Tym razem jest już za późno, upadku Europy nie da się już zatrzymać. „Kontynent nie jest w stanie podnieść się z obecnego kryzysu gospodarczego, militarnego i demograficznego”, pisze redaktor Allister Heath w artykule redakcyjnym prestiżowej brytyjskiej gazety „Daily Telegraph”. „Zgnilizna jest zbyt zaawansowana, upadek zbyt wyraźny, państwo opiekuńcze, dekadencja, pacyfizm i nienawiść do samego siebie zbyt głęboko zakorzenione, spirala upadku jest nieubłagana”.

W artykule redakcyjnym „The Telegraph” wymieniono liczne problemy, które stale się pogłębiają, ale nie są rozwiązywane. Nie szczędzi przy tym ostrej krytyki beznadziejnie przeciążonych polityków europejskich.

Artykuł wstępny w Daily Telegraph

Porażka gospodarcza, implozja państwa opiekuńczego

Krótko mówiąc, Europa zawodzi pod względem polityki gospodarczej, a z geopolitycznego punktu widzenia jest to bez znaczenia. UE cierpi na deficyt demokracji. Nie udaje jej się znaleźć rozwiązania kryzysu migracyjnego. W tym samym czasie akceptowane byłoby niszczenie dobrze prosperujących gałęzi przemysłu i zubożenie obywateli w celu ratowania planety.

Na upadek gospodarczy nakłada się spadek liczby urodzeń. Europejskie państwa opiekuńcze zawaliłyby się, emerytury nie mogłyby być wypłacane, a opieka zdrowotna nie mogłaby być dłużej utrzymywana. W rezultacie dobrobyt upadnie, a Europa zostanie jeszcze bardziej w tyle za Stanami Zjednoczonymi. Jako gracz międzynarodowy jest to już nieistotne.

Od 2015 r. napływ nielegalnych migrantów do UE nie ma końca.

Nihilizm i „eksplozja społeczna”

Wszystko to zostało wywołane przez Europę, jej „patologie, które sama sobie narzuciła”, „rozprzestrzeniają się jak przerzuty”: „Stały się zbyt złożone, zbyt zniechęcające, by europejskie elity trzeciej kategorii mogły je nawet rozważać”. „Egoistyczni, demagogiczni politycy” mieliby rządzić „beztrosko o społeczną dezintegrację”. „Niemcy, Francja, Holandia i inne kraje są na skraju eksplozji społecznej”. Kontynent europejski porzucił własne osiągnięcia, jest „nihilizm, postchrześcijańskie pogaństwo, nieliberalizm”.

Europejskie elity nie są w stanie opanować sytuacji. Na zdjęciu: Roberta Metsola, przewodnicząca Parlamentu Europejskiego.

Starzenie się społeczeństwa, spadek PKB, opustoszałe armie

W artykule redakcyjnym przedstawiono kilka faktów: Populacja UE starzeje się, a jednocześnie, według Eurostatu, w ciągu dwóch lat osiągnie szczyt na poziomie 453,3 miliona, „a następnie skurczy się do 419,5 miliona do 2100 roku, pomimo masowej imigracji”. Aby sfinansować system opieki zdrowotnej i emerytury dla osób starszych, podatki dla młodych poszybują w górę. „Jedyna odpowiedź euroelit, jeszcze większa migracja, da impuls potencjalnie niebezpiecznym ekstremistom”.

Jednocześnie pogłębia się przepaść w poziomie życia między Ameryką a Europą. „W ostatnim kwartale 2023 r. PKB USA wzrósł o 3,3 proc. w ujęciu rocznym, strefa euro wzrosła o zero proc., a niemiecka gospodarka ponownie się skurczyła. … „Wysoki model podatkowy i regulacyjny na kontynencie doprowadził do dziesięcioleci słabych wyników”. W tym samym czasie „Niemcy niszczą swój przemysł samochodowy, a Europa będzie importować chińskie pojazdy elektryczne”.

W tej chwili Stany Zjednoczone nadal dbają o obronę militarną Europy. Jak długo jeszcze? Na zdjęciu: Macron (po lewej) i Trump (po prawej)

Obrona Europy jest obecnie „brana na barki przez cierpiących od dawna amerykańskich podatników” – jak długo jeszcze? „Francuzów nigdzie nie widać w walce z Huti; Ich armia jest cieniem dawnej siebie i nie przetrwałaby długo w prawdziwej wojnie. Jednocześnie „niemieckie wojsko to żart”: „Wszystkie wielkie obietnice odbudowy europejskich armii w 2022 roku nie pomogły. Kontynent jest prawie całkowicie zdemilitaryzowany”.

Opustoszała Bundeswehra? Na zdjęciu: niemiecki minister obrony Boris Pistorius (SPD)A/AFP/Tobias SCHWARZ

Lepiej przenieść się do USA – mimo wszystkich tamtejszych problemów

Wniosek: „Każdy młody, ambitny Europejczyk powinien przenieść się do Ameryki, zwłaszcza na Florydę lub do Teksasu” – dwóch szczególnie udanych, konserwatywnych stanów USA. Tam „zapłacą niższy podatek. Będziesz żył lepszym, szczęśliwszym i bardziej wolnym życiem. Będzie mniej prawdopodobne, że staniesz w obliczu wojny totalnej. Ich standard życia będzie drastycznie wyższy”.

To prawda, że Ameryka też jest „chora”. Świadczy o tym „jego własny rozkład społeczny, wzrost ideologii »przebudzonych« i absurdalna powtórka geriatrycznej rywalizacji między Donaldem Trumpem a Joe Bidenem”. Wciąż jednak pozostało wystarczająco dużo „kapitalistycznego ducha, dynamizmu, przedsiębiorczości, umiłowania nauki, merytokracji i technologii, aby przetrwać obecne trudności” – w przeciwieństwie do „Paryża, Berlina, Rzymu czy Brukseli”.

Jedno jest więc pewne: „W trwającej 248 lat wewnątrzzachodniej rywalizacji między USA a Europą zwycięzca był tylko jeden”.