IN SPACE - Stive Morgan
Posted by Mforum
728 views

KIEDY MARSZAŁEK KUTUZOW DOŁĄCZA DO GENERAŁA WINTERA I GENERAŁA SUROVIKINA – CO DZIEJE SIĘ DALEJ NA FRONCIE

KIEDY MARSZAŁEK KUTUZOW DOŁĄCZA DO GENERAŁA WINTERA I GENERAŁA SUROVIKINA, CO DZIEJE SIĘ DALEJ NA FRONCIE

TYM PRZYCISKIEM POSTAW KAWĘ MOŻESZ ODBLOKOWAĆ TREŚCI PREMIUM I DOSTĘP DO STREAM LIVE

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jewgienij Krutikow, wstęp i tłumaczenie: John Helmer, Moscow
@bears_with

Problem z interpretacją wojny z rosyjskiego punktu widzenia polega na tym, że rosyjskie wojsko nie sygnalizuje swoich ciosów, nie grozi czcze, nie wierzy we własną propagandę ani nie zarabia na przynęcie. Stawka nigdy nie przecieka.

Natomiast rosyjscy komentatorzy open source są napędzani, co jest normalne w funkcjonującej demokracji, przez politykę wewnętrzną. Wymaga to od nich maskowania lub kamuflowania swojego poparcia lub sprzeciwu wobec frakcji politycznych i oligarchicznych w Moskwie za pomocą różnych sztuczek – ataków na wymienionych generałów; analizy błędów armii; spekulacje na temat negocjacji zainicjowanych przez amerykańskich urzędników z ich rosyjskimi odpowiednikami; ostrzeżenia przed piątą kolumną, ciosy w plecy i wstydliwy spokój.

Wynik w Moskwie nie istnieje w żadnej europejskiej ani północnoamerykańskiej stolicy – hałaśliwa debata z ostrymi liniami podziału między frakcjami patriotów (Cargrad, Władimir Sołowjow); lewica (Siergiej Głazjew, Michaił Chazin); podróbki (Jewgienij Prigożyn); prawo (Elvira Nabiullina, Alexei Khudrin); oligarchowie (Oleg Deripaska); marionetki (Margarita Simonyan); I tak dalej, nie licząc ukrywających się opozycjonistów, wygnańców czy więzień.

Łatwo więc źle odczytać rosyjską analizę wojskową, ponieważ jest jej tak dużo; ponieważ Stawka nie rozmawia z żadnym z nich; a dla rosyjskich komentatorów jest to okazja do prowadzenia rywalizacji o zwykłe rzeczy – władzę, pieniądze, sławę. Zobaczysz krytykę prezydenta Władimira Putina (zdjęcie główne, 2 z lewej, z tyłu), ale zawsze pod przykrywką czegoś lub kogoś innego.

Jest to zrozumiałe, ponieważ on i cele wojenne są tak popularne. Poparcie społeczne dla Putina jest obecnie o dziesięć punktów procentowych wyższe niż w styczniu br.; trzy punkty mniej niż w kwietniu; dwa punkty wyżej niż we wrześniu. Nie ma nic i nikogo porównywalnego po stronie USA czy NATO. Od rozpoczęcia specjalnej operacji wojskowej 24 lutego poparcie dla rosyjskiego prezydenta utrzymuje się na stabilnym poziomie 4 punktów; Jest to mniej więcej równe marginesowi błędu statystycznego ankietera. Oznacza to, że strategicznie rzecz biorąc, większość Rosjan jest prawie tak cierpliwa jak Stawka.

Natomiast polityka strony USA i NATO jest niecierpliwą, krótkoterminową sprawą. Tydzień to w polityce długi czas, powiedział kiedyś były brytyjski premier Harold Wilson, poprawiając Josepha Chamberlaina, dziewiętnastowiecznego poprzednika, który nie do końca dostał się do premiera; Chamberlain powiedział, że to dwa tygodnie.

Działania wojenne to długoterminowy biznes. Ta wojna będzie jeszcze dłuższa.

Podążanie, rozumienie i przewidywanie tak, jak robią to Rosjanie, wymaga formy myślenia, którą można nazwać bizantyjską. Nie zachodnie znaczenie przebiegłości, ale wschodnie znaczenie sposobu, w jaki tysiącletnie Cesarstwo Bizantyjskie było rządzone z Konstantynopola. W naszych czasach zaczyna się to od doktryny ekonomii siły. Opłacalne kalkulacje regulują rozmieszczenie ludzi i sprzętu, stąd zmienna kombinacja i harmonogram ataku powietrznego stałopłatów, ataku powietrznego śmigłowca, pocisków, dronów i artylerii w dotychczasowych operacjach rosyjskich. Obowiązują również zasady wojny na wyczerpanie, podobnie jak zmienne taktyczne wojny pozycyjnej i mobilnej. Zanim te zmienne zostaną zliczone i pomnożone przez siłę ognia i oszustwo, jest to myślenie, które wykracza daleko poza partie szachów lub Go. Mapy sytuacyjne w publikacji niewiele pomagają; Są już od dni i przestarzałe.

Strategia marszałka Michaiła Kutuzowa (zdjęcie główne, lewy front) Złotego Mostu, zastosowana z powodzeniem przeciwko Napoleonowi, wymaga zapewnienia wrogowi czasu i przestrzeni na wycofanie się na własne terytorium, ponieważ koszt unicestwienia go na terytorium Rosji jest znacznie większy i niepotrzebny. Generał Winter (front centralny) wymaga również cierpliwości operacyjnej, ponieważ zamrożenie nie zawsze rozmieszcza się samo, gdy chce tego rosyjska armia. W tym roku jednak już się zaczęła. W Kijowie zaczął padać śnieg; za tydzień będzie to minus 8 stopni Celsjusza. Pozostaje cieplejszy wzdłuż frontu wschodniego i w Chersoniu.

Myślenie rosyjskie lub bizantyjskie jest antytezą doktryn szoku i grozy USA i NATO. Ich dziennikarze i kolegia sztabowe wymyśliły terminy, aby ukryć swoje niezrozumienie generałów Siergieja Surowikina (z przodu po prawej) i Walerego Gierasimowa (z tyłu po prawej) oraz ministra obrony Siergieja Szojgu (z tyłu po lewej). Ale pozostają w ciemności – jak próbuje wskazać emerytowany pułkownik armii amerykańskiej Douglas Macgregor.

Myślenia bizantyjskiego nie da się zapamiętać, skserować ani szopkować. Aby się uczyć, zacznij od tego paradoksu imperialnej niecierpliwości, opublikowanego po raz pierwszy przez C.P. Cavafy’ego w 1904 roku; nazwał ją „Czekając na barbarzyńców„.

Jest też to, co Rosjanie mówią, że myślą, że będzie następne. Weź to tak ostrożnie, jak czytasz Cavafy. Co to za pośpiech?

Jewgienij Krutikow był oficerem wywiadu wojskowego GRU, zanim został dziennikarzem moskiewskiej publikacjiinternetowej Vzglyad. W ubiegły piątek wieczorem opublikował następującą analizę, która została przetłumaczona bez redakcji. Dodano mapy.

Źródło:https://vz.ru/

JAK ŁĄCZY SIĘ UGLEDAR Z PLANAMI UKRAIŃSKIEJ OFENSYWY NA MARIUPOL

Kampania zimowa będzie miała swoje osobliwości
11 listopada 2022
r. Tekst: Evgeny Krutikov
Miasto Pawłowka, położone w Donbasie, zostało wyzwolone przez wojska rosyjskie. Na pierwszy rzut oka wygląda to na nieistotne wydarzenie, zwłaszcza w porównaniu z tym, co dzieje się w regionie Chersoniu. W rzeczywistości te dwie sekcje frontu mają bezpośredni związek, szczególnie w związku z nadchodzącą kampanią zimową.

Source of map: https://mapcarta.com/
For video of Russian capture of Pavlovka, see this. 

W piątek, 11 listopada, wojska rosyjskie w końcu zajęły Pawłowkę i zaczęły sprzątać, w tym terytorium w kierunku Ugledaru. Mimo to nie zaobserwowano jeszcze pełnoprawnego ataku na Ugledara.

W pobliżu Artemowska trwają walki o podmiejskie osady, zwłaszcza Opytnoje, bez których nie można mówić o dalszej ofensywie na Artemowsk. O tej samej historii z bitwami o Soledar. W mieście są już jednostki bojowe, ale bez kontroli nad podmiejskimi wioskami Belogorovka (na północy) i Bakhmutsky (na południu) sytuacja w Soledar będzie niejasna.

Nie nastąpiły znaczące zmiany w kierunku Awdiejewki – są bitwy o Opytnoje (nie mylić z Opytnoje o tej samej nazwie pod Artemowskiem) i Wojianoje; Pervomaiskoye jest oczyszczany. Niewielki postęp odnotowano również w Maryince.

To, co dzieje się w tym sektorze frontu, może wydawać się niewielkie w porównaniu z przegrupowaniem sił na lewym brzegu Dniepru. Wyliczenie nazw mało znanych wsi Donbasu niewiele mówiło przeciętnemu Rosjaninowi jeszcze wcześniej. Niemniej jednak właśnie teraz – po przeniesieniu na lewy brzeg Dniepru – ważniejsze niż kiedykolwiek staje się zrozumienie, co będzie dalej. Przynajmniej w perspektywie czasowej zimy i wiosny.

Biorąc pod uwagę równowagę sił jako całość wzdłuż całej linii kontaktu, możemy z dużą dozą pewności powiedzieć, że do końca listopada nie będzie poważniejszych ruchów pozycyjnych. Stabilizacja frontu wzdłuż Dniepru i wzdłuż ustalonej linii na północy od Krzemieńnaja do Kupjańska jest sama w sobie wydarzeniem stabilizującym. Wojska rosyjskie mają w ten sposób możliwość uwolnienia jednostek ostrzeliwanych i przeniesienia ich do innych sektorów frontu, które dowództwo uzna za ważne.

Inna sprawa, że VSU [Siły Zbrojne Ukrainy] również przerzucają od 4 do 5 brygad. Nie ma większych wątpliwości, gdzie je przeniosą. Nieprzyjaciel od kilku miesięcy spycha wszystkie rezerwy, którymi dysponuje, w tym nowo utworzone i ponumerowane brygady, na łuk od Ugledar do Soledar. To znaczy, dokładnie tam, gdzie armia rosyjska prowadzi ofensywę i gdzie znajduje się Pawłowka.

Niektóre małe osady na tym obszarze zostały już przekształcone w rodzaj średniowiecznego obozowiska; Jest w nich dziesięć razy mniej cywilów niż rezerwistów. W tym sektorze frontu (w szerokim znaczeniu przez cały łuk doniecki) wróg od lat buduje linię obrony, która w swojej konfiguracji przypomina nawet nie II wojnę światową, ale w niektórych miejscach pierwszą wojnę światową.

Linia obrony VSU na północ od lotniska w Doniecku i słynnej wsi Peski została nawet oficjalnie nazwana Wielkimi i Małymi Mrowiskami – to ze względu na obfitość okopów i innych fortyfikacji. Dopiero w zeszłym tygodniu udało się oczyścić ten „ukraiński Verdun”, ale teraz walki toczą się na obrzeżach tych „mrowisk” – we wsiach Wodianoje, Opytnoje i Pierwomajskoje.

Krąży pomysł, że obecne bitwy na łuku Awdiejewka [дуга] są czymś nieważnym i bez znaczenia. W rzeczywistości tak nie jest, a wróg trzyma się tych pozycji do końca z dobrego powodu. Tam, a także na linii Siewiersk-Soledar–Artemowsk i dalej do Jału Chasov i aglomeracji Słowiańsk-Kramatorsk, przepompowano obecnie prawie jedną czwartą całej ukraińskiej armii. A rezerwy stale przybywają. Nikt więc nie zakończył wiosennego zadania zniszczenia zgrupowania VSU wokół Doniecka i Awdiejewki. Nie wspominając już o tym, że jest to terytorium Rosji aż do Słowiańska.

Inną rzeczą jest to, że teraz nie ma żadnych warunków wstępnych do okrążenia tego zgrupowania i istnieje klasyczne przejście przez fortyfikacje wroga. I jest to nie tylko kwestia czysto wojskowa, ale także polityczna. Nie ma alternatywy dla walki o pozycje wokół Awdiejewki i o szeroko rozumianą aglomerację Słowiańsko-Kramatorską. Ani pod żadnym dowództwem, ani pod żadnym planem strategicznym, cokolwiek by to nie było.

Warunki pogodowe zmienią nieco charakter taktyki, ale ogólnie sytuacja się nie zmieni. Walka w DRL jest podstawowa, fundamentalna, dla której wszystko zostanie poświęcone. Jeśli chcesz, jest to kwintesencja specjalnej operacji wojskowej. Taka jest geografia, z którą nie można dyskutować. Czy jesteś nawet Suworowem [marszałek Aleksander Suworow 1730-1800], nawet Żukow [marszałek Gieorgij Żukow 1896-1974], ale nie będziesz w stanie uniknąć kontynuacji walki okopowej w łuku od Maryinki do Siewierska.

Wróg również potrzebuje wytchnienia, zwłaszcza że pięć brygad Sił Zbrojnych Ukrainy, które naciskały na Chersoń, jest teraz poważnie poobijanych. W ich stanie niemożliwe jest zabranie ich i rzucenie gdzie indziej, aby zorganizować nową ofensywę. Wymagają dodatkowego wyposażenia, odpoczynku i dozbrojenia. To proste – VSU będzie zmuszony zrobić sobie przerwę, mimo że krążą pogłoski o nadchodzącej ofensywie w sektorze południowym.

W Kijowie panuje euforia i nawet zagraniczni doradcy, którzy ręcznie zarządzają ukraińskim sztabem generalnym, nie mogą odwieść tych ludzi od dalszych ruchów. Jednocześnie konieczność ciągłego sprowadzania rezerw do Chasov Jar zmniejsza szanse Kijowa na utworzenie nowego ugrupowania ofensywnego.

Niemniej jednak to właśnie kierunek południowy należy uznać za najważniejszy. W Kijowie patrzą na mapę i widzą, że odległość do wybrzeża Morza Azowskiego (Berdiańska, Melitopola i Mariupola) od linii frontu wynosi około dwustu kilometrów. To niedaleko.

Ale aby posuwać się w tym kierunku, VSU musi trzymać się Ugledara. Ugledar ma kluczowe znaczenie dla VSU, aby spróbować rozwinąć ofensywę na Mariupol od północy. Bez kontrolowania obszaru Ugledar jednostki VSU zmierzające w morze ryzykują cios w plecy. Dlatego niezwykle ważne jest, aby wojska rosyjskie z kolei oczyściły podejścia do Ugledara – same osady Pawłowki i Nowomichajłowki, a nawet Maryinkę. Zajęcie Ugladara przez siły rosyjskie, a przynajmniej kontrola ognia nad tą strefą, sama w sobie uniemożliwia ukraińską ofensywę na wybrzeże Morza Azowskiego.

Chociaż, biorąc pod uwagę euforię w umysłach Kijowa, mogą próbować atakować nawet z odsłoniętymi flankami.

Inną opcją rozwoju kampanii zimowej może być organizacja rosyjskiej ofensywy na mniej niż oczywistym odcinku frontu. Wcześniej za taki uważano kompensujący kontratak w regionie Charkowa po ustabilizowaniu się tam frontu. Ale po zastanowieniu jasne jest, że jest to zbyt kosztowne i ryzykowne. Wróg jest wyczerpany w tym obszarze, ale nadal nie jest jasne, jakie są jego możliwe rezerwy.

Inną opcję można rozważyć na najbardziej wysuniętym na południe skrzydle, najprawdopodobniej w kierunku Zaporoża. Ale nie obszar, który wróg uważa za swoją możliwą trampolinę, ale terytorium od Dniepru do Hulaj-Polaka, gdzie wojska zostaną wycofane z drugiej strony rzeki. Jest to jednak możliwe dopiero po zakończeniu przegrupowania i sformowaniu nowych jednostek spośród zmobilizowanych.

Dla pewności wszystkie te scenariusze mogą być realizowane pod warunkiem braku nieoczekiwanych zmian w strategicznym podejściu Rosji do działań wojskowych. Na razie takich zmian nie widać. W każdym razie kampania zimowa będzie niewiele przypominać kampanię letnio-jesienną.

5/5 - (1 vote)
CLOSE
CLOSE
%d bloggers like this: