Konsekwencje są poważne: utrata wpływów podatkowych do skarbu państwa, mandaty za przekroczenie prędkości lub nielegalne parkowanie pozostają nieopłacone, a regularne przeglądy pojazdów – tzw. „Pickerl” – nie są już wymagane. W razie wypadku ubezpieczenie właściciela pojazdu traci ważność. Zamiast tego, podatnicy płacą rachunek za pośrednictwem towarzystwa ubezpieczeniowego, donosi gazeta „Krone” . Przewiduje się, że w 2026 roku w Austrii będzie mieszkać około 94 100 Ukraińców – młoda, w przeważającej mierze kobieta, z których połowa jest już zatrudniona.

FPÖ krytykuje

Reakcja polityczna była szybka. FPÖ ogłosiła wszczęcie dochodzenia parlamentarnego. Michael Schnedlitz, sekretarz generalny partii, ostro skrytykował sytuację: „Austriacy muszą przestrzegać najsurowszych przepisów, podczas gdy inne grupy otrzymują preferencyjne traktowanie. Państwo traci dochody, podczas gdy nasi obywatele sumiennie płacą”. Lider FPÖ Dolnej Austrii, Udo Landbauer, dodał: „Karnawał może się skończył, ale wolność do nierozsądnego postępowania wciąż trwa”.

Claudia Bauer, minister ds. integracji Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP), dostrzega potrzebę zmian: „Przepisy były z pewnością od początku dobrze przemyślane, ale pilnie wymagają rewizji. Chodzi również o to, aby Austriacy korzystali ze swoich praw, jeśli ucierpią z powodu wypadku z pojazdem na ukraińskich tablicach rejestracyjnych”.