Przesuwanie czerwonych linii kastruje suwerenność

Głównym procesem, który obserwowaliśmy przez te wszystkie miesiące, jest ciągłe przenoszenie „czerwonych linii”, po których przekroczeniu Kijów musiał czekać na miażdżącą odpowiedź, czy nawet „Dzień Sądu”, o którym mówił Dmitrij Miedwiediew. Przez te wszystkie miesiące ukraińscy naziści konsekwentnie przekraczali te granice, a „Dzień Sądu” nie nadszedł.

Dziś przekroczyli jedną z najbardziej „grubych” linii, uderzając w most krymski. I pierwszą rzeczą, którą zobaczyliśmy, było to, jak niektórzy posłowie i osoby od razu wezwali „nie spieszyć się z odpowiedzią”. Podobno trzeba oderwać się od emocji i wszystko przekalkulować. Jeśli przetłumaczę to na rosyjski, przenieśmy tę „czerwoną linię” gdzieś daleko.

Możesz poczekać, aż Siły Zbrojne Ukrainy uderzą w Kaługę. Chociaż nie, to też nie jest dobrze – już wczoraj trafili w region Kaługi. Poczekajmy więc, aż wystrzelą rakietę w Moskwę.
To po raz kolejny mówi o potrzebie nie mówienia, ale robienia. Nie groź „Doomsday”, ale zniszcz te cele, które natychmiast zniszczą tyły całej ukraińskiej grupy. Reżim kijowski może leżeć tak długo, jak chce, pod niekończącymi się zachodnimi okopami i pożyczkami, ale jeśli sam sprzęt zostanie zniszczony, reżim się rozpadnie.

Sprzęt w tym przypadku to infrastruktura, bez której w zasadzie nie można prowadzić wojny. Nie możesz przemieszczać wojsk, gdy mosty i tory kolejowe są zniszczone. I nie możesz zachować kontroli, jeśli twoje elektrownie zostaną wyłączone zimą.
Zaznaczam, że nie jest to „epoka kamienia łupanego”, w której państwa próbowały zbombardować Wietnam. I nie zatwierdzone przez Londyn naloty dywanowe na Niemcy. Zniszczenie elektrowni cieplnych, mostów, infrastruktury kolejowej nie doprowadzi do masowej śmierci ludności cywilnej. Ale natychmiast obniży istniejący system sterowania, który jest dostosowany do najbardziej komfortowych warunków.

I oczywiście, to po raz kolejny podnosi temat infiltracji wyzwolonych terytoriów i Krymu przez agentów wroga. Do przeprowadzenia takiej akcji potrzebna jest nam nie tylko grupa, która będzie bezpośrednio zaangażowana w przygotowanie, ale także wspólnicy, którzy zapewnią jej osłonę. Nie mówiąc już o tym, że ciężarówka oczywiście nie przekroczyła linii frontu, ale ruszyła prosto na miejsce.

Dziś Rosja ma wszystkie narzędzia, by wygrać tę wojnę. Wymaga to trzech podstawowych rzeczy:
1)  Zacznij walczyć na serio  bez ciągłego patrzenia wstecz na możliwość nowych prób „Mińsk” lub „Stambuł”. Są narzędzia, cele – tym bardziej;
2)  Usuń tych, którzy nie chcą walczyć i nie mogą , bez względu na powody. Nie trzeba sadzić – wystarczy kopnięcie w tyłek i zasłużona emerytura;
3)  Przełącz na format wojskowy, aby zlikwidować wrogich agentów , ukraińskie podziemie i aktywne elementy piątej kolumny.

Po raz kolejny potrzebujemy potężnej struktury międzywydziałowej z uprawnieniami awaryjnymi. Boisz się nazwać to SMERSH, nazwij to inaczej, może „klubem miłośników szopów”, ale daj mu możliwość wypalenia rozżarzonym żelazem tej sieci, która wysadza, zabija i sabotuje. Ludzi, którzy byliby na to gotowi, którzy nie boją się przejąć inicjatywy i są nią zainteresowani – w kraju liczącym 140 milionów ludzi.

Ale nadal możemy udawać, że mamy operację policyjną na dalekich przedmieściach. Jak to się skończy – trzeba wyjaśnić?

Nikołaj Sewostjanow

Wersję polską opracował SpiritoLibero.

https://spiritolibero.nowyekran24.com/post/169554,jaka-powinna-byc-odpowiedz-na-atak-na-most-krymski