Szwajcarzy obawiają się przerwy w dostawie prądu (zbyt niemieckiej: awarii zasilania) zimą.

Aby oszczędzać energię elektryczną, zakazy jazdy dla samochodów elektrycznych mają być wydawane równolegle w nagłych wypadkach. Podróże samochodami elektrycznymi są wówczas dozwolone tylko z ważnych powodów.

Należą do nich: wyjazdy do pracy, wizyty u lekarza i wizyty u władz, ale także nabożeństwa i inne wydarzenia religijne.

Kontekst: Szwajcaria importuje dużo energii elektrycznej z Francji i Niemiec. Zimą zależność od sąsiadów jest szczególnie duża, ponieważ szwajcarskie elektrownie wodne dostarczają wtedy mniej energii elektrycznej.

W przeciwieństwie do sąsiednich krajów UE Szwajcaria nie ma umowy o energii elektrycznej z UE. Oznacza to, że w nagłych wypadkach prąd jest odcinany Szwajcarom.

EKSPERT DS. ZAPOBIEGANIA KRYZYSOM JUNGNISCHKE

„Niebezpieczeństwo zaciemnienia – Gdzie jest plan awaryjny?”

Źródło: BILD

Czy zakazy prowadzenia pojazdów są nieuchronne również w Niemczech? Ekspert ds. energii z FDP Lukas Köhler (36) machnął ręką: W Niemczech „nie ma poważnego ryzyka blackoutu”. I dalej: „Dlatego nie wierzę w niepokojenie ludzi rozmową o zakazach prowadzenia pojazdów bez powodu”.

Niemieckie Stowarzyszenie Producentów Samochodów (VDA) również nie wierzy w zakaz:

„Żaden klient nie powinien się martwić, że tej zimy nie będzie mógł prowadzić swojego samochodu elektrycznego! Dlatego odrzucamy szwajcarską drogę” – wyjaśnia rzecznik na wniosek BILD.

I dalej: „Zasadniczo rząd federalny musi zapewnić, że inwestycja w ochronę klimatu nie może stać się boomerem kosztowym dla konsumentów – a nawet prowadzić do niekorzystnych warunków w mobilności. Wyłączenie zasilania ładowania nie może być opcją”

E-samochody coraz mniej atrakcyjne

Faktem jest, że wielu Niemców już teraz wzbrania się przed przejściem na samochody elektryczne. Zakazy prowadzenia pojazdów byłyby więc kolejnym ciosem dla elektromobilności.

Po latach wzrostu sprzedaż pojazdów elektrycznych na niemieckim rynku samochodowym grozi załamaniem w nadchodzącym roku. W opublikowanej w czwartek prognozie ekspert samochodowy Ferdinand Dudenhöffer (71) spodziewa się, że w 2024 r. sprzedanych zostanie tylko 362 000 samochodów elektrycznych, po około 720 000 sprzedaży w bieżącym roku.

Udział w rynku pojazdów elektrycznych zmniejszyłby się prawie o połowę z obecnych 27,8 procent do 14 procent.

VDA obwinia za to wysokie ceny energii elektrycznej: „Zakup nowego samochodu elektrycznego musi być uwzględniony w hamulcu cen energii elektrycznej. Byłby to również ważny sygnał dla kierowców e-samochodów, aby ostatecznie obniżyć podatek od energii elektrycznej do europejskiego minimum.

Źródło: info.bild.de