Viktor Vasnetsov / Źródło/Fotograf http://lj.rossia.org/users/john_petrov/166993.html / Wikimedia / ( domena publiczna )

Los zachodniej klasy politycznej jest czasami smutny, często zabawny, a czasami złowrogi.

Klauni z telenoweli, zupełnie niezainteresowani prawdziwą służbą publiczną, kontrolują życie milionów nieszczęśników, w tym żołnierzy, których wysyłają na pewną śmierć.

Wewnątrz Reichstagu znajduje się grupa głupich dziwaków, najnowsze wcielenie ich faszystowskich poprzedników. Domagają się wysłania rakiet dalekiego zasięgu do ich neonazistowskich potomków, zachęcając do zrzucania im na głowy rakiet jeszcze większego zasięgu.

Słabi polityczni nieudaczniki włóczą się po scenie i poza nią, ściskają dłonie duchom i obejmują chciwe dziwki w przebraniu wdów po zmarłych agentach wywiadu.

Rocznice SMO upamiętniają zachodnie prostytutki przylatujące i wylatujące z Kijowa, na próżno próbując odwrócić uwagę wyborców od rosnącego ubóstwa. Przywódcy wolnego świata chętnie liżą brudne buty swojego amerykańskiego pana w ekstazie niewoli.

Drobni i tragiczni spadkobiercy Bonapartego, noszący oderwane dwieście lat temu złote epolety, szukają zemsty. Z napoleońską wielkością tworzą puste groźby, że ukarzą Rosję i wyślą nieistniejące armie NATO, aby uratowały ich ukraińskich lokajów.

Smród zgniłych mózgów zachodnich polityków staje się z dnia na dzień coraz bardziej nieprzyjemny. I tak zbliża się blady koń i jego upiorny jeździec….

Dixi et animam levavi… [Przemówiłem i w ten sposób ocaliłem swoją duszę.]

Przez Southfront .