Na skutek decyzji z pracą może pożegnać się prawie 500 osób. To także ogromny cios dla gminy, ponieważ spółka odprowadzała do kasy gminy około 3 mln zł rocznie w ramach podatku.

Burmistrz Zawadzkiego Michał Rytel powiedział, że władze samorządowe zrobią wszystko, aby miasto nie wpadło w spiralę bezrobocia i beznadziei, informuje money.pl. Do końca lipca zwolnionych zostanie około 50 osób, których obowiązywały jednomiesięczne okresy wypowiedzenia.

Jak informuje money.pl działacze Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ “Solidarność” przy Alchemii S.A. liczą, że zakład uda się uratować. Przewodniczący Dariusz Brzęczek powiedział portalowi, że związkowcy liczą na prywatnego inwestora z Ukrainy, który uratuje zakład pracy.

“Oczekiwania są duże i ludzie mają nadzieję, że inwestor, który się pojawił, jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. To prywatny podmiot. Państwowe spółki nie są zainteresowane walcownią” – Przewodniczący Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ “Solidarność” przy Alchemii S.A. Dariusz Brzęczek w wypowiedzi dla money.pl

Rzeczniczka grupy kapitałowej Boryszew Anna Janocha potwierdziła portalowi, że obecnie toczą się rozmowy z inwestorami

Podkreśliła, że ewentualne przejęcie zakładu nie oznacza kontynuacji procesu walcowniczego, ponieważ miałby zadecydować o tym nowy właściciel. Zaznaczyła, że jest kilku potencjalnych inwestorów, jednakże optymalnie byłoby, gdyby do transakcji doszło jak najszybciej, ponieważ proces likwidacji ma trwać do końca września.