13 czerwca były prezydent i premier Rosji Dmitrij Miedwiediew wezwał Rosjan, aby wykorzystywali każdą okazję do wyrządzenia „maksymalnych szkód” krajom zachodnim, które wypowiedziały „wojnę bez zasad” z Moskwą, nakładając coraz surowsze sankcje na naród euroazjatycki, pisze Bella Carter .

„Każdego dnia musimy starać się wyrządzić jak najwięcej szkód krajom, które nałożyły te ograniczenia na nasz kraj i wszystkich naszych obywateli. Uderz ich tam, gdzie boli” – napisał wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji oraz kluczowy sojusznik i poprzednik prezydenta Władimira Putina na swoim kanale Telegram, który ma 1,3 miliona obserwujących. „Wszędzie powodują szkody, paraliżują funkcjonowanie ich przedsiębiorstw i instytucji rządowych. Znajdź luki w ich kluczowych technologiach i atakuj je bezlitośnie. Zniszczyć ich energię, przemysł, transport, banki i usługi społeczne”.

Dodał, że Rosja musi zareagować nie tylko władza i państwo, ale cały naród rosyjski w ogóle. „W końcu oni – Stany Zjednoczone i ich parszywi sojusznicy – ​​wypowiedzieli nam wojnę bez zasad!” dodał Miedwiediew.

Reuters podał, że według dyplomatów Miedwiediew sprawia wrażenie twardego myślenia na wysokich szczeblach na Kremlu , chociaż krytycy z Kijowa i Kremla bagatelizują jego wpływy i przedstawiają go jako siejącego panikę, którego zadaniem jest zachęcanie Zachodu do odstraszających działań przeciwko Ukrainie. „Czy boją się, że oddamy naszą broń wrogom świata zachodniego? Powinniśmy wysłać każdy rodzaj broni z wyjątkiem nuklearnej (na razie)!” – napisał także w mediach społecznościowych. „Czy boją się anarchii i fal przestępczości w dużych miastach? Powinniśmy pomóc w zakłócaniu porządku w ich władzach miejskich!”

Biuro Prasy i Informacji Prezydenta / atrybut http://www.kremlin.ru. /Wikimedia/ ( AKCJA CC BY 3.0 )

Zapewnił, że Rosja może rozpętać wojnę w kosmosie , przeprowadzić kampanię wojny psychologicznej przeciwko obywatelom Zachodu, aby „drżeli pod kocami w swoich przytulnych domach” i rozpętać tsunami narracji, „które zmienią ich życie w niekończący się koszmar zmiany , w którym nie potrafią odróżnić rzeczywistości od najdzikszej fikcji.”

Tymczasem ostatnia runda amerykańskich ograniczeń wobec rosyjskich podmiotów według doniesień dotyczy energetyki, metali, górnictwa i sektora finansowego. Moskiewska giełda była nawet zmuszona zawiesić wszelki handel dolarem amerykańskim i euro. Pakiet jest jednym z największych od czasu eskalacji konfliktu na Ukrainie do otwartych działań wojennych w lutym 2022 r. i według szacunków Departamentu Skarbu USA będzie miał wpływ na handel między Rosją a jej zagranicznymi partnerami o wartości ponad 100 mln dolarów.

Ponadto rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Maria Zacharowa, nie podając dalszych szczegółów, powiedziała, że ​​Rosja „nie pozostawi agresywnych działań USA bez odpowiedzi”.

Tymczasem rosyjscy przywódcy uważają, że sankcje mogą zadziałać na korzyść kraju , który na przestrzeni lat wypracował „odporność” na ograniczenia. Część członków Dumy Państwowej sugeruje, że dodatkowe sankcje zagraniczne mogłyby stanowić zachętę do zwiększenia odporności i konkurencyjności gospodarki Rosji. „Aktywnie rozwijamy rodzimy przemysł i innowacje, które przyczyniają się do modernizacji naszej gospodarki” – powiedział w środę Ria Novosti poseł Dmitry Belik.

„Pomimo oświadczeń Waszyngtonu i Brukseli, które mówią, że rozerwą rosyjską gospodarkę, kraj rozwija się pomyślnie” – napisał w Telegramie przewodniczący Dumy Wiaczesław Wołodin, powołując się na wzrost produktu krajowego brutto (PKB) Rosji do 2023 r. o 3,6 proc. i od początku 2024 r. wzrósł o 5,4 proc.

Ekonomista Michaił Deliagin powiedział również, że zasady moskiewskiej giełdy można zmienić, aby zaradzić sankcjom. „Handel można również przenieść na inną platformę” – zasugerował.

Groźby nuklearne to nie blef: Miedwiediew

Wysoki rangą urzędnik rosyjski ostrzegał już wcześniej, że Moskwa nie blefuje co do swojej chęci użycia taktycznej broni nuklearnej na Ukrainie i powiedział, że międzynarodowi „przyjaciele” Kijowa popełniają „fatalny błąd”, jeśli myślą inaczej.

Taka była odpowiedź wyższego urzędnika prezydenta Putina na doniesienia, że ​​kraje zachodnie pozwoliły już Ukrainie na użycie broni dostarczonej przez USA do uderzania w cele w Rosji. „Obecny konflikt zbrojny z Zachodem rozwija się według najgorszego możliwego scenariusza” – napisał Miedwiediew w Telegramie. Dla niego takie działania nie stanowią pomocy wojskowej dla Ukrainy, ale raczej aktywny „udział w wojnie z Rosją”. Powiedział, że takie działania „mogłyby równie dobrze stać się casus belli”, co jest łacińskim wyrażeniem oznaczającym działanie wywołujące wojnę.

„Ukraina i jej sojusznicy z NATO otrzymają odpowiedź tak destrukcyjną, że sam sojusz po prostu nie będzie w stanie oprzeć się wciągnięciu w konflikt” – powiedział Miedwiediew. Stwierdził także, że „emerytowani szaleńcy z NATO”, którzy twierdzą, że Rosja nigdy nie użyje taktycznej broni nuklearnej, wcześniej „przeliczyli się”, twierdząc, że Rosja „nie będzie angażować się w otwarty konflikt zbrojny” z Ukrainą.

„W końcu, jak słusznie zauważył Prezydent Rosji, kraje europejskie mają bardzo dużą gęstość zaludnienia” – stwierdził Miedwiediew, odnosząc się do gróźb Putina z początku tego tygodnia po doniesieniach, że kraje europejskie pozwolą Kijówowi na atak na terytorium Rosji dostarczoną przez nich bronią .

Miedwiediew powiedział, że Rosja ma także „potencjał” do ataku na wrogie kraje przy użyciu broni strategicznej. „Niestety nie jest to ani zastraszanie, ani blef” – stwierdził. „Mamy do czynienia z ciągłą eskalacją, jeśli chodzi o siłę ognia używanej broni NATO. Dlatego dziś nie można wykluczyć, że konflikt wejdzie w końcową fazę”.