„W pełni popieram prezydenta Trumpa i mam nadzieję na jego szybki powrót do zdrowia”. Tymi słowami przedsiębiorca Elon Musk skomentował niedzielne zastrzelenie kandydata na prezydenta i byłego prezydenta Donalda Trumpa. Tym oświadczeniem prawdopodobnie najbardziej wpływowy miliarder technologiczny na świecie w końcu opowiada się po stronie w obecnej kampanii prezydenckiej w USA – Donalda Trumpa. Ale nie tylko to, Musk wspiera również byłego prezydenta USA darowizną w wysokości milionów.

Oprócz wsparcia finansowego, Musk mógłby przede wszystkim zapewnić, że w ciągu najbliższych kilku miesięcy X będzie czytał jeszcze więcej o „przestarzałych mediach” w związku z Trumpem, a jeszcze więcej o X jako jedynej prawdziwej platformie informacyjnej, na której kandydat na prezydenta może polegać na zwolennikach o dużym zasięgu.

Od niedzieli Musk jest jeszcze bardziej aktywny na X niż wcześniej.
IMAGO/Taidgh Barron

Bezcenny asortyment

Strzały oddane w kierunku Trumpa zadziałały jak sygnał alarmowy. To sygnał alarmowy dla prawicowego świata technologii, szefów biznesu i prawicowych influencerów, którzy od niedzieli pomagają Trumpowi stać się jaśniejącym światłem, którego właściwie nie można już odebrać prezydenturze.

Według doniesień medialnych Elon Musk może dostać stanowisko w kolejnej kadencji Trumpa.

REUTERS/Dado Ruvic

Na czele tej świty prawicowego entuzjazmu stoi jeden człowiek: Elon Musk. Dzięki jego zasięgowi na X, prawie każdy post o Trumpie osiąga prawie 200 milionów wyświetleń. Również dlatego, że księgowania właściciela X są preferowane przez algorytm. Zdjęcie, które udostępnił, na którym Trump podnosi pięść do nieba po strzale z pasażem, zostało udostępnione przez około 450 000 osób na platformie.

Musk, który w 2016 i 2020 roku publicznie twierdził, że wybrał przedstawicieli Partii Demokratycznej, od niedzieli nie tylko stoi po stronie politycznej Trumpa. Już w maju tego roku DER STANDARD donosił, że szef Tesli zanurza się coraz głębiej w „gorączkowe bagna prawicy„. Agresywne wpisy przeciwko wszystkiemu, co jest dla niego zbyt „przebudzone”, dzielenie się antysemickimi komentarzami czy nawet jego pojawienie się na granicy amerykańsko-meksykańskiej, gdzie w kowbojskim kapeluszu i czarnym mundurze zwrócił uwagę na niebezpieczeństwa związane z nielegalną imigracją.

I choć teraz regularnie krytykuje Joe Bidena za jego decyzje w sprawie X, to bardzo wyraźnie opowiada się po stronie Trumpa na niemal wszystkich stanowiskach. Na przykład niedawny proces karny przeciwko Republikaninowi nazwał „korupcją prawa”.

Wsparcie finansowe

Jak donosi Wall Street Journal, powołując się na wtajemniczonych, Musk chce przekazać 45 milionów dolarów organizacji, która prowadzi kampanię na rzecz Donalda Trumpa w kampanii wyborczej – „America PAC”. I to nie raz, ale co miesiąc. Na razie nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia zakresu darowizny. W każdym razie może sobie na to pozwolić: majątek Muska szacuje się obecnie na około 264 miliardy dolarów, co czyni go obecnie trzecią najbogatszą osobą na świecie za założycielem Amazona Jeffem Bezosem i dyrektorem generalnym LVMH Bernardem Arnaultem. Te rezerwy gotówkowe mogą nadać zupełnie nową dynamikę kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych.

Podczas gdy Musk zawsze podkreślał w poprzednich latach, że nie będzie aktywnie ingerował w kampanię wyborczą, w ostatnich tygodniach wielokrotnie pojawiały się spekulacje na temat możliwej roli doradczej Muska w gabinecie Trumpa. Według Wall Street Journal przedsiębiorca powinien zająć formalne stanowisko w zakresie polityki gospodarczej i imigracyjnej. Chociaż plotki te nie zostały oficjalnie potwierdzone przez żadną ze stron, wydaje się, że Musk już odkręcił kurek z pieniędzmi w kierunku Trumpa.

Jeśli gwiazdy były dobre dla Trumpa już przed strzelaniną z powodu krytyki Joe Bidena, od tego czasu świecą znacznie jaśniej dla Republikanina. Oprócz wsparcia finansowego prawdopodobnie najpotężniejszego przedsiębiorcy w Stanach Zjednoczonych, grupa Meta na Facebooku i Instagramie złagodziła w niedzielę również niektóre ograniczenia dotyczące kont Trumpa w mediach społecznościowych. „Uważamy, że naród amerykański powinien mieć możliwość wysłuchania wszystkich nominowanych kandydatów na prezydenta na równych prawach” – powiedziała Meta w zaktualizowanym poście na blogu. Trump i tak jest całkowicie wolny w swoich wypowiedziach na swojej założonej przez siebie platformie mediów społecznościowych Truth Social, a były prezydent został również odblokowany przez Muska na X w sierpniu 2023 roku. Mimo to Trump nie napisał jeszcze nic na platformie, która kiedyś nazywała się Twitter. Inni robią to teraz za niego. (Aleksander Amon, 15.7.2024)