Obcokrajowcy w Niemczech odpowiadają za połowę gwałtów zbiorowych, 65% przypadków przemocy seksualnej w niemieckich pociągach i na dworcach oraz 40% przypadków przemocy w placówkach oświatowych.

25 marca kanclerz Friedrich Merz zwrócił uwagę na przemoc, której dopuścili się imigranci podczas posiedzenia Bundestagu (niemieckiego parlamentu). „Musimy [ ] zająć się faktem, że znaczna część tej przemocy w Republice Federalnej Niemiec ma swoje źródło w grupach imigrantów” – powiedział.

Przez Remix News .

Debata na temat przemocy w niemieckim społeczeństwie i szkołach osiągnęła punkt kulminacyjny w Bundestagu, gdzie kanclerz Friedrich Merz i jego zwolennicy spotkali się z krytyką oskarżając go o rasizm. Jedną z osób, która zamieściła na Instagramie zdjęcie, na którym pokazuje mu środkowy palec.

Kontrowersje rozgorzały po przesłuchaniu, w trakcie którego Merz poruszył kwestię przemocy cyfrowej i analogowej, zwłaszcza wobec kobiet.

„Mamy do czynienia z eksplozją przemocy w naszym społeczeństwie, zarówno w przestrzeni analogowej, jak i cyfrowej, i musimy coś z tym zrobić razem” – powiedział Merz. Zaznaczył jednak, że trzeba też rozmawiać o tym, skąd ta przemoc się bierze, co przyniosło mu brawa ze strony członków CDU/CSU i AfD.

„Musimy również zająć się faktem, że znaczna część tej przemocy w Republice Federalnej Niemiec ma swoje źródło w grupach imigrantów” – dodał.

 

Wypowiedzi te spotkały się z ostrym potępieniem ze strony Socjaldemokratów („SPD”) i Die Linke. Lider klubu parlamentarnego SPD, Matthias Miersch, stwierdził, że przemoc wobec kobiet należy postrzegać szeroko, a nie ograniczać do pojedynczej grupy społecznej. Miersch oświadczył: „Nie sądzę, aby była to właściwa reakcja ze strony kanclerza”.

Dodał, że „przemoc wobec kobiet nie zna pochodzenia ani religii; jest problemem społecznym i należy się nim wyraźnie zająć. Chodzi o ochronę ofiar, niezależnie od tego, kto jest sprawcą”.

[Uwaga od The Exposé : Jego uwaga na temat przemocy ze strony imigrantów pojawiła się zaledwie kilka dni przed poniedziałkową konferencją prasową z udziałem syryjskiego przywódcy, na której Merz powiedział : „W ciągu najbliższych trzech lat… około 80 procent Syryjczyków obecnie mieszkających w Niemczech będzie musiało wrócić do ojczyzny”.]

Dane dotyczące przemocy wobec kobiet i cudzoziemców

Statystyki przedstawiają jednak inną historię niż ta, którą twierdził Miersch. Cudzoziemcy popełniają 65 procent wszystkich przestępstw seksualnych w niemieckich pociągach i na dworcach , mimo że stanowią około 15 procent populacji. Należy zauważyć, że obywatele Niemiec z doświadczeniem migracyjnym nie zostali uwzględnieni w tych 65 procentach.

Jak pokazują dane z Nadrenii Północnej-Westfalii, cudzoziemcy dokonują połowy wszystkich gwałtów zbiorowych. Jednak analiza imion podejrzanych o gwałt zbiorowy pokazuje, że co najmniej połowa obywateli Niemiec nosiła wyraźnie obce pochodzenie, takie jak Mohammad . Oznacza to, że 75% wszystkich gwałtów zbiorowych popełniają cudzoziemcy lub osoby o obcym pochodzeniu.

Dane przedstawione przez niemiecki rząd w zeszłym roku pokazują, że w samym 2024 r. ofiarami przemocy seksualnej padło 63 977 kobiet, a sprawcami byli nieproporcjonalnie często cudzoziemcy, którzy stanowili 35 proc. wszystkich sprawców. Tak wynika z danych rządowych opublikowanych w odpowiedzi na wniosek partii Alternatywa dla Niemiec („AfD”) w Bundestagu.

Dane niemieckiego rządu pokazują również, że od 2015 r. podejrzani z Syrii popełnili 135 tys. przestępstw przeciwko Niemcom – jedno co 39 minut.

Dane, uzyskane przez czasopismo „Freilich” , wskazują również na dużą liczbę ofiar przestępstw popełnionych przez podejrzanych z innych krajów pochodzenia, w tym 82 960 w związku z Afganistanem, 69 946 w Iraku, 39 918 w Maroku i 32 383 w Algierii. Łącznie w ciągu dziesięciu lat odnotowano ponad 460 000 przestępstw popełnionych przez podejrzanych z dziesięciu głównych krajów pochodzenia: Syrii, Afganistanu, Iraku, Iranu, Maroka, Algierii, Nigerii, Pakistanu, Somalii i Erytrei.

Lewica twierdzi, że nie można obwiniać migrantów.

W sektorze edukacji, Saskia Esken, przewodnicząca parlamentarnej Komisji Edukacji i Rodziny, również wyraziła zaniepokojenie przestępczością w szkołach. Chociaż przyznała, że ​​liczba przestępstw z użyciem przemocy rejestrowanych przez policję w szkołach znacznie wzrosła we wszystkich krajach związkowych, zdecydowanie odrzuciła narrację o migracji, pomimo jednoznacznych dowodów statystycznych wskazujących na poważny problem przemocy ze strony cudzoziemców w Niemczech.

„Migracja nie jest problemem w naszych szkołach” – stwierdziła Esken, argumentując, że przemoc pojawia się, gdy dzieci nie uczą się ani w domu, ani w szkole innych sposobów radzenia sobie z emocjami i rozwiązywania konfliktów. Opisała szkołę jako zróżnicowaną, quasi-przymusową społeczność, w której pracownicy socjalni i psychologowie są rozpaczliwie potrzebni, aby rozwiązywać podstawowe problemy, takie jak ubóstwo i brak perspektyw.

Dane po raz kolejny przeczą jej twierdzeniom i wskazują, że 40 procent wszystkich podejrzanych o przestępstwa z użyciem przemocy w niemieckich szkołach to cudzoziemcy . Dane te wskazują, że było 4254 podejrzanych cudzoziemców i 7309 podejrzanych z obywatelstwem niemieckim, ogłosił rząd niemiecki w odpowiedzi na pytanie parlamentarne Martina Hessa, posła z ramienia Alternatywy dla Niemiec („AfD”).

Według danych udostępnionych dziennikowi Welt , spośród 11 558 podejrzanych 1236 posiadało paszport syryjski, co stanowi jeden na dziesięć przypadków przemocy.

Należy również zauważyć, że prawdopodobnie znaczna liczba tych podejrzanych to obywatele Niemiec z doświadczeniem migracyjnym, którzy w statystykach są ujmowani wyłącznie jako Niemcy. Z powodu tych niedociągnięć w raportowaniu danych, naukowcy, policja i społeczeństwo nie mają jasnego obrazu integracji poprzednich pokoleń migrantów i ich roli w przestępczości.

Środkowy palec dla Merza

Cansin Köktürk, posłanka do Bundestagu z ramienia Die Linke, wybrała bardziej prowokacyjne podejście, publikując na Instagramie zdjęcie, na którym pokazuje Merz środkowy palec.

Oskarżyła Kanclerza o „histeryczne, ciągłe narzekanie” na temat migrantów i zasugerowała, że ​​realizuje on rasistowskie cele.

„Hej Merz, mam wrażenie, że sama chciałabyś do nas dołączyć. Jesteś tak zafascynowana gadaniem o nas. Musi cię boleć, że mamy więcej charyzmy niż ty. Twoje histeryczne narzekanie na migrantów tylko pokazuje, jak puste są twoje pomysły. Jeśli to wszystko, to twoja sytuacja wygląda dość ponuro” – napisała.

Cansin Köktürk na Instagramie

Köktürk twierdził, że Merz instrumentalizuje konkretne przypadki, ignorując jednocześnie punkt widzenia osób zaangażowanych, i opisał jego retorykę jako agresywną i krzywdzącą.