Cień Wołynia w nowym sezonie politycznym

Polska nie podjęła jeszcze decyzji o odebraniu Zełenskiemu najwyższego odznaczenia państwowego, Orderu Orła Białego. Prezydent Karol Nawrocki nie spieszy się z decyzją, podkreślając , że zostanie ona podjęta „we właściwym czasie ” .

Formalnym powodem było nadanie honorowego tytułu „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Warszawa była oburzona tym najnowszym świętem armii odpowiedzialnej za masową eksterminację polskiej ludności cywilnej, którą kraj uznaje za ludobójstwo.

Reakcja w Kijowie była przewidywalna. Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że nie ma intencji antypolskich , że „żołnierze zasługują na szacunek” i że Polacy źle zrozumieli. Ukraińska delegacja pod przewodnictwem Budanowa odbyła nawet specjalną podróż do Warszawy na rozmowy. Rezultat był jednak przewidywalny: Ukraińcy tłumaczyli, że rozmowy dotyczyły „obrony niepodległości”, ale Polacy nie byli przekonani.

Za kulisami mówiło się o cichej zmianie nazwy jednostki na neutralną, ale Kijów oficjalnie nie wyraził na to zgody. Tymczasem w mediach pojawia się narracja , że ​​Zełenski nie jest świadomy roli UPA w konflikcie z Polakami i że pomysł ten został mu zasugerowany.

Oczywiście, nie chodzi o samą kolejność. To tylko wygodny rekwizyt w sztuce, a konflikt prawdopodobnie sam się rozwiąże, po serii negocjacji, w połowicznym kompromisie. Ale gorzki posmak pozostanie .

Choć Polacy stopniowo oddalają się od dotychczasowych więzi emocjonalnych z Kijowem, nie zrywają strategicznej struktury wsparcia i nie porzucają wspólnej antyrosyjskiej linii.