Źródło zdjęcia: Kołyska

Przez ostatnie pięć miesięcy Izrael gonił za „taktycznymi zwycięstwami”, aby odzyskać utracony 7 października wizerunek militarnej wszechmocy. Jednak to bezowocne odwrócenie uwagi oznacza, że ​​Tel Awiw stoi teraz w obliczu „strategicznej porażki” w Gazie, pisze The Cradle .

W takiej bitwie uwaga skupia się na ludności cywilnej. A jeśli pozwolisz, aby wpadł w ręce wroga, taktyczne zwycięstwo zamienisz w strategiczną porażkę.

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin ostrzegł Izrael w grudniu podczas swojego przemówienia na Forum Obrony Narodowej im. Reagana w Kalifornii. Opierając się na ciężko zdobytych lekcjach z wojen amerykańskich w Iraku i Afganistanie, Austin podkreślił, że wygrywanie bitew w terenie nie gwarantuje strategicznego zwycięstwa, a nawet może prowadzić do strategicznej porażki – jeśli Izrael nie spojrzy na szerszą perspektywę.

Jest to jedno z głównych źródeł nacisków Waszyngtonu na Tel Awiw, zwłaszcza w świetle odmiennych wizji politycznych sojuszników dotyczących Gazy w okresie powojennym oraz wywołanego przez człowieka kryzysu humanitarnego, jaki Izrael narzucił w Strefie Gazy. Jest to filozofia zakorzeniona w przewidywaniu, będąca echem mądrości Roberta Greene’a z jego 33 strategii wojennych : „Wielka strategia to sztuka patrzenia poza obecną bitwę i kalkulowania na przyszłość”.

Deklarowane przez Izrael cele wojenne

Biuro izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu wyznaczyło dwa główne cele wojny w Gazie: demontaż infrastruktury wojskowej Hamasu i uwolnienie więźniów przetrzymywanych od 7 października. Netanjahu rozszerzył później te cele o kluczowy trzeci cel : zapewnienie, że Gaza nie będzie już w przyszłości stanowić zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa okupującego. Powodzenie brutalnego ataku militarnego Izraela na Gazę zależy zatem od osiągnięcia tych kluczowych celów.

Pomimo wspólnych celów, pomiędzy podejściem amerykańskim i izraelskim ujawniły się różnice. Podczas gdy obaj opowiadają się za neutralizacją Hamasu, administracja Bidena opowiada się za strategią o charakterze bardziej politycznym, podczas gdy Netanjahu przyjmuje podejście niemal całkowicie militarne.

Z drugiej strony Hamas ogłosił trzy główne cele operacji Al-Aksa Powódź bezpośrednio po wydarzeniach z 7 października. Po pierwsze, życzę powodzenia w wymianie więźniów z wrogim podmiotem. Po drugie, odwet wobec izraelskiej agresji na okupowanym Zachodnim Brzegu i ochrona meczetu Al-Aksa przed ekstremistycznymi osadnikami. Po trzecie, sprowadzić kwestię palestyńską z powrotem na scenę światową.

  Dyrektor generalny ADL Jonathan Greenblatt mówi, że „antysyjonizm to ludobójstwo” i że „każdy Żyd jest syjonistą”

Taktyka kontra strategia

Ponadczasowa mądrość chińskiego generała Sun Tzu w jego „Sztuce wojny” rozróżnia manewry taktyczne od strategicznego przewidywania: „Każdy może zobaczyć taktykę zastosowaną w celu pokonania wroga na wojnie, ale nikt nie widzi strategii, z której wynika wielkie zwycięstwo .”

Podczas wojny cele taktyczne skupiają się na krótkoterminowych zyskach – konkretnych bitwach lub awansie terytorialnym. Cele strategiczne wymagają natomiast długoterminowej wizji, łączącej działania wojskowe z priorytetami politycznymi. Zasadniczo taktyka próbuje odpowiedzieć na pytanie „jak”, podczas gdy strategia odpowiada na pytanie „dlaczego” w zaangażowaniu wojskowym, które ostatecznie kończy się polityczną rozgrywką.

Każde państwo lub strona konfliktu może osiągnąć cele taktyczne, wyróżniając się w manewrach na polu bitwy, stosując zaawansowaną technologię lub dysponując lepiej wyszkolonymi i wyposażonymi siłami zbrojnymi. Jednak wygrywanie bitew – czyli osiąganie celów taktycznych – niekoniecznie oznacza wygranie wojny.

Ta rozbieżność wynika z tego, że skumulowany efekt zwycięstw taktycznych może nie odpowiadać szerszym celom strategicznym lub w wystarczającym stopniu przyczyniać się do ich osiągnięcia. Chociaż taktyka jest niezbędna do wygrywania bitew, należy ją stosować jako część strategii mającej na celu osiągnięcie ostatecznych celów wojny.

Historia oferuje kilka otrzeźwiających przypomnień o niebezpieczeństwach przedkładania taktyki nad strategię. Na przykład podczas wojny w Wietnamie Stany Zjednoczone odniosły wiele zwycięstw taktycznych, ale poniosły porażkę strategiczną. Pomimo ciężkich strat szerszy cel, jakim był niekomunistyczny Wietnam Południowy, pozostawał nieuchwytny. Najdłuższa wojna Stanów Zjednoczonych toczona w Afganistanie przeciwko talibom po raz kolejny zakończyła się upokarzającym wycofaniem, tylko po to, by talibowie powrócili do bezprecedensowej władzy politycznej w całym kraju.

Ceniony izraelski historyk i krytyk syjonizmu, Ilan Pappe, uważa, że ​​niepowodzenia ludobójczej wojny przeciwko Gazie ostatecznie doprowadzą do upadku bytu syjonistycznego, a wojna będzie najniebezpieczniejszym rozdziałem w „historii projektu, który walczy o jego istnienie.”

  W miarę jak „Izrael” zmierza w stronę biblijnego „Wielkiego Izraela”, świat islamski staje się coraz bardziej bezkompromisowy

„To nie jest najciemniejszy moment w historii Palestyny; zostanie zapisane jako początek końca projektu syjonistycznego.”

Co Izrael osiągnął do tej pory?

Dziś, po rekordowych pięciu miesiącach izraelskich operacji wojskowych w Gazie, w wyniku których zginęło ponad 30 000 cywilów, wielokrotnie więcej zostało rannych i zniszczono większość krytycznej infrastruktury Gazy, staje się jasne, że skupienie się Netanjahu na zwycięstwach taktycznych doprowadziło do zerwania kontaktu z szersze cele strategiczne wojny.

„Postęp” dokonany w Strefie Gazy, choć znaczący na poziomie taktycznym, nie przyczynił się skutecznie do osiągnięcia strategicznego celu, jakim jest wyeliminowanie Hamasu, głównego celu wojny zadeklarowanego przez Tel Awiw. Wręcz przeciwnie, raporty amerykańskie twierdzą, że 80 procent kluczowej infrastruktury wojskowej palestyńskiego ruchu oporu pozostaje nienaruszonych.

Postawiło to Netanjahu przed krytycznym dylematem: dążenie do zysków taktycznych wiązało się z ogromnymi kosztami, zagrażając osiągnięciu jego celów strategicznych. Jego atak na Gazę spowodował masową rzeź palestyńskiej ludności cywilnej – głównie kobiet i dzieci – powszechne potępienie na całym świecie oraz tysiące zabitych i rannych izraelskich żołnierzy i oficerów.

Ta tragiczna liczba ofiar trwale zszargana międzynarodowy wizerunek Izraela, podważając bajkową narrację o „demokracji” i „ofiarach”, a zamiast tego przedstawiając Tel Awiw jako głównego sprawcę sponsorowanego przez państwo terroryzmu na całym świecie. Co więcej, działania Izraela doprowadziły do ​​oskarżeń o ludobójstwo i łamanie praw człowieka na arenie międzynarodowej, co jest szczególnie widoczne w niedawnej głośnej sprawie przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości.

Netanjahu i jego gabinet wojenny wpadli w klasyczną pułapkę: pozwalali, aby pyrrusowe zwycięstwa odwracały ich uwagę od nadrzędnego zwycięstwa.

Jak pisze Edward Luttwak w swojej książce Wielka strategia imperium rzymskiego , strategia „nie polega na przemieszczaniu armii przez położenie geograficzne, jak w szachach. Chodzi o całą walkę wrogich sił, która wcale nie musi mieć wymiaru przestrzennego.”

To, co dzieje się dziś w Khan Yunis, dobitnie pokazuje, że okupacyjna armia jest daleka od osiągnięcia swoich strategicznych celów. Pomimo przechwałek izraelskiego ministra obrony Yoava Galanta, że ​​Hamas został „rozbity” w Khan Yunis, trwające walki na tym obszarze pomiędzy siłami okupacyjnymi a bojownikami ruchu oporu obalają te izraelskie twierdzenia.

  Izrael przegra. Dlatego

Co więcej, sprzeciw Netanjahu wobec nieco bardziej umiarkowanego podejścia administracji Bidena nadwyrężył stosunki między obydwoma sojusznikami. Wiadomości i oficjalne oświadczenia, które wyciekły, pokazują, że Waszyngton jest głęboko zaniepokojony zachowaniem Izraela.

Choć Izrael pozostaje ważnym partnerem strategicznym Stanów Zjednoczonych, niezgoda wynikająca z pięciomiesięcznej wojny w Gazie może mieć wpływ na przyszłe stosunki dwustronne, zwłaszcza w związku z utrzymującymi się ekstremistycznymi rządami w Tel Awiwie.

Opór rozumie strategię

Po drugiej stronie wojny palestyński ruch oporu podtrzymuje swój strategiczny cel, jakim jest przeciwstawienie się okupacji i udaremnienie izraelskich celów wojskowych. Gotowość Hamasu do rozpoczęcia negocjacji w sprawie jego warunków pokazuje również, że pozostaje on odporny i silny.

Ponadto wsparcie ze strony sojuszniczych frakcji na osi oporu regionu zwiększyło presję na Waszyngton i Tel Awiw, w tym stopniową dekolonizację północnej Palestyny ​​przez libański Hezbollah, trwającą blokadę morską Morza Czerwonego narzuconą przez siły dowodzone przez Ansarallaha w Jemenie oraz rutynowe ataki dronów na cele amerykańskie i izraelskie prowadzone przez Islamski Ruch Oporu w Iraku.

Podczas gdy Tel Awiw usiłuje pogodzić swoje cele ze stosowanymi metodami, Waszyngton interweniował, aby zapobiec strategicznej porażce swojego sojusznika. Amerykańska propozycja rezolucji kładzie nacisk na długoterminową strategię polityczną mającą na celu dalszą integrację Izraela z regionem poprzez porozumienia normalizacyjne i odsunięcie na bok palestyńskiego oporu kanałami dyplomatycznymi i miękką siłą.

Historia uczy nas, że osiągnięcia taktyczne, jeśli nie są zgodne z celami strategicznymi, nie wystarczą do osiągnięcia długoterminowego sukcesu. Kluczowym pytaniem, które się wyłania, jest to, czy interwencja USA rzeczywiście odniesie sukces w utrzymaniu strategicznych celów Izraela.