protokol kertagenski
Posted by jan zając
35 views
UBG - Ewangelia Jana
Posted by grzegorz
569 views
UBG - Ewangelia Marka
Posted by grzegorz
502 views

022 Córka Jaira

17.06.2022

TYM PRZYCISKIEM POSTAW KAWĘ MOŻESZ ODBLOKOWAĆ TREŚCI PREMIUM I DOSTĘP DO STREAM LIVE

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Po dwóch artykułach numer 20 i 21 – wtrąconych niespodziewanie w tekst, bo tak narzucił mi ojciec mojego ducha, powracamy do głównego tematu kroniki. Zastanawiałem się, jak napisać poprzednie zdanie, i czy w ogóle je napisać, ale przypomniałem sobie co powiedział a zapisane zostało w Ewangelii u Łukasza. Podam tu kilka słów z pamięci: „kto przykłada ręce do pługa, a wstecz się ogląda”, sprawdzając co powiedzą na to ludzie, „nie nadaje się do Królestwa Bożego”.

Miałem zamiar teraz pisać dalej o ucieczce Jeszy z grobowej jaskini. Jednak podany cytat, wskazał mi moment, do którego mam powrócić, zanim opowiem o historii ukrzyżowania, powrocie do zdrowia i podróży Emmanuela do rodzinnego domu. Do rodziców swojego ziemskiego ojca, do podwarszawskich Gąsek. Właściwie to i tak miałem zamiar w dalszej części o tym wszystkim napisać, więc nie zrobiło mi to żadnej różnicy. Widocznie ta kolejność będzie właściwsza.
_

Odnalazłem więc słowa Emmanuela, o rękach przyłożonych do pługa. Znajdują się one w dziewiątym rozdziale. Żeby jednak tego jednego zdania, nie wyrywać z kontekstu, obróciłem jedną kartkę do rozdziału ósmego. Nie wiem, czy w taki sposób, wciąż cytując pisma, kiedykolwiek zdołam dokończyć kronikę tego świata. Jednym zdaniem muszę tutaj dodać, że w Ewangeliach – pisanych dziesiątki lat po roku ukrzyżowania – Jesza Emmanuel Swarog, został tylko postacią literacką. Historia Emmanuela, nie była spisywana na bieżąco, a pisana jako legenda. Przekazywana przez kainowe plemię kłamców aby, wykreować nam swojego „Boga”. Niech za pierwszy przykład do zastanowienia, że ewangelie były napisane tak mniej więcej, i przepisywane jedna od drugiej będzie fakt niespójności datowania.
W którym roku narodził się Emmanuel? Jeżeli Herod Wielki, – król Judei z łaski Rzymu, który zmarł w roku 4 p.n.e. chciał go koniecznie zamordować, a przed spisem ludności w roku 6 – tzw. spisem Kwiryniusza – Maryja była brzemienna? A Łukasz, podaje opowieść o tym powszechnym spisie, w czasie którego miał na świat przyjść Jezus. Czego jednak można wymagać od pamięci po kilkudziesięciu latach. Fabułę do historycznych wydarzeń i wypowiedzi – trzeba było wymyślić.

Razem z czytelnikami przejdźmy już jednak, do natchnionego zrozumienia przekazu, dwóch wskazanych rozdziałów. Zaczniemy od ósmego. Badacze określają datę powstania tej ewangelii, na lata pomiędzy rokiem 80 a 85.

NOWY TESTAMENT

Ewangelia wg św. Łukasza «« Łk 8 »»

Śladem Jezusa

„Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu oraz kilka kobiet, które uwolnił od złych duchów i od słabości: Maria, zwana Magdaleną, którą opuściło siedem złych duchów; Joanna, żona Chuzy, zarządcy u Heroda; Zuzanna i wiele innych, które im usługiwały ze swego mienia.”

Ewangelie – wypociny pisarzy. Książki o szczególnie mądrym i dostojnym, ale też nie wykształconym, według nich, prostym chłopaku ze wsi który był „Bogiem”. Był, czy nie był, tego nie przesądzam, lecz podaję wszystko co do mnie przychodzi, aby czytelnicy sami wyciągnęli właściwe wnioski i nie wysyłali mi nienawiści.

Maria Magdalena – Mokosz, była oskarżana o złe moce, przez domowego terrorystę – męża Jana. Jan nie mogąc doczekać się potomstwa z Marią, coraz bardziej jej nienawidził. Dochodziło już do rękoczynów. Dobrze, że nie oskarżył jej o cudzołóstwo z diabłem, bo raz dwa zostałaby ukamienowana. Wypowiedział jej miłość. Odprawił ją do aryjskich rodziców którzy, do Galilei przybyli z dalekich, „dzikich” jak mówił – ostępów, nad rzeką Viscla (łac. Vistula). Maria Magdalena odeszła z domu Jana – dumna i z ulgą w sercu. Dalsze ich losy połączyły się z Emmanuelem. I tak, w różny sposób, po dziesiątkach lat zaistnieli w literaturze Ewangelicznej.

Przypowieść o siewcy

„Gdy zebrał się wielki tłum i z miast przychodzili do Niego; rzekł w przypowieściach: «Siewca wyszedł siać ziarno. A gdy siał, jedno padło na drogę i zostało podeptane, a ptaki powietrzne wydziobały je. Inne padło na skałę i gdy wzeszło, uschło, bo nie miało wilgoci. Inne znowu padło między ciernie, a ciernie razem z nim wyrosły i zagłuszyły je. Inne w końcu padło na ziemię żyzną i gdy wzrosło, wydało plon stokrotny».

Przy tych słowach wołał: «Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!» Wtedy pytali Go Jego uczniowie, co oznacza ta przypowieść.

On rzekł: «Wam dano poznać tajemnice królestwa Bożego, innym zaś w przypowieściach, aby patrząc nie widzieli i słuchając nie rozumieli.

Takie jest znaczenie przypowieści: Ziarnem jest słowo Boże.

Tymi na drodze są ci, którzy słuchają słowa; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni.

Na skałę pada u tych, którzy, gdy usłyszą, z radością przyjmują słowo, lecz nie mają korzenia: wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują.

To, co padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, lecz potem odchodzą i przez troski, bogactwa i przyjemności życia bywają zagłuszeni i nie wydają owocu.

W końcu ziarno w żyznej ziemi oznacza tych, którzy wysłuchawszy słowa sercem szlachetnym i dobrym, zatrzymują je i wydają owoc przez swą wytrwałość.”

Otóż to. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Sam bym tego lepiej nie zasiał! Dodam tylko – że owocem jest płodna miłość duchowa, ale to już wiecie. Jeżeli nadal modlicie się do Bafometa, który jak odkrył Amerykę, to podyktował im elementarz dziesięciu podstawowych przykazań jako zasad, o których zbójcy nie mieli i nie mają bladego pojęcia, bo na ziemi ludzi, nic bardziej podstawowego nie obowiązuje, to nie potraficie oddzielić ziarna od plew, a Pary Boskich Rodziców od fikcyjnego pustynnego figuranta. Nadal możecie uwielbiać gadające krzewy, jednak ta droga, nie prowadzi tam gdzie chcielibyście duchowo dotrzeć po śmierci.

Zadanie uczniów

„Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma».”

Zapaliłem tu, na świeczniku Internetu pochodnię oświecenia, by widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem, oprócz prawdziwej historii – nic ukrytego
co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma».” Być dobrym, uczciwym, hojnym, i praktykować Abrahamowe wierzenia, lub komiks o Jezusie, to niewypał!

Prawdziwi krewni Jezusa

„Wtedy przyszli do Niego Jego Matka i bracia, lecz nie mogli dostać się do Niego z powodu tłumu. Oznajmiono Mu: «Twoja Matka i bracia stoją na dworze i chcą się widzieć z Tobą». Lecz On im odpowiedział: «Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je».”

Jesza kochał swoją matkę i ze względu na nią, okazywał szacunek synom Józefa, – swoim „przyszywanym braciom”. W sumie mierziły Go ich kainowe charaktery. Wykorzystał tę sytuację, aby powiedzieć im i całemu światu, że nie ma duchowej drogi na skróty, nawet dla najbliższej rodziny, a już dla kainowego plemienia w szczególności. Nie ma drogi po znajomości. Jest jedna jedyna droga do zbawienia, ale to już zasiałem. Kto ma uszy do słuchania, wie, że „Stwórca” jest łotrem.

CUDA I NAUCZANIE

Burza na jeziorze

„Pewnego dnia wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę jeziora!» I odbili od brzegu. A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i byli w niebezpieczeństwie. Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!» Lecz On wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza. A do nich rzekł: «Gdzie jest wasza wiara?» Oni zaś przestraszeni i pełni podziwu mówili nawzajem do siebie: «Kim właściwie On jest, że nawet wichrom i wodzie rozkazuje, a są Mu posłuszne».”

  • Nic tam szczególnego nie zaszło. Z byle powodu narobili krzyku, i zwrócili się do osoby odpowiedzialnej o zadziałanie. Jakież to jest normalne i powszechne. Porównajmy to do podobnej sytuacji, a za sto lat opowiemy o cudzie odpowiednio nastawionym pisarzom. – Oj panie kierowniku toniemy. Gwałtowna ulewa. Urwanie chmury. Woda wybija kanałami i cała nasza hala produkcyjna zalana. – Kierownik odpowiada, nie panikujcie, zaraz zamknę niebo i przejdzie… a po stu latach w kronikach firmy, przeczytamy o tym jak kierownik zamknął niebo. Pracownicy myśleli «Kim właściwie On był, że nawet wichrom i wodzie rozkazał, a te były Mu, posłuszne». Kościół oczywiście po jakimś czasie uzna to za cud. Określi kierownika świętym mężem i stawiając jego obraz koło świecy, wyznaczy święto.

Uzdrowienie opętanego

I przypłynęli do kraju Gergezeńczyków, który leży naprzeciw Galilei. Gdy wyszedł na ląd, wybiegł Mu naprzeciw pewien człowiek, który był opętany przez złe duchy. Już od dłuższego czasu nie nosił ubrania i nie mieszkał w domu, lecz w grobach. Gdy ujrzał Jezusa, z krzykiem upadł przed Nim i zawołał: «Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Błagam Cię, nie dręcz mnie!» Rozkazywał bowiem duchowi nieczystemu, by wyszedł z tego człowieka. Bo już wiele razy porywał go, a choć wiązano go łańcuchami i trzymano w pętach, on rwał więzy, a zły duch pędził go na miejsca pustynne. A Jezus zapytał go: «Jak ci na imię?» On odpowiedział: «Legion», bo wielu złych duchów weszło w niego. Te prosiły Jezusa, żeby im nie kazał odejść do Czeluści. A była tam duża trzoda świń, pasących się na górze. Prosiły Go więc [złe duchy], żeby im pozwolił wejść w nie. I pozwolił im. Wtedy złe duchy wyszły z człowieka i weszły w świnie, a trzoda ruszyła pędem po urwistym zboczu do jeziora i utonęła.
Na widok tego, co zaszło, pasterze uciekli i rozpowiedzieli to w mieście i po zagrodach. Ludzie wyszli zobaczyć, co się stało. Przyszli do Jezusa i zastali człowieka, z którego wyszły złe duchy, ubranego i przy zdrowych zmysłach, siedzącego u nóg Jezusa. Strach ich ogarnął. A ci, którzy wiedzieli, opowiedzieli im, w jaki sposób opętany został uzdrowiony. Wtedy cała ludność okoliczna Gergezeńczyków prosiła Go, żeby odszedł od nich, ponieważ wielkim strachem byli przejęci. On więc wsiadł do łodzi i odpłynął z powrotem. Człowiek zaś, z którego wyszły złe duchy, prosił Go, żeby mógł zostać przy Nim. Lecz [Jezus] odprawił go słowami: «Wracaj do domu i opowiadaj wszystko, co Bóg uczynił z tobą». Poszedł więc i głosił po całym mieście wszystko, co Jezus mu uczynił.

Kobieta cierpiąca na krwotok

Gdy Jezus powrócił, tłum przyjął Go z radością, bo wszyscy Go wyczekiwali. A oto przyszedł człowiek, imieniem Jair, który był przełożonym synagogi. Upadł Jezusowi do nóg i prosił Go, żeby zaszedł do jego domu. Miał bowiem córkę jedynaczkę, liczącą około dwunastu lat, która była bliska śmierci.
Gdy Jezus tam szedł, tłumy napierały na Niego. A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na upływ krwi; całe swe mienie wydała na lekarzy, a żaden nie mógł jej uleczyć. Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, a natychmiast ustał jej upływ krwi. Lecz Jezus zapytał: «Kto się Mnie dotknął?» Gdy wszyscy się wypierali, Piotr powiedział: «Mistrzu, to tłumy zewsząd Cię otaczają i ściskają». Lecz Jezus rzekł: «Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła ode Mnie». Wtedy kobieta, widząc, że się nie ukryje, zbliżyła się drżąca i upadłszy przed Nim opowiedziała wobec całego ludu, dlaczego się Go dotknęła i jak natychmiast została uleczona. Jezus rzekł do niej: «Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!»

To ciekawe historie więc je skomentuję. Jesza miał podobnie jak wielu ludzi, złotą uzdrawiającą aurę i zdolność do przekazywania mocy bezwarunkowej miłości.
Stosował duchowe wspieranie wiarą i kwantowe uzdrawianie dotykiem, zbliżeniem dłoni, oraz na dowolną odległość. Energia uzdrawiania, potrzebuje niewiele namiarów do osoby chorej, aby wiedzieć jak ją odnaleźć i uzdrowić. Na zasadzie postu uzdrowiciela, jego poświęcenia się i mistycznej energii, ale także sugestii czasem połączonej z gestami od serca. Z osobistą czułą modlitwą ale, nie do zamaskowanego boga, tylko tak wysoko jak ludzkie westchnienia jeszcze nie sięgają. Takie docierające do bezpośredniej, niezależnej od rytuałów czy obrzędów, relacji człowieka z rzeczywistością i osobowościami, duchowych Boskich Rodziców.
Łatwiej uzdrowicielowi z autorytetem, oddalić od człowieka, zabłąkanego, lub nawet przeklętego ducha, niż chorobę toczącą ciało człowieka, za obciążającą go pogardę, dla choćby jednej ludzkiej istoty. Ludzie posiadający nie duchy – tylko demony, do momentu duchowego oczyszczenia, nie mogą posiadać pozytywnej duchowej płodności, ale z dwóch nienawiści duchowych poczynają się duchowe obrzydliwości, gotowe w sprzyjających warunkach wyprzeć boskie dzieci z ludzi.

Córka Jaira

Gdy On jeszcze mówił, przyszedł ktoś z domu przełożonego synagogi i oznajmił: «Twoja córka umarła, nie trudź już Nauczyciela!» Lecz Jezus, słysząc to, rzekł: «Nie bój się; wierz tylko, a będzie ocalona». Gdy przyszedł do domu, nie pozwolił nikomu wejść z sobą, oprócz Piotra, Jakuba i Jana oraz ojca i matki dziecka. A wszyscy płakali i żałowali jej. Lecz On rzekł: «Nie płaczcie, bo nie umarła, tylko śpi». I wyśmiewali Go, wiedząc, że umarła. On zaś ująwszy ją za rękę rzekł głośno: «Dziewczynko, wstań!» Duch jej powrócił, i zaraz wstała. Polecił też, aby jej dano jeść. Rodzice jej osłupieli ze zdumienia, lecz On przykazał im, żeby nikomu nie mówili o tym, co się stało.

Z tej, trzeciej historii płynie wniosek, że Jesza albo kłamał, albo dawał fałszywe świadectwo i nadzieję, czego nigdy nie czynił, albo rozpoznał że córka Jaira żyje.
Śmierć jeśli już zajdzie, pomijając pewien czas na reanimację osoby umierającej, jest procesem w rzeczywistości nieodwracalnym. W książkach i na filmach jest możliwe wszystko co nie jest możliwe. W czasach średniowiecza także o tym wiedziano, dlaczego więc, człowiek współczesny wierzy, w komiksowe opowieści?

«« Łk 8 »»

Rate this post
The following two tabs change content below.
Witam serdecznie wszystkich słuchaczy i czytelników! Na wstępie podaję link, | https://miziaforum.com/?s=Jednorozec | do strony z aktualizowaną na bieżąco listą moich artykułów. Artykuły te, czytane w kolejności będą w efekcie końcowym stanowić pełnię! Kronikę beletrystyczną prawdy - opartą, na wielu domysłach historycznych. Swoim zakresem obejmującą całą historię wszechświata. Dotknę z tej racji, niemal wszystkich zagadnień ogólnych, z którymi świat miał do czynienia, począwszy, nie od roku biblijnego stworzenia świata. (W ziemskim kalendarzu, cynicznie narzucona ludzkości rachuba lat zaczyna się od daty. Według żydowskich autorytetów religijnych nastąpiło to - 7 października 3761r. p.n.e. Stąd np. w roku 2022, trwa rok 5782/5783.) W kronice, cofniemy się dalej, o co najmniej 16 miliardów lat. Takie są plany na około 1000 artykułów. Na razie jest ich 25 - ponumerowanych od 000 do 024. Każdy z nich ma wersję audio, czytaną przez lektora. Czytelnicy zaślepieni, wychowani w starym systemie, których wiara, pozostaje dla nich niepodważalną świętością, mogą sobie darować czytanie tej lektury, którą spisuję moimi rękoma, a która obnaży milion obłudnych kłamstw. Pracuję zawodowo, dlatego piszę nieregularnie jak mam czas. Jeżeli widzisz w mojej pracy twórczej, potencjał odkrywania prawdy która nas wyzwoli - wspieraj mnie.
CLOSE
CLOSE
%d bloggers like this: