• Kaczyński wyszedł na mównicę wywołany przez posłankę KO Klaudię Jachirę, która chciała, by wyjaśnił, czy rząd rozważał użycie wojska przeciw protestującym kobietom w październiku zeszłego roku
  • Mówiąc o Rosji, wicepremier ujawnił, że niedługo do Sejmu mają trafić projekty ustaw, które dadzą rządowi nowe narzędzia do czuwania nad bezpieczeństwem cyfrowym
  • Z naszych rozmów wynika również, że Jarosław Kaczyński stwierdził, iż w Sejmie jest wielu ludzi nieprzyjaznych państwu polskiemu, ale „jest tu minister Zbigniew Ziobro i wszystko notuje”

W środę odbyły się tajne obrady Sejmu, w czasie których przedstawiona została informacja rządu na temat ostatnich cyberataków na polityków rządzącej formacji. Tajne obrady zakończyły się po godz. 15.

Z informacji Onetu wynika, że głos w debacie zabrał m.in. wicepremier do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. Wyszedł na mównicę wywołany przez posłankę KO Klaudię Jachirę, która chciała, by wyjaśnił, czy rząd rozważał użycie wojska przeciw protestującym kobietom w październiku zeszłego roku. Chodziło o wyrok TK ws aborcji. Kaczyński miał kolejny raz powiedzieć, że demonstracje były nielegalne.

Jak się dowiadujemy, prezes PiS straszył posłów scenariuszem wojny z Rosją. Według niego Moskwa ma gotowe plany inwazji, a ostatnie cyberataki mogą być tego dowodem. Przy okazji ujawnił, że niedługo do Sejmu mają trafić projekty ustaw, które dadzą rządowi nowe narzędzia do czuwania nad bezpieczeństwem cyfrowym. Miał też powiedzieć, że będzie to okazja do tego, by udowodnić, kto jest patriotą.

Z naszych rozmów wynika również, że Jarosław Kaczyński stwierdził, iż w Sejmie jest wielu ludzi nieprzyjaznych państwu polskiemu, ale „jest tu minister Zbigniew Ziobro i wszystko notuje”.

Jak przekazał rząd, zhakowanych miało zostać od 4 do 4,5 tys. kont, a hakerzy przejęli łącznie około 70 tys. maili. Janusz Cieszyński, sekretarz stanu w KPRM do spraw cyfryzacji, nie wyjaśnił jednak, czy to liczba włamań na konta polityków i urzędników, czy wszystkich zhakowanych kont pocztowych w serwisie, z którego korzystał Michał Dworczyk.

W trakcie posiedzenia wszyscy posłowie otrzymali też ulotkę dotyczącą cyberbezpieczeństwa i tego, jak powinni się zachować w razie ataku.

W trakcie posiedzenia głos zabrał również sam Dworczyk, jak i premier Mateusz Morawiecki.

 Foto: Onet

Ataki hakerskie na konto Michała Dworczyka

Sprawa cyberataków na Polskę zaistniała w opinii publicznej w ubiegłym tygodniu. Wówczas szef KPRM Michał Dworczyk oświadczył na Twitterze, że w związku z doniesieniami dotyczącymi włamania na jego skrzynkę email i skrzynkę jego żony, a także na ich konta w mediach społecznościowych, poinformowane zostały stosowne służby państwowe. Podkreślił jednocześnie, że „w skrzynce mailowej będącej przedmiotem ataku hakerskiego nie znajdowały się żadne informacje, które miały charakter niejawny, zastrzeżony, tajny lub ściśle tajny”.

W ciągu ostatnich dni na koncie w serwisie Telegram pojawiały się rzekome wiadomości z konta e-mail Michała Dworczyka. Wśród nich znalazły się prawdopodobnie poufne wiadomości dotyczące uzbrojenia polskiej armii zdradzające szczegóły negocjacji z innymi państwami w zakresie obronności.

Kolejne przecieki dotyczyły również rzekomych rozmów Michała Dworczyka z premierem Mateuszem Morawieckim. Dotyczyły m.in. posłanki KO Joanny Kluzik-Rostkowskiej i jej wsparcia dla Białorusi.

We wtorek konto na Telegramie opublikowało rzekomą rozmowę między Mateuszem Morawieckim, Michałem Dworczykiem i Jarosławem Gowinem. Korespondencja dotyczy działań podejmowanych przez rząd w ramach walki z pandemią koronawirusa. Tego samego dnia wieczorem pojawił się rzekomy mail Michała Dworczyka, z którego można dowiedzieć się, że rząd prawdopodobnie rozważał wysłanie wojska na ulice podczas ubiegłorocznych strajków po decyzji TK w sprawie aborcji.

Na telegramowym koncie wyciekły również zdjęcia dowodu osobistego i prawa jazdy Michała Dworczyka, a także CV płk. Konrada Korpowskiego, obecnego dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.