Universe - W taką ciszę
Posted by Viss
517 views
Kapliczki na Roztoczu
Posted by pajak68
1077 views

Kraków przyznał nagrodę ukraińskiej pisarce gloryfikującej Szuchewycza i wspierającej banderowską interpretację Rzezi Wołyńskiej

W sobotę (12.11.2022) Rada Miasta Krakowa poinformowała, że tegoroczna nagroda im. Stanisława Vincenza, przyznawana przez władze Krakowa za wybitne osiągnięcia w popularyzacji kultury Europy Środkowo-Wschodniej, trafi do ukraińskiej pisarki, poetki i eseistki Oksany Zabużko. Uroczyste wręczenie nagrody odbędzie się 22 listopada podczas sesji otwierającej tegoroczny kongres Open Eyes Economy Summit. – To wyraz uznania dla ogromnej pracy na rzecz uświadamiania światu specyfiki historycznej, kulturowej i egzystencjalnej Ukrainy, a także dorobku literackiego przybliżającego wrażliwość naszego makroregionu – czytamy w uzasadnieniu.

TYM PRZYCISKIEM POSTAW KAWĘ MOŻESZ ODBLOKOWAĆ TREŚCI PREMIUM I DOSTĘP DO STREAM LIVE

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Nagroda im. Stanisława Vincenza dla Oksany Zabużko - Kraków Otwarty na Świat

Nagroda im. Stanisława Vincenza to wyróżnienie, którego tradycja sięga 2005 roku. Fundatorami wyróżnienia byli: w latach 2005–2007 Instytut Studiów Wschodnich, w latach 2008–2010 Prezydent Miasta Krakowa, a od 2011 roku nagroda przyznawana jest przez Radę Miasta Krakowa. Kandydatów do nagrody zgłaszają członkowie Kapituły Nagrody. Skład Kapituły ustala Przewodniczący Rady Miasta Krakowa.

W tym roku laureata wybierali: Rafał Komarewicz – Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Robert Piaskowski – Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Kultury, Katarzyna Olesiak – Dyrektor Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Jacek Purchla – Prezes Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, Csaba Kiss – politolog węgierski, działacz kulturalny, Krzysztof Czyżewski – Prezes Fundacji „Pogranicze”, Jerzy Hausner – Przewodniczący Rady Programowej Open Eyes Economy Summit, oraz laureaci poprzednich edycji nagrody: Jarosław Hrycak i Wojciech Ornat.

Nagrodzona w tym roku pisarka Oksana Zabużko to urodzona w 1960 roku doktor filozofii, która wykładała filologię ukraińską na uniwersytetach w USA. Jej książka „Badania terenowe nad ukraińskim seksem”, wydana w 1996 roku, została przetłumaczona na kilkanaście języków i przyniosła pisarce światowy rozgłos i popularność. Książki i artykuły Zabużko zostały przetłumaczone na wiele języków – w tym: polski, angielski, francuski, niemiecki, czeski, węgierski, chorwacki, bułgarski, rosyjski i perski. W Polsce ukazały się powieści „Badania terenowe nad ukraińskim seksem” (2003) i „Muzeum porzuconych sekretów” (2012), zbiór opowiadań „Siostro, siostro” (2007), wywiad rzeka „Ukraiński palimpsest. Oksana Zabużko w rozmowie z Izą Chruślińską” (2013) oraz „Planeta Piołun” (2022).

W związku z uhonorowaniem Zabużko przez władze Krakowa wicedyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, Łukasz Adamski, przypomniał, że pisarka „jest admiratorką „geniuszu” Romana Szuchewycza i zwolenniczką radykalnej banderowskiej interpelacji Rzezi Wołyńskiej, za co ją wielokrotnie krytykował prof. Grzegorz Motyka”.

O banderowskich fascynacjach Zabużko napisał też prezes Ruchu Narodowego Lublin, Piotr Zduńczyk. Przypomniał, że pisarka krytykowała film „Wołyń”, a polska dumę narodową uważa za karykaturę rosyjskiego imperializmu. – Ludzie rozsiewający kłamstwo wołyńskie i kultywujące zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo powinni mieć zakaz wjazdu do naszego kraju – napisał Zduńczyk.

Czy są granice polskiej tolerancji dla ukraińskiej gloryfikacji banderyzmu? Jeśli nagrodę od władz polskiego miasta otrzymuje Ukrainka, która jest admiratorką dowódcy UPA odpowiedzialnego za bestialskie wymordowanie Polaków, to znaczy, że takich granic nie ma. Czy w ramach solidarności z Ukrainą walcząca z Rosją mamy zapomnieć o Wołyniu i zgodzić się na gloryfikację zbrodniarzy? To jest oburzające i niemoralne. To jest chore!

Źródło informacji i cytatów: krakow.pl, Twitter

Źródło: wprawo.pl (listopad 15, 2022)

Za: Strona prof. Mirosława Dakowskiego

Zgoda PiS na kult Bandery. Antybanderyzm tak jak antysemityzm?

 

Aktualna “mądrość etapu” czyli zbiór politycznie poprawnych bredni została w ostatnim czasie poszerzona o nowe zdobycze. Są nimi: okrzepła w absurdalnym bełkocie ideologia gender, stanowiący narzędzie NWO, pomalowany na zielono, ekologiczny faszyzm oraz wstawiony do poczekalni kult banderowskich ludobójców.

„Polska zamierza zaakceptować kult Bandery”

Od wielu miesięcy Ukraińcy w Polsce obrażają pamięć Polaków pomordowanych na Wołyniu. Odbywa się to przy całkowitej bierności polskich służb, w tym policji, która jeżeli jest aktywna, to przeciwko polskim obywatelom. Ostatni taki przypadek miał miejsce na drodze do Wrocławia, na której został zatrzymany i aresztowany Jacek Międlar, mający zamiar wygłosić 11 listopada przemówienie zawierające wątek ukraińskich zbrodni na Wołyniu. Na protokole zatrzymania zostało napisane, że Międlar stanowił “zagrożenie dla zdrowia i życia”. Po zakończeniu Marszu we Wrocławiu, zagrożenie natychmiast zniknęło. Do złudzenia przypomina to praktyki komunistycznej tajnej policji, która zatrzymywała opozycjonistów na 48 godzin, aby uniemożliwić im udział w patriotycznych rocznicach lub demonstracjach. Tak jak za komuny, w mediach dzisiejszych panuje zmowa milczenia. Zamiast prawdziwych informacji godzinami wałkuje się bzdurne, pozbawione sensu i znaczenia, wypowiedzi prezesa antynarodowych socjalistów, Kaczyńskiego lub urobionego przez Niemców do niestrawnej dla normalnego Polaka, konsystencji, Tuska. O ważnych sprawach, o sprawach polskich- CISZA.

Tymczasem, w przeddzień polskiego święta Niepodległości, doradca prezydenta Ukrainy, Ołeksij Arestowicz, udzielił wywiadu niezależnej rosyjskiej dziennikarce i pisarce Julii Łatyninie, w którym potwierdził wcześniejsze “plotki” o wykasowaniu przez PiS z polityki historycznej pamięci o Wołyniu. Według Arestowicza władze Polski wykazały się dalekowzrocznością zgadzając się „zapomnieć o tak zwanej rzezi Wołyńskiej” i uznać, że jest to “zamknięta karta” w relacjach dwustronnych i że o sprawie “nie będziemy rozmawiać”. /Na podstawie komentarza Witolda Jurasza oraz wywiadu źródłowego z Arestowiczem /

 

…władze Polski podjęły decyzję, żeby w relacjach z Ukrainą wyciszyć spór o gloryfikację Stepana Bandery i przestać przeciwko temu kultowi protestować (…). Polska miałaby od tej chwili ograniczyć się do sprzeciwu wobec kultu naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) Romana Szuchewycza oraz dowódcy UPA na Wołyniu Dmytro Klaczkiwskiego ps. Kłym Sawur, bezpośrednio odpowiedzialnych za mordowanie Polaków”.

 

Ciekawostką jest fakt, że sprawę skomentował również Witold Jurasz, dziennikarz i były dyplomata, czyniąc to na łamach portalu Onet, mającym niemiecko-żydowską orientację i podobną strukturę właścicielską. Zachęcam do odsłuchania odpowiedniego fragmentu wypowiedzi doradcy Zełeńskiego o przyszłych relacjach w formie dominacji Ukrainy w stworzonej unii ukraińsko-polskiej.

 

 

Na koniec zacytuję końcówkę komentarza Jurasza, postrzeganego przez niektórych jako sprzyjającego… PiS, cytującego wcześniejszy artykuł z Onet.

… stwierdziliśmy, że “PiS, nie po raz pierwszy niestety pokazuje, że w polityce zagranicznej popełnia jeden i zawsze ten sam błąd. Najpierw licytuje tak wysoko, jak się tylko da, a że zawsze przelicytowuje, to na końcu mówi pas i nie ugrywa niczego”.

Polskie elity, inaczej niż elity ukraińskie, nie są w stanie zrozumieć, że polityka zagraniczna zawsze jest rodzajem handlu wymiennego i nawet jeśli przedmiotem handlu nie jest i nie może być nasze wsparcie dla Ukrainy, to nadal jeszcze nie oznacza to, że należy cokolwiek czynić za darmo. Takie postępowanie szkodzi nie tylko historii, ale też źle wróży również w odniesieniu do przyszłości. Arestowycz nieprzypadkowo widzi Ukrainę, a nie Polskę jako lidera regionu. Liderem regionu nie może być bowiem państwo, które w kółko mówi o byciu nim, ale nie jest w stanie niczego ugrać nawet z wyjątkowo słabym partnerem.


  1. Doradca Kancelarii Prezydenta Ukrainy potwierdza sensacyjne doniesienia Onetu
  2.  Cały wywiad

Za: Legion sw. Ekspedyta – ekspedyt.org (14 listopada 2022)

Banderyzm według Rosjan

Jednostronny, całkowicie probanderowski i prożydowski przekaz tzw. polskojęzycznych mediów głównego ścieku na temat ustawki nazywanej wojną rosyjsko–ukraińską sprawia, że Polacy praktycznie nie mają dostępu do informacji pozwalających maksymalnie obiektywnie i w szerszym kontekście zrozumieć to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Luki tej z pewnością nie wypełni propaganda putinowska, wprawdzie mniej tępa niż „orędzia” żyda Żeleńskiego lecz też zmanipulowana.

Z tym większym zainteresowaniem czytam to, co na nasz adres e-mailowy przysyłają zwykli Rosjanie. Ciekawi mnie zwłaszcza ich wiedza na temat banderyzmu jako największego zagrożenia dla Polaków także w chwili obecnej. A jest to wiedza zaskakująco duża, w dodatku wzbogacona mało znanymi choć istotnymi faktami oraz zdjęciami, jakich nie znajdzie się na stronie IPN, czyli – ten skrót rozwijam z pełnym przekonaniem – Instytutu Preparowania Nowopolaków.

Śladowa znajomość języka rosyjskiego (obowiązkowe nauki pobierane od V klasy szkoły podstawowej do matury w technikum, czyli ponad pół wieku temu) sprawia, że nie podejmę się dosłownego tłumaczenia otrzymanej korespondencji. Co nie przeszkadza rzetelnie przedstawić najciekawsze wątki i oceny poruszane przez autorów listów.

 

Po zajęciu Lwowa latem 1941 roku banderowcy dokonali masakry jego mieszkańców, głównie żydowskiego i polskiego pochodzenia. Przed rozstrzelaniem kobiety były gwałcone i prowadzone nago ulicami.

 

O kulisach powstania OUN i UPA

Już na początku września 1939 roku adm. Wilhelm Canarisówczesny szef wywiadu i kontrwywiadu wojskowego Abwehry otrzymał od Adolfa Hitlera zadanie „przygotowania do współpracy wybranych organizacji ukraińskich mających te same cele, tj. zniszczenie Polaków i Żydów”. Pod pojęciem „organizacji ukraińskich” rozumiano przede wszystkim Organizację Ukraińskich Nacjonalistów (OUN). Do spotkania Canarisa z wybranymi przywódcami doszło 12 września 1939 roku, a na miejsce wybrano specjalny pociąg wodza III Rzeszy. Już dwa miesiące później około 400 ukraińskich nacjonalistów rozpoczęło szkolenie w kilku obozach Abwehry, m.in. w Zakopanem. W 1941 roku ci bandyci staną się trzonem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która zgodnie z aktem o proklamacji państwowości ukraińskiej z 30 czerwca 1941 roku „wejdzie do wojny po stronie Niemiec i będzie ją wspólnie prowadzić z armią niemiecką na wszystkich frontach tak długo, dopóki nie wygramy”.

„Oczyszczanie” Lwowa

Już w dniu ogłoszenia ww. proklamacji batalion „Nachtigall” (Battalion Ukrainische Gruppe Nachtigall) pod dowództwem Romana Szuchewycza wraz z kilkoma jednostkami Wehrmachtu wdarł się do Lwowa, gdzie rozstrzelał ponad trzy tysiące Polaków, w tym 70 światowej sławy naukowców. W następnych kilku dniach te same oddziały brutalnie mordują około siedmiu tysięcy Żydów, Rosjan i Ukraińców. Właśnie z tej „akcji” pochodzi wstrząsające zdjęcie otwierające niniejszy tekst. Widoczna na nim Żydówka to jedna z setek kobiet – także Polek – gwałconych, torurowanych, a następnie pędzonych nago ulicami Lwowa na miejsce egzekucji przez rozstrzelanie.

W tym miejscu nieodzowne wydaje się wytłumaczenie wyjątkowego okrucieństwa banderowskich rezunów wobec kobiet. Otóż ma ono swoje źródło w postępowaniu ich kozackich protoplastów. Członek siczy miał absolutny – karany niechybną śmiercią – zakaz jakiegokolwiek kontaktu z kobietami. Potrzeby seksualne załatwiano we własnym, wyłącznie męskim, gronie. Powszechna i akceptowana sodomia musiała znaleźć upust w przedmiotowym traktowaniu niewiast.

Wyjątkowe zbydlęcenie ukraińskich nacjonalistów jakoś nie przeszkadzało nawet hierarchii Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Gorzej, jego zwierzchnik metropolita Andriej Szeptycki podczas oczyszczania Lwowa ze zwłok pomordowanych mieszkańców odprawił na dziedzińcu soboru św. Jura nabożeństwo na cześć „niezwyciężonej armii niemieckiej i jej naczelnego dowódcy Adolfa Hitlera” oraz specjalnie pobłogosławił oprawców spod znaku tryzuba. Ci zabrali się za masową eksterminację ludności cywilnej na Ukrainie z takim zaangażowaniem, że już 5 lipca 1941 roku, Hitler wstrząśniety doniesieniami o ich okrucieństwach nakazał Heinrichowi Himmlerowi „oczyścić ten gang”. W końcu Niemcy rozproszyli przywódców OUN, a Stepana Banderę wysłano na kilkuletni odpoczynek w obozie koncentracyjnym Sachsenhausen, jednak w przytulnym bloku dla więźniów uprzywilejowanych. Zwolnili go dopiero wtedy, gdy Armia Czerwona przystąpiła do kontrofensywy na Berlin.

I wtedy z pełną mocą pokazała się pozostawiona bez niemieckiej kontroli UPA. Tysiące cywilów każdego dnia ginęło straszliwą, męczeńską śmiercią. Nacjonaliści każde morderstwo zamieniali w wyrafinowaną torturę, jakby rywalizując ze sobą w swojej brutalności. Później, gdy zespoły śledcze sowieckiego NKWD badały zbrodnie Bandery, sporządziły listę 135 najczęściej stosowanych tortur przez bojowników OUN-UPA przeciwko ludności cywilnej. Nie będziemy ich tutaj wymieniać, bowiem stanowią ledwie jedną trzecią ludobójczych praktyk na Wołyniu, przedstawionych przez nas w publikacji „MĘCZYĆ TRZEBA, CZYLI TORTURY NA KAŻDY DZIEŃ ROKU”.

 

Stepan Bandera – psychopatyczny oprawca kotów…

 Ideowy założyciel Ukrainy w mundurze hitlerowca

 

Główny ideolog zbrodniczego ukraińskiego nacjonalizmu do dzisiaj pozostaje bohaterem milionów swoich rodaków, a sam banderyzm stanowi wręcz ideowy fundament ukraińskiej państwowości. Nie sądzimy, aby bałwochwalczy stosunek do tej kreatury ze strony dzisiejszych pomiotów po OUN-UPA uległ osłabieniu wskutek zapoznania się z poniższymi faktami lecz cóż szkodzi wiedzieć więcej.

Okazuje się, że Stepan Bandera dał się poznać jako sadystyczny karzeł (157 cm wzrostu) na długo przed kolaboracją z hitlerowcami i stworzeniem ideologii krwawego „oczyszczania” Ukrainy z Żydów, Polaków, Rosjan, a nawet Ukraińców przeciwnych mordowaniu swoich sąsiadów. Jego koledzy z lat szkolnych wspominają, jak łapał i dusił koty, aby dać upust swoim dewiacjom.

 

 Pośmiertna maska S. Bandery po zgładzeniu go przez agenta KGB Bohdana Staszynskiego 15 października 1959 roku w Monachium

 

Po wojnie Bandera znalazł się w Monachium pod szczególną opieką ponoć „zdenazyfikowanych” Niemiec. Miejsce jego pobytu raczej nie utrudniało wymierzeniu sprawiedliwości temu zbrodniarzowi. Niestety, nie kwapił się do tego ani Izrael (choć Adolfa Eichmanna agenci Mosadu ścigali skutecznie nawet na drugiej półkuli), ani emigracyjny rząd Polski w Londynie dysponujący jeszcze sporymi zapasami złota wywiezionymi ze zdradzonego kraju 17 września 1939 roku. Należny wyrok za wymordowanie ok. 400 tys. Żydów i ok. 200 tys. Polaków wykonali… Rosjanie, a konkretnie agent KGB Bohdan Staszyński, który uśmiercił Banderę 15 października 1959 roku strzałem z pistoletu miotającego cyjanek potasu.

 

Podziw zbytnio przesadzony

W kilku listach od Rosjan przewija się wątek zasadnej krytyki wobec swoich władz, zwłaszcza Putina, tolerującego probanderowskie gesty najważniejszych polityków ukraińskich z prezydentami na czele oraz towarzyszące temu wątkowi uznanie dla władz polskich, które jako jedyne w całości opublikowały zeznania o zbrodniach bojowników UPA i nadal nie pozwalają zapomnieć o ludobójstwie na Wołyniu oraz w Małopolsce wschodniej. Niestety, tu nasi korespondenci popełniają kardynalny błąd.

 

Prezydent Wiktor Juszczenko w towarzystwie banderowców, których idola uczynił na mocy specjalnego dekretu Bohaterem Ukrainy. Co ciekawe, jawne promowanie przez Juszczenkę zbrodniarza jakoś uchodziło uwadze zarówno rządzącego w tym samym okresie prezydenta Rosji W. Putina, jak i prezydenta Polski L. Kaczyńskiego. Ten drugi uhonorował nawet Juszczenkę… Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski. Można powiedzieć: odesskie korzenie głupszego z bliźniaków okazały się silniejsze nawet od polskiej racji stanu. Co gorsze, jeszcze żyjący i cwańszy z nich też nie kryje zainteresowania dalszą banderyzacją naszego kraju.

 

Pamięć o banderowskim holokauście na Polakach kultywują bowiem tylko rodziny ofiar oraz świadomi obywatele naszego kraju. Władze III/IV RP, zwłaszcza PiS-owskie robią wszystko, aby ten krwawy epizod całkowicie wymazać z naszej pamięci. Belwederski pajac o personaliach Andrzej Duda, charakterystycznie wymachujący kończynami górnymi i żądający, aby Polacy upominający się o rozliczenie banderowskich zbrodni raczyli „ważyć słowa” to tylko jeden, akurat mniej drastyczny przykład na wzmożoną aktywność rodzimych tzw. banderowskich onuc próbujących zakneblować usta wszystkim, którzy upominają się o prawdę i sprawiedliwość.

Oczywiście, można było spodziewać się, że deklaracje Putina, który „wojskową operację specjalną” na Ukrainę uzasadniał m.in. koniecznością likwidacji nacjonalistyczno-faszystowskich sił dominujących w tym kraju, znajdą potwierdzenie w konkretnych działaniach. Takich choćby, jak bezwzględne rozlicznie zbrodni banderowców z pułku Azow po zdobyciu bronionych przez tenże pułk zakładów „Azowstal” w Mariupolu. Tak się jednak nie stało. Azowcy zostali bowiem wymienieni na jeńców rosyjskich i to bynajmniej nie w relacji jeden za jednego. Zadecydowała ponoć wysoka ranga jakiegoś rosyjskiego „zamiennika”, o którego uwolnienie zabiegał jeden z żydowskich oligarchów w otoczeniu Putina.

 

 Fotografia S. Bandery nad wejściem do budynku Kijowskiej Rady Miejskiej, siedziby sztabu tzw. Euromajdanu (styczeń 2014)

 

Coraz bardziej wiarygodną staje się zatem teza o putinowsko-zelenskiej ustawce, nadzorowanej przez internacjonalistyczny kahał. Jej celem ma być stopniowa likwidacja Słowian – najpierw tych z terenów Ukrainy. Później przyjdzie czas na Polskę. Banderowcy przydadzą się tutaj jak najbardziej. Zarówno ci napływający obecnie, jak i ci którzy do Polski przybyli ponad 70 lat temu w roli przesiedleńców z „Akcji Wisła” oraz tzw. repatriantów, często z metrykami i dokumentami Polaków zamordowanych wcześniej na Wołyniu, we Lwowie i w dziesiątkach innych kresowych miejscowości.

Henryk Jezierski
Zdjęcia: domeny publiczne
(09.11.2022)

 

Źródło: https://moto.media.pl/banderyzm-wedlug-rosjan/

Nowa, genialna inicjatywa prezydenta Dudy: Instytut Amnezji Narodowej

Na podstawie Twitter.com

Nawet nie chce mi się tego komentować, ale uważam, że powinni Państwo o tym wiedzieć:

 

Tekst ustawy o IPN:

https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19981551016/U/D19981016Lj.pdf

 

Artykuły Konstytucji, na które powołuje się TK:

Art. 2.
Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.
Art. 42.
  1. Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego.
  2. Każdy, przeciw komu prowadzone jest postępowanie karne, ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania. Może on w szczególności wybrać obrońcę lub na zasadach określonych w ustawie korzystać z obrońcy z urzędu.
  3. Każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu.

 

Czyli ukraińskich nacjonalistów obowiązuje zasada domniemania niewinności, ale niemieckich nazistów, funkcjonariuszy państwa komunistycznego – nie?

Może na tym właśnie polega ta tajemnicza “sprawiedliwość społeczna”, w odróżnieniu od sprawiedliwości bez dodatkowych przymiotników?

Za: Legion sw. Ekspedyta – ekspedyt.org (12 listopada 2022)

Kraków przyznał nagrodę ukraińskiej pisarce gloryfikującej Szuchewycza i wspierającej banderowską interpretację Rzezi Wołyńskiej

Rate this post
CLOSE
CLOSE
%d bloggers like this: