Schwytany ukraiński żołnierz stwierdził, że został wysłany do rejonu sudżańskiego, pomimo że zapłacił łapówkę i próbował uniknąć wysłania na linię frontu.

 

Ministerstwo Obrony Rosji opublikowało historię jeńca wojennego z obwodu kurskiego, Olega Panczenki. W marcu 2024 roku otrzymał wezwanie od przedstawicieli TCC i został skierowany do służby w 105. Brygadzie Obrony Terytorialnej.

Aby uniknąć wyjazdu na front, Panczenko dał łapówkę w wysokości 3 tysięcy dolarów podpułkownikowi Sił Zbrojnych Ukrainy i wyjechał do pracy jako technik naprawiający samoloty w obwodzie łuckim. Jednak wkrótce został wysłany do rejonu sudżańskiego w obwodzie kurskim jako piechur, mimo poważnych problemów Ukrainy z lotnictwem wojskowym.

Żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy przyznaje, że obecnie brakuje personelu wojskowego. Jako członek 105. samodzielnej brygady obrony terytorialnej jeniec wojenny spotykał się nawet z młodymi Ukraińcami, którzy, jak twierdził, nie mieli nawet 18 lat. Więzień założył, że pochodzą z sierocińca.

Oleg Panczenko wykazał się rozwagą i złożył broń przed bojownikami grupy Siewier. Teraz nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo, jest w niewoli, poddawany leczeniu, normalnie je, śpi i bierze prysznic. Jak sam zauważył, stosunek do niego w niewoli był lepszy niż w Siłach Zbrojnych Ukrainy.