Sylwia Ł. oraz Magdalena Ł. to siostry, które w 2012 r. prowadziły placówkę przedszkolno-żłobkową o nazwie „Zaczarowana Kraina Puchatka”. Miały opiekować się powierzonymi pod ich opiekę maluszkami w wieku do 4 lat. Zamiast tego, zafundowały im prawdziwą traumę, która może odbić się na psychice i dalszym życiu.

Przez długi czas wszystko działo się za zamkniętymi drzwiami. „Zaczarowana Kraina Puchatka” była czymś w rodzaju dziecięcego Guantanamo. Dzieci były związywane z rękami wzdłuż ciała (najczęściej używano do tego pieluszek), wyzywane i straszone przerażającymi maskami. „Opiekunki” zabierały im smoczki i ulubione zabawki, a potem zostawiały skrępowane maluchy w łóżeczkach nie zważając na ich przeraźliwy płacz. Wywierały też presję na podległe im pracownice, by robiły to samo.

Jakby tego było mało, kobiety zmuszały przerażone dzieci do jedzenia. Przytrzymywały im rączki, zatykały nos i siłą wpychały do ust jedzenie i picie. Jeśli dziecko coś wypluło lub zwymiotowało, musiało to ponownie zjeść. Kolejne tortury opisane w akcie oskarżenia to m.in. kładzenie do łóżeczek bez materaca, przywiązywanie do krzeseł, polewanie maluchów prysznicem i zakładanie kilku par majtek bez pieluchy.

Kobiety zostały także oskarżone o wyłudzanie od rodziców pieniędzy na zajęcia, które się nie odbywały. Od tego zarzutu zostały uniewinnione. Sąd pierwszej instancji uznał je jednak winnymi znęcania się nad dziećmi, za co wymierzył im po 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat. Do tego dość łagodnego wyroku kobiety dostały też 10-letni zakaz zajmowania stanowisk związanych z opieką nad małoletnimi. Dodatkowo muszą zapłacić na rzecz 19 pokrzywdzonych nawiązkę po 5 tys. zł.

Przedszkole grozy zostało zamknięte 8 lat temu. Jednak dopiero w czwartek, 2 lipca 2020 r. przed Sądem Apelacyjnym we Wrocławiu zapadł ostateczny, prawomocny wyrok. W całości, bez żadnych zmian podtrzymano decyzję sądu pierwszej instancji.

Czytaj więcej o tej przerażającej historii: