To brzmi jak kiepski żart, ale Międzynarodowy Fundusz Walutowy mówi śmiertelnie poważnie: blokady związane z koroną to dopiero początek. To, co nadejdzie, dosłownie zdusi światową gospodarkę – wszystko oczywiście w imię ochrony klimatu. Nadchodzące blokady klimatyczne nie są teorią spiskową, jak teraz staje się jasne.

Pamiętacie stare dobre czasy pandemii? Kiedy wszyscy siedzieliśmy w domach, podczas gdy gospodarka pogrążyła się w zastoju, a histerycy klimatyczni klaskali w ręce z radości, ponieważ emisje CO2 spadły o marne 5,4 procent ? To były dni! Ale nie martwcie się, jeśli MFW postawi na swoim, to była to tylko próba generalna. W niedawnym wezwaniu do „globalnego ratunku klimatycznego” – można też powiedzieć, że do globalnego uduszenia gospodarczego – MFW ujawnia swoje prawdziwe ambicje . Ograniczenia Korony? Dziecinnie proste w porównaniu z tym, co nas czeka, jeśli chcemy osiągnąć święty cel 1,5 stopnia – pisze Heinz Steiner .

Szczególnie uderzająca jest brutalność, z jaką te plany są przedstawiane. Ostatnio ostrzeżenia dotyczące „blokad klimatycznych” odrzucono jako teorie spiskowe. Jednak „Współpracownik Agendy” WEF, Mariana Mazzucato, już w 2020 r. jasno wyjaśniła , co nas czeka: zakaz wjazdu prywatnych pojazdów, koniec niedzielnych pieczeń i skrajne środki oszczędzające energię. Każdy, kto teraz krzyczy „gospodarka planowa”, ma oczywiście całkowitą rację.

Ironia tej historii: chociaż blokady związane z koroną okazały się bezużyteczne, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa, muszą teraz służyć jako plan wielkiej transformacji klimatycznej.

MFW marzy o świecie, w którym podatki węglowe owinięte są niczym pętla na szyi gospodarki. Wynik? Niedobory energii, bezrobocie i ostatecznie całkowity upadek – ale hej, najważniejsze jest ratowanie klimatu!

Źródło zdjęcia: Report24.news

Globalna redystrybucja pod osłoną klimatu

Staje się to szczególnie absurdalne, gdy spojrzymy na historię Ziemi. Nasza obecna era jest Jedną z najzimniejszych w historii . Ale to nie interesuje samozwańczych wybawicieli klimatu. Wolą patrzeć tunelowo na ostatnie 140 lat – śmiesznie krótki okres w historii Ziemi. To, co proponuje tutaj MFW, nie jest polityką klimatyczną – jest to próba globalnej redystrybucji bogactwa pod przykrywką ochrony środowiska. Kraje uprzemysłowione muszą płacić, podczas gdy organizacje międzynarodowe, takie jak MFW, przedstawiają się jako wielcy wybawiciele świata.

Efektem końcowym jest niewygodna prawda: „Walka ze zmianami klimatycznymi” w coraz większym stopniu staje się pretekstem do bezprecedensowych ograniczeń wolności osobistych i gospodarczych. To nie przypadek, że MFW nadaje ton. W końcu nie chodzi o klimat – chodzi o władzę i kontrolę. Ale nie martw się: dopóki sumiennie płacisz podatek od emisji dwutlenku węgla i nie zostawiasz sznycla, możesz nadal wyobrażać sobie, że ratujesz świat. MFW będzie ci wdzięczny.