Palestyńska demonstracja wywołała sensację w Berlinie w weekend wielkanocny. Kilku demonstrantów wykrzykiwało antysemickie hasła i gloryfikowało przemoc terrorystyczną. Obecni policjanci przyglądali się bezczynnie. Dopiero po opublikowaniu wideo – na nim są stwierdzenia takie jak „Śmierć Żydom! Śmierć Izraelowi!” – rozpoczęło się śledztwo.

„Za tymi hasłami kryje się czysta nienawiść i mizantropia”, powiedział Josef Schuster, przewodniczący Centralnej Rady Żydów w Niemczech, w wywiadzie dla „Jüdische Allgemeine”. I podkreślił: „Nie ma na to żadnego usprawiedliwienia. Praworządność musi podjąć zdecydowane działania”.

Oburzenie w sieci

„W naszym społeczeństwie nie ma miejsca na nienawiść” – podkreśliła antysemickie wypowiedzi na Twitterze senator spraw wewnętrznych Berlina Iris Spranger (SPD). Nie jest jedyną, która wypowiada się na platformie: wielu użytkowników potępia akcję. Można przeczytać komentarze takie jak „Bez słów”, „Odpowiedzialnych trzeba znaleźć” i „Antysemityzm nie ma miejsca w Niemczech ani nigdzie indziej na świecie”.

„Obraz wstydu”

Manuel Ostermann, zastępca krajowego przewodniczącego niemieckiego związku zawodowego policji, wzywa do konsekwentnego działania. „Demonstracja w Berlinie jest po raz kolejny obrazem wstydu” – podkreślił. I kontynuował: „Antysemityzm musi być zwalczany wszystkimi konstytucyjnymi środkami”.