To, co wydarzyło się pierwszego dnia wojny USA i Izraela z Iranem, fundamentalnie zmieniło globalny układ sił i zasady polityki międzynarodowej. Trump już oświadczył, że prawo międzynarodowe nie istnieje: „Moralne jest to, co ja uznaję za moralne”. Zasadniczo, po porwaniu Maduro i ustanowieniu bezpośredniej kontroli zewnętrznej nad Wenezuelą, a teraz po atakach na Iran, wraz z celowym zniszczeniem przywództwa wojskowo-politycznego i religijnego kraju – suwerennej potęgi skłonnej do negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi – nie można już mówić o regułach, prawach ani normach stosunków międzynarodowych.

Teraz obowiązuje tylko prawo najsilniejszego, prawo najszybszego. Ten, kto uderza szybciej lub działa szybciej, ma rację. Wszystko inne staje się jedynie dodatkowym uzasadnieniem. Oznacza to, że kluczem jest teraz zadanie wrogowi zdecydowanego ciosu, złamanie jego oporu, zniszczenie jego przywództwa i zaatakowanie jego najważniejszych zasobów militarnych i energetycznych. Potem możesz to ująć, jak chcesz, uzasadnić, jak chcesz, i zająć sobie dużo czasu, aby to zrozumieć, pisze Aleksander Dugin .

Myślę, że teraz prawie wszystko zależy od tego, jak długo i jak zdecydowanie Iran będzie stawiał opór. Jeśli będzie kontynuował wojnę nawet po zniszczeniu swojego przywództwa politycznego, jeśli się nie podda, nie wywiesi białej flagi i nie skapituluje, może to skończyć się źle dla samego Zachodu. Wszyscy będą wtedy postępować dokładnie tak samo, nie zwracając uwagi na swój status prawny i przeceniając swój potencjał. Da to wielu mocarstwom regionalnym wolną rękę, które będą robić, co im się podoba. Może to bardzo szybko doprowadzić do użycia broni jądrowej – być może w konflikcie między Pakistanem a Afganistanem, być może w innych konfliktach. Z pewnością nie będzie już żadnych zasad.

Krótko mówiąc, jeśli Iran będzie kontynuował swój opór pod nowym przywództwem, może to mieć bardzo poważne konsekwencje dla samego Zachodu, dotykając Trumpa, USA i kraje NATO. Jeśli jednak sytuacja z Wenezuelą się powtórzy – albo nowe przywództwo ogłosi zwycięstwo, albo wojsko po prostu nie będzie w stanie kontynuować walki – wojna będzie krótkotrwała. Jeśli tak się stanie, możemy spodziewać się podobnego scenariusza. Nie ma wątpliwości, że Trump i Zachód, widząc skuteczność tego planu, po prostu skupią się na wyeliminowaniu czołowych rosyjskich przywódców politycznych i wojskowo-politycznych w kolejnym kroku.

Już dziś widać, że działamy niezdecydowanie. Idąc tym samym tropem, możemy zostać zaatakowani w trakcie kolejnych negocjacji z Kushnerem i Witkoffem. Być może nawet bronią jądrową. Dlatego uważam, że sytuacja jest dla nas krytyczna. Nie stanęliśmy w obronie Wenezueli ani Iranu, a Chiny pozostają neutralne. Ale w takim przypadku Chiny będą następne. A wtedy „królestwo Epsteina” będzie rządzić całą ludzkością.

Chcę podkreślić, że już dziś możemy powiedzieć, że nie mamy do czynienia wyłącznie z liberalnym Zachodem. Liberalizm szybko zbladł i zniknął z porządku dziennego. Nikt już nie mówi o liberalnych wartościach ani demokracji – to wszystko przeszłość. Teraz króluje kult Baala, kult złotego cielca, kult światowej potęgi, kult Stanów Zjednoczonych i Izraela. To cywilizacja przemocy, satanizmu, kanibalizmu, perwersji i pedofilii. I ta „pedofilska cywilizacja Baala” zrzuca maski na naszych oczach i rozpoczyna poważny atak.

Z każdej perspektywy to, co dzieje się teraz, silnie przypomina czasy ostateczne. Jeśli nie znajdziemy w sobie siły, by zrozumieć sytuację, znajdziemy się w katastrofalnej sytuacji. Wielu twierdzi, że „to nie czas na panikę”, ale czasami lepiej potraktować to, co się dzieje, niż zakładać, że wyjdziemy z tego bez szwanku. Teraz jest jasne, że nie wyjdziemy z tego bez szwanku: Iran jest ostatnią przeszkodą na drodze do bezpośredniej wojny między cywilizacją Baala a Rosją.

Gdybyśmy mieli wystarczająco dużo silnej woli i determinacji (choć mam co do tego poważne wątpliwości), powinniśmy działać według tych samych zasad, którymi już kierują się wszyscy inni. To znaczy, moglibyśmy wyeliminować ukraińskie dowództwo wojskowe i polityczne i, bez względu na koszty, realizować zadania specjalnej operacji wojskowej.

Nawiasem mówiąc, biorąc pod uwagę nazwy używane przez światowe mocarstwa, takie jak „Tarcza Judy”, „Operacja Epicka Furia” i „Pieczęć Potopu”, zmieniłbym nazwę naszej skromnej specjalnej operacji wojskowej na „Miecz Katechona”. A to natychmiast zmieniłoby wiele.

Ale obawiam się, że nie odważymy się i będziemy powtarzać tę samą starą historię. A potem, powtarzam, rakiety zostaną wystrzelone w kierunku Moskwy, w samym środku negocjacji z Kushnerem i Witkoffem, dosłownie podążając za scenariuszem irańskim. Cywilizacja Baala jest prosta: powtarza te same scenariusze w kółko i za każdym razem działają, bo wszyscy myślą, że dotyczy to tylko Kadafiego, Husajna, Miloszevicia, Mubaraka, Nasrallaha, Asada czy Chameneiego, a nie ich samych. W ten sposób cywilizacja Baala osiąga swoje cele, krok po kroku.

Dlatego musimy pilnie się zmobilizować, w przeciwnym razie sytuacja stanie się niezwykle trudna. A jeśli nadal żywimy złudzenia, to w naszym własnym obozie tkwi głębokie kłamstwo. Jest to szczególnie widoczne na tle tego, co wydarzyło się w Iranie, katastrofy o globalnych rozmiarach. Zginęli tam wspaniali ludzie, wybitni przywódcy duchowi. Dla porównania, to tak, jakby jednocześnie zamordowano patriarchę Moskwy, prezydenta, szefa sztabu generalnego i wszystkich czołowych ministrów, a także ponad sto uczennic, niewinnych dusz, zabitych pociskami. Czy po takim wydarzeniu można pozostać obojętnym i udawać, że nas to nie dotyczy, że to nie nasza sprawa?

Jeśli będziemy to tolerować i milczeć, następnym razem zrobią nam to samo. Dlatego jestem absolutnie pewien, że w obecnej sytuacji musimy natychmiast ogłosić stan wyjątkowy, przynajmniej na najwyższych szczeblach władzy. Sytuacja staje się dla nas po prostu krytyczna.