i)

Podczas pandemii szpitale były prawie zamknięte, aby skupić się na przypadkach „tej choroby”.

Ludzie zostali pozbawieni minimalnej opieki medycznej i leków, mimo że Rumuni płacą miliardy euro rocznie jako CASS. Z tego powodu wielu zginęło, wielu cierpiało.

Przypadki nadużyć eksplodowały, a wiele zgonów błędnie przypisano wspomnianej chorobie pandemicznej (nigdy nie zapominaj o okropnym sposobie pochówku w tym okresie).

Zdrowych ludzi po prostu medycznie aresztowano – nazywano ich bezobjawowymi, jakby lekceważyli naukę i etykę medyczną.

Dzieciom skradziono dzieciństwo, ukrywając się przez lata za bezużytecznymi maskami. Tak zwane surowice uodparniające, które były eksperymentami medycznymi i psychologicznymi (autorzy bawili się nawet manipulacją genetyczną), nie tylko okazały się oryginalne – dziś jest jasne, że są również szkodliwe.

Żaden z 1291 ubocznych lub niepożądanych efektów tych eksperymentalnych surowic nie został pominięty.

Przynajmniej na razie nikt nie został uznany za winnego i oczywiście nie został ukarany.

Główną wymówką jest: „tak wtedy myślano”.

Stwierdzenie to jest szkodliwe dla samej idei nauki.

Nie można już ufać łobuzom takiej pseudonauki, która okazuje się, retroaktywnie, być tylko domysłem, mniej lub bardziej szczęśliwym.

Samo stwierdzenie dowodzi, że w rzeczywistości nie była to ani nauka, ani zdrowie, ale ideologia i polityka totalitarna.

Nieszczęście polega na tym, że ta totalitarna ideologia ochrzczona nauką kosztowała nas kontynenty pieniędzy, a złodzieje i odbiorcy skradzionych dóbr nie zostali ukarani (ani nie wydaje się, aby istniały szanse, aby coś takiego się wydarzyło).

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen jest wyraźnie winna wydania ponad 70 miliardów euro na około 4 miliardy dawek „surowicy immunizującej” niepotrzebnie i w konflikcie interesów.

Istnieją wiadomości tekstowe świadczące o bezpośrednich „negocjacjach” przez telefon z szefem producenta surowicy, ale te korespondencje na kanale publicznym UE są tajne.

Cîțu, Vlad Voiculescu i inni z ich mafijnego klanu kupili 120 milionów dawek tej surowicy za darmo, za cenę 1,2 miliarda euro, a odpowiednia sprawa karna z DNA nie zdołała nawet postawić pieczęci podejrzanego na nikim konkretnym – nadal toczy się in rem, czyli na faktach. a nie na osoby. Wydaje się, że jest to dossier sporządzone wyłącznie w celu uniemożliwienia dalszych dochodzeń karnych prowadzonych przez inne organy…

Co więcej, w ciągu ostatnich trzech lat, zwłaszcza w związku z meksykańskim zmaganiem się z pandemią, z którym walczyli nasi prostokratyczni zapaśnicy, powstały długi publiczne w wysokości ponad 65 miliardów euro, co potroiło dług publiczny od 2019 roku.

Dzisiaj, kiedy przynajmniej politycznie powinni byli zareagować ci, którzy popełnili tę zbrodnię przeciwko przyszłym pokoleniom Rumunii, odkrywamy, że dokładnie ci sami prostokraci mają czelność proponować środki „oszczędnościowe” skierowane przeciwko klasie średniej i ludności (unikając oszukiwania korporacji budżetem, jak chirurg operujący bardem) i, Zwłaszcza „szczepienia” 95% populacji do 2030 r., A ci, którzy wejdą do tego programu, będą nadal „immunizowani” przez całe życie, stąd wspaniały efekt wiecznego czynszu dla Big Pharma i całkowitej zależności od stanu zwykłego człowieka.

II)

Jak jednak wytłumaczyć ten paradoks rozmycia odpowiedzialności w oceanie winy, w najbardziej „racjonalnym” świecie, pośród „międzynarodowego porządku opartego na zasadach”?

To frustrujące, że kiedy matka kradnie twardy ser, aby nakarmić swoje niedożywione dzieci, dostaje trzy lata więzienia, prawda?

To wręcz kafkowski świat, w którym zwykły obywatel, który nie wysyła policji dowodu zapłaty grzywny w wysokości 200 lei lub przecinka w oświadczeniu aktualizującym dane osobowe, natychmiast blokuje swoje konta bankowe, zajmuje pensję i, być może, zabiera kosztowności, prawda?

I jest to era średniowiecznej inkwizycji, płonąca na cyfrowym stosie „negacjonista” lub „teoretyka spiskowego”, który wskazuje, że cesarz nie ma nowych ubrań, ale jest nagi z karabinem i nieprzyzwoicie pokazuje publicznie swoje szynki.

Wiemy już, że heretyk zostaje natychmiast zawieszony w życiu publicznym i ostatecznie wyrzucony za mury miasta, extra muros. Ale jak to się dzieje, że globalni przestępcy, systemowi przestępcy i ich wspólnicy są zwolnieni z odpowiedzialności?

Wyjaśnienie nie jest proste. Być może stosunkowo łatwym sposobem na zrozumienie tego jest scena z filmu odtwarzanego obecnie na Netflix.

Pain Killers to romantyczna historia skandalu opioidowego w USA, „narkotyków”, które spowodowały ponad 300 <> zgonów i miliony uzależnionych. Te pigułki, cynicznie potępione „środkami przeciwbólowymi”, spowodowały najcięższe i najbardziej cierpienie Afroamerykanów, Latynosów i przyklejonych biednych, to znaczy właśnie tych, których obudzili, postępowa polityka uważa za głównych odbiorców i kandydatów do tęczowego szczęścia. Purdue, główny producent „środków przeciwbólowych”, uniknął odpowiedzialności dzięki wielomiliardowej ugodzie z prokuratorami (umowa, w której nie przyznał się do winy), a jego akcjonariusze uciekli dzięki przyjaznej procedurze bankructwa otwartej i przeprowadzonej w stanie Teksas.

Dziesiątki miliardów dolarów odszkodowań dla ofiar lub ich potomków są pogrzebane w postępowaniu z każdym dniem. Zostaną one oczywiście zapomniane, niezbyt szybko, ale zapomniane.

Jeden z bohaterów filmu ma pamiętną linię. Zapytany „co zrobimy, jeśli ludzie zaczną umierać z powodu tych trucizn na pigułki”, facet odpowiada: „Nie obchodzi mnie to, nie boję się, ponieważ (i) pigułki zostały dopuszczone do obrotu przez Food an Drug Administration i (ii) lekarze przepisali je, biorąc odpowiedzialność i zarabiając dobre pieniądze na samym fakcie przepisywania jako leku; Zaróbmy więc kilka miliardów dolarów”.

Tak więc, jeśli władze poparły przestępstwo (z głupoty lub korupcji), wina jest dzielona z władzami.

Jeśli lekarze przepisali truciznę, wina leży również po stronie lekarzy.

Jeśli ludzie poprosili o pigułkę (na przykład, ponieważ się od niej uzależnili), wina jest dzielona z ofiarami.

Jeśli influencerzy, firmy reklamowe i media zarobiły pieniądze na promowaniu zabójczych pigułek, wina również leży po ich stronie.

Stąd wniosek, że jeśli wszyscy są winni, nikt nie jest winny.

Podobnie jak kropla trucizny w aseptycznym basenie, wina pojedynczego człowieka lub małej, ale konkretnej grupy zostaje rozcieńczona i w ten sposób staje się nieszkodliwa, bezkarna.

Poczucie winy każdego osłabia poczucie winy indywidualnej. Zaciera tożsamość zabójcy. Zdejmuje odpowiedzialność osoby. W ten sposób, bez względu na to, jak szatańskie i jak cyniczne, zło trywializuje.

Cała cywilizacja uczestniczy w morderstwie i nie jest już w stanie odróżnić codziennego zła od dobra z zasady.

Ludzie, którzy normalnie nikogo nie skrzywdzili, w końcu czynią zło tylko wchodząc w ten nurt zła, nawet nie dostrzegając grozy czynów tłumu, do którego należą. To właśnie to, zgodnie z wyjaśnieniem Hannah Arendt, doprowadziło niemieckie społeczeństwo nazistowskie w latach 1933-1945 do tolerancji dla Holokaustu. Banalizacja zła powoduje, że najbardziej złowrogie manifestacje piekła są widoczne i odczuwalne na Ziemi. Wejdź w ten nurt, dobrowolnie, pożytecznych idiotów totalitaryzmu, pseudonauki, marketingu, a także „mentalnie wytatuowanych”, którzy szczerze wierzą, że z etykietą „nauka” wytatuowaną na czołach, wyższością rasy, postępem, są częścią wybranego klubu heroicznych i chwalebnych elit, uprawnionych do miażdżenia „gorszych” ludzi, średniowiecza i sceptyków.

Katastrofalne dla człowieka jest to, że diabelskim złem jest tygrys w pokoju, jest w zasięgu wzroku, ale nie można go już zobaczyć.

Stąd ten wyniszczający wniosek dla racjonalnego człowieka, który mógłby twierdzić, że nauczył się czegoś z historii: większość ludzi daje się wciągnąć w ten nurt trywializowanego zła, przyzwyczaja się do niego, zaczyna uważać je za „naturalne” i nieświadomie zmywa grzechy prawdziwych sprawców zbrodni, rozcieńczając je w tłumie. W morzu cieni nawet szatan może się ukryć.

Są jednak ludzie, którzy odmawiają udawania, że są ślepi i niewrażliwi na uderzający zapach zbrodni.

Dzięki nim kozły ofiarne zostaną zidentyfikowane i ukarane.

Oświadczenie to nie jest kpiną z idei sprawiedliwości, ale surowym ostrzeżeniem dla wszystkich naprawdę winnych.

Nikt nie wie, KTO będzie kozłem ofiarnym, więc KAŻDY może być w butach kozła.

Idziemy po was, kozy, bądźcie pewni!