(red.) Tym razem zaskakująca – i satysfakcjonująca – wiadomość: nie wszyscy Niemcy zgadzają się z antyrosyjską i podżegającą do wojny polityką swojego rządu. Wręcz przeciwnie: w reprezentatywnym sondażu INSA ponad połowa Niemców potwierdziła swoją opinię, że negocjacje powinny odbywać się w czasie wojny na Ukrainie, a dostawy broni nie są rozwiązaniem. Badanie zostało zlecone przez Alice Schwarzer z „Emma” i „Bündnis Sahra Wagenknecht” BSW. (cm)

Cytat z ankiety: Te dane są nowe. Dlaczego? Bo do tej pory pytania nie były zadawane tak szczegółowo. W rzeczywistości przytłaczająca większość niemieckiego społeczeństwa ma przeciwne zdanie do niemieckiego rządu, jeśli chodzi o wojnę na Ukrainie. Reprezentatywne badanie zostało przeprowadzone przez instytut badania opinii publicznej INSA („Sunday Question”). Na pytanie „Czy jest Pan/Pani zasadniczo za, czy przeciw rokowaniom pokojowym z Rosją?”, 68% odpowiedziało: Jestem za (połowa z nich jest „zdecydowanie” za negocjacjami pokojowymi, druga połowa „raczej za”). W Niemczech Wschodnich 76% opowiada się za negocjacjami pokojowymi, w Niemczech Zachodnich 66%. Za negocjacjami najbardziej opowiedzieli się wyborcy BSW (87%) i AfD (82%), najmniej wyborcy Zielonych (59%) i Partii Lewicy (58%). „A jak by Pan/Pani to ocenił/a, gdyby kraje zachodnie zaoferowały Rosji wstrzymanie się z dalszymi dostawami broni w zamian za zawieszenie broni i rozpoczęcie rozmów pokojowych?” – to pytanie zadawane wszystkim tym, którzy co do zasady opowiadają się za negocjacjami z Rosją (1358 respondentów). Spośród nich 65% uznało go za „dobry” do „bardzo dobrego”. W Niemczech Wschodnich aż 79% opowiedziało się za zawieszeniem broni, w Niemczech Zachodnich 62%. Zawieszenie broni opowiada się za większością wyborców wszystkich partii, w tym SPD (58%) i CDU/CSU (60%). Tylko większość wyborców Zielonych jest przeciwnego zdania (42%). I – co zaskakujące – 74% wyborców FDP opowiada się za wstrzymaniem dostaw broni w negocjacjach. Czy słyszałaś, Marie-Agnes Strack-Zimmermann?

PRZEPROWADŹ ANKIETĘ WIĘKSZOŚĆ DO NEGOCJACJI!

Badanie przeprowadzone przez instytut badania opinii publicznej INSA w sierpniu 2024 r. ujawniło sensacyjne wyniki w zakresie wojny i pokoju: 68% opowiada się za negocjacjami
pokojowymi, 65% opowiada się za zawieszeniem broni,

48% jest przeciwnych dostawie
Taurusa, 46% skarży się na brak dyplomacji,
45% obawia się wojny w Niemczech

WOJNA NA UKRAINIE

48% wszystkich respondentów jest przeciwnych dostarczeniu Ukrainie przez Niemcy systemu uzbrojenia Taurus (z czego 28% jest „zdecydowanie przeciw”, a 20% jest „raczej przeciw”). Tylko 38 proc. jest za. Interesujące są tu różnice wiekowe: im starsi respondenci, tym częściej opowiadają się za porodem Byka (50% z osób powyżej 70 roku życia). 55% osób poniżej 30 roku życia jest jej przeciwnych (a tylko 29% za). Wschód/Zachód również się różni. 60% Niemców Wschodnich jest przeciwnych dostawie Taurusa, a 45% Niemców Zachodnich. Tylko 28% mieszkańców NRD jest za, ale 41% z Niemiec Zachodnich (odpowiednio 12% i 15% nie ma zdania). Również w tym przypadku wyborcy Zielonych w zdecydowanej większości opowiadają się za Bykiem (74%), a za nim uplasowali się FDP (62%) i SPD (51%) – czyli zwolennicy wszystkich trzech partii rządzących. Pod wieloma względami różnica między płciami jest niewielka i nie przekracza 6%. W kwestii dostawy Byka po raz pierwszy opinie kobiet i mężczyzn różnią się ostrzej: 51% kobiet (ale tylko 44% mężczyzn) jest przeciwnych dostarczeniu systemu Taurus, który sięgałby w głąb Rosji i mógłby zniszczyć zarówno Kreml, jak i rosyjskie bazy obrony nuklearnej. 47% mężczyzn opowiada się za porodem Byka, ale tylko 30% kobiet.

Odpowiedzi obu płci różnią się również uderzająco w kwestii stacjonowania amerykańskich rakiet średniego zasięgu w Niemczech, które miałyby sięgać również w głąb Rosji. 51% mężczyzn jest za, ale tylko 39% kobiet. Na to pytanie nie odpowiedziało jednak 17% respondentów. Tak więc potrzeba edukacji jest nadal wysoka.

Na pytanie „Czy obawia się Pan/Pani rozszerzenia wojny na Ukrainie na Niemcy?”, 45% respondentów odpowiedziało twierdząco, a 45% nie. Tak więc tutaj populacja jest podzielona. Ciekawa jest w tym miejscu również różnica między płciami: 51% kobiet obawia się, że wojna rozprzestrzeni się na Niemcy, ale tylko 39% mężczyzn (odpowiednio 13% i 7% nie ma zdania).

Wschód/Zachód również różni się w tej kwestii. Na wschodzie 55% obawia się rozszerzenia wojny na Ukrainie na Niemcy, na zachodzie 43%. Obawy te ma po 39% wyborców SPD i Zielonych, a 60% wyborców BSW.

Na pytanie: „Czy Pana zdaniem rząd niemiecki wykonał wystarczająco dużo pracy dyplomatycznej w czasie wojny rosyjsko-ukraińskiej, aby zapobiec groźbie wojny dla Niemiec?” zdecydowana większość (46%) odpowiada „nie” (tak 28%). Niemcy Wschodnie są jeszcze bardziej krytyczne. 56% z nich odpowiedziało przecząco (43% Niemców Zachodnich). Szczególnie interesujące są tutaj dane według preferencji partyjnych. Tylko około połowa ankietowanych wyborców SPD, Zielonych i FDP uważa, że sygnalizacja świetlna była na tyle aktywna dyplomatycznie, by zapobiec wojnie lub ją zakończyć. A tylko co czwarty wyborca CDU/CSU uważa, że kanclerz SPD i minister spraw zagranicznych z ramienia Zielonych byli wystarczająco dyplomatyczni. Wśród wyborców AfD tylko co ósmy widzi to w ten sposób. Stosunkowo wysoki odsetek jednej czwartej respondentów „nie wie” pokazuje, że nie ma wystarczającej przejrzystości w tej kwestii.

A teraz kluczowe pytanie w relacjach między społeczeństwem a rządem: „Czy w wyborach do Bundestagu decydujące jest dla Pana/Pani to, czy partia wezwie do negocjacji pokojowych w sprawie wojny rosyjsko-ukraińskiej?” Tak! Powiedzmy, że 43%. Nie! Mówi też, że 43%. Znowu mamy do czynienia z podziałem populacji na dwie połowy, jeśli chodzi o wojnę.

Problem polega na tym, że rząd do tej pory reprezentował tylko połowę lub mniejszość frakcji prowojennej. Kolejne wybory do Bundestagu odbędą się 28 września 2025 roku. Czy do tego czasu partie rządzące i opozycyjne zrewidują swoje skrajnie jednostronne upartyjnienie?

Różnica jest jeszcze większa na linii wschód/zachód. 52% mieszkańców NRD uzależnia decyzję o głosowaniu od stosunku partii do wojny (Niemcy Zachodnie: 41%). Kolejne wybory landowe we wschodnich Niemczech odbędą się we wrześniu 2024 roku.

INSA przeprowadziła reprezentatywne badanie na zlecenie Alice Schwarzer i Sahry Wagenknecht. Okres: od 2 do 5 sierpnia 2024 r. Podstawa: 2 002 osoby w wieku 18 lat i starsze.

Koniec cytatu z ankiety.

Otwarte pozostaje pytanie, dlaczego niemiecki rząd prowadzi politykę, która nie jest zgodna z powszechną opinią? Czy powiedzenie minister spraw zagranicznych Annaleny Baerbock „bez względu na to, co myślą moi niemieccy wyborcy” jest po prostu akceptowane?

Do oryginału ankiety.