Kapliczki na Roztoczu
Posted by pajak68
961 views
IN SPACE - Stive Morgan
Posted by Mforum
755 views

ZASZCZEPIENI JUZ NIE UMRA NA COVID MAJĄ INNE PROBLEMY

You may also like

3 thoughts on “ZASZCZEPIENI JUZ NIE UMRA NA COVID MAJĄ INNE PROBLEMY

  1. Trudno coś takiego polubić … tragedia i dramat w jednym … niezmiernie mi żal tych ludzi bo dali się oszukać i zwieść – kościołom także nie tylko rządom i medykom … bardzo wątpię by Bóg przebaczył zwyrodnialcom coś takiego … to ludobójstwo namacalne i niepodważalne – tego nie da się ukryć czy zamieść pod przysłowiowy dywan … smutnym jest to, że nikt odpowiedzialny za te dramaty nie zostanie osądzony i skazany – choćby dlatego, że bardzo liczni i ustawieni życiowo (powiedzmy) i choć mają ręce ubabrane ludzką krwią to są nieosiągalni dla ziemskiego ludzkiego wymiaru sprawiedliwości z kolejnych licznych powodów … jednak każdego żyjącego na tym upadłym świecie czeka sąd i ostateczna sprawiedliwość i wieczna niekończąca się kara w obliczu której ta ludzka jest niczym … pozdrawiam.

    1. a mi nie żal pamiętam dokładnie jak zaszczepieni w rozmowach ze mna byli w stosunku do mnie agresywni i wólgarni a nawet posuwali sie do gróżb że za chwilę to mnie siłą zmuszą do zaszczepienia się i że sa gotowi na wszystko włącznie z zagłodzeniem mnie poprzez pozbawienie środków do życia BYLI PEWNI ŻE ZA CHWILĘ BEDĄ NAS PAŁKAMI ZAGANIAC DO WIĘZIENIA ALBO OBOZU – DOKŁADNIE TO PAMIĘTAM – JAK CZULI SIŁĘ ŻE SYSTEM WOJSKO POLICJA SADY PRACODAWCY SA Z NIMI PRZECIWKO NAM NIE SZCZEPIĄCYM SIE – I CO MAM DZIŚ ŻAŁOWAĆ ?/ CZEGO GDYBY SIE ICH PLAN POWIÓDŁ BYŁA BYŚ JUŻ DZIŚ ALBO MARTWA ALBO DOGORYWAŁA W JAKIMŚ COVIDOWYM KACECIE DLA NIEZASZCZEPIONYCH – MASZ WĄTPLIWOŚCI ŻE NIE ?

      1. Jestem nieszczepiona i na domiar wszystkiego nigdy nie założyłam maseczki (zabezpieczyłam się stosownym zaświadczeniem lekarskim ze wzgl. na pracę) no i jeżdżę bez zapinania pasów tzw bezpieczeństwa (ot taki dziwok ale zabezpieczony na wypadek zetknięcia się z ludzką głupotą) … proszę nie myśleć, że ja pewnych rzeczy nie widzę i nie doświadczam na własnej skórze … też w okresie covidiozy ponieważ w pracy zawsze byłam bez maski pewien jełopek doniósł na Policję i owszem przyjechali i odjechali bo miałam papierek, jak drugi raz jełopek powiadomił policję telefonicznie bo nie znał rozwiązania sprawy policja odpowiedziała mu by „wypierdalał bo nie mają czasu na pierdoły” i na tym sprawa umarła od tamtego czasu zawsze jak przyłazi do sklepu to patrzy na mnie jak piorun na żabę … mnie to wisi a ponieważ Bóg nakazał mi miłować bliźniego swego i modlić się za prześladowców zatem robię to co Bóg ode mnie oczekuje … jednakże pomimo wszystkiego co miało miejsce potem czyli obluźnienie covidiozy ja jednak nie pozbyłam się i nie zamierzam pozbyć się tych świstków od lekarzyny bo jestem świadoma, ze kolejne następne będzie bardzo ciężko dostać albo wcale nie będzie to możliwe to po pierwsze .. po drugie covidioza oficjalnie nie została odwołana … a po trzecie „oni” wrócą do tematu i covidioza powróci – ten problem i temat nie umarł wraz ze śmiercią nieszczęśników zaszczepionych i mam wrażenie że powróci jak tsunami … na pewno strachliwa nie jestem i zawsze z miłością patrzę na innego człowieka więc w tym okresie maskowego wariactwa zawsze starałam się pomóc ludziom głównie starszym bezbronnym … nie jednej osobie ściągnęłam maseczkę z twarzy bo prawie na wdechu mieli ją w płucach (z powodu chorób) polecałam co mają zrobić by jej nie nosić i mieć spokój i by nigdy nie pozwolili się zaszczepić … i do dziś nie żałuję niczego – co mogłam to zrobiłam i komu mogłam to pomogłam … teraz widząc biedę i nędzę szczególnie u dzieci przygotowałam kilka zabawek dla tych ubogich by im dać … samochodzik który jakiś czas temu podarowałam ubogiemu dziecku spowodował uśmiech radosny na twarzy chłopczyka co było dla mnie najlepszą nagrodą i zawsze mile i radośnie witamy się na sklepie jak dziadek pośle go po chleb … są rzeczy i są pewne wartości które żaden pieniądz nie jest w stanie przesłonić – uśmiech dziecka – jego oczy i radość w tych oczach … jak mówił Jezus … „najpiękniejsza modlitwa płynie z ust niemowlęcia” … i żeby nie wiadomo co się działo i jak bardzo by świat oszalał ja od Boga nie odstąpię i nie zmienię mojego podejścia do ludzi i dzieci … pozdrawiam.

CLOSE
CLOSE
%d bloggers like this: