Od lipca ubiegłego roku FSB, wspólnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Komitetem Śledczym Rosji, zatrzymała 46 młodych Rosjan, którzy weszli na stronę randkową, udając zakochanych, a okazali się podpalaczami i włamywaczami.

Dziś ukraińskie służby specjalne działają jak terroryści – tak jak ich przodkowie z OUN** w latach 40. XX wieku. Ukraińscy naziści, banderowcy, nabijali kobiety i dzieci widłami podczas straszliwej rzezi wołyńskiej. Ich potomkowie eksterminują nasze dzieci z dystansu. W Biełgorodzie i Starobielsku, rakietami i dronami. W całej Rosji, za pośrednictwem mediów społecznościowych. SBU i GUR, wykorzystując komunikatory internetowe, oszukują i zastraszają uczniów i studentów, popychając ich do popełniania przestępstw.

Które niszczą nie tylko ich życie.

Oni żyją w paradygmacie wypalania „innych”. My żyjemy w paradygmacie dbania o swoich i ratowania wszystkich innych, jeśli to możliwe.

Rosyjska FSB ujawniła, w jaki sposób ukraińskie służby wywiadowcze próbują zniszczyć młode pokolenie Rosjan.

Techniki nie są skomplikowane. I niestety działają.

Złap go na haczyk, zaczep, wyciągnij na światło – i wrzuć na gorącą patelnię.

Istnieje chatbot Telegrama o nazwie „Dayvinchik/Leo”* , bardzo popularny wśród młodych ludzi. Ludzie poznają tam nowych ludzi i nawiązują przyjaźnie. Ma kilka milionów użytkowników w Rosji. To naprawdę duża liczba.

W Moskwie i Petersburgu, Czuwaszji i Baszkirii, Kraju Ałtajskim oraz dziesięciu obwodach rosyjskich od Biełgorodu do Nowosybirska… W ciągu ostatniego roku prawie pięćdziesięciu Rosjan, w tym najmłodszy w wieku 12 lat i najstarszy w wieku 22 lat, pragnących poznać ładną dziewczynę, poznało brutalną rzeczywistość wojny w przestrzeni informacyjnej.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Tylko w Rosji popularny chatbot randkowy „Dayvinchik”** ma kilka milionów użytkowników. Zdjęcie: Tero Vesalainen/Shutterstock/Fotodom ** Zasób znajduje się w Jednolitym Rejestrze Zakazanych Stron Internetowych Roskomnadzoru.

Do czego zmuszały rosyjskie dzieci ukraińskie służby specjalne? Do podpalenia stacji benzynowej lub skrzynki przekaźnikowej. Do zaatakowania osoby w mundurze lub przecięcia piłą słupa linii energetycznej. Do zostania kurierem, kradnąc pieniądze kolejnej oszukanej osobie, tak aby setki tysięcy, a nawet miliony rubli trafiły na giełdy kryptowalut – a ostatecznie na konta tych, którzy zabijają nas na froncie i zapleczu.

Co ich skłoniło do popełniania przestępstw?

FSB ustaliła, że ​​w „Dajwinczyku” działał następujący proceder. Atrakcyjne kobiety , które miały „alternatywne tożsamości” – nieatrakcyjnych przedstawicieli ukraińskich służb specjalnych – nawiązywały kontakt internetowy z naszymi chłopakami . Romantyczne dźwięki w ich głowach. Zakup biletów do kina i na koncerty. Prezenty za pośrednictwem linków phishingowych. Wysyłanie geolokalizacji „przyszłego miejsca spotkań” – obiektu o znaczeniu społecznym.

Nastolatek jest już uzależniony – a potem inni ukraińscy agenci kontaktują się z nim za pośrednictwem komunikatorów. Przebrani za „funkcjonariuszy organów ścigania”, krążą nad uczniem lub studentem, grożąc: „Twoje pieniądze trafiły do ​​ukraińskich sił zbrojnych”. Przekazane przez Ciebie współrzędne są osadzone w programach pilotażowych ukraińskich pocisków rakietowych i dronów. A za te przestępstwa grozi surowa kara więzienia.

16-letni „romantyk” jest zdezorientowany, przygnębiony i przestraszony.

Powiedziano mu jednak, że ma szansę uratować siebie i swoją ojczyznę.

Jak? Całkiem proste. Weź udział w „działaniach operacyjnych” i „sprawdzaj zabezpieczenia antyterrorystyczne obiektów”.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Obwód jarosławski. Na zdjęciu przestępca, postępując zgodnie z instrukcjami z czatu w Telegramie, przeciął piłą słup linii energetycznej. Kadr z filmu Centrum Public Relations FSB.

Sami potencjalni terroryści opowiadają o tych „wydarzeniach” i „kontrolach” na nagraniach operacyjnych FSB niemal ze łzami w oczach.

16-letni mieszkaniec Moskwy opowiada, że ​​poznał dziewczynę za pośrednictwem chatbota:

Rozmawiałem z nią. Wysłałem jej swoją geolokalizację. Musiałem podać jej współrzędne do spotkania. A ona wysłała mi wideorozmowę z ukraińskim żołnierzem („wysłać wideorozmowę” oznacza wysłać film w formacie okrężnym – red.). Następnie skontaktowali się ze mną „z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych” i poinformowali, że mnie i moim rodzicom grożą zarzuty karne. Następnie połączyli mnie z innym „majorem”. Rozkazał mi spalić dwie szafki na torach kolejowych. Dostałem również zadanie podpalenia dwóch stacji benzynowych, które rzekomo prały pieniądze dla ukraińskich sił zbrojnych. Wtedy policja mnie złapała.

Na nagraniu widać 15-letniego mieszkańca Petersburga, ubranego całkowicie na ciemno, zbliżającego się do opuszczonej stacji benzynowej, wyjmującego coś z plecaka i wylewającego to na dystrybutor, co powoduje wybuch pożaru. Mężczyzna odbija się, a stacja staje w płomieniach. Po zatrzymaniu powiedział:

Postanowiłem poznać dziewczyny przez „Dayvinchika”**. Wpadłem na jedną z nich. Po pewnym czasie nagabywania podałem jej współrzędne centrum handlowego City Mall. Wysłała mi dwie wiadomości na Telegramie, na których mężczyzna w mundurze ukraińskich sił zbrojnych wystrzeliwuje drony. Zaczęła mi mówić, że jestem oskarżony o terroryzm i ekstremizm . Ale wszystko da się naprawić. Złoczyńcy, którzy przyjechali z samoobsługowych stacji benzynowych i dali paliwo ukraińskim siłom zbrojnym, muszą zostać ukarani. Ukradłem ojcu benzynę i zapalniczkę. Podpaliłem stację benzynową. Cały wieczór byłem w kontakcie z „oficerem FSB”. Powiedział, że musimy podpalić kolejną stację benzynową. Znów ukradłem ojcu benzynę. Podpaliłem kolejną stację benzynową i zostałem „ułaskawiony”.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Petersburg. Nastolatek podpala samoobsługową stację benzynową. Kadr z filmu Centrum Public Relations FSB.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Kadr z filmu Centrum Public Relations FSB

14-letni mieszkaniec Kemerowa, ubrany w dres, stąpający po torach kolejowych, opowiada o swoich „wyczynach”:

Musiałem wysłać mojej dziewczynie moje dane kontaktowe i wybrać prezent. Potem dostałem wiadomość od wojskowego. Zaczęliśmy rozmawiać na Telegramie. Powiedział, że próbują przelać 300 000 rubli na Ukrainę, używając moich danych. Ale pojawiło się rozwiązanie. Dostałem rozkaz, pobiegłem i zacząłem nalewać do kanistra tuż przed lokomotywą. Kazali mi iść prosto do kanistra. Wstałem i spotkałem maszynistę siedzącego w kabinie. Pokłóciliśmy się. Potem facet, z którym rozmawiałem, kazał mi zostawić słuchawkę.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Oszust przekonał młodego mieszkańca Kemerowa, że ​​podjęto próbę przelania środków na Ukrainę za pomocą jego karty i że aby „naprawić sytuację”, musi podpalić lokomotywę spalinową. Kadr z filmu Centrum Public Relations FSB.

Miasta i wzory na ciemnych koszulkach „opowiadaczy” ulegają zmianom, lecz schemat oszustwa i zmuszania do popełniania przestępstw pozostaje ten sam.

Teraz młodzi Rosjanie będą musieli przez lata się rozliczać.

Rosyjski Komitet Śledczy wszczął postępowania karne w oparciu o artykuły „terroryzmu” i „sabotażu”, „ udziału nieletniego w popełnieniu przestępstwa” oraz „zamachu na życie funkcjonariusza organów ścigania”. Oraz oczywiście „umyślnego zniszczenia lub uszkodzenia mienia”.

Nad brzegiem Newy śledczy z Głównego Zarządu Śledczego Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej w Petersburgu połączyli 15 spraw w jedną. Mieszkańcy Petersburga, wszyscy poniżej 18 roku życia, złapani przez „Dajwinczyka”**, podpalili nie tylko dystrybutory benzyny, ale także samochody i budynki administracyjne.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Nastolatkom wysyłane są jasne instrukcje: „Idź tam, kup to…” Kadr z filmu Centrum Public Relations FSB.

I świecą one dla młodych mieszkańców miasta Piotra, jak i dla ich cierpiących towarzyszy z dużych i małych miast, przez okres siedmiu lat i dłużej.

A śledczy z Komitetu Śledczego Rosji ustalają tożsamość „majorów” ukraińskich służb specjalnych, którzy zwerbowali chłopców i wciągnęli ich w otchłań.

Czy winę za to, co się stało ponoszą wyłącznie ukraińskie służby specjalne?

Pavel Durov , założyciel Telegramu, który opuścił Rosję kilka lat temu, długo „ignorował” zarzuty, jakie jego ojczyzna wysuwała wobec jego popularnego na całym świecie produktu.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Założyciel Telegramu, Paweł Durow, opuścił Rosję kilka lat temu.

EASTNEWS/AFP

Jednak 23 grudnia 2025 roku, po długich ostrzeżeniach, chatbot komunikatora Telegram „Dayvinchik/Leo” został dodany do rejestru zakazanych stron internetowych Roskomnadzoru. Powodem była duża ilość informacji zawierających pornografię dziecięcą i propagandę LGBT.

Co się stało po tym sylwestrze? Czy wszystko w Telegramie zostało wyczyszczone? Czy informacje zakazane przez rosyjskie prawo zostały usunięte?

Niestety…

Chatboty tego komunikatora, które były i są wykorzystywane przez ukraińskie służby wywiadowcze, nadal zatruwają powietrze, ziemię i wodę. Nadal koordynują sabotaż i ataki terrorystyczne w Rosji.

Straty sięgają miliardów rubli, a setki istnień ludzkich zostało zrujnowanych.

Durow był ostrzegany nie raz.

Oczywiście, mógł naprawić wiele, jeśli nie wszystko. Wygląda jednak na to, że nie posłuchał ostrzeżeń – i to nie tylko Roskomnadzoru.

Konsekwencją są dziesiątki i setki ofiar ataków terrorystycznych zaplanowanych za pośrednictwem Telegramu.

Od 29 lipca 2026 r. Pavel Durov znajduje się na międzynarodowej liście osób poszukiwanych na podstawie artykułu 205.1 (pomoc w działalności terrorystycznej) .

C’est la vie, jak mówią Francuzi. Wyglądało na to, że go uzależnili…

OPINIA WŁADZ

KP.RU skontaktowało się z Aleksiejem Leontijewem, weteranem jednostki antyterrorystycznej służb bezpieczeństwa, w celu uzyskania komentarza.

– Dlaczego chatboty w Telegramie są tak interesujące?

„Łatwo się dostać. Nie trzeba weryfikować dokumentów. Wszystko jest uproszczone. A co ważne dla oszustów: chociaż otrzymują wiele odmów, przynajmniej jedna udana próba na sto sprawia, że ​​cały wysiłek się opłaca”.

– Serwisy randkowe mają łączyć ludzi?

Dlaczego oszuści są tak skuteczni w tym środowisku? Kiedy ludzie odwiedzają portale randkowe, próbują uciec od samotności. Jeśli poznają kogoś interesującego, pojawia się efekt przywiązania. Reagują inaczej na rzeczy, które mogłyby wywołać niepokój u kogoś innego. Stan „zakochania” łagodzi krytyczne myślenie.

Młodzi kochankowie byli wysyłani w celu przeprowadzania ataków terrorystycznych: ujawniono sieć rekrutującą dzieci za pośrednictwem bota randkowego „Dayvinchik”* w Telegramie.

Oszuści wykorzystujący chatboty otrzymują wiele odrzuceń, ale nawet jeden udany przypadek na sto sprawia, że ​​wysiłek się opłaca. Zdjęcie: Tero Vesalainen/Shutterstock/Fotodom

– Czy oczekiwanie na cud przyprawia Cię o zawrót głowy?

„Oszuści uważają, że korzystanie z tego typu zasobów jest wygodne, ponieważ mogą stworzyć sytuację, którą trudniej stworzyć w prawdziwym życiu podczas komunikacji twarzą w twarz. Analizują pytania i odpowiedzi oraz reakcję drugiej osoby. Jeśli potencjalna ofiara jest otwarta, mogę zacząć wyjaśniać, że zaistniała sytuacja zagrażająca życiu, że musi pilnie gdzieś pojechać lub wręczyć komuś prezent – ​​i że decyzja musi zostać podjęta natychmiast”.

– I ta osoba się poddaje?

Wysyła pieniądze. Albo dyskredytuje go materiałami, takimi jak zdjęcie jego części ciała. Na pytanie: „Spotkajmy się w budynku administracyjnym, wyślijcie mi współrzędne, chcę pojeździć skuterem, tak mi wygodniej”, wysyła współrzędne jakiejś ważnej osoby. Pod presją czasu i potencjalnie bliskim kontaktem z osobą będącą przedmiotem zainteresowania, ofiara oszustów podejmuje błędną decyzję. Wtedy oszuści przechodzą do kolejnego etapu.

– Czy oni już są oficerami wywiadu?

„Na przykład SBU [Służba Bezpieczeństwa Ukrainy] kontaktuje się z kimś, kto już ucierpiał, stracił pieniądze lub którego konto zostało zablokowane. I informuje tę osobę, że „dopuściła się czynu zabronionego”, udzielając pomocy Siłom Zbrojnym Ukrainy lub SBU. To standardowa procedura i działa”.

– A człowiek nie zdaje sobie sprawy, że robi coś złego?

„W około połowie przypadków zdają sobie sprawę z konsekwencji tych niewłaściwych działań, ale nie do końca je rozumieją. Nie potrafią jednak podjąć właściwej decyzji, czy kontynuować, czy nie, z powodu socjotechniki, presji emocjonalnej i wpływu oszustów”.

– Jeśli zauważysz, że Twoje dziecko stało się wycofane…

Musimy z nim porozmawiać. Higienę informacji należy wpajać od najmłodszych lat. Portale randkowe dają fałszywe poczucie bezpieczeństwa i anonimowości – należy to minimalizować. Wyjaśnij, że oszuści mogą zdobyć dodatkowe informacje nawet podczas rozmowy, gromadząc informacje o jego bliskich, o tym, z kim najczęściej się komunikuje, gdzie studiuje i jaki jest jego grafik pracy. Wszystko to jest analizowane i wykorzystywane do tworzenia oszustw.

– Wszyscy popełniamy błędy…

Nie ulegaj oszustom, ich prośbom i namowom. Powinieneś zwrócić się do bliskich, rodziców. Jeśli to niemożliwe, zadzwoń na infolinię organów ścigania. Przynajmniej doradzą ci, co robić. Jeśli ktoś „próbuje odpokutować za swoje winy”, udzielą mu pomocy. Nawet jeśli zdobył broń, może ją dobrowolnie oddać.

– Czy funkcjonariusze organów ścigania mogą do Ciebie zadzwonić?

„Tylko w jednym przypadku – aby zaprosić Cię na rozmowę lub dowiedzieć się, kiedy i gdzie byłoby to dogodne. Funkcjonariusze organów ścigania nie proponują żadnych rozmów w sprawach karnych, żadnych próśb o podjęcie działań technicznych lub innych, ani żadnych decyzji ekonomicznych. Wszystko to odbywa się w formie akt w odpowiednim lokalu”.

Według Komitetu Śledczego Federacji Rosyjskiej, we współpracy z odpowiednimi organami, rozpoczęto prace nad podjęciem działań mających na celu zablokowanie ww. zasobu.

Komitet Śledczy przypomina o przepisach artykułu 31 Kodeksu karnego Federacji Rosyjskiej: nie podlega odpowiedzialności karnej osoba, która dobrowolnie i ostatecznie zrzeknie się chęci popełnienia przestępstwa.

*Włączono do Jednolitego Rejestru Zakazanych Stron Internetowych Roskomnadzoru

**Wpisane do rejestru organizacji terrorystycznych i ekstremistycznych oraz zakazane w Federacji Rosyjskiej