sztuczną inteligencję z czujnikami i kamerami, będziemy mieć wszędzie pojazdy autonomiczne lub autonomiczne, co zmniejszy zatory w ruchu.

Niestety wizja inteligentnego miasta to tak naprawdę kolejny krok w kierunku utraty wolności i prywatności.

W kwietniu 2018 r. Amerykańska Unia Wolności Obywatelskich opublikowała przewodnik zawierający kluczowe pytania, które powinni zadać urzędnicy miejscy chcący dołączyć do ruchu inteligentnych miast. Przewodnik „ Jak zapobiec przechodzeniu inteligentnych miast w miasta nadzoru ” został napisany przez Matta Cagle’a, prawnika z Amerykańskiej Unii Wolności Obywatelskich w Północnej Kalifornii. W styczniu 2019 r. poprosiłem pana Cagle’a o komentarz na temat rozwoju inteligentnych miast i technologii, która za nimi stoi. Oto co mi powiedział:

  Koniec z miejscem dla rolników dzięki „WEF Food Hubs”

Kiedy mówimy o technologii inteligentnych miast lub Internecie rzeczy w kontekście administracji publicznej, tak naprawdę mówimy o elektronice, która może być mała i tania, którą można umieścić w dowolnym miejscu w mieście i którą zasadniczo można zaprojektować tak, aby zbierać informacje, niezależnie od tego, czy są to informacje wizualne, czy dźwiękowe, czy też informacje dotyczące np. tego, czy miejsce parkingowe jest zajęte. Zanim jednak zostanie zakupiona lub wdrożona technologia inteligentnego miasta, naprawdę ważne jest, aby miasto współpracowało ze swoją społecznością w celu ustalenia, czy ta technologia jest dla niego naprawdę mądra.

Inteligentna technologia miejska może być wilkiem w owczej skórze. Mógłby to być dla rządu inny sposób gromadzenia informacji , których być może nie chciał gromadzić do celów egzekwowania prawa, ale które mogłyby później być podatne na tego typu wykorzystanie, lub których mógł nie chcieć gromadzić do celów imigracyjnych, ale które później byłyby podatne na ataki, mogą być. I znowu, technologia ta jest często gromadzona przez firmy, które ją opracowały. Dlatego naprawdę ważne jest, aby miasto i społeczność były zgodne co do tego, kto będzie właścicielem tych danych w trakcie realizacji tego projektu, kto może je sprzedawać i czy ostatecznie społeczności będą miały kontrolę nad tymi technologiami.

Inteligentne miasta to nie tylko koszmar związany z prywatnością, ale jeśli urbaniści postawią na swoim, wkrótce możesz utracić możliwość prowadzenia pojazdu bez płacenia lub zostać ukarany za przekroczenie czerwonego światła dzięki wszechobecnym kamerom rozpoznawającym twarz.

Co to jest 15-minutowe miasto?

To prowadzi nas do koncepcji miast 15-minutowych. Koncepcja miast 15-minutowych, omówiona po raz pierwszy przez urbanistę Carlosa Moreno podczas Konferencji Narodów Zjednoczonych w sprawie zmian klimatu w 2015 r., to zasadniczo koncepcja, zgodnie z którą wszystkie zasoby danej społeczności powinny znajdować się w zasięgu 15-minutowego spaceru.

Jak większość pomysłów promowanych przez ONZ, samo w sobie nie brzmi to aż tak strasznie. To znaczy, kto nie chciałby móc zrobić zakupów spożywczych na piechotę lub udać się do lokalnego domu kultury na kolację? Niektórzy z Was mogą nawet mieszkać w obszarach, gdzie wszystko jest w ciągu 15 minut. Więc w czym problem, możesz zapytać?

Jeśli spojrzysz poza modne hasła, zobaczysz, że miasta 15-minutowe, podobnie jak inteligentne miasta, mogą zostać wykorzystane jako sposób na ograniczenie swobody przemieszczania się, wolności słowa i prywatności. Wiele osób wyraziło również obawy, że koncepcje takie jak inteligentne miasta i miasta 15 minut w rzeczywistości dotyczą inżynierii społecznej, aby ludzie przestali jeździć prywatnymi pojazdami – wszystko oczywiście w imię klimatu. Nie szukaj dalej niż zupełnie nowa książka Carlosa Moreno , która twierdzi, że oferuje „techniki zmiany nawyków mieszkańców miast uzależnionych od samochodu”. Nie ma nic jaśniejszego.

Moreno z sukcesem wepchnął swój pomysł do głównego nurtu. Paryż we Francji po raz pierwszy przyjął ten pomysł w 2020 r . Jednak dopiero na przełomie 2022 i 2023 r. opór wobec miast 15-minutowych stał się kwestią publiczną. Szacuje się, że w lutym 2023 r. w centrum Oksfordu w Anglii zebrało się około 2000 demonstrantów , aby zaprotestować przeciwko budowie tak zwanej dzielnicy o niskim natężeniu ruchu drogowego (LTN).

  G-7 ostrzega przed światowym kryzysem żywnościowym w związku z rosyjską „wojną pszeniczną” na Ukrainie

Aby wprowadzić LTN, urzędnicy z Oksfordu głosowali za wprowadzeniem sześciu „filtrów ruchu”, które ograniczałyby korzystanie z samochodów w obszarach mieszkalnych miasta w określonych godzinach. Kamery wyposażone w automatyczny czytnik tablic rejestracyjnych („ALPR”) będą skanować tablice rejestracyjne w celu ukarania kierowców spoza hrabstwa Oxfordshire, którzy wjeżdżają na te obszary w godzinach dużego ruchu.

Oczywiście media dołożyły wszelkich starań, aby nazwać przeciwników miast 15-minutowych „skrajnie prawicowymi” teoretykami spiskowymi. Ze względu na sprzeciw mieszkańców i uwagę międzynarodową Rada Miasta Oksfordu głosowała niedawno za usunięciem wzmianki o „miastach 15-minutowych” z dokumentów planowania przestrzennego miasta. Chociaż Rada Miejska głosowała za usunięciem tego sformułowania ze swoich dokumentów, dała jasno do zrozumienia, że ​​nadal planuje kontynuować swoją wizję miasta, po którym będzie można spacerować, z ograniczeniami dla pojazdów prywatnych. Louise Upton, członkini gabinetu ds. planowania w Radzie Miejskiej Oksfordu, powiedziała „The Times” , że usunięcie sformułowania „nie będzie miało zauważalnego wpływu na nasze decyzje planistyczne”.

Oksford nie jest jedynym miastem, które podejmuje kroki mające na celu wprowadzenie ograniczeń w ruchu drogowym lub wykorzystanie technologii cyfrowej do katalogowania zachowań obywateli. Urzędnicy kanadyjskiej gminy głosowali niedawno za nałożeniem na turystów obowiązku zapłaty 30 dolarów kanadyjskich za kod szybkiej odpowiedzi („kod QR”) umożliwiający wjazd na archipelag Îles-de-la-Madeleine lub wyjazd z niego. Ponad 12 000 mieszkańców musi okazać prawo jazdy, aby wjechać na archipelag lub go opuścić.

W 2022 roku podobną politykę wprowadziła Wenecja we Włoszech, ogłaszając, że turyści zwiedzający historyczne kanały na jeden dzień będą musieli uiścić opłatę . Rozwiązanie to byłoby odpowiedzią na niesławną turystykę, która zalewa region. Choć opłata wynosi tylko około 6 dolarów i dotyczy tylko 29 najbardziej pracowitych dni w roku, trzeba się zarejestrować i ponownie uzyskać kod QR za pośrednictwem smartfona. Wydaje się, że to kolejny sposób na umieszczenie ludzi w cyfrowym więzieniu budowanym wokół ludzkości.

Światowe Forum Ekonomiczne i Organizacja Narodów ZjednoczonychNikogo nie zdziwi fakt, że WEF i ONZ to dwaj najwięksi zwolennicy projektów 15-minutowego miasta i inteligentnego miasta. W październiku 2019 r. kraje WEF i G20 uruchomiły Globalny sojusz na rzecz inteligentnych miast G20 w sprawie zarządzania technologią .

Na stronie internetowej Smart Cities Alliance stwierdza się, że sojusz „ustanawia i promuje globalne standardy polityki, aby pomóc przyspieszyć najlepsze praktyki, zmniejszyć potencjalne ryzyko oraz zachęcić do większej otwartości i zaufania publicznego”. Sojusz twierdzi, że reprezentuje ponad 200 000 miast i samorządów, a także firmy, startupy, instytucje badawcze i organizacje społeczeństwa obywatelskiego.

WEF przypomina nam również, że dążenie do inteligentnych 15-minutowych miast ma na celu osiągnięcie Celu Zrównoważonego Rozwoju Organizacji Narodów Zjednoczonych 11 , którego celem jest uczynienie miast i osiedli ludzkich „inkluzywnymi, bezpiecznymi, odpornymi i zrównoważonymi”. W interesie tego celu – i pozostałych celów zrównoważonego rozwoju ONZ – miasta pracują nad wdrożeniem szeregu tak zwanych inteligentnych technologii. To właśnie te technologie i koncepcje zostaną wykorzystane, aby pomieścić ludzkość w ściśle kontrolowanych, śledzonych i identyfikowalnych środowiskach miejskich.

  Czysty kontra brudny: sposób na nadanie temu wszystkiemu sensu

Jakie jest rozwiązanie?

Podczas gdy ci technokraci spotykają się dzień i noc, aby zaplanować przyszłą dystopię dla ludzkości, musimy zadać sobie pytanie, co robimy, aby zaplanować naszą przyszłość. Jeśli ludzkość chce wytyczyć własny kurs, musimy przestać pozwalać tym przestępcom na powolne wprowadzanie nas w technotyranię.

Jedną rzeczą, którą każdy może zrobić, to zadać sobie pytanie, co byś zrobił, gdyby Twoje miasto wymagało kodu QR lub identyfikatora cyfrowego, aby uzyskać dostęp do sklepu spożywczego? A może miejscowy szpital? Być może, jak widzieliśmy podczas kryzysu Covid-19, Twoja firma będzie potrzebować identyfikatora cyfrowego, aby otrzymać płatność, a Twój bank będzie go potrzebował do zrealizowania czeku.

Jeśli Twój pracodawca lub miasto wprowadziło wymogi dotyczące szczepień lub testów PCR, prawdopodobnie w najbliższej przyszłości wdrożą podobne środki. Koniecznie trzeba opracować plan, jak sobie poradzić w tych trudnych sytuacjach. Porozmawiajcie ze swoją rodziną, przyjaciółmi, sąsiadami, kościołem itp. Wyobraźcie sobie takie scenariusze i zapytajcie siebie nawzajem, jak moglibyście wspierać się nawzajem w takich sytuacjach.

Inną ważną częścią rozwoju w obliczu rosnącej tyranii jest społeczność. Powtórzę: może to być Twoja najbliższa rodzina, krąg aktywistów, sąsiedzi, współpracownicy lub członkowie kościoła. Rzecz w tym, że wszyscy potrzebujemy sieci wsparcia, aby przetrwać te czasy. Potrzebujemy sieci handlu żywnością, usługami, nasionami, umiejętnościami i innymi towarami, które nie wymagają zastrzyków, kodów QR, identyfikatorów cyfrowych ani innych inwazyjnych środków.

Jeżeli brakuje Ci działu ds. społeczności, gorąco zachęcam Cię do skorzystania ze strony internetowej Freedom Cell Network w celu wyszukania na mapach osób i grup w Twojej okolicy. Spotkania twarzą w twarz są zawsze lepsze niż połączenia cyfrowe. W rzeczywistości zachęcam Cię do wzięcia udziału w nadchodzącym szczycie „ Exit and Build Land Summit 4 ”, aby spotkać podobnie myślących miłośników wolności, którzy prowadzą dokładnie tę samą rozmowę.

Szczyt odbędzie się w dniach 16–20 maja w Bastrop w Teksasie (niedaleko Austin), a jego gospodarzem będzie John Bush, współzałożyciel The Freedom Cell Network i założyciel Live Free Academy. John i jego żona Rebecca gromadzą właścicieli domów, permakulturystów, hodowców zajmujących się regeneracją, wolontariuszy, aktywistów, osoby niezależne, osoby zajmujące się przetrwaniem i przedsiębiorców, aby omówić, w jaki sposób możemy zbudować społeczności, które będą w stanie przeciwstawić się atakom państwa technokratycznego.

Cokolwiek robisz, konieczne jest rozpowszechnienie tej informacji jak najdalej i jak najszersze i rozpoczęcie planowania na przyszłość. Wasze dzieci, ich dzieci i ich dzieci liczą na to, że wstaniemy i podejmiemy zdecydowane działania. Liczą na nas, że pozostawimy im lepszy, bardziej wolny świat.

Czas wstać razem. Nadszedł czas na wyjście i budowanie .