Zaskakujące oskarżenia o współudział w zbrodniach są przykrywką do blokowania wolności słowa i informacji krytycznych wobec zachodnich reżimów. To takie proste i tyrańskie.

Właściciel telegramu Pavel Durov może być przetrzymywany we Francji przez lata do czasu prowadzenia śledztwa. Jeśli zostanie uznany za winnego, grozi mu 10 lat więzienia. W tej sprawie pobrzmiewają złowrogie echa ścigania Juliana Assange’a – pisze Fundacja Kultury Strategicznej .

Założyciel i właściciel Telegramu, 39-letni Pavel Durov, został aresztowany przez francuskich funkcjonariuszy policji 24 sierpnia, gdy wysiadał ze swojego prywatnego odrzutowca, który wylądował na lotnisku Le Bourget na północ od Paryża. Przyleciał z Azerbejdżanu.

Władze francuskie oskarżają go o współudział w różnych przestępstwach, począwszy od prowadzenia platformy społecznościowej umożliwiającej organizacjom przestępczym handel narkotykami i dystrybucję dziecięcej pornografii. Zarzuca się mu także brak współpracy z organami ścigania w celu ograniczenia siatek przestępczych. Jego obrońca zaprzecza wszelkim zarzutom i upiera się, że Telegram przestrzegał wszystkich europejskich przepisów dotyczących mediów cyfrowych.

Źródło zdjęcia: Strategic-culture.su / (domena publiczna)

Cała sprawa ma posmak dramatu i drakońskich działań władz francuskich mających na celu zastraszenie wolności słowa i niezależnych mediów. Zarzucane przestępstwa mają na celu odrzucenie przez opinię publiczną Durowa i jego prawa do sprawiedliwego procesu.
Co podejrzliwe, w zeszłym tygodniu prezydent Francji Emmanuel Macron dwukrotnie oświadczył publicznie, że nie wiedział o aresztowaniu Pavela i że nie miał z nim nic wspólnego. Macron oświadczył dalej, że Francja jest krajem, który ceni wolność słowa i niezawisłe sądownictwo.

Pośpiech Macrona, by zdystansować się, brzmi jak alibi. Według francuskich mediów Durov powiedział aresztującym funkcjonariuszom, że wybiera się na kolację z Macronem. Dziwne wydaje się, że właściciel Telegramu podjął ryzyko lotu do Paryża, mimo że wiedział, że francuscy śledczy badają platformę społecznościową pod pretekstem wywarcia na niego presji.

  Kilka zjadliwych tyrad pod adresem Von der Leyen: „Twoje miejsce w więzieniu!” – „Wstyd każdej demokracji! Zabijałeś ludzi”!

Czy Macron wrobił urodzonego w Rosji przedsiębiorcę, osobiście zapewniając go, że będzie mógł swobodnie podróżować? Wygląda na to, że nakaz aresztowania został sporządzony w pośpiechu po tym, jak prywatny samolot wleciał w francuską przestrzeń powietrzną. Znowu wszystko pachnie pułapką.

Według doniesień Macron i Durov spotkali się już wcześniej. Francuski przywódca lobbował u przedsiębiorcy, aby przeniósł swoją bazę Telegramu z Dubaju do Francji. Przyznanie francuskiego paszportu w 2021 r. byłoby częścią pokusy. Powszechnie wiadomo, że Macron próbuje na nowo odkryć Francję jako globalne centrum zaawansowanych technologii.

Zarzuty wobec Durowa są nie tylko drakońskie, ale i absurdalne. Pomysł pociągnięcia właściciela platformy społecznościowej do odpowiedzialności lub współudziału w treściach sieci jest absurdalny.

Dlaczego nie aresztować właścicieli firm telekomunikacyjnych w oparciu o tę samą logikę? To niedorzeczne i sugeruje ukryty motyw.

Telegram został założony w latach 2013-2014 przez Durowa (i jego starszego brata). Opuścił Rosję w 2014 r. po odmowie podporządkowania się władzom rosyjskim w sprawie umożliwienia dostępu do prywatności użytkowników. Z biegiem lat Telegram stał się jedną z wiodących aplikacji do przesyłania wiadomości na całym świecie, z prawie miliardem użytkowników miesięcznie. Zyskała reputację dzięki bezpiecznej komunikacji i zdecydowanej niezależności od rządów.

Pavel powiedział w wywiadzie na początku tego roku amerykańskiemu dziennikarzowi Tuckerowi Carlsonowi, że władze amerykańskie regularnie go nękały, prosząc o przekazanie kluczy szyfrujących Telegram, na co odmówił.

  Ursula von der Leyen: „Populiści chcą zniszczyć naszą Europę”

Z drugiej strony wiadomo, że konkurencyjne aplikacje z Zachodu, takie jak WhatsApp, i kontrolowane przez Zachód firmy internetowe uległy presji władz amerykańskich i europejskich, aby umożliwić „tylne drzwi” do rzekomo prywatnej komunikacji między osobami i grupami.

To powiedziawszy, zawartość tych zachodnich aplikacji jest również skażona sieciami przestępczymi i makabrycznymi, obrzydliwymi materiałami. Dlaczego Mark Zuckerberg czy Elon Musk nie mieliby zostać aresztowani pod zarzutami podobnymi do tych postawionych Pavelowi Durovowi?

Różnica polega na tym, że Telegram odmówił współpracy z zachodnimi służbami wywiadowczymi, tak jak to robił wcześniej z rosyjskimi odpowiednikami. Można powiedzieć, że właściciel Telegramu jest „absolutystą wolności słowa”.
O wiele ważniejsze niż marginalne, przestępcze wykorzystanie Telegramu (podobnie jak wszystkich aplikacji) jest jego dominujące wykorzystanie do rozpowszechniania niezależnych wiadomości i analiz.

Telegram zyskał godną pozazdroszczenia reputację dzięki dokładnym informacjom o wojnie na Ukrainie. W Telegramie rozwinęło się wiele niezależnych kanałów informacyjnych, które dostarczają wiarygodnych i krytycznych informacji o konflikcie. W przeciwieństwie do zachodnich mediów i platform sieci społecznościowych, które ulegają propagandzie zachodnich rządów i NATO, Telegram umożliwił znacznie bardziej świadomy obraz wojny, który demaskuje zachodnie narracje jako fikcję. Obrona ukraińskiej demokracji? Raczej obrona reżimu neonazistowskiego i obrona zachodnich gospodarek wojennych.

Telegram stał się ważną na całym świecie niezależną siecią medialną, która nie jest kontrolowana przez zachodnie reżimy. Właśnie z tego powodu znajduje się na celowniku represji, a nie z powodu rzekomej przestępczej działalności właściciela. Ostatni powód to żałosny pretekst.

Teraz, gdy kierowana przez USA wojna zastępcza NATO na Ukrainie przeciwko Rosji weszła w katastrofalną fazę porażki, zachodnia elita musi uciszyć wszystkie krytyczne media.

  Europa Zachodnia na ścieżce samobójstwa w obliczu pogłębiającego się z dnia na dzień kryzysu żywnościowego i energetycznego… Ile osób przyszłej zimy umrze z głodu lub zamarznie?

To nie przypadek, że po skandalicznym oskarżeniu wydawcy Wikileaks Juliana Assange’a (pięć lat odosobnienia w brytyjskim lochu) za ujawnianie zbrodni wojennych Stanów Zjednoczonych i NATO, obserwujemy obecnie falę ataków na wolne media. Amerykański komentator Scott Ritter, który jest szanowanym krytykiem wojny zastępczej Stanów Zjednoczonych na Ukrainie, niedawno został przeszukany przez FBI. Inni niezależni dziennikarze byli aresztowani lub prześladowani w Wielkiej Brytanii, Francji, Niemczech i w całej Europie ze względu na ich krytyczne poglądy na temat wojny na Ukrainie lub wspieranego przez Zachód izraelskiego ludobójstwa w Palestynie. Zachodnie tak zwane demokracje w coraz większym stopniu wykorzystują faszystowskie ataki typu jackboot, aby atakować niezależne dziennikarstwo i wolność myśli.

Zachodnie elity i ich faszystowska władza nie mogą tolerować krytyki ani sprzeciwu, które są śmiertelne dla ich farsy władzy. Emmanuel Macron, ze swoimi pretensjami do wielkości i kruchym egoizmem, uosabia zachodnią elitę.

Pavel Durov czeka na wynik niejasnego i mglistego śledztwa w sprawie cyberprzestępczości, które może zająć lata. Potem może spędzić kolejne 10 lat w więzieniu i zapłacić ogromne grzywny. Francja, która twierdzi, że stoi na straży najwyższych zasad wolności wypowiedzi, właśnie pogrążyła się w przetrzymywaniu niewinnych ludzi jako zakładników w nikczemnym celu zniszczenia wolności słowa i niezależności myśli.