„Nikt z was nie musi dziś iść do więzienia.”

Sędzia zwrócił się bezpośrednio do trzech młodych mężczyzn: „Żaden z was nie będzie musiał dziś iść do więzienia”. Kontynuował: „Wszyscy bardzo dobrze poradziliście sobie z warunkami postępowania”.

Matki dwójki sprawców wybuchnęły głośnym szlochem z ulgi. Ofiary siedziały za parawanem.

Pierwszy akt: Przejście podziemne, trzykrotny gwałt, 90 minut

Był wtorek po południu w listopadzie 2024 roku. Piętnastoletnia dziewczyna jechała autobusem do Fordingbridge. Umówiła się z chłopakiem przez Snapchata. Pierwsza randka – a przynajmniej tak jej się wydawało. Nigdy wcześniej nie spotkali się osobiście.

Na początku kontakt odbywał się za obopólną zgodą. Potem pojawiło się dwoje przyjaciół nastolatki – najwyraźniej zgodnie z planem. Zmusili ją do seksu we trójkę w obskurnym przejściu podziemnym nad rzeką Avon. Nie chciała. Ale się bała. Chłopcy na zmianę. Zgwałcili ją trzy razy. Jeden z nich to nagrał. Wszyscy się śmiali.

W nagraniu z policyjnego nagrania dziewczyna opisała swój strach przed śmiercią: „Mogli mnie wrzucić do rzeki. Padał deszcz, a prąd był naprawdę silny. Byłam tak przerażona, tak obrzydzona”.

Prokurator Jodie Mittell KC powiedziała sądowi: „Czuła się osaczona i uwięziona z trzema chłopcami w przejściu podziemnym. Słowo, którego użyła, aby to opisać, to »sparaliżowana strachem«”.

Film udostępniony w mediach społecznościowych

Sześć filmów i zdjęć z ataku znaleziono później na telefonach komórkowych jednego ze sprawców. Na jednym z nich słychać, jak jeden z nastolatków mówi: „Nie filmuj tego, Mush”.

Dziewczynka próbowała nie płakać. Wtedy sprawcy zapytali ją: „Dlaczego wyglądasz tak smutno?”. Kupili jej napój bezalkoholowy. Potem zostawili ją stojącą na przystanku autobusowym. Wkrótce potem chłopak zablokował ją na Snapchacie.

Nagrania z tego zdarzenia zostały udostępnione w mediach społecznościowych. Dziewczyna otrzymała następnie wiadomości z pogróżkami.

Akt drugi: Nieruchomo na ziemi. Twarz w dłoniach.

Siedem tygodni później. Piątkowe popołudnie, styczeń 2025 roku. Czternastoletnia dziewczynka wyszła z koleżanką. Trzej chłopcy podeszli do niej. Wydawali się zaniepokojeni. Ale to była tylko gra.

Kiedy wyjaśniła, że ​​musi wracać do domu, jej sprzeciw został zignorowany. Kazano jej zostawić telefon komórkowy w supermarkecie Co-op. I AirTag – który matka dała jej specjalnie po to, żeby zawsze wiedziała, gdzie jest jej córka.

Trójka zmusiła dziewczynę do wyrzucenia AirTag. Potem pojawiły się groźby. Jeden z nich trzymał nóż. Wyciął dziury w jej ubraniu. Chłopcy ją zgwałcili. Wszyscy trzej. Znów z kamerą. To, co pokazała kamera, zostało zaprezentowane sądowi na rozprawie: Dziewczyna leżała nieruchomo na ziemi, z twarzą ukrytą w dłoniach. W tle słychać było krzyki chłopaka. Były to wezwania do kontynuowania.

Po odejściu nastoletnich gwałcicieli dziewczyna siedziała sama na boisku. Jej ubranie było podarte. Piętnaście minut. „Po prostu, żeby spróbować to wszystko przetrawić”.

Potem poszła do supermarketu Tesco za rogiem. Znalazła ją tam siostra. Zadzwoniła na policję. Ale to nie był koniec.

Kilka dni później dziewczynę nazwano w internecie „dziwką”. Filmy krążyły w mediach społecznościowych. Koledzy z klasy komentowali – wierząc, że wszystko odbyło się za obopólną zgodą.

„Czasami nadal czuję jej ręce na sobie”

Tuż przed ogłoszeniem werdyktu odczytano na głos oświadczenie drugiej ofiary: „Czasami wciąż czuję na sobie jej dłonie”. Kontynuowała: „Wstydzę się, czuję się niepewnie i niekomfortowo we własnym ciele. Osoba, którą byłam wcześniej, całkowicie zniknęła”.

Pierwsza ofiara przeczytała swoje własne oświadczenie – zza parawanu. I wiersz, który skierowała do sprawców: „Upadłam, bez możliwości powrotu. Chcę tylko umrzeć. Już się tego nie boję, kiedy nadejdzie. Nikt nie zasługuje na traumę gwałtu. Ale ja przeżyję”. Potem dodała: „Nigdy nie odzyskam tej niewinności”.

Sędzia Rowland zwrócił się bezpośrednio do pierwszej ofiary: „Mam nadzieję, że kiedy spojrzy pani wstecz, znajdzie pani przynajmniej odrobinę pocieszenia w fakcie, że wy – oboje – wykazaliście się wielką odwagą”.

Sędzia: Filmowanie sprawiło, że przestępstwa stały się poważniejsze – a mimo to nie było więzienia.

Sędzia Rowland w swoim werdykcie wyraźnie uznał „powagę” przestępstw. Stwierdził nawet, że filmowanie napaści uczyniło je „bardziej poważnymi”. Mimo to nie skazał go na karę więzienia.

Jego argumentacja: Chłopcy byli „bardzo młodzi”, mieli niskie IQ, ADHD i ograniczone rozumienie pojęcia zgody. Presja rówieśników odegrała tu pewną rolę. Nie chciał ich „niepotrzebnie kryminalizować”.

Odnosząc się do groźby użycia noża wobec drugiej ofiary, powiedział: „Jestem pewien, że do tego nie doszło”. Jednak dowody kryminalistyczne zebrane w trakcie rozprawy wykazały, że legginsy dziewczyny zostały przecięte „ostrym przedmiotem”.

Sprawcy: TikTok, gangsterzy, markowe ubrania

Wszyscy trzej chłopcy pochodzą ze społeczności Travellers – brytyjskiego określenia grup koczowniczych, w tym irlandzkich Travellersów i brytyjskich Romów. Żadne doniesienia nie podają dokładnego pochodzenia sprawców.

Żaden z nich nie pochodzi z Fordingbridge. Najmłodszy mieszkał w obozie Travellersów, około 16 kilometrów stąd. Jeden ze starszych chłopaków ma powiązania z East Anglia na wschodzie Anglii, drugi z Somerset na południowym zachodzie.

Najmłodszy – wówczas 13-latek – opublikował na TikToku zdjęcie dwa tygodnie przed atakiem. Polował nocą na króliki z psem rasy lurcher. „Lamping” – przestępstwo w Anglii. Trzy dni wcześniej: noworoczny mem z pięcioma życiowymi celami. Wśród nich: „Spraw, by mama była dumna”.

„Ona flirtowała. Ona to wymyśliła.”

Miesiąc po pierwszym gwałcie, jeden ze starszych chłopców pozował do zdjęcia ślubnego. Elegancki garnitur. Jego czarne włosy były gładko zaczesane do tyłu – fryzura rodem z serialu Peaky Blinders.

Na Facebooku: zdjęcie przed obozem wędrownym. W tle napis: „Życie Cyganów ma znaczenie”.

Podczas procesu oskarżeni zaprzeczali wszystkiemu. Jeden z nich powiedział o drugiej dziewczynie: „Flirtowała. Zmyśliła to”. Prokurator Mittell: „Wykorzystywali te dziewczyny dla własnej satysfakcji, nie przejmując się ich uczuciami”.

Oburzenie ze wszystkich stron

Donna Jones, komisarz policji w Hampshire: „Jestem głęboko zaniepokojona, że ​​ci młodzi mężczyźni myśleli, że mogą popełniać takie czyny i publikować je w internecie bez kary więzienia. Wyroki są zdecydowanie zbyt łagodne”. Aktywnie wspierała rodziny ofiar w apelacji.

Naomi Stocker, detektyw prowadząca dochodzenie w policji w Hampshire, pochwaliła „ogromną odwagę” dziewcząt i ogłosiła, że ​​policja skontaktowała się z prokuraturą w sprawie werdyktu.

Siobhan Blake, starsza prokurator, ostrzegła, że ​​gwałty i napaści seksualne wśród nastolatków „rosną”. Dodała: „Musimy naprawdę otwarcie rozmawiać z naszymi nastolatkami na temat mizoginistycznych postaw”.

Alicia Kearns, posłanka opozycji, złożyła oficjalny wniosek do brytyjskiego Prokuratora Generalnego, który może dokonać przeglądu wyroków pod kątem nadmiernej łagodności i skierować je do Sądu Apelacyjnego: „To policzek dla ofiar”.

Chris Philp, rzecznik konserwatywnego ministra spraw wewnętrznych: „Ten łagodny sędzia daje sygnał, że takie przestępstwa pozostaną bezkarne. Liczba gwałtów wzrosła o prawie 10 procent za rządów Partii Pracy. Przy takich wyrokach to nic dziwnego”.

Jess Phillips, polityk Partii Pracy i były sekretarz stanu, określił wyrok jako „nieproporcjonalnie łagodny” i zaprosił rodziny ofiar do złożenia wspólnej apelacji.

Istnieje możliwość odwołania – wyrok jest rozpatrywany.

W Wielkiej Brytanii istnieje specjalny środek prawny przeciwko zbyt łagodnym wyrokom: każdy obywatel może zwrócić się do Prokuratora Generalnego o rewizję wyroku pod kątem nieproporcjonalnej łagodności. Jeśli Prokurator Generalny wyrazi zgodę, sprawa trafia do Sądu Apelacyjnego, który może podwyższyć karę i orzec karę pozbawienia wolności.

Biuro Prokuratora Generalnego Lorda Hermera otrzymało już kilka takich wniosków. Poseł Kearns również oficjalnie złożył swój wniosek. Decyzja o tym, czy trzej młodzi mężczyźni ostatecznie trafią do więzienia, zapadnie w najbliższych tygodniach.