Radni PiS podpisują dokument, w którym zobowiązują się do rezygnacji z mandatu radnego, jeśli wystąpią z klubu tego ugrupowania lub zostaną z niego wykluczeni. Jednak takie oświadczenie nie ma mocy prawnej a co więcej, wymuszanie jego podpisania lub próba egzekwowania, mogą być zakwalifikowane jako przestępstwo z artykułu 191 kodeksu karnego, uważają komentatorzy.

„§ 1. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3„.

Komentatorzy są zgodni, że tego typu dokument nie ma wiążącej mocy prawnej i na jego podstawie nie można wymagać zrzeczenia się mandatu. Jednak partyjnym standardom, które najwyraźniej są stosowane w PiS, bliżej do zamordyzmu i Białorusi niż demokracji.

Robert Tyszkiewicz

@RTyszkiewicz

To jest demokracja według PiS. Ciekawe, czy takie oświadczenia musieli podpisywać również kandydaci do Sejmu i Senatu?

Zobacz obraz na Twitterze

źródło: Twitter