W piątek rząd ma zatwierdzić wstępnie program blokowania przejęć polskich firm przez kapitał spoza Europy – ogłosiła wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz. Z powodu kryzysu, wywołanego pandemią koronawirusa, wycena wielu polskich firm spadła – i np. kapitał chiński mocno ostrzy sobie na nie zęby. Jak jednak zapewniła Emilewicz: „Polska gospodarka – pomimo trudności – nie jest na sprzedaż i nie będzie jeszcze na pewno bardzo długo”.

Z powodu kryzysu, wywołanego pandemią koronawirusa, wycena wielu polskich firm spadła - i np. kapitał chiński mocno ostrzy sobie na nie zęby /Zdjęcie ilustracyjne /Pixabay
Z powodu kryzysu, wywołanego pandemią koronawirusa, wycena wielu polskich firm spadła – i np. kapitał chiński mocno ostrzy sobie na nie zęby/Zdjęcie ilustracyjne /Pixabay

Rząd Mateusza Morawieckiego zamierza wprowadzić zasadę, zgodnie z którą jeśli inwestor spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego będzie chciał przejąć polską firmę – będzie musiał uzyskać na to zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Obostrzenie nie będzie dotyczyć oczywiście firm ze wszystkich branż, a jedynie z branż najważniejszych.

„Tworzymy katalog branż, które określamy jako dziedziny strategiczne dla interesu państwa” – ogłosiła Jadwiga Emilewicz.

Za strategiczne uznane zostały – jak przekazała wicepremier – branże takie jak: energetyka, medycyna, farmacja, żywność, transport i telekomunikacja.

Co jednak istotne, rząd nie będzie na razie blokować przejęć giełdowych.

„Tego typu rozwiązań w tej propozycji jeszcze nie mamy” – przyznała Jadwiga Emilewicz.

I jest to – jak zauważa dziennikarz RMF FM Krzysztof Berenda – pewna luka w tym systemie.