konwencja Republikanów stworzona dla wspaniałej telewizji, zarówno zabawna, jak i ekscytująca, przepełniona niesamowitą energią po cudownym ocaleniu Trumpa z zamachu. W tle znajdowało się zdumiewające zamieszanie wśród Demokratów: chęć odepchnięcia Bidena na bok i raczej wcześniejszego niż później zastąpienia wierzchołka karty do głosowania w obawie przed przegraną w listopadowych wyborach.

Wszystko to składa się na piękny dramat, idealny dla maksymalnej przyjemności oglądania, zaangażowania opinii publicznej i wielkiego amerykańskiego sportu, jakim jest polityka, pisze
Jeffrey A. Tucker .

To chyba zbyt wiele, by w takich kontekstach prosić o brutalną prawdę, ale w całej sytuacji brakowało i nadal brakuje jednego tematu, który stanowi kontekst dla pozostałych. Niezależnie od tego, czy chodzi o upadek zaufania, inflację zżerającą siłę nabywczą, cios w finanse rodziny, zły stan zdrowia, bitwę między nowymi i starymi mediami, czy praktycznie każdy inny objaw, jaki możesz wymienić; wszystkie prowadzą do tego samego punktu zwrotnego.

Tym punktem zwrotnym był oczywiście marzec 2020 r., o którym na konwencji prawie nic nie słyszeliście (o ile wiem). Jest ku temu oczywisty powód. Punkt zwrotny nastąpił w pierwszym okresie Trumpa, a w okresie Bidena polityka ta była kontynuowana i intensyfikowana.

Pixabay

To uniemożliwia Republikanom wiarygodne twierdzenie, że mają doskonałe wyniki w pierwszej kadencji. Być może uda im się przedstawić argumenty na lata 2021–2023, ale cały model wybuchł w 2020 r., a administracja Trumpa nigdy się nie podniosła.

W przemówieniu Dona Jr mówił o wszystkich sposobach, w jakie establishment próbował pokrzyżować polityczne losy jego ojca. Ta litania jest dobrze znana i prawdziwa: mistyfikacja Rosji, telefon z Ukrainy, laptop Huntera Bidena, oszustwa prawne i niesprawiedliwe oskarżenia, bezlitosne ataki mediów i tak dalej.

Jednak największy ze wszystkich problemów, czyli reakcja na Covid, został całkowicie pominięty. W pewnym momencie wykluczenie tego tematu przestało być zagadkowe i stało się przerażające, jakbyśmy musieli o wszystkim zapomnieć.

Sam Trump mimochodem wspomniał o reakcji Covida i po raz kolejny stwierdził, że nie należy mu się wystarczające uznanie za to, co zrobił. Teraz wie lepiej niż w przeszłości, żeby nie wspomnieć o strzale, z którego kiedyś był bardzo dumny, ale teraz samo wspomnienie o nim wywołuje buczenie i on o tym wie. Wyklucza to ze swojego wystąpienia.

Nigdy też nie omówił szczegółowo dokładnych warunków, które skłoniły go do zatwierdzenia blokad, przechodząc od sprzeciwu wobec nich 9 marca 2020 r. do zatwierdzenia ich dwa dni później.

Nadal nie wiemy, jak i dlaczego do tego doszło, nie mówiąc już o tym, kto lub co było w to dokładnie zaangażowane. Mamy takie przeczucia, ale nie mamy pewności. W Partii Republikańskiej i poza nią dominuje przekonanie, że Trump został spustoszony przez swoją biurokrację i przekonany, że zgodzi się na politykę i idee, które zrujnowały kraj i prawdopodobnie kosztowały go prezydenturę.

  Pakistan: Jeśli nie zostaniesz zaszczepiony, Twoje karty SIM zostaną zablokowane

Przecież to jego własne CDC [Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom]
wezwało do głosowania korespondencyjnego 12 marca 2020 r., na co Trump uskarżał się w swoim przemówieniu. Jeśli to było jego własne CDC, przed ogłoszeniem stanu wyjątkowego ( 13 marca ) i konferencją prasową ( 16 marca ), co to mówi o tym, co działo się za kulisami, aby osłabić administrację?

Według wszystkich autobiograficznych relacji bohaterów – które oczywiście mogą być fałszywe – Trump zetknął się z rzekomą koniecznością wprowadzenia blokady w kraju dopiero w weekend 14 i 15 marca. Dlaczego CDC miałoby interweniować bez zgody Trumpa, wzywając do liberalizacji głosowania korespondencyjnego, co stanowiłoby dramatyczną zmianę we wszystkich protokołach wyborczych w USA?

Dlaczego nikt nie zadaje tego pytania? A to tylko jedno z milionów pytań, które my i wiele innych osób mamy na temat tego, co wydarzyło się w tamtych dniach. To nie jest tak, że to nie ma znaczenia. Karta Praw została skutecznie odrzucona. Jak napisał sędzia Gorsuch :

Od marca 2020 r. jesteśmy świadkami być może największych naruszeń swobód obywatelskich w historii tego kraju w czasie pokoju. Urzędnicy wykonawczy w całym kraju wydali nadzwyczajne rozkazy na zapierającą dech w piersiach skalę. Burmistrzowie i lokalni przywódcy wydali zarządzenia zmuszające ludzi do pozostania w domach.

Zamknęli firmy i szkoły, publiczne i prywatne. Zamknęli kościoły i pozwolili kasynom i innym preferowanym firmom na dalszą działalność. Grozili osobom naruszającym przepisy nie tylko karami cywilnymi, ale także karami karnymi.

Monitorowali parkingi przy kościołach, rejestrowali tablice rejestracyjne i wydawali ostrzeżenia, że ​​uczestnictwo nawet w nabożeństwach pod gołym niebem, które spełnia wszystkie państwowe wymogi socjalne i higieniczne, może być przestępstwem. Podzielili miasta i dzielnice na oznaczone kolorami strefy, zmusili ludzi do walki o swoje wolności w sądzie według harmonogramów awaryjnych i zmienili swoje oznaczone kolorami harmonogramy, gdy zbliżała się porażka w sądzie.

Przyłączyli się także federalni urzędnicy wykonawczy. Nie tylko w przypadku nadzwyczajnych dekretów dotyczących imigracji. Założyli agencję zdrowia publicznego, która ma regulować relacje między właścicielami domów a najemcami w całym kraju. Skontaktowali się z agencją ds. bezpieczeństwa pracy, aby wydać nakaz szczepień dla większości pracujących Amerykanów.

A to był dopiero początek. Wydarzenie to zapoczątkowało najbardziej niesamowity wzrost wydatków rządu federalnego od czasów II wojny światowej. Nikt nie lubi o tym mówić, ale zapisze się to w annałach polityki fiskalnej.

W dzisiejszej Ameryce wiele stronniczych prawd jest ujawnianych i przyciąga uwagę opinii publicznej. Kiedy jednak obie partie i dwa rządy podpiszą się pod najgorszym zestawem decyzji politycznych we współczesnej historii, temat znika.

Jest to szczególnie prawdziwe, ponieważ jedynie kilka krajów na świecie nie poszło w pełni tą drogą. Decyzje te spowodowały światową stagnację gospodarczą i prawdopodobnie doprowadziły do ​​wojny i kryzysu migracyjnego, nie mówiąc już o załamaniu handlu międzynarodowego.

W takich okolicznościach jakoś łatwiej jest zamieść całą sprawę pod dywan i właśnie to się teraz dzieje. Należy również pamiętać, że wszystkie główne media uczestniczyły w podżeganiu do globalnego szaleństwa na rzecz blokad, podczas gdy firmy cyfrowe i wszystkie główne platformy mediów społecznościowych zaangażowały się w hurtową cenzurę opozycji.

W tym okresie powstał model stosowany obecnie przez większość platform technologicznych: cenzuruj już teraz, zanim cokolwiek niezatwierdzonego trafi do opinii publicznej. Oprócz procesów sądowych, cenzura jest obecnie normą.

Demografia potwierdza tę tezę. Oczekiwana długość życia spada szybciej niż wcześniej. Problemy związane z nadużywaniem substancji psychoaktywnych nadal mają charakter pandemii. Wskaźnik urodzeń spadł. Są też inne, bardziej ukryte kryzysy: frekwencja w kościołach jest historycznie niska, muzea są zapełnione tylko w połowie, a główne obiekty artystyczne wciąż borykają się z trudnościami finansowymi, podczas gdy wiele obiektów jest zamykanych. Wszystko to prawda, pomimo mocnych dowodów na to, że zupełnie niepotrzebne szczepienia powodują obrażenia i śmierć.

Można przypuszczać, że na świecie działa jakiś mechanizm, który kieruje kulturę publiczną w stronę świadomości przyczyny i skutku, odpowiedzialności za działania oraz wiedzy o tym, jak i dlaczego zachodzą poważne, a nawet epickie zmiany w ciągu naszego życia i życia. samą cywilizację. Można mieć taką nadzieję.

Wiemy, że są sytuacje, w których tak nie jest. Jeśli zbyt wielu ludzi schrzaniło sprawę, wszyscy zakasali rękawy, wszystkie oficjalne instytucje nawiązały współpracę, a wielu najbardziej wpływowych graczy w gospodarce i kulturze publicznej odniosło korzyści finansowe i polityczne, wówczas cała sprawa może zostać porzucona. zmieciony.

Nie musi to być wynikiem spisku. Jest to jedynie milczące porozumienie, przedłużenie własnego interesu indywidualnego i instytucjonalnego.

Gdzie teraz stoimy? Oznacza to, że odpowiedzialność jest bardzo mało prawdopodobna. Jakiekolwiek zmiany wprowadzone w protokołach dotyczących pandemii, nawet jeśli zostaną wprowadzone, zostaną wprowadzone po cichu i bez debaty. Instytucje, które utraciły zaufanie, w pewnym momencie stopniowo stracą na znaczeniu i zostaną zastąpione nowymi, ale termin pozostaje niejasny.

Tak, jest to niezwykle frustrujące. Czytelnicy Brownstone są tego świadomi. Brownstone Journal jest szeroko cytowany w literaturze, także w procesach sądowych. Instytut przyciąga miliony czytelników. Dotarcie do opinii publicznej to inna sprawa. Włamanie i zmiana oficjalnej kultury to kolejna warstwa.

To prowadzi nas do tematu zmiany społecznej. Jak i kiedy to się dzieje? Traktat magisterski Thomasa Kuhna Struktura rewolucji naukowych (1962) rekonstruuje historię nauki. W przeciwieństwie do teorii historii wigów, która zakłada płynny postęp postępu intelektualnego, Kuhn opisuje wiedzę naukową jako epizodyczne przechodzenie od ortodoksji przez kryzys, zmianę paradygmatu, przedparadygmat i zjednoczenie się wokół nowej ortodoksji.

Kluczowa dla jego historii jest niechęć strażników upadłej ortodoksji do przyznania się kiedykolwiek do błędów. Pogląd Kuhna jest dziwnie zdeterminowany demograficznie. Stare pokolenie musi wymrzeć, a nowe pokolenie musi się narodzić, dojrzeć i pracować nad zastąpieniem. Z pewnością jego pogląd dotyczy postulatów naukowych. Nie próbował szerzej rozszerzać swojego modelu na inne dyscypliny, nie mówiąc już o społeczeństwie jako całości.

A jednak jesteśmy tutaj, w środku rozdzierającego serce i zadziwiającego wzrostu liczby maszyn kontrolnych na wszystkich poziomach społeczeństwa i kultury na całym świecie. Wydaje się, że zintegrowane, zmechanizowane, usystematyzowane, obowiązkowe systemy publicznej kontroli nad wszystkimi aspektami naszego życia osiągnęły jakiś absurdalny punkt kulminacyjny: dwa metry od siebie, kontrola pojemności gospodarstw domowych, zamykanie przedsiębiorstw, zniesienie kultu publicznego, nie wspominając o setkach całkowicie idiotycznych środków do zwalczania chorób, z których żaden faktycznie nie zadziałał.

Co to robi? Dyskredytuje to wszystko i wszystkich zaangażowanych, nawet jeśli nigdy się do tego nie przyznają. Czy to przyniesie zmianę? Zobaczymy. Coraz częściej wygląda na to, że tak się stanie.