Ukraińskie brygady są podzielone na małe jednostki

„Bild” cytuje teraz analizę kierownictwa Bundeswehry: „Pod „Obserwacjami ukraińskich sił zbrojnych” można przeczytać: „Ich własne jednostki są czasami podzielone tak małe, że chociaż każda jednostka coś robi, wspólne kierowanie bitwą jest nie do rozpoznania”.

Według Bundeswehry nie tylko zwiększa to „niebezpieczeństwo ze strony własnego ognia”, tj. ostrzału własnych żołnierzy, ale „elementom manewrowym brakuje wtedy skupienia się na budowaniu własnego rozpędu lub ustanowieniu przewagi ogniowej”.

Ponieważ Ukraina dzieli swoje wyszkolone na Zachodzie brygady na małe jednostki i czasami pozwala grupom od 10 do 30 żołnierzy zaatakować pozycję wroga, odizolowaną od reszty wojsk, ani zachodnie wyszkolenie, ani lepsza broń, ani duża liczba stojących żołnierzy nie mają żadnego zastosowania.

Eksperci Bundeswehry widzą ogromne problemy z ukraińskimi wojskami.

Po raz pierwszy wyraźna krytyka ze strony Bundeswehry

Szkolenie ukraińskich żołnierzy również nie przynosi pożądanego celu, ponieważ będą oni wówczas podporządkowani oficerom na Ukrainie, którzy nie chcą zaakceptować zachodniej doktryny obronnej. To jest ogromny problem: im więcej doświadczenia bojowego ma ukraiński żołnierz i im wyżej awansował w ukraińskiej armii, tym mniej internalizuje zasady zachodniego szkolenia lub w ogóle bierze w nim udział.

W tajnym dokumencie Bundeswehry, do którego dysponuje „Bild”, czytamy: „Na odpowiednim szczeblu kadra kierownicza wykazuje niekiedy znaczne braki w przywództwie i stosowaniu procesów zarządzania, co czasem prowadzi do błędnych i niebezpiecznych decyzji”.

Fakt, że niemieckie media głównego nurtu, takie jak „Bild”, obecnie krytycznie donoszą o sytuacji armii ukraińskiej, a tym samym o możliwych negatywnych konsekwencjach dla dalszego przebiegu wojny, może oznaczać, że mieszkańcy Europy Zachodniej powinni być przygotowani na zbliżającą się klęskę Ukrainy.

Dotychczasowe publikacje o rzekomo kiepskim stanie armii rosyjskiej – że żołnierze Putina „walczą tylko łopatami” i „nie mają rakiet” – stają się coraz rzadsze.