1000 Afgańczyków miało przybyć do Niemiec w ramach programu przyjęć przedstawionego w październiku ubiegłego roku przez minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser i ministra spraw zagranicznych Baerbock. Trzy miesiące temu został jednak zamknięty, zanim choć jedna osoba została legalnie przywieziona do Niemiec pod zarzutem nadużyć. Niemiecka ambasada w Pakistanie ostrzegła, że islamiści mogą dostać się do Niemiec w ramach programu.

Te obawy najwyraźniej już nie istnieją, ponieważ projekt serca Baerbocka jest ponownie aktywny od zeszłego poniedziałku. Wprowadzono jednak zabezpieczenia, w tym rozmowy z wnioskodawcami dotyczące bezpieczeństwa. Baerbock początkowo był temu przeciwny. Przeprowadzają je funkcjonariusze Urzędu Ochrony Konstytucji Ambasady Niemiec w Pakistanie.

Pięć aplikacji dziennie

Od czasu wznowienia przetwarzania dziennie ma być przetwarzanych maksymalnie pięć wniosków, donosi „Business Insider”. Zostało to również potwierdzone przez źródło zaznajomione z procesem do „NZZ”. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych nie podaje jednak żadnych liczb. „Mogę tylko wskazać, że nastąpi stopniowe budowanie zdolności – również w wywiadach dotyczących bezpieczeństwa” – powiedział rzecznik Faesera.

Krytyka w Internecie

W mediach społecznościowych niektórzy użytkownicy wyrażają swoje obawy. „Czy rząd naprawdę ma problemy z bezpieczeństwem pod kontrolą?” – jeden z użytkowników Twittera. „Mamy już wystarczająco dużo problemów”, krytykuje inny użytkownik.

Początkowo przeciwni „wywiadom” z kandydatami: minister spraw zagranicznych Niemiec Annalena Baerbock (Zieloni)