Jeszcze w poniedziałek „Dziennik Gazeta Prawna” informował, że polski rząd ma otrzymać od Czechów propozycję umowy w sprawie kopalni Turów. Jeśli doszłoby do porozumienia, skarga Pragi miałaby być wycofana z TSUE jeszcze przed wakacjami.

„Obowiązek postawienia po czeskiej stronie stacji pomiarowych monitorujących zanieczyszczenie środowiska, przekazywanie na bieżąco sąsiadom informacji o skutkach wydobycia węgla, stworzenie specjalnego funduszu, z którego miałyby być finansowane projekty środowiskowe, np. uzdatniania wód gruntowych na pograniczu, oraz dodatkowo ok. 50 mln euro, które Polacy mieliby wydać na inwestycje u Czechów – to propozycje, które znalazły się w umowie w sprawie kopalni w Turowie” – informował „DGP”.

Jednak jak poinformował we wtorek serwis prasowy TSUE, „Czechy wniosły do Trybunału o zasądzenie zapłaty przez Polskę kary pieniężnej w wysokości 5 mln euro dziennie za niewykonanie obowiązku natychmiastowego zaprzestania wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów”.

Jak ustalił dziennik, spór mógł zakończyć się wiele miesięcy wcześniej. „Dotarliśmy do pisma z 23 listopada 2020 r., które czeski wiceminister środowiska Vladislav Smrž przesłał polskiemu resortowi klimatu i środowiska. Już ten dokument zawierał wyliczenie kosztów związanych ze szkodliwym, zdaniem Czechów, oddziaływaniem polskiej kopalni na kraj liberadzki: w sumie ok. 70 mln euro m.in. na budowę zastępczego źródła zaopatrzenia w wodę pitną w Uhelnie oraz monitoring środowiskowy do 2044 r.” – podaje gazeta. „Odpowiedzi nie otrzymaliśmy” – mówi „DGP” Petra Roubíčková, rzeczniczka czeskiego resortu klimatu.

O co chodzi w polsko-czeskim sporze o kopalnię Turów?

Na początku marca Czechy wniosły do TSUE skargę przeciwko Polsce dotyczącą rozbudowy kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów. Główną przyczyną podnoszoną w pozwie jest negatywny wpływ kopalni na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych.

Trybunał z siedzibą w Luksemburgu przychylił się do wniosku Czech i nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni Turów do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia.

Polska wniosła z kolei o odrzucenie przez TSUE wniosku Czech o wstrzymanie wydobycia w kopalni węgla brunatnego Turów. Jak poinformowało wówczas ministerstwo klimatu, w odpowiedzi Polska podnosi, że środek tymczasowy, o który wnioskuje Republika Czeska, jest nieproporcjonalny i nie zapewnia właściwego wyważenia interesów, „a jego zastosowanie naraziłoby Polskę i jej obywateli na znaczne i nieodwracalne szkody”.