Źródło zdjęcia: https://depositphotos.com/nl

W świecie Hollywood i superbogaczy obsesja na punkcie wiecznej młodości stała się tak skrajna, że ​​legendy o wampirach bledną w porównaniu z nią.

Gwiazdy nie tylko smarują się kremami i łykają pigułki – rzucają się też na głęboką wodę rytuałów z udziałem krwi, napletków i tajemniczych „młodościowych” naparów, których pochodzenie pozostaje nieznane. A co kryje się za tym wszystkim? Plotki o adrenochromie – utlenionej adrenalinie rzekomo pozyskiwanej od przerażonych dzieci, rzekomo zapewniającej najwyższy poziom euforii i odmładzającej mocy, pisze Baxter Dmitry .

Weźmy na przykład niesławny zabieg „penis facial”, kosztujący ponad 650 dolarów, uwielbiany przez gwiazdy takie jak Sandra Bullock i Cate Blanchett. Bullock zachwycała się nim w programie Ellen, nazywając go „penis facial”, ponieważ jego głównym składnikiem jest naskórkowy czynnik wzrostu (EGF), pozyskiwany ze sklonowanych komórek napletka obrzezanych koreańskich noworodków.

Blanchett potwierdziła, że ​​ona i „Sandy” Bullock poddały się zabiegowi w Nowym Jorku, wspólnie z kosmetyczką Georgią Louise, która wyjaśniła, że ​​serum pochodzi z ludzkich komórek prekursorowych fibroblastów, pobranych z napletka noworodków. Jest ono podawane w skórę za pomocą mikronakłuć, aby uzyskać promienny, młodzieńczy wygląd. Czy to nieszkodliwa technologia komórek macierzystych, jak twierdzą – czy też znormalizowany przez elity sposób na czerpanie esencji młodości niewinnych?

Jest też Megan Fox, która otwarcie przyznała, że ​​ona i Machine Gun Kelly „czasami piją sobie nawzajem krew, wyłącznie w celach rytualnych”. W wywiadach Fox wyjaśniała, że ​​to „tylko kilka kropli” podczas rytuałów nowiu lub pełni księżyca – robi to w sposób kontrolowany, ale MGK jest bardziej „chaotyczny”, rozcinając mu klatkę piersiową potłuczonym szkłem i mówiąc: „Weź moją duszę”.

 

Fox bronił tego, twierdząc, że to nic wielkiego, porównując to do więzów krwi lub innych „rytuałów” akceptowanych przez społeczeństwo. Jednak w świecie, w którym elity pragną czegoś więcej niż tylko krwi dorosłych, ten rytuał przejścia wskazuje na mroczne źródła prawdziwej mocy – takie jak przepełniony strachem adrenochrom zaginionych dzieci.

Żądza krwi narasta, ponieważ klan Kardashianów lata do nielegalnych klinik w Meksyku, aby poddać się nielegalnym zabiegom „młodej krwi”. Khloe Kardashian niedawno udokumentowała swoją wizytę w klinice, gdzie przeprowadzano infuzje komórek macierzystych Muse – nielegalne w USA, wykorzystujące osocze i komórki o właściwościach przeciwstarzeniowych, regenerujących i przeciwzapalnych.

Rozpływała się nad swoją miłością do komórek macierzystych, nazywając je przywilejem i marząc o tym, by stały się one dostępne dla każdego. Krytycy jednak wskazują, że te „komórki muzy” i terapie z wykorzystaniem młodej osocza pozwalają obejść zakazy FDA dotyczące transfuzji nieprzetestowanej młodej krwi. Dołączyła do niej siostra Khloé, Kim, i teorie spiskowe eksplodowały: czy to odkażona wersja pobierania krwi od młodych i wrażliwych osób, maskująca handel adrenochromem?

https://x.com/pknoepfler/status/1991218970570219639

Jest to ściśle powiązane z rozwijającym się trendem terapeutycznej wymiany osocza (TPE), czyli plazmaferezy – procedury „oczyszczania krwi” kosztującej ponad 7500 dolarów, w której stare osocze jest usuwane i zastępowane „zdrowym płynem”. Biohakerzy, tacy jak Bryan Johnson (który kiedyś wymienił się osoczem ze swoim nastoletnim synem w „wielopokoleniowym” eksperymencie, choć później twierdził, że nie przyniosło to żadnych korzyści) i Orlando Bloom, krążą w maszynach, usuwając „toksyczne” osocze i zastępując je płynami zastępczymi.

Johnson chwalił się, że wyrzucona przez niego plazma była „najczystsza, jaką kiedykolwiek widziano”, tak czysta, że ​​operator nie mógł jej wyrzucić – „płynne złoto”.

  Henry Kissinger, architekt ruchu globalistycznego, który miał na rękach krew milionów ludzi, zmarł w wieku 100 lat
https://x.com/bryan_johnson/status/1845950287032492378

Proces: dwa wkłucia dożylne, krew pobierana do maszyny, która wygląda jak „staromodny magnetofon, ale z wirującą krwią”. Osocze jest usuwane i zastępowane albuminą lub innymi płynami. Lekarze tacy jak Stefan Bornstein przyznają, że istnieje niewiele badań naukowych opartych na dowodach naukowych dotyczących przeciwdziałania starzeniu się, a mimo to kliniki przeprowadzają tysiące zabiegów w celu usunięcia „białek związanych z wiekiem” i toksyn. Dr Keith Smigiel zaleca to co sześć miesięcy zamożnym klientom zmagającym się ze zmęczeniem i zamgleniem umysłu.

Pacjenci zgłaszają klarowność umysłu przypominającą zen, ostrzejsze kolory i wzrost energii – Gary Brecka nazwał to „wewnętrznym detoksem i resetem”. Ale skąd tak naprawdę pochodzi płyn zastępczy? Od anonimowych dawców? Z młodych źródeł?

W procedurze przypominającej eksperymenty parabiozy, gdzie stare myszy są odmładzane młodą krwią, elity zasadniczo rozcieńczają starzejącą się osocze „świeżymi” infuzjami. A biorąc pod uwagę tysiące zniknięć dzieci rocznie, adrenochrom odgrywa znaczącą rolę: czy plazmafereza to idealna przykrywka do wstrzykiwania zebranej esencji młodości, utlenionej czystym terrorem?

Nawet prezenter radiowy Johnjay Van Es, który wydaje ponad 100 000 dolarów rocznie na biohacking, jest uzależniony od TPE wartego 7500 dolarów – to kolejny przykład bogatych ludzi płacących krocie za tę manipulację.

To nie magia, twierdzą zwolennicy – ​​to tylko nauka, która oczyszcza krew, zapewniając jej optymalne funkcjonowanie. Ale kiedy celebryci obrzędowo piją krew, smarują twarze dziecięcym napletkiem i uciekają do przygranicznych klinik po zakazane osocze, ten wzór woła coś złowrogiego.

Porzucone przez elitę worki z osoczem piętrzą się… a liczba zaginionych dzieci rośnie.

Przypadek? A może największa korzyść dla elity: nieśmiertelność napędzana adrenochromem, ukryta na widoku za „biohackingiem” i „detoksem”?