Najważniejsze warszawskie place to dzisiaj na ogół asfaltowo-betonowo-kamienne pustynie, pełniące funkcję węzłów komunikacyjnych i parkingów. Jeśli pojawia się na nich zieleń, to zazwyczaj tymczasowa, w formie drzewek w donicach i zwijanej trawy. Taki prowizoryczny skwerek powstał w czerwcu na pl. Konstytucji. Istniał tylko kilka dni, był częścią marketingowej akcji producenta jednego z napojów orzeźwiających.

Dłużej, bo do końca wakacji, przetrwa urządzona przez ratusz „strefa relaksu” na pl. za prawie milion złotych zbiera krytyczne opinie. Wygląda jak składowisko drewnianych skrzynek i palet. Jej oficjalną nazwę – Zielony Bankowy – ma uzasadnić ustawienie gdzieniegdzie wątłych brzózek i jarzębin z korzeniami w workach.

warszawa.wyborcza.pl