PRZESUŃ STRONĘ W DÓŁ ABY ZOBACZYĆ

 WYBRANĄ TREŚĆ

INSTRUKCJA FILMOWA JAK ODBLOKOWAĆ DOSTĘP PREMIUM

Stream odblokowany w środę o 21.00

Stream zablokowany - "premium" w każdą niedzielę poniedziałek wtorek i czwartek o 21.00

POLITYKA STRONY M-FORUM !!! - WSZYSTKIE ZAMIESZCZANE MATERIAŁY ORAZ PREZENTOWANE I PROPAGOWANE - Poglądy i opinie zawarte w artykułach mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji. !!!! REDAKCJA M-FORUM AV LIVE MA NA CELU PUBLIKOWANIE WSZYSTKICH INFORMACJI KTÓRE SĄ CENZUROWANE BEZ WZGLĘDU NA ZABARWIENIA POLITYCZNE , RELIGIJNE I OBYCZAJOWE - ZA KOMENTARZE I WYPOWIEDZI CZYTELNIKÓW I WIDZÓW NIE BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚCI , Z WYJĄTKIEM TREŚCI O CHARAKTERZE PRZESTĘPCZYM KTÓRE BĘDĄ USUWANE BEZ OSTRZEŻEŃ

M-forum A.V Live.

TO. PORTAL NA KTÓRYM CODZIENNIE ZNAJDZIESZ PONAD 100 INFORMACJI INFO NIUS W TYM MATERIAŁY CENZUROWANE LUB ZABRONIONE NA INNYCH PORTALACH POPRAWNYCH POLITYCZNIE. W sprawach dotyczacych reklamy banerowej lub video, oraz zasad dzierżawy strumienia stream bez limitu umieszczanego na dowolnej stronie internetowej , proszę przesunąć stronę w dół lewa strona sekcja ADMIN KONTAKT

Dzień z życia zamaskowanego dziecka

Postaw mi kawę na buycoffee.to
Rate this post

Dzień z życia zamaskowanego dziecka

Spośród wielu różnych pandemicznych obrzydliwości – a nie brakuje wyboru – wiktymizacja dzieci stoi ponad resztą jako wyjątkowo przerażające skalanie podstawowych ludzkich cnót i sumienia. Jest to szczególnie rozdzierające serce zło, które dość szokująco stało się endemiczne w dzisiejszym społeczeństwie.

W jakiś sposób znormalizowała się nie tylko instytucjonalizacja groteskowych nadużyć wobec dzieci, ale posunięcie się tak daleko, że celuje wyłącznie w dzieci, nawet gdy dorośli zostali w dużej mierze uwolnieni od jarzma różnych opresyjnych mąk zadawanych pod egidą orwellowskiego reżimu „zdrowia publicznego”.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ NASZĄ

DZIAŁALNOŚĆ 

Ta forma wsparcia adresowana jest do autorów wpisów - artykułów , filmów i tłumaczeń i osób pomagających w sprawach technicznych ,

ciekawostka :-) mamy ponad 30 000 subskrybentów i ponad 100 000 osób zarejestrowanych  a trzeba żebrać o kilka groszy dla tych dzięki którym są treści na stronie .......... 

Tak więc widmo Nowego Jorku nakazujące noszenie masek wyłącznie dla MAŁYCH DZIECI w przedszkolu , nawet gdy starsze dzieci mogły chodzić bez masek. Trudno jest wyczarować bardziej makabryczną i przerażającą wiktymizację wyłącznie prawdziwie bezbronnych i bezbronnych.

Kilka dni temu natknąłem się na poniższy film, wart obejrzenia w całości, który skrystalizował dla mnie jedną z przeszkód blokujących ludziom uświadomienie sobie tego jako mrożącego krew w żyłach wykorzysty.

Tak, to zdecydowanie szarpie za struny serca.

Nie rezonuje jednak z wyraźnym i przytłaczającym horrorem w taki sposób, jak robi to barbarzyńskie auto-da-fé ISIS schwytanego jordańskiego pilota (nie mówię, że maskowanie dzieci jest dosłownie jak palenie ich na stosiecz, tylko ilustruje cos zdefiniowanym poczuciem przytłaczającego horroru). Niezgodność między rzeczywistością maskowania dzieci a tym, jak się wydaje, umożliwiła ludziom łatwe pranie mózgu i zablokowanie tego, cow przeciwnym razie byłoby instynktowną empatią i poczuciem rażusące

Istnieją trzy podstawowe powody, dla których istnieje rozdźwięk między obiektywnym nieludzkością maskowania dzieci a jego powierzchownie znacznie bardziej „łagodnym” wyglądem dla ludzi.

Pierwszym powodem jest to, że emocjonalna i psycholiczna męka maskowania nie jest czymś, co można łatwo wyartykułować. Ujmując to w ten sposób: nawet dla dorosłych może być bardzo trudno zidentyfikować konkretne psychologiczne lub psychiczne delikty , które wywołują często głęboki niepokój, jaki wielu ludzi cierpi z powodu przymusu noszenia masek. Dorosłym znacznie trudniej jest naprawdę zrozumieć, jak wygląda doświadczenie przymusowego noszenia masek dla dziecka, ponieważ dorośli są zazwyczaj daleko od własnego doświadczenia z dzieciństwa, a to, jak mało wspomnień mają, wydaje się być niejasne i pozbawione krytycznego kontekstu emocjonalnego i szczegółów.

Drugim powodem jest to, że dzieci wyrażają poziom dyskomfortu, który nie odzwierciedla wielkości doznanych szkód i udręki. Powyższy film jest tego doskonałą ilustracją – maluch reaguje typowymi wybrykami malucha, które mieszczą się w zakresie niezadowolenia normalnie wyrażanego przez malucha w odpowiedzi na wszelkiego rodzaju rzeczy, z których jest niezadowolony. Nie przekazuje powierzchownie psycholicznego okaleczenia, które ma miejsce z powodu maski.

Trzecim powodem jest to, że ludziom niezwykle trudno jest zaakceptować, że „cywilizowane” społeczeństwo może dać się nabrać i zaangażować w naukowo irracjonalne lub moralnie zdeprawowane zachowanie jako społeczeństwo. Ludzie intuicyjnie i podświadomie zakładają, że cywilizowane społeczeństwo nigdy, przenigdy, nigdy celowo i świadomie nie zdecyduje się zrobić czegoś poza bladym, złudzeniem szalonym lub niegodziwym. Ludzie podobnie mają bardzo trudny czas na przyznanie się, że mogą się mylić, szczególnie w odniesieniu do czegoś, co jest składnikiem ich tożsamości lub światopoglądu. Tak więc sam akt masowego maskowania dzieci „udowadnia” ludziom, że nie może być podobny do mistycyzmu voodoo ani być moralnie obłąkany.

Dlatego kluczowa jest możliwość przekazania doświadczeń dziecka oczami dziecka, aby dać ludziom, którzy wciąż są „w ciemności”, prawdziwe poczucie szkód wyrządzonych przez maskowanie i aby wewnętrznie zharmonizować ich dysonans pomiędzy obiektywną irracjonalną naturą i zdeprawowanym okrucieństwem maskowania dzieci a ich własnym zinternalizowanym założeniem, że umiera w nie jest w żaden sposób „poza blaskiem”.

( Uwaga – : Wybrałem szczegóły z zamiarem uzyskania pewnych punktów, które często są bardzo subtelne. To, co staram się przekazać, to odczucie wyjątkowych „smaków”, za jakie uznałoby je małe dziecko.

Kolejna kwestia: nie ma „przeciętnej” czy reprezentatywnej historii dla dzieci w ogóle, jest zdecydowanie zbyt wiele różnic między środowiskami i doświadczeniami dziecka, więc musiałam stworzyć profil, który nie jest reprezentatywny dla specyficznych konturów „ogólnego” czy powszechnego doświadczenia. Oparłam ją bardzo luźno na kompilacji niektórych historii opowiedzianych mi przez rodziców o złamanym sercu).

To co poniżej to „fragmenty” z dnia z życia fikcyjnego dziecka, które nazwiemy Mason¹.

Dzień z życia zamaskowanego dziecka

Gdy samochód podjechał pod wejście do szkoły, 5-letni Mason poczuł zwykłe, naprawdę silne smutne uczucie, które odczuwał każdego dnia.

– Mason, załóż teraz maskę – powiedziała jego matka.

Pewnego razu Mason płakał i odmówił założenia maski. Było mu bardzo niewygodnie, swędziało, było mokre i oślizłe, a do tego bardzo brzydko pachniało. A kiedy maska była nad nosem, oddychanie było dziwne i zwykle po kilku minutach Mason czuł się nieco zmęczony lub słaby, bo trudno było oddychać przez maskę.

To było jednak kilka miesięcy temu. Mason już dawno przestał się szamotać i teraz po prostu robił to, co kazała mu matka, posłusznie naciągając maskę na twarz.

Masonowi było szczególnie smutno każdego dnia, kiedy matka kazała mu założyć maskę, zanim wysiądzie z samochodu. Nie rozumiał jednak dlaczego. Czasami myślał sobie, dlaczego mama kazała mu zrobić coś, co sprawiło, że poczuł się tak smutny i samotny. Mason tak bardzo chciał, żeby jego mama i tata wrócili do tego, co było kiedyś.

Kilka dni temu, gdy Mason rysował maski nad krówką i kwiatkami, a nauczycielka zapytała go, dlaczego kwiatki mają maski, Mason odpowiedział: „Bo są smutne, że mamusia i tatuś krówki już go nie kochają”.

Gdy Mason pchnął otwarte drzwi samochodu, pomyślał o tym, jak mama każdego ranka z uśmiechem całowała go na pożegnanie i machała do niego, gdy wchodził po schodach do szkoły. Wspomnienie tego sprawiło mu jednak wiele, wiele przykrości, bo bardzo bolało i Mason nie mógł zrozumieć, dlaczego mama kocha go teraz mniej niż kiedyś.

Mason wszedł po schodach ze swoim lunchboxem, mijając wredną panią, która stała na zewnątrz, obserwując wszystkie dzieci, które każdego ranka wchodziły do budynku. Mason się jej bał. Krzyknęła na niego, gdy jego maska nie do końca usiadła mu na nosie. Krzyczała też na wiele innych dzieci. Krzyczała na niego, że uczynił szkołę złym miejscem, które sprawi, że ludzie będą bardzo chorzy, ponieważ on tam był. Powiedziała mu nawet przy całej szkole, żeby po prostu został w domu, co sprawiło, że Mason chciał uciec i schować się w drzewach obok szkoły, bo był tak zawstydzony.

To była najgorsza rzecz dla Masona, gdy codziennie szedł do szkoły; czuł się słaby i roztrzęsiony, gdy był w jej pobliżu, ponieważ sprawiała, że był tak przerażony i zraniony.

Po wejściu do budynku szkoły Mason spojrzał na zegar nad oknem do gabinetu, w którym siedziała druga wredna pani. Zawsze patrzył na zegar, bo lubił patrzeć, jak wskazówki zegara poruszają się w kółko. Zawsze poruszali się w ten sam sposób. Mason czasem wyobrażał sobie, że wskazówki zegara to Mason, mama i tata, bo dzięki temu czuł się lepiej, że wskazówki zegara to zawsze te same palce zegarowe poruszające się codziennie w ten sam sposób. Wiedział, że kiedy wszystkie palce wskazywały prosto w górę na wielką fioletową „12” na zegarze w jego klasie, to był czas drzemki i mógł zdjąć maskę!!!

Mason wszedł pojedynczym plikiem do klasy z innymi dziećmi w swojej klasie. Mason naliczył trzy kwadraty podłogi między sobą a stojącą przed nim dziewczyną w okularach i brązowych włosach. Musieli pozostać w odległości co najmniej trzech kwadratowych płytek od kogokolwiek innego. Jeśli tego nie zrobili, nauczyciel krzyczał na nich.

Mason tak bardzo przyzwyczaił się do liczenia płytek, że teraz zawsze liczył płytki, czasem nawet w domu. Nie chciał, żeby mama lub tata zachorowali, a wszyscy nauczyciele w szkole mówili codziennie, że jeśli nie będzie trzymał się w odległości co najmniej 3 kafli od innej osoby, to sprawi, że wszyscy będą chorzy.

Mason zastanawiał się, dlaczego pani z biura, która kiedyś była tak miła, w tym roku była tak wredna, aż pewnego dnia zobaczył ją bez maski i nie była to ta sama pani, która kiedyś siedziała przy biurowym oknie. Mason próbował opowiedzieć mamie o nowej, dziwnej, wrednej pani w biurze, ale mamę to nie obchodziło, a nawet była zła na Masona, kiedy powiedział, że maska pani nie jest cała założona.

Od tamtej pory Mason nie był pewien, czy jego nauczycielka jest codziennie taka sama. Nigdy nie widział jej bez maski. Czasami brzmiała inaczej. I ciągle myliła jego imię.

To pozostawiło Masona w poczuciu, że nauczyciel jest obcą osobą, od której powinien trzymać się jak najdalej, a już na pewno nie kimś, kto byłby dla niego miły.

Mason bardzo się ucieszył, gdy nauczycielka powiedziała, że już pora spać. Mason zsunął z nosa maskę. Czułam się tak dobrze, że mogłam to zrobić.

Mason spojrzał na zegar i żałował, że czas drzemki nie może być resztą dnia. Kiedy pomyślał o końcu drzemki, nagle poczuł silne smutne uczucie, które sprawiło, że chciał zniknąć. Mason naprawdę żałował, że nie może w ogóle przestać czuć. To sprawiło, że Mason poczuł się bardzo zdezorientowany i zmęczony. Nie mógł się doczekać, aż nauczyciel wyłączy światła w klasie, pójdzie spać, a smutne uczucia znikną.

Mason usłyszał, jak ktoś rozmawia z nauczycielem. Otworzył oczy i rozejrzał się po klasie. Światła wciąż były wyłączone, ale nauczycielka stała przy drzwiach i rozmawiała z kimś, komu Mason nie mógł powiedzieć, kim jest przez maskę na twarz.

Maurer wyjrzał przez okno. Ptak przelatywał tuż obok okna, wydając odgłosy ptaków. Żałował, że nie może latać jak ptaki. Ptaki miały przyjaciół, z którymi mogły rozmawiać w języku ptaków i nigdy nie musiały nosić masek. Obserwując szczęśliwe ptaki latające tam, gdzie chciały, i bez masek, mason myślał, że jego życie scherzniekie kordi, ktau, ktau, ktau, alecker nie kaxt, ktau.

Maurer nie zwracał uwagi na to, co mówił nauczyciel; zamiast tego włożył zmięty kawałek papieru do maski i wepchnął go do maski i pozwolił mu zatrzasnąć się z powrotem w palcu (lub ustach), tak że maska trochę spadła z jego twarzy. Mason czuł się szczęśliwy i lżejszy, gdy czuł świeże powietrze na twarzy za każdym razem, gdy wpychał blok w maskę. Tak dobrze było oddychać po tak długim noszeniu śmierdzącej maski yicky.

„MAURER!!”, krzyknął nagle jego nauczyciel, „MAURER!! PRZESTAŃ!! TWOJA MASKA MUSI POZOSTAĆ NA SOBIE!! CZY NIE OBCHODZI CIĘ, ŻE ZACHORUJESZ NA SALLY? ALBO TIMMY? ODDYCHASZ PROSTO NA NICH!!!”

Mason poczuł wielkie, gorące łzy spływające po jego twarzy. Mason upuścił zmięty papier, naciągnął maskę na twarz i spojrzał na podłogę, aby nikt nie mógł zobaczyć, jak płacze. Mason kołysał się tam iz powrotem na krześle, mając nadzieję, że nauczyciel w końcu przestanie na niego krzyczeć. Mason żałował, że nie może wczołgać się z powrotem pod koc w swoim łóżku w domu. Po prostu czuł się taki smutny i zraniony.

Mason pomyślał sobie, może jestem po prostu zły. Nie chciał zachorować na Sally. Dlaczego więc nie mógł powstrzymać się od tego, von wszyscy zachorowali? Mason pomyślał, że może jest chodzącym chorym potworem, który sprawia, że wszyscy chorują. Spojrzał na Sally z jej blond włosami i okularami. Mason zapytał kiedyś Sally, jak widzi przez okulary. Mason nie widział oczu Sally przez okulary. Zawsze były pokryte mokrymi rzeczami, jak wtedy, gdy Mason w lustro w szafie w domu i rysował na nim palcem. Sally zaczęła płakać, kiedy Mason ją o to zapytał, a potem nauczyciel (i tak wyglądała na Masona jak nauczyciel, mimo że Mason nie był pewien, może była jedną z kobiet, które były w poziekojach dla doroszedłych przez cały) Masona za rozmowę podczas lunchu, mimo że mieli wejść do środka, a Sally i Mason ponownie założyli maski.

Mason wysiadł z autobusu przed swoim domem. Szedł powoli po schodach na ganek. Mason czuł się smutny i zmęczony. Czuł się smutny każdego dnia po szkole, ponieważ szkoła była tak smutna i zła. Przynajmniej nie musiał nosić maski, kiedy wrócił do domu.

Mason próbował otworzyć drzwi wejściowe do swojego domu, ale były zamknięte. Mamusia prawdopodobnie rozmawiała z ludźmi przy komputerze z pracy, a tata wrócił do domu dopiero później. Mason zapukał do drzwi, ale nikt nie odpowiedział. Mason czuł się tak samotny i zdezorientowany, a także głodny, więc po prostu usiadł na schodku przed drzwiami. Potem zaczął płakać. Mason nie wiedział, dlaczego nagle zaczął płakać, ale nie mógł się powstrzymać. Po prostu siedział i płakał. Jego łzy nasiąkły maską, ale był zbyt zmęczony, by przejmować się jej ściąganiem. Po prostu siedział i płakał.

Mając na uwadze powyższe przedstawienie, obejrzyj to jeszcze raz.

I ten pierwszoosobowy opis od brytyjskiego liceality:

Powyższa fikcyjna relacja podkreślała tylko kilka fragmentów 6-8 godzinnego dnia szkolnego.

Wyobraź sobie, że dzieje się to każdego dnia.

Przez tydzień.

Miesiąc.

2 minuty.

3 minuty.

5 Monate.

Cały rok.

Co zrobiliśmy naszym dzieciom???

Ostatecznie maskowanie dzieci – i inne formy społecznej izolacji narzuconej im – jest kwestią „moralnej” nauki, a nie fizyki. I nie ma „pytania” o tę kwestię.

Widząc lub słysząc o tym barbarzyństwie, łamie się serce.

Doświadczanie tego łamie duszę.

Trochę tła wprowadzającego:

Dziecko nie rodzi się na świecie z poczuciem bycia kochanym i pielęgnowanym lub wewnętrznej dobroci życia. Nie ma poczucia bezpieczeństwa, że będzie wspierany, wspomagany lub prowadzony, gdy dorośnie, gdy będzie poruszał się po przeszkodach życia.

Narodziny są, jeśli cokolwiek traumatycznym doświadczeniem, ponieważ dziecko jest dosłownie wypychane (lub wyciągane) z wygodnego kokonu do radykalnie innego i nieznanego środowiska; niezawodna spójność fizycznych cech macicy zostaje zastąpiona kompleksowym atakiem na zmysły dziwnych nowych, ale intensywnych kolorów, dźwięków, zapachów i wrażeń.

Dziecko jest ponadto całkowicie bezradne; zaczyna być niezaznajomiony z własnym ciałem, mając niewielką kontrolę nad kończynami (z wyjątkiem ust).

Dziecko zaczyna również bez intelektualnego zrozumienia siebie, swojego otoczenia lub swoich doświadczeń. Jego istnienie to szereg emocji i doznań – głód, sytość, zmęczenie, zapał, komfort i dyskomfort fizyczny, emocjonalny niepokój i bezpieczeństwo.

Poczucie własnej wartości, bezpieczeństwa i bycia kochanym – lub jego brakiem – nabiera kształtu i ewoluuje od pierwszego dnia. Mamusia podnosząca i pocieszająca swoje zrozpaczone niemowlę to coś więcej niż tylko zapewnienie w tej chwili; jest to pierwsze doświadczenie dziecka surowej, nieskażonej miłości, miłosierdzia, współczucia, czułości, dobroci – pośród egzystencji, która jest zagmatwana, niezrozumiała i mroczna. Niemowlę jest stale atakowane przez jeden dyskomfort po drugim, ponieważ wielokrotnie przechodzi przez głód, zmęczenie, stres emocjonalny i stale rozwijające się zdolności fizyczne i cechy.

Dziecko nadal jest zależne od rodziców jako kotwicy w burzliwym świecie, szczególnie w zakresie zdolności do tolerowania bólu i niepokoju. Dla malucha nawet stosunkowo błahy ból fizyczny i uraz jest przerażający – jego świat nagle i nagle zmienił się z miłego i przyjemnego w cierpienie. Dziecko – zwłaszcza młodsze dziecko – doświadcza przejściowego bólu fizycznego o wiele bardziej niż fizycznego dyskomfortu urazu. Jest to doświadczenie okrucieństwa świata, natury, przeciwko Niemu.

Obserwuj, kiedy maluch biegnie prosto do matki po otrzymaniu „boo-boo” i trzyma się jak dla drogiego życia –  tak samo ożywione cierpieniem dziecka z powodu bycia poddanym temu, co wydaje się nieczułą brutalną i / wydaje się nieczułą brutalną i / lub okrutny dyskomfortem. Maluch potrzebuje matki, aby zapewnić bezpieczeństwo i pocieszenie – zapewnienie – że w rzeczywistości nie został poddany okrucieństwu i drapieżnictwu nieczułego wszechświata.

Dziecko musi doświadczyć współczucia, miłosierdzia, dobroci, miłości i troski, aby odnosić się do siebie i do świata jako zasadniczo dobrego. Pozbawione tego dziecko dorasta doświadczając głębokiej traumy emocjonalnej i blizn.

Rodzice biernie pozwalający swoim dzieciom na dręczenie przez reżim masek (i inne środki izolacji) tworzą głębokie załamanie w poczuciu stabilności ich dzieci w ogóle oraz poczuciu zaufania i stabilności w miłości i zaangażowaniu rodziców. Nie zrozumieją: „Dlaczego mama i tata pozwalają, aby te wszystkie okropne rzeczy mi się przydarzyły???”

Oznacza to, że wiele szkód związanych z reżimem maski / izolacji społecznej zależy od działań i usposobienia rodziców.

Autor

Aaron Herzberg
%d bloggers like this: