Niedawno wróciłem z dwunastodniowego rejsu, aby uczcić siedemdziesiąte urodziny mojej żony. Zwykle większość czasu podczas rejsu spędzam w barze na statku, instruując barmana, jak przygotować dobre martini z ginem z Jamesem Bondem „wstrząśnięte, a nie zmieszane”. To udane przedsięwzięcie, które zmieniło kulturę alkoholową na wielu statkach. Mniej owocne okazały się jednak moje próby nauczenia kelnerów śpiewania „The Whiffenpoof Song”. Jednak w każdym razie ten rejs miał miejsce w czasie, gdy w USA odbywały się prawybory w Wielki Wtorek i wygłaszano orędzie o stanie Unii, pisze Philip M. Giraldi .

Wydaje się, że w Europie wojna na Ukrainie wkracza w nową fazę, a Francja grozi wysłaniem swoich żołnierzy przeciwko Rosjanom, a Niemcy rozważają użycie rakiet dalekiego zasięgu przeciwko Moskwie. Tymczasem na Bliskim Wschodzie Gazańczycy nadal są mordowani przez Izzich, którzy są wiecznym najlepszym przyjacielem Ameryki. Joe Biden, dozbrajając Benjamina Netanjahu, przewrotnie planuje zbudować sztuczną „humanitarną” żywność i zaopatrzenie dostarczające „pływający port” przymocowany do molo u wybrzeży Gazy, który będzie gotowy i gotowy do użycia w ciągu dwóch miesięcy po tym, jak ostatni Palestyńczyk zmarł z głodu lub chorób. A tak na marginesie, zostanie zbudowany przez amerykański personel wojskowy, który niewątpliwie stanie się celem i zabity przez Izraelczyków używających bomb dostarczonych przez Amerykanów w ramach „błędnej tożsamości”, tak jak przydzielono 34 marynarzy i załogę na pokładzie USS Wolność w 1967 r.

Cała ta pozornie nieskoordynowana działalność powoduje pewne zamieszanie, ponieważ wyborcy na całym świecie zastanawiają się, czy wszyscy przywódcy ich rządów używają fentanylu wyprodukowanego w Chinach. To powiedziawszy, statek wycieczkowy to wspaniałe miejsce, w którym możesz doświadczyć tego, co myślą ludzie, bez edycji. Są Amerykanie i obcokrajowcy z różnych środowisk społeczno-ekonomicznych, których łatwo spotkać przypadkowo, korzystając z wielu nieustrukturyzowanych opcji jedzenia, napojów i rozrywki na pokładzie i podczas wycieczek lądowych.

Emerytowany włoski inżynier z Udine, z którym piłem ombra prosecco, wyjaśnił, jak odczuwa intensywny dyskomfort, tłumaczony jako niepewność lub niepokój, w związku ze stanem świata, a nie tylko własnego kraju, wskazując na straszny wybór wyborczy, który nadchodzi listopad w USA, podobnie jak chwiejące się reżimy i borykające się z trudnościami gospodarki w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji, Holandii i całej Skandynawii. Tymczasem politycy mogą mówić tylko o większej liczbie wojen i konieczności wspierania klaunów takich jak Wołodymyr Zełenski i morderczych bandytów, takich jak Izraelczycy. Jest coraz mniej miejsc, do których można uciec.

Wśród Amerykanów, których oceniłem jako w większości zamożnych emerytów, z których wielu pochodziło ze Środkowego Zachodu lub Południa, nie widziałem ani jednej czapki MAGA ani koszulki Biden-Harris, ale zauważyłem, że większość ludzi planowała przejść na emeryturę. do głosowania, mimo że mieli już serdecznie dość całego procesu politycznego. Ani Trump, ani Biden nie zachwycili ich w żaden sposób – ani żaden z kandydatów spoza głównej partii, jak RFK Jr. Wręcz przeciwnie, większość uważała, że ​​klasa polityczna zamierza ukarać naród amerykański, z czym całkowicie się zgodziłem. Kilku Amerykanów zauważyło, że jeśli obecny proces kontynuowania wojny przez Stany Zjednoczone będzie kontynuowany, pobór do wojska nieuchronnie zostanie uruchomiony w celu uzupełnienia słabszych szeregów armii, narażając nasze dzieci i wnuki na ryzyko. Jedna z kobiet skomentowała, że ​​gdyby przy urnie wyborczej istniał przycisk, który można by wcisnąć, aby pozbyć się wszystkich obecnych polityków, ona by go nacisnęła. Przypomniało mi się stwierdzenie Williama Buckleya, że ​​„wolę być rządzonym przez pierwsze 2000 osób z książki telefonicznej niż przez wydział Uniwersytetu Harvarda”. Jeden żartowniś powiedział wówczas, że krajem mogłyby zatem rządzić różne wersje „Anthony’ego A. Aardvarka”.

Rejs miał też tę zaletę, że mogłem poznać stanowisko społeczności żeglarskiej w niektórych kwestiach międzynarodowych, co odkryłem dopiero po wejściu na pokład statku. Statek, którym płynęliśmy, będący częścią floty Holland-America, gościł w swoich sklepach wydarzenia sponsorowane przez sprzedawców różnych towarów i usług. Niemniej jednak, biorąc pod uwagę ludobójstwo, które wyraźnie ma miejsce w miejscu zwanym Gazą, wraz z prawicowym rządem w Izraelu, który otwarcie opowiada się za Izraelem „oczyszczonym” z Arabów i który będzie zarówno de facto, jak i de jure, wyłącznie Żydami, uważam, że był zaskoczony, widząc sponsorowane przez statek tak głuche wydarzenie zatytułowane „Wystawa i wyprzedaż kolorów Izraela”. Moja żona i ja, którzy jesteśmy gorącymi zwolennikami BDS („bojkot, zbycie inwestycji i sankcje”), jeśli chodzi o państwo żydowskie, zdecydowaliśmy, że zdecydowanie potrzebna jest niewielka interwencja, więc stworzyliśmy dwa plakaty z napisem „Bojkot ludobójstwa” i poszliśmy do miejsca, w którym miało się odbyć wydarzenie, i zajęliśmy miejsce obok wejścia. Dwóch młodych Izraelczyków stało w pobliżu i spojrzało na nas podejrzliwie, gdy zaczęli rozpakowywać to, co planowali sprzedać. Nikomu nie groziliśmy, ale niemal natychmiast dwóch członków załogi statku, ubranych w mundury, których wcześniej nie widziałem na pokładzie, poinformowało nas, że to ochrona i że reklamy polityczne lub nękanie sprzedawców są surowo zabronione. Następnie zabrali nasze plakaty „na zniszczenie”. Zauważyłem, że mam na sobie pamiątkową koszulkę USS Liberty, co zdecydowanie należy uznać za wypowiedź polityczną, i grzecznie zapytałem, czy mam ją zdjąć. Obaj krótko porozmawiali i zgodzili się, że mogę nosić koszulę, o ile nie będę jej używać do grożenia lub zastraszania kogokolwiek.

Później tego popołudnia kilka razy usłyszeliśmy, jak system nagłośnieniowy statku ogłaszał obecność Izraelczyków i ich towarów, co zwykle nie miało miejsca w przypadku indywidualnych sprzedawców i co wydało mi się bardzo dziwne. Co więcej, dwa dni później statek zasponsorował spacer po pokładzie, aby zebrać pieniądze na wsparcie ukraińskich uchodźców, co oczywiście samo w sobie było polityczną wypowiedzią na temat charakteru konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Ci, którzy przekazali 25 dolarów i wzięli udział w marszu, otrzymali bezpłatną koszulkę z napisem dużymi białymi i czarnymi literami, że dokonali aktu dobroczynności.

Kiedy na dzień przed planowanym marszem zobaczyłem ogłoszenie o marszu, skontaktowałem się z kierownictwem statku i poprosiłem o rozmowę na temat prowadzonych działań, zauważając, że zginęło stosunkowo niewielu ukraińskich cywilów, a większość uchodźców z tego kraju to dobrowolnie wysiedleni, a wielu z nich otrzymało pomoc od zagranicznych organizacji pomocy uchodźcom, a nawet rządów. Dla kontrastu, dziesiątki tysięcy Gazańczyków, głównie kobiet i dzieci, zostało już zabitych w wyniku ewidentnie ludobójstwa, a innym nie udało się uciec ze śmiertelnej pułapki, otoczeni przez izraelską armię. Starałam się uwzględnić w marszu cierpienie dzieci palestyńskich, aby stało się ono bardziej hołdem złożonym niewinnym ofiarom w obu strefach konfliktu.

Nie otrzymałem żadnej odpowiedzi od kierownictwa statku i marsz był kontynuowany zgodnie z planem, z udziałem jedynie Ukrainy i kilkuset uczestników. Później dowiedziałem się, że organizacje żydowskie szczególnie aktywnie pomagały ukraińskim Żydom ubiegającym się o status uchodźcy lub inną formę repatriacji, i zacząłem się zastanawiać, co się dzieje. Kiedy wyraziłem swoje obawy znajomemu, który był dobrze zorientowany w branży statków wycieczkowych, powiedziano mi, że firma Holland-America obsługuje statki nazwane na cześć holenderskich miast i zbudowane w Wenecji. Statki te pływają pod holenderską banderą ze względu na unikanie podatków, mimo że węzły operacyjne znajdują się w Los Angeles i Seattle, a większość klientów to Amerykanie. W rzeczywistości jest fizycznie własnością większej korporacji Carnival Corporation, założonej w 1972 r., która w latach 1989–1999 nabyła Holland-America, Windstar Cruises, Westours, Seabourn Cruise Line, Costa Cruises i Cunard Line. Carnival jest obecnie zdecydowanie największym konglomeratem statków wycieczkowych na świecie. Została założona przez nieżyjącego już Izraelczyka Teda Arisona, którego zastąpił Mickey Arison, jego urodzony w Izraelu syn, który obecnie kieruje firmą jako prezes i dyrektor generalny. Arison jest także właścicielem profesjonalnej drużyny koszykówki NBA Miami Heat. Przez większą część roku mieszka na Florydzie i jest właścicielem dwóch 200-metrowych jachtów, których używa również jako domu!

Tak więc nasz rejs okazał się ciekawym doświadczeniem z rozczarowującym zakończeniem, bo trzeba się zastanowić, gdzie właściwie trafiły zebrane pieniądze na cele charytatywne! Jedno jest pewne, w przyszłości będziemy bojkotować flotę Carnival Mickeya Arisona. W pewnym momencie znudzi Ci się bycie kupowanym i manipulowanym, nawet jako stosunkowo dobrze poinformowany konsument.