Liderzy Zjednoczonej Prawicy

© East News, PAPLiderzy Zjednoczonej Prawicy

W spółkach z udziałem państwa powstał klub milionerów związanych z PiS. Przekopaliśmy się przez raporty 19 spółek giełdowych z udziałem Skarbu Państwa. 122 „ludzi dobrej zmiany” zarobiło w nich aż 267 mln zł. 66 osób zostało milionerami.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński wielokrotnie mówił, że do „polityki nie idzie się dla pieniędzy”. Ale po siedmiu latach rządów Zjednoczonej Prawicy, wokół obozu rządzącego powstała grupa milionerów, którzy dorobili się na zasiadaniu we władzach spółek z udziałem Skarbu Państwa.

Przyjaciel Zbigniewa Ziobro za czasów „dobrej zmiany” zarobił ponad 13 milionów zł. Była szefowa kancelarii prezydenta Dudy prawie 7 milionów. Polityczno-biznesowa nadzieja Jarosława Kaczyńskiego – blisko 6 milionów. Kilku byłych posłów i radnych PiS wzbogaciło się o parę milionów złotych.

Nie sposób oczywiście wyliczyć wszystkich ludzi „dobrej zmiany”, którzy po wygranej PiS w wyborach 2015 r. trafili do władz około 430 spółek z bezpośrednim udziałem państwa oraz tysięcy ich spółek-córek i spółek-wnuczek.

Wirtualna Polska przeanalizowała więc, kogo zatrudniały na najważniejszych stanowiskach te spółki z udziałem państwa, które są notowane na Giełdzie Papierów Wartościowych.

Sprawdziliśmy spółki, których akcje ma bezpośrednio Skarb Państwa: PKN Orlen, Grupę Lotos, Energę, Powszechny Zakład Ubezpieczeń (PZU), PKO Bank Polski (PKO BP), KGHM Polska Miedź, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG), Polską Grupę Energetyczną (PGE), Grupę Azoty, Tauron Polska Energia, Eneę, Jastrzębską Spółkę Węglową (JSW), Polski Holding Nieruchomości (PHN) i Giełdę Papierów Wartościowych (GPW).

Pod lupę wzięliśmy też spółki, których wspólnikiem państwo jest pośrednio (przez inne firmy lub państwowe instytucje): Bank Pekao SA, Alior Bank, Bank Ochrony Środowiska (BOŚ), PKP Cargo i Bogdankę.

Wybraliśmy spółki giełdowe, ponieważ – w odróżnieniu od innych firm, których udziałowcem jest państwo – one w swoich sprawozdaniach muszą ujawniać wynagrodzenie poszczególnych członków swoich władz (niestety, takiego obowiązku nie mają pozostałe spółki, a to w nich najczęściej zatrudniani są krewni i znajomi polityków).

Przekopaliśmy się więc przez ich raporty i podliczyliśmy, ile w latach 2016-21 zarobili w nich ludzie Zjednoczonej Prawicy.

Tylko we władzach badanych przez nas 19 koncernów znaleźliśmy aż 122 ludzi powiązanych z obozem rządzącym – partyjnych działaczy, kolegów i współpracowników najważniejszych polityków obozu rządzącego: Jarosława Kaczyńskiego, Mateusza Morawieckiego, Jacka Sasina, Joachima Brudzińskiego czy Zbigniewa Ziobry oraz osoby od lat trzymające się blisko PiS.

Jarosław Kaczyński zapewniał wielokrotnie:

© East News, Rafal Gaglewski/REPORTERJarosław Kaczyński zapewniał wielokrotnie:

Jak obliczyliśmy, tych 122 ludzi zarobiło w spółkach giełdowych łącznie prawie 267 mln zł. Spośród nich:

– 1 osoba otrzymała więcej niż 10 mln zł wynagrodzenia,

– 16 osób od 5 do 10 mln zł,

– 28 osób – od 2 do 5 mln zł,

– 21 osób – od 1 do 2 mln zł,

– 37 osób – od kilkuset tysięcy do 1 mln zł

– 19 osób – mniej niż 200 tys. zł.

Aż 66 osób, zasiadając we władzach giełdowych spółek z udziałem Skarbu Państwa, zostało więc do końca 2021 r. milionerami. Część z pozostałych 56 osób dołączyła już do grona milionerów po wypłacie wynagrodzeń za siedem miesięcy 2022 r.

Kilkunastu ludziom z naszej listy naliczono również „należne” lub „potencjalnie należne” nagrody, których wysokość szła w setki tysięcy, a nawet miliony złotych. Ze sprawozdań spółek nie wynika jednak, czy zostały one wypłacone – dlatego nie uwzględnialiśmy ich w łącznych kwotach wynagrodzenia.

Wielu ludzi z naszej listy zarabia równocześnie w innych państwowych spółkach, niż te, które badaliśmy (albo w państwowych instytucjach). Ich faktyczne zarobki są więc jeszcze wyższe, niż podajemy w rankingu.

Jak sprawdziliśmy w dokumentach Państwowej Komisji Wyborczej, wiele osób, o których piszemy, wpłacało znaczące kwoty na fundusz wyborczy PiS w kolejnych wyborach (parlamentarnych, prezydenckich, europarlamentarnych), pomagając w ten sposób w utrwaleniu rządów tej partii. Przy każdej z nich podajemy kwoty darowizn z ostatnich lat.

Oto raport, jakiego w polskich mediach nie było.

TOP10 milionerów

© WPTOP10 milionerów

ZAROBKI POWYŻEJ 10 MLN ZŁ

Michał Krupiński (b.prezes PZU i Pekao SA, b. szef rady nadzorczej Alior Banku) – 

13 314 000 zł*

Wieloletni przyjaciel ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Za poprzednich rządów PiS wiceminister skarbu. Potem zarabiał w Banku Światowym i Bank of America Merrill Lynch. Prezes PZU od stycznia 2016 r. do marca 2017 r. W jednej ze spółek-córek PZU została wówczas zatrudniona żona Zbigniewa Ziobry – Patrycja Kotecka.

Od marca 2016 r. do czerwca 2017 r. Krupiński był też przewodniczącym rady nadzorczej Alior Banku.

W PZU zarobił łącznie 3,771 mln zł, a w Alior Banku – dodatkowo 160 tys. zł.

W czerwcu 2017 r. został wiceprezesem, a w grudniu prezesem „zrepolonizowanego” przez rząd PiS Banku Pekao. Jak pisał „Newsweek”, jego doradcą został wówczas brat Zbigniewa Ziobry.

W listopadzie 2019 r. Krupiński złożył rezygnację. Bank wypłacał mu wynagrodzenie jeszcze dwa lata po odejściu. Łącznie w latach 2017-21 wypłacił mu 9,383 mln zł.

ZAROBKI POWYŻEJ 5 MLN ZŁ

Maciej Rapkiewicz (członek zarządu PZU, b. członek rady nadzorczej Alior Banku) – 

9 399 000 zł

Prawnik. W przeszłości członek zarządu Stowarzyszenia Stop Korupcji (działali w nim politycy Solidarnej Polski: Janusz Kowalski i Patryk Jaki) oraz członek zarządu Fundacji Instytut Sobieskiego (think-tank od lat współpracujący z PiS).

Współautor projektu ustawy o podatku bankowym, który, jeszcze będąc w opozycji, forsował PiS.

Za poprzednich rządów PiS był prezesem Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Po wygranej PiS w 2015 r. zasiadł w radzie nadzorczej spółki Dom Invest, należącej do państwowej Agencji Mienia Wojskowego.

Od wiosny 2016 do wiosny 2020 r. był członkiem rady nadzorczej Alior Banku. Zarobił tam 179 tys. zł (od 2018 r. nie pobierał wynagrodzenia).

W marcu 2016 r. powołano go do zarządu PZU. Do końca 2021 r. koncern wypłacił mu łącznie 9,220 mln zł.

Bartłomiej Litwińczuk (dyrektor w Grupie PZU, członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 

9 294 000 zł

Adwokat, który praktykę zaczął w 2010 r. Reprezentował Zbigniewa Ziobrę w procesach wytaczanych m.in. tygodnikom „Polityka”, „Newsweek” i „Przegląd” oraz ówczesnemu europosłowi SLD Markowi Siwcowi. Był pełnomocnikiem byłego asystenta Ziobry, w sprawie przeciwko Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, ministrowi sprawiedliwości w rządzie PO .

Po wygranej PiS w 2015 r. wszedł do rad nadzorczych kilku spółek z bezpośrednim lub pośrednim udziałem państwa – m.in. Grupy Azoty. Od 2016 r. jest dyrektorem w Grupie PZU i członkiem zarządu PZU Na Życie.

W PZU w latach 2016-21 zarobił 8,383 mln zł, a w radzie nadzorczej Grupy Azoty 911 tys. zł.

Zobacz także:

Grzegorz Makowski: „System łupów” ma się dobrze

Piotr Woźniak (b. prezes PGNiG i członek władz podmiotów powiązanych z PGNiG) – 

8 922 000 zł

W latach 2002-06 był radnym PiS w Warszawie. W poprzednim rządzie PiS pełnił funkcję ministra gospodarki (2007 r.), a potem w rządzie PO – wiceministra środowiska (lata 2011-13).

Po wygranej PiS w 2015 r. został członkiem władz PGNiG (był już wiceprezesem tej spółki za rządów AWS).

W grudniu 2015 r. został członkiem rady nadzorczej PGNiG, potem p.o. prezesa tej spółki, wreszcie prezesem. Funkcję pełnił do stycznia 2020 r.

W latach 2015-20 zarobił w grupie PGNiG łącznie 8,922 mln zł.

Aleksandra Agatowska (dyrektor w Grupie PZU, b. członkini rady nadzorczej Alior Banku) – 8 613 000 zł

Socjolożka. Karierę zawodową zaczynała w spółkach z grupy ING. Potem kierowała w kilku spółkach zespołami marketingu.

Od 2016 r. dyrektorka Grupy PZU. W 2016 r. weszła też do zarządu PZU Życie, a w 2021 r. została prezeską tej spółki. Od wiosny 2020 r. do wiosny 2022 r. zasiadała również w radzie nadzorczej Alior Banku.

Według działaczy PiS i menadżerów związanych z PZU, jej pozycja związana jest w dużym stopniu z pozycją polityczną męża – Piotra Agatowskiego. To główny strateg wyborczy i doradca od marketingu politycznego prezydenta Andrzeja Dudy, a także ekspert PiS.

W latach 2016-21 Agatowska zarobiła w grupie PZU łącznie 8,613 ml zł.

Mieczysław Król (wiceprezes PKO BP**) – 7 630 000 zł

Ekonomista. W 1997 r. wstąpił do Porozumienia Centrum – pierwszej partii braci Kaczyńskich. W latach 1998-2002 radny PC, a potem PiS w powiecie warszawskim. W latach 2002-14 reprezentował PiS w Radzie Warszawy. Bez powodzenia startował do Sejmu z listy PiS w 2005 r.

Od 2006 r. pracował na kierowniczych stanowiskach w PKO BP. Wiceprezesem banku został w czerwcu 2016 r.

W latach 2016-21 zarobił w PKO BP 7,630 mln zł*. Naliczono mu również 1,140 mln zł należnych i potencjalnie należnych nagród do wypłacenia w kolejnych latach.

Beata Szydło obiecywała Polakom w exposé: pokorę, pracę i umiar

© East News, Stefan Maszewski/REPORTERBeata Szydło obiecywała Polakom w exposé: pokorę, pracę i umiar

Maks Kraczkowski (wiceprezes PKO BP) – 7 420 000 zł

Prawnik. Związany z PiS od początku jego istnienia. W 2002 r. został radnym Warszawy. W latach 2003-05 był szefem młodzieżówki PiS, a w latach 2006-10 sekretarzem rady politycznej PiS. Od 2005 r. był posłem PiS we wszystkich kolejnych kadencjach Sejmu. Z mandatu zrezygnował w 2016 r. i na początku lipca tego samego roku został wiceprezesem PKO BP.

W latach 2016-21 PKO BP wypłacił mu 7,420 mln zł wynagrodzenia i innych świadczeń. Naliczono mu też 1,012 mln zł należnych i potencjalnie należnych premii do wypłaty w kolejnych latach.

Małgorzata Sadurska (członek zarządu PZU) – 6 954 000 zł

Prawniczka. Jako polityk związana ze środowiskiem skupionym wokół o. Rydzyka. W latach 2005-15 posłanka PiS. Za poprzednich rządów PiS (w 2007 r.) została sekretarzem stanu w kancelarii premiera Jarosława Kaczyńskiego i członkinią rady nadzorczej ZUS. W latach 2015-17 była szefową kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy.

W czerwcu 2017 r. została powołana do zarządu PZU, a w maju 2020 r. także do rady nadzorczej Pekao SA (tę funkcję pełni bez wynagrodzenia). W latach 2017-21 PZU wypłaciło jej świadczenia o łącznej wartości 6,954 mln zł.

Małgorzata Sadurska w biznesie sprawdza się od pięciu lat

© WPMałgorzata Sadurska w biznesie sprawdza się od pięciu lat

Zbigniew Leszczyński (b. członek zarządu Orlenu) – 6 773 000 zł

Absolwent rachunkowości i finansów UW oraz podyplomowych studiów w SGH. W przeszłości pracował m.in. w Orlenie na stanowiskach średniego szczebla. W latach 2015-16 był prezesem miejskiej spółki Wodociągi i Kanalizacja w Opolu (jego zastępcą był ojciec Patryka Jakiego).

Za rządów PiS – od lutego 2016 r. do stycznia 2022 r. – zasiadał w zarządzie Orlenu. W latach 2016-21 spółka wypłaciła mu 6,773 mln zł.

Od 2017 r. naliczała mu też „potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2017 – 936 tys. zł, w 2018 – 853 tys. zł, w 2019 – 913 tys. zł, w 2020 – 966 tys. zł i w 2021 -1,018 mln zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jest jeszcze do wypłaty.

W 2019 r. Leszczyński wpłacił na fundusz wyborczy PiS 45 tys. zł.

Wojciech Wardacki (b. prezes Grupy Azoty i Zakładów Chemicznych Police SA; b. członek rady nadzorczej BOŚ) – 6 681 000 zł

Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego (Wydział Inżynieryjno-Ekonomiczny Transportu). Był posłem I kadencji (z listy Kongresu Liberalno-Demokratycznego). Potem związał się z ZChN, a od 2004 r. z PiS. Bez powodzenia kandydował z listy PiS do Parlamentu Europejskiego.

Za poprzednich rządów PiS został prezesem Ciech SA. Później zajmował się doradztwem gospodarczym i lobbingiem.

Od lutego 2016 r. do czerwca 2021 r. zasiadał w radzie nadzorczej BOŚ. W kwietniu 2016 r. został prezesem Zakładów Chemicznych Police (Grupa Azoty), a w grudniu 2016 r.– całej Grupy Azoty. Odwołano go w październiku 2020 r.

Jak ujawnił portal poufnarozmowa.com, w 2019 r. prosił współpracownice Jarosława Kaczyńskiego – Janinę Goss i Barbarę Skrzypek o „możliwość rozmowy” z Jarosławem Kaczyńskim. Chciał z nim konsultować „największą inwestycję w polskim przemyśle chemicznym”.

Za zasiadanie w radzie nadzorczej BOŚ otrzymał 897 tys. zł wynagrodzenia. Grupa Azoty wypłaciła mu łącznie 5,784 mln zł (z tego 517 tys. zł w 2021 r., gdy już nie pracował w spółce).

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 33,8 tys. zł. W 2020 r. – kolejnych 39 tys. zł.

Marcin Chludziński (prezes KGHM, członek rad nadzorczych PZU) – 6 677 000 zł

W latach 2011-15 prezes Fundacji Republikańskiej (think-tank gospodarczy, który jest zapleczem kadrowym rządu Zjednoczonej Prawicy).

Po wyborach parlamentarnych w 2015 r. został prezesem Agencji Rozwoju Przemysłu. W styczniu 2016 r. wszedł do rady nadzorczej PZU, a wiosną 2017 r. został p.o. prezesa tej spółki.

W lipcu 2018 r. został szefem KGHM. Zatrudnił w koncernie wielu działaczy PiS. Głośno zrobiło się o nim w czasie pandemii koronawirusa. To on ściągnął Antonowem maseczki z Chin, budując na tym akcję PR-ową prezydenta Dudy i premiera Morawieckiego. Później okazało się, że maseczki miały sfałszowane certyfikaty.

Od 2022 r. jest też członkiem rady nadzorczej Tauronu (wynagrodzenie poznamy w 2023 r.).

Za zasiadanie w radzie nadzorczej PZU wypłacono mu w latach 2016-21 łącznie 1,032 mln zł. W KGHM, w latach 2018-21 zarobił 5,645 mln zł.

Łukasz Kroplewski (b. wiceprezes PGNiG) – 6 449 000 zł

Uważany za człowieka Zbigniewa Ziobro. Były szef Solidarnej Polski w Zachodniopomorskiem. W 2015 r., w ramach umowy koalicyjnej, kandydował do Sejmu z listy PiS. W tym samym roku był też członkiem honorowego komitetu poparcia Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich. W przeszłości zajmował się doradztwem prawnym i biznesowym.

Od lutego 2016 r. do stycznia 2020 r. zasiadał w zarządzie PGNiG. W tym czasie spółka wypłaciła mu 6,449 mln zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 30 tys. zł.

Tomasz Karusewicz (b. dyrektor w PZU i były członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 6 369 000 zł

Jest uważany za zaufanego Joachima Brudzińskiego. W 2002 r. był skarbnikiem PiS w Zachodniopomorskiem, a w 2006 r. – podczas wyborów samorządowych – pełnomocnikiem wyborczym partii.

Za poprzednich rządów PiS był członkiem rad nadzorczych kilku państwowych spółek. Wrócił do nich po wygranej PiS w 2015 r.

Od lutego 2016 r. do lutego 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej Grupy Azoty. Otrzymał za to w sumie 519 tys. zł wynagrodzenia.

Do 2021 r. był też dyrektorem w Grupie PZU i członkiem rad nadzorczych spółek powiązanych z PZU. Zarobił w nich łącznie 5,850 mln zł.

Od 2019 r. jest członkiem rady nadzorczej Agory (reprezentuje OFE Złota Jesień z grupy PZU, który jest akcjonariuszem Agory).

Ryszard Wasiłek (wiceprezes PGE) – 6 193 000 zł

Inżynier. W latach 1990-94 wiceprezydent Stargardu. Od 2003 r. do 2016 r. był prezesem Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Stargardzie.

W 2006 r. startował bez powodzenia z listy PiS do sejmiku zachodniopomorskiego. W 2010 r. wszedł do społecznego komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.

Od marca 2016 r. jest wiceprezesem PGE. Do końca 2021 r. zarobił w spółce 6,193 mln zł.

W latach 2019 – 21 kilka razy wpłacał na konto PiS po 2 tys. zł. W 2020 r. przelał także 10 tys. zł na fundusz wyborczy tej partii.

Paweł Śliwa (wiceprezes PGE, wcześniej członek rady nadzorczej PGE) – 6 141 000 zł

Adwokat. Za poprzednich rządów PiS zasiadał w radzie nadzorczej państwowego Ruchu. W latach 2010-18 był radnym w małopolskim sejmiku wojewódzkim (najpierw reprezentował PiS, później Solidarną Polskę).

Po powstaniu Solidarnej Polski był przewodniczącym Krajowego Sądu Koleżeńskiego tej partii. W 2011 r. z jej rekomendacji został członkiem Trybunału Stanu (w 2015 r. wybrano go na kolejną kadencję).

W marcu 2016 r. został na krótko członkiem rady nadzorczej PGE, a następnie wiceprezesem spółki. W latach 2016-21 zarobił w niej łącznie 6,141 mln zł.

Od 2022 r. jest też członkiem rady nadzorczej Alior Banku (wynagrodzenie poznamy w 2023 r.).

W 2021 roku wpłacił na konto Solidarnej Polski 37 tys. zł.

Wojciech Jasiński (b. prezes Orlenu, szef rady nadzorczej Orlenu, członek rady nadzorczej PKO BP) – 5 942 000 zł

W latach 90. zakładał z braćmi Kaczyńskimi Porozumienie Centrum. Potem był podwładnym Lecha Kaczyńskiego w NIK, a gdy Kaczyński został ministrem sprawiedliwości, Jasiński objął funkcję wiceministra. W latach 1997-2000 zarządzał Srebrną (najważniejszą spółką w „miniholdingu” kontrolowanym przez Jarosława Kaczyńskiego).

W 2001 r. współtworzył z Kaczyńskimi PiS i wszedł z jego list do Sejmu. Był posłem do 2015 roku.

Za poprzednich rządów PiS, gdy premierem został Jarosław Kaczyński, Jasiński został ministrem skarbu; umorzył wtedy stare długi partii PC.

Za obecnych rządów PiS – od grudnia 2015 r. do lutego 2018 r, był prezesem Orlenu. W marcu 2020 r. powołano go do rady nadzorczej tej spółki. Na obu tych stanowiskach, w latach 2015-21, zarobił 5,238 mln zł.

Od lutego 2016 r. zasiada też w radzie nadzorczej PKO BP. Do końca 2021 r. bank wypłacił mu z tego tytułu 704 tys. zł wynagrodzenia.

Daniel Obajtek (prezes Orlenu i pełniący obowiązki prezesa Energi) – 5 803 000 zł

Były radny (2002-06) i wójt Pcimia (2006-15). Polityczno-biznesowa nadzieja Jarosława Kaczyńskiego.

Polska usłyszała o nim w 2011 r. Kaczyński odwiedził wówczas plantatora papryki, któremu wichura zniszczyła kryte folią szklarnie, i który wcześniej pytał Donalda Tuska: „jak żyć?”. W czasie wizyty Obajtek wjechał na podwórko ciężarówką załadowaną folią. Potem Kaczyński mówił o nim „Wójt Wszystko Mogę Obajtek”. Jeszcze później media ujawniły, że rodzina Obajtków miała udziały w firmie produkującej folie.

Po wygranej PiS w wyborach Obajtek najpierw został prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, a od marca 2017 r. do lutego 2018 r. szefował spółce Energa. Ta firma wypłaciła mu łącznie 1,160 mln zł (366 tys. zł w 2019 r., już po odejściu z pracy).

W 2018 r. Obajtek został prezesem Orlenu. Do końca 2021 r. zarobił w nim 4,643 mln zł. Spółka naliczała mu też „potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2018 r. – 766 tys. zł, w 2019 r.– 913 tys. zł, w 2020 r. – 966 tys. zł i w 2021 r. -1,018 mln zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jeszcze pozostała do wypłaty.

W 2019 r. Obajtek wpłacił na fundusz wyborczy PiS 20 tys. zł (wspierając kampanię Marka Kuchcińskiego i Krzysztofa Sobolewskiego).

Daniel Obajtek. Jego kariera biznesowa rozwinęła się błyskawicznie za czasów

© WPDaniel Obajtek. Jego kariera biznesowa rozwinęła się błyskawicznie za czasów

ZAROBKI OD 2 DO 5 MLN ZŁ

Paweł Gruza (b. wiceprezes KGHM, prezes PKO BP) – 4 763 000 zł

Prawnik. Były członek władz Fundacji Republikańskiej (think-tank gospodarczy, który jest zapleczem kadrowym obecnego rządu). W 2016 r. został wiceministrem skarbu, a potem wiceministrem finansów w rządzie Beaty Szydło (miał uszczelniać podatki).

We wrześniu 2018 r. powołano go do zarządu KGHM. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 4,763 mln zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 30 tys. zł (wspierał kampanię Jacka Sasina).

Kilka dni temu został powołany na prezesa PKO BP.

Grzegorz Kądzielawski (wiceprezes Grupy Azoty) – 4 618 000 zł

Prawnik. W latach 2006-14 był radnym PiS w Tarnowie. Mimo sprzeciwu radnych swojego klubu został wiceprzewodniczącym rady miasta. Za to usunięto go z PiS. Wtedy związał się z partią Jarosława Gowina. W 2014 r. został dyrektorem biura klubu parlamentarnego Zjednoczonej Prawicy w Sejmie, a rok później szefem gabinetu wicepremiera Gowina. Od 2015 r. do 2018 r. był także radnym w małopolskim sejmiku wojewódzkim.

W czerwcu 2017 został powołany do zarządu Grupy Azoty. Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 4,618 mln zł.

Naliczono mu też „potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2019 r.- 684 tys. zł, w 2020 r. – 618 tys. zł, w 2021 r. – 684 tys. zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jest jeszcze do wypłaty.

W 2020 r. wpłacił 15 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

Prezydent Andrzej Duda szydził w 2016 roku z polityków PO i PSL, że pojawiają się na manifestacjach antyrządowych, bo wiele stracili i mówią:

© East News, GRZEGORZ JAKUBOWSKIPrezydent Andrzej Duda szydził w 2016 roku z polityków PO i PSL, że pojawiają się na manifestacjach antyrządowych, bo wiele stracili i mówią:

Kamil Kamiński (b. wiceprezes Tauronu) – 4 455 000 zł

Wieloletni współpracownik ministra Zbigniewa Ziobry. Organizował jego kampanię przed wyborami parlamentarnymi w 2001 r. i rok później, gdy Ziobro kandydował na prezydenta Krakowa. Był jego asystentem poselskim. Gdy PiS wygrało wybory w 2005 roku, został prezesem portu lotniczego Kraków–Balice.

Po wyborach w 2015 r. został członkiem rady nadzorczej krakowskiego lotniska. Od grudnia 2015 r. do września 2019 r. był też wiceprezesem spółki Tauron. Zarobił w niej 4,455 mln zł. Po odejściu z Taurony otrzymał również dodatkowe świadczenia, ale spółka nie ujawnia ich wysokości.

Dziś jest członkiem zarządu spółki-córki Tauronu – Tameh Holding.

Grzegorz Ksepko (b. wiceprezes Energi) – 4 404 000 zł

Adwokat. W latach 2006-16 był wspólnikiem w kancelarii Głuchowski Siemiątkowski Zwara i Partnerzy w Sopocie. Jej głównym klientem były kiedyś SKOK-i. Nazywano ją „kancelarią prezydencką”, bo jednym z jej wspólników był Adam Jedliński, przyjaciel Lecha Kaczyńskiego (prezydent z nią współpracował, a po latach robiła w niej aplikację jego córka, Marta).

Za poprzednich rządów PiS Ksepko był jednym z głównych autorów projektu ustawy lustracyjnej i nowelizacji ustawy o IPN. W przeszłości kierował strukturami PiS w Sopocie.

Od lutego 2016 r. do marca 2020 r. był wiceprezesem Energi. Zarobił w niej łącznie 4,404 mln zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 18 tys. zł.

Dziś jest wiceprezesem Lotos Petrobaltic.

Mirosław Kochalski (b. wiceprezes Orlenu) – 4 308 000 zł

Pod koniec lat 90. był krótko zatrudniony w Orlenie. Później, gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, pracował w stołecznym magistracie, dochodząc do stanowiska wiceprezydenta miasta. Gdy Kaczyński został prezydentem RP, ówczesny premier w rządzie PiS – Kazimierz Marcinkiewicz – wyznaczył Kochalskiego na komisarza Warszawy. Później (także za poprzednich rządów PiS) powołano go na prezesa spółki Ciech SA.

W zarządzie Orlenu zasiadał od lutego 2016 r. do lutego 2018 r. Spółka wypłaciła mu łącznie 4,308 mln zł.

Mateusz Bonca (b. prezes Lotosu) – 3 991 000 zł

Ekonomista i menedżer. Był członkiem powołanej w 2014 r. rady programowej PiS. W czerwcu 2016 r. został wiceprezesem, w marcu 2018 r. p.o. prezesa, a wreszcie prezesem Grupy Lotos. Z funkcji odwołano go w grudniu 2019 r.

W sumie Grupa Lotos wypłaciła mu 3,991 mln zł (z tego 470 tys. zł w 2020 r., gdy już nie pracował w spółce – z tytułu zakazu konkurencji).

W sprawozdaniu za 2019 r. firma podała, że ma wobec niego 500 tys. zł zobowiązania z tytułu nagrody za 2018 i 2019 r. – nie wiadomo, czy ta kwota została już wypłacona.

Robert Perkowski (członek zarządu PGNiG) – 3 946 000 zł

Uważany jest człowieka wicepremiera Jacka Sasina. W latach 1998-2002 był radnym gminy Ząbki, potem (2002-06) radnym powiatu wołomińskiego, burmistrzem Ząbek (2006-18) i znów radnym oraz przewodniczącym rady powiatu wołomińskiego (2018-20). Od lat reprezentował w samorządzie PiS.

Od 2018 r. zasiada w radzie nadzorczej Krajowej Spółki Cukrowej (obecnie Krajowa Grupa Spożywcza).

W marcu 2019 r. został wiceprezesem PGNiG. Do końca 2021 r. zarobił w koncernie łącznie 3,946 mln zł.

Mariusz Grab (wiceprezes Grupy Azoty) – 3 837 000 zł

Działacz PiS, były członek zarządu partii w Zachodniopomorskiem. Człowiek wiceszefa PiS Joachima Brudzińskiego.

Informatyk. Do 2006 r. prowadził własną działalność gospodarczą. Za poprzednich rządów PiS, w 2006 r. wszedł do zarządu Regionalnej Rozgłośni Polskiego Radia w Szczecinie.

Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został prezesem spółki Grupa Azoty Police Serwis (2016 r.), a następnie (w maju 2018 r.) powołano go na wiceprezesa całej Grupy Azoty.

Do końca 2021 r., zarobił w koncernie 3,837 mln zł.

Naliczono mu też „potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2019 r. – 684 tys. zł, w 2020 r. – 618 tys. zł, w 2021 r.– 669 tys. zł). Nie wiadomo, jaka część premii została już wypłacona, a jaka jest jeszcze do wypłaty.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 33,75 tys. zł.

Jacek Kościelniak (b. wiceprezes Energi, b. członek rady nadzorczej Energi) – 3 515 000 zł

Przez wiele lat na zlecenie Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej robił lustracje w SKOK-ach. Był zarządcą komisarycznym SKOK Południe. Wykładał w Szkole Bankowej, działającej przy fundacji powiązanej ze SKOK-ami.

W 2005 r. z listy PiS został posłem. W Sejmie podejmował działania, które miały odsunąć w czasie państwowy nadzór nad SKOK-ami.

Za poprzednich rządów PiS na krótko został wiceministrem w kancelarii premiera i wiceprzewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów.

W 2007 r. ponownie ubiegał się o mandat posła, ale bez powodzenia. Po wyborach złożył partyjną legitymację i został wiceprezesem NIK.

W grudniu 2016 r. powołano go do rady nadzorczej, a w 2017 r. – do zarządu Energi. Zasiadał w nim do stycznia 2020 r. Zarobił łącznie 3,515 mln zł.

Patrycja Klarecka (członkini zarządu Orlenu) – 3 407 000 zł

Zaufana Mateusza Morawieckiego z grupy byłych harcerzy ZHR. W latach 2010-14 była dyrektorem ds. nowych mediów i ds. marketingu w Banku Zachodnim WBK, którym kierował wówczas Morawiecki.

W 2016 r. Morawiecki – już jako wicepremier i minister rozwoju – powołał ją na prezeskę Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. W czerwcu 2018 r., gdy premier przejął nadzór nad Orlenem, Klarecka została wiceprezesem tej spółki. Do końca 2021 r. zarobiła w niej 3,407 mln zł.

Koncern naliczał jej też „potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2018 r.- 443 tys. zł, w 2019 r.– 913 tys. zł, w 2020 r. -966 tys. zł i w 2021 r. 1,018 mln zł). Nie wiadomo, czy premia lub jakaś jej część została już wypłacona.

W 2019 r. Klarecka wpłaciła na fundusz wyborczy PiS 40 tys. zł (wspierała kampanię Mateusza Morawieckiego).

Armen Artwich (członek zarządu Orlenu) – 3 200 000 zł

Zaufany Mateusza Morawieckiego. W latach 2011-16 pracował w Banku Zachodnim WBK, którego prezesem był wówczas Mateusz Morawiecki. Potem był wiceszefem departamentu w Ministerstwie Rozwoju, któremu szefował Morawiecki i jego przedstawicielem w Komisji Nadzoru Finansowego. W styczniu 2018 r. został dyrektorem departamentu prawnego w kancelarii premiera Morawieckiego.

Od września 2018 zasiada w zarządzie Orlenu. Tylko do końca 2021 r. zarobił w nim 3,2 mln zł.

Spółka naliczała mu też „potencjalnie należne nagrody” do wypłaty w kolejnych latach (w 2018 r.- 284 tys. zł, w 2019 r.– 913 tys. zł, w 2020 r.- 966 tys. zł i w 2021 r. – 1,018 mln zł). Nie wiadomo, czy premia została wypłacona – w części lub całości.

Od 2019 r. Artwich zasiada też w radzie nadzorczej PLL LOT.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS ponad 56 tys. zł.

Zbigniew Piętka (b. wiceprezes Enei) – 2 999 000 zł

Inżynier elektryk, podyplomowo ukończył zarządzanie Za poprzednich rządów PiS wiceprezes Enei ds. infrastruktury. Potem – w latach 2009-14 – oficer elektro-automatyk w Polskiej Żegludze Morskiej. Po wygranej PiS w 2015 r. został dyrektorem w Urzędzie Morskim w Szczecinie.

W październiku 2017 r. powołano go do zarządu Enei. Funkcję pełnił do lipca 2020 r. Spółka wypłaciła mu łącznie 2,999 mln zł (z tego 241 tys. zł już po jego odejściu z pracy).

W 2018 roku, przed wyborami samorządowymi, wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł, a w 2019 r. – aż 45,7 tys. zł.

Tomasz Hinc (prezes Grupy Azoty) – 2 855 000 zł

Socjolog. Od 2002 działacz PiS. W latach 2006-18 był radnym tej partii w Szczecinie (w latach 2014-18 także wiceprzewodniczącym rady miasta). Za poprzednich rządów PiS został doradcą zarządu państwowego Totalizatora Sportowego, potem kierował oddziałami TS w Zielonej Górze i w Koszalinie.

Od marca 2016 r. do marca 2018 r. był wiceprezesem Grupy Azoty. W marcu 2018 r. został wojewodą zachodniopomorskim.

W grudniu 2020 r. wrócił do zarządu Grupy Azoty – tym razem jako prezes. Łącznie przez wszystkie lata pracy w spółce zarobił 2,855 mln zł.

W roku 2017, 2020 i 2021 firma naliczała mu też potencjalnie należne premie (odpowiednio: 687 tys. zł, 60 tys. zł i 792 tys. zł). Nie wiadomo, czy zostały one wypłacone.

Dariusz Dumkiewicz (wiceprezes Bogdanki) – 2 572 000 zł

Absolwent prawa na UMCS w Lublinie. W latach 2002-06 pracował w lubelskim magistracie – zaczynał w biurze promocji miasta, w 2004 r. został wicedyrektorem wydziału funduszy europejskich, a potem szefem kancelarii prezydenta miasta, Andrzeja Pruszkowskiego z PiS.

Za poprzednich rządów PiS był krótko (w 2006 r.) doradcą ministra pracy i polityki społecznej. W 2007 r. został dyrektorem departamentu strategii w lubelskim urzędzie marszałkowskim (w sejmiku rządził PiS, a radną była jego ciotka – Ewa Dumkiewicz-Sprawka, żona posła PiS – Lecha Sprawki).

Od 2008 r. działał w prywatnym biznesie.

Za obecnych rządów PiS najpierw (w 2016 r.) został dyrektorem lubelskiego oddziału Polskiej Spółki Gazownictwa, a potem (w październiku 2018 r.) – wiceprezesem spółki Bogdanka. Tylko do końca 2021 r. zarobił w niej 2,572 mln zł.

W 2020 r. był też członkiem rady nadzorczej Krajowej Spółki Cukrowej, a od 2021 r. jest w radzie nadzorczej PGNiG Serwis.

Jacek Rawecki (b.wiceprezes KGHM i b. członek rady nadzorczej Tauronu) – 2 475 000 zł

Politolog, absolwent podyplomowych studiów menadżerskich. W 2006 r. – za poprzednich rządów PiS – został asystentem posła tej partii Wiesława Kiliana. Wkrótce potem objął fotel prezesa państwowej spółki Katowicki Węgiel.

Gdy dziennikarze dociekali, skąd ten awans Raweckiego, Paweł Poncyliusz, nadzorujący wówczas w rządzie PiS branżę wydobywczą, tłumaczył, że jego CV przyniósł któryś z posłów, a brak doświadczenia nie ma znaczenia.

W 2006 r. Rawecki startował z listy PiS w wyborach do sejmiku dolnośląskiego.

W latach 2009-13 zasiadał we władzach spółki-córki KGHM. Do zarządu samego KGHM został powołany w lutym 2016 r., zrezygnował równo rok później. Spółka wypłaciła mu za ten okres 2,384 mln zł.

Od czerwca do maja 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Tauronu. Zarobił tam 91 tys. zł.

Janusz Kowalski (b. wiceprezes PGNiG i członek władz jej spółek-córek, b. członek rady nadzorczej KGHM) – 2 453 000 zł

Jeden z czołowych polityków Solidarnej Polski. Kiedyś wiceprezes PiS na Opolszczyźnie, opolski radny tej partii. W 2014 r. wspierał kandydaturę Arkadiusza Wiśniewskiego na prezydenta Opola. Po jego wygranej został wiceprezydentem miasta. Był nim do 2015 r.

Po wygranej PiS w wyborach w 2015 r. wszedł do zarządu PGNiG; zasiadał w nim do listopada 2016 r. Spółka wypłaciła mu łącznie 2,178 mln zł (z tego 516 tys. zł już odejściu z pracy).

Od czerwca 2017 r. do października 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej KGHM. Zarobił w niej 275 tys. zł.

Na przełomie 2017 i 2018 roku przez kilka miesięcy był też członkiem rady nadzorczej Poczty Polskiej, a w latach 2018-19 – członkiem zarządu Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł.

Jesienią 2019 r. został posłem (był kandydatem Solidarnej Polski, startował z listy PiS). Od grudnia 2019 do lutego 2021 był wiceministrem aktywów państwowych.

Zanim Janusz Kowalski został posłem, za czasów

© WPZanim Janusz Kowalski został posłem, za czasów

Jerzy Kwieciński (wiceprezes Pekao SA, b. prezes PGNiG) – 2 452 000 zł

Za poprzednich rządów PiS – wiceminister w resorcie rozwoju regionalnego. W 2014 r. został członkiem Rady Programowej PiS, a w 2015 r. członkiem Narodowej Rady Rozwoju, powołanej przez prezydenta Dudę.

Po wygranej PiS w 2015 r. został najpierw wiceministrem rozwoju, a potem ministrem inwestycji i rozwoju. We wrześniu 2019 r. objął funkcję ministra finansów, ale miesiąc później odszedł ze stanowiska.

Od stycznia do października 2020 r. był prezesem zarządu PGNiG. Spółka wypłaciła mu łącznie 1,535 mln zł wynagrodzenia (z tego 404 tys. zł w 2021 r., czyli już po odejściu z pracy).

Od lutego 2021 r. jest wiceprezesem Banku Pekao. Do końca 2021 r. zarobił na tej posadzie 917 tys. zł.

Marcin Jastrzębski (członek rady nadzorczej BOŚ, b. prezes Lotosu) – 2 434 000 zł

W latach 1998-2002 radny AWS w warszawskiej gminie Centrum. W 2006 r. został z listy PiS radnym Warszawy. Za poprzednich rządów PiS zasiadał w zarządzie PERN Przyjaźń.

W kwietniu 2016 r. powołano go do rady nadzorczej Lotosu. W czerwcu 2016 został wiceprezesem, a w styczniu 2017 – prezesem Lotosu. Był nim do marca 2018 r. Koncern wypłacił mu łącznie 2,258 mln zł (z tego 380 tys. zł w 2019 r. – jako odprawę i odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji).

Od sierpnia 2020 r. jest członkiem rady nadzorczej Banku Ochrony Środowiska. Do końca 2021 r. zarobił w niej 176 tys. zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 43 tys. zł (wspierał kampanię Piotra Naimskiego).

Józef Rojek (b. wiceprezes Grupy Azoty) – 2 382 000 zł

Inżynier mechanik. Przez wiele lat był pracownikiem Zakładów Azotowych w Tarnowie. Były radny Tarnowa (1998-2005) i prezydent tego miasta (1998-2002). Trzy razy wszedł do Sejmu z listy PiS ( w 2005, 2007 i 2011 r.).

Od marca 2016 r. do czerwca 2018 r. był wiceprezesem Grupy Azoty. Zarobił w niej 2,382 mln zł. W 2017 roku naliczono mu również 687 tys. nagrody, która mogła zostać wypłacona w późniejszym terminie, ale nie wiadomo czy została.

Radosław Domagalski-Łabędzki (b. prezes KGHM, b.członek rady nadzorczej Tauronu) – 2 360 000 zł

Były wiceminister rozwoju w rządzie PiS. W resorcie kierowanym wówczas przez Mateusza Morawieckiego zajmował się m.in. sprawami współpracy międzynarodowej.

Od maja 2017 r. do maja 2019 r. zasiadał w radzie nadzorczej Tauronu. Zarobił w niej 164 tys. zł.

Od października 2016 r. do marca 2018 r. był prezesem KGHM. Otrzymał z tego tytułu łącznie 2,196 mln zł wynagrodzenia.

Dziś jest prezesem spółki Rafako.

TOP3. Ludzie prezesa PiS

© WPTOP3. Ludzie prezesa PiS

Zofia Paryła (wiceprezeska Grupy Lotos) – 2 290 000 zł

W latach 1997-2017 związana ze spółką Elektroplast, którą kierował niegdyś Daniel Obajtek. Według „Rzeczpospolitej”, pracowała w księgowości. W 2017 r., po tym, jak Obajtek został prezesem Energi, ona objęła fotel wiceprezesa w spółce-córce tego koncernu – Energa Centrum Usług Wspólnych.

W 2019 r. została wiceprezesem Grupy Lotos, przejętej ostatnio przez Orlen pod kierownictwem Obajtka.

Do końca 2021 r. zarobiła w tym koncernie 2,196 mln zł. Naliczono jej też 460 tys. zł premii za 2020 r. i 740 tys. zł za 2021 r., ale nie wiadomo czy pieniądze zostały wypłacone.

Maciej Libiszewski (b. członek zarządu PKP Cargo) – 2 187 000 zł

Prawnik. Pracował w kolejnych gabinetach Lecha Kaczyńskiego (jako ministra sprawiedliwości, prezydenta Warszawy i prezydenta RP). Kandydował z listy PiS do Parlamentu Europejskiego (w 2004 r.) i do Sejmu (w 2005 r.), ale bez sukcesu.

Za rządów Lecha Kaczyńskiego w stolicy był wiceprezesem miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Maszynami Budownictwa „Warszawa”, a za poprzednich rządów PiS – członkiem rady nadzorczej Stoczni Gdynia.

W latach 2011-12 został najpierw członkiem rady nadzorczej, a potem członkiem zarządu kontrolowanej przez ludzi Jarosława Kaczyńskiego spółki Srebrna.

Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw wszedł do rady nadzorczej, a następnie – w styczniu 2016 r. – został prezesem PKP Cargo. Był nim do października 2017 r. W spółce zarobił łącznie 2,187 mln zł.

Potem przez prawie cztery lata zasiadał we władzach Unipetrolu (czeski holding należący do PKN Orlen).

W 2015 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 1 tys. zł, w 2019 r. – 5,5 tys. zł (na kampanię Anny Fotygi),

Ernest Bejda (członek zarządu PZU i rady nadzorczej Alior Banku) – 2 180 000 zł

W 1997 r. ukończył prawo na UMCS w Lublinie. W latach 1997-2004 zrobił aplikację prokuratorską i adwokacką. W międzyczasie pracował w Generalnym Inspektoracie Celnym i prywatnej kancelarii adwokackiej.

W 2005 r. Mariusz Kamiński – jako pełnomocnik rządu ds. opracowania programu zwalczania nadużyć w instytucjach publicznych – zatrudnił go jako eksperta prawnego. W 2006 r., gdy Kamiński objął funkcję szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego, powołał Bejdę na swojego zastępcę.

W 2010 r. Bejda został zwolniony ze służby. W 2011 r. kandydował do Sejmu z listy PiS, ale bez sukcesu. Założył wówczas spółkę świadczącą usługi prawne i PR. Współpracował też ze spółką Srebrna (mini holding kontrolowany przez Jarosława Kaczyńskiego).

Po wygranej PiS w 2015 r. został najpierw p.o. szefa, a potem szefem CBA.

W maju 2020 r. powołano go do zarządu PZU i do rady nadzorczej Alior Banku. Do końca 2021 r. zarobił w grupie PZU 2,18 mln zł.

Andrzej Jaworski (b. członek zarządu PZU) – 2 111 000 zł

Były poseł, współzałożyciel PiS, jeden z najbliższych współpracowników o. Tadeusza Rydzyka.

W czasie gdy prezydentem Warszawy był Lech Kaczyński, Jaworski był prezesem jednej z miejskich spółek. Gdy Kaczyński wygrał wybory na prezydenta RP, Jaworski został najpierw jego pełnomocnikiem ds. stoczniowych, a później (za poprzednich rządów PiS) prezesem Stoczni Gdańsk.

W latach 2006-09 był radnym PiS w pomorskim sejmiku wojewódzkim. W 2009 r. został posłem (objął zwolniony mandat). Wszedł także do Sejmu w 2011 r. i 2015 r.

W zarządzie PZU zasiadał od maja 2016 r. do maja 2017 r. Firma wypłaciła mu 2,111 mln zł.

Obecnie jest członkiem zarządu PZU Na Życie, zasiada także w radach nadzorczych PZU Zdrowie i Pekao Investment Banking.

Czesław Warsewicz (b. członek rady nadzorczej, a potem prezes PKP Cargo) – 2 094 000 zł

Absolwent zarządzania w SGH i podyplomowych studiów menadżerskich w IESE Business School (uczelni Opus Dei).

W latach 90. związany był z prywatnymi firmami, m.in. Rolimpexem. Od 2003 r. prowadzi własną firmę – Blue Ocean Business Consulting.

Około 2007 r. uruchomił ze znajomymi inicjatywę „Kapliczka polska”, promującą stawianie drewnianych kapliczek przed domami. Wspominał, że na pomysł wpadł, wracając do domu pod Warszawą. „Mój Boże! – pomyślałem, tyle nowych domów, tyle wspaniałych ogrodów powstaje wokół Warszawy. Dlaczego nie ma w nich miejsca na kapliczkę? Przecież to katolicki kraj, ojczyzna papieża”.

Za poprzednich rządów PiS został prezesem PKP Intercity. Potem wszedł do rady programowej PiS (odpowiadał za strategię dot. transportu kolejowego).

W latach 2011-15 był skarbnikiem fundacji, która miała budować uczelnię Opus Dei w Polsce, a w latach 2011-19 także członkiem zarządu związanej z Opus Dei Fundacji Advanced Management Studies. Od 2013 r. jest członkiem władz Stowarzyszenia „Program Dla Polski” (szefem jest wicepremier Piotr Gliński).

Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został członkiem rady nadzorczej PKP Cargo (w grudniu 2015 r.), a potem prezesem tej spółki (w marcu 2018 r.). Funkcję pełnił do jesieni 2021. Łącznie w PKP Cargo zarobił 2,094 mln zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 16 tys. zł (m.in. na kampanię Piotra Glińskiego i Jerzego Polaczka), w 2020 r. przelał 5 tys. zł.

Krzysztof Skóra (b. prezes KGHM) – 2 044 000 zł

Menadżer. W 2005 r. kandydował z listy PiS do Sejmu. Posłem nie został, ale dzięki poparciu ówczesnego wiceprezesa PiS Adama Lipińskiego, objął po raz pierwszy fotel prezesa KGHM. W latach 2014-18 był radnym PiS w dolnośląskim sejmiku wojewódzkim.

W lutym 2016 r. po raz drugi został prezesem KGHM (według doniesień mediów – znów za wstawiennictwem Lipińskiego). Szefował spółce do października 2016 r. W pół roku zarobił 2,004 mln zł (z tego 702 tys. zł wypłacono mu w 2017 r., już po odejściu z pracy).

Jarosław Ołowski (były członek zarządu spółki Enea) – 2 022 000 zł

Księgowy. Absolwent kierunku Polityka Gospodarcza i Finanse na SGH. W 2001 r. kandydował z listy PiS do Sejmu.

Po wygranej PiS w 2015 r. został wiceszefem Agencji Rynku Rolnego.

Od maja 2019 r. do listopada 2020 r. zasiadał w zarządzie spółki Enea. Zarobił w niej 2,022 mln zł (z tego 487 tys. zł wypłacono mu w 2021 r, już po odejściu z firmy).

Potem był jeszcze wiceprezesem Centrozłomu Wrocław (grupa KGHM) i członkiem rady nadzorczej Enea Trading. Dziś pełni funkcję w zarządzie Enea Operator. Jest też szefem Stowarzyszenia Instytut Gospodarki Narodowej, które jest właścicielem spółki organizującej Kongres 590.

Krzysztof Kozłowski (członek zarządu PZU, były wiceprezes Pekao) – 2 005 000 zł

Prawnik. Pracował w biurze poselskim Joachima Brudzińskiego. Po wyborach w 2015 r. został wiceministrem gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej, a w 2016 r. wojewodą zachodniopomorskim. Na początku 2018 r. Joachim Brudziński – wówczas szef MSWiA – ściągnął go do swojego resortu na stanowisko wiceministra.

Przed zwycięstwem PiS w wyborach Kozłowski zasiadał w radzie nadzorczej Towarzystwa Budownictwa Społecznego w Tomaszowie Mazowieckim.

W kwietniu 2020 r. powołano go na wiceprezesa bankowego giganta – Pekao SA. W sierpniu 2021 r. zmienił fotel – został członkiem zarządu PZU.

W Pekao zarobił 1,556 mln zł, w PZU (do końca 2021 r.) – 449 tys. zł.

Od 2021 r. zasiada także w radach nadzorczych spółek Polskie Radio Szczecin i Zakładów Chemicznych Police.

ZAROBKI OD 1 DO 2 MLN ZŁ

Leszek Skiba (prezes banku Pekao SA, członek rady nadzorczej GPW) – 1 978 000 zł

Ukończył międzynarodowe stosunki gospodarcze i polityczne w SGH. W latach 2002-09 był wykładowcą Wyższej Szkoły Biznesu w Nowym Sączu, a potem – do 2015 roku – pracował w NBP. W międzyczasie, za poprzednich rządów PiS (w 2006 r.) był doradcą politycznym w ministerstwie kultury.

Po wygranej PiS w 2015 r. został wiceministrem finansów. W 2019 r. bez powodzenia kandydował z listy PiS do Sejmu.

W 2020 r. objął najpierw funkcję wiceprezesa, a potem prezesa Banku Pekao SA. Do końca 2021 r. zarobił w nim 1,914 mln zł.

Od marca 2021 roku zasiada też w radzie nadzorczej Giełdy Papierów Wartościowych. Tylko do końca 2021 r. otrzymał tam 64 tys. zł wynagrodzenia.

TOP3. Ludzie premiera Morawieckiego

© WPTOP3. Ludzie premiera Morawieckiego

Adam Burak (członek zarządu Orlenu) – 1 930 000 zł

Karierę zaczynał jako dziennikarz. Od dekady zajmuje się marketingiem. W 2012 r. został rzecznikiem prasowym i szefem marketingu Stadionu Wrocław, którego prezesem był wówczas Robert Pietryszyn – przyjaciel Adama Hofmana, b. rzecznika PiS.

Po wygranej PiS w wyborach 2015 r., gdy Pietryszyn został członkiem zarządu PZU, do spółki trafił także Burak. Gdy Petryszyn awansował na prezesa Lotosu, Burak kierował tam marketingiem.

Gdy Pietryszyna odwołano (w ramach „czyszczenia” spółek z ludzi Dawida Jackiewicza, byłego ministra skarbu), Burak trafił pod skrzydła Daniela Obajtka – najpierw do marketingu Energi, potem Orlenu.

W 2019 r. wpłacił na kampanię PiS 4 tys. zł.

W lutym 2020 r. został członkiem zarządu Orlenu. Spółka wypłaciła mu 1,93 mln zł. Naliczono mu też „potencjalne nagrody” – w 2020 r. 877 tys. zł i w 2021 r. 1,018 mln zł. – Nie wiadomo, czy zostały wypłacone.

Janusz Szewczak (członek zarządu PKN Orlen) – 1 904 000 zł

Z wykształcenia prawnik, z zawodu „analityk gospodarczy”. Przez wiele lat kojarzony głównie jako doradca kolejnych partii i polityków – m.in. KPN, ROP, Ligi Polskich Rodzin, Samoobrony, Zbigniewa Wrzodaka i Bogdana Pęka.

W 2009 r. został głównym ekonomistą Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, na której czele stał wówczas Grzegorz Bierecki, obecny senator PiS.

W 2015 r. kandydował z listy PiS do Sejmu (wpłacił na fundusz wyborczy 10 tys. zł) i został posłem. Rozstał się wówczas z Krajową SKOK, ale zacieśniły się za to jego relacje z Biereckim. Wspólnie prowadzili biuro poselsko-senatorskie w Białej Podlaskiej. Przy wsparciu Biereckiego, Szewczak został wiceprzewodniczącym sejmowej komisji finansów („Gazeta Wyborcza” ujawniła, że podejmował działania, które były w interesie SKOK-ów).

W lutym 2020 r. został członkiem zarządu PKN Orlen. Do końca 2021 r. zarobił 1,904 mln zł. Naliczono mu też „potencjalnie należne premie” – w 2020 r. – 877 tys. zł i w 2021 – 1,023 mln zł. Nie wiadomo, czy zostały one wypłacone.

Patryk Demski (wiceprezes Tauronu, b. wiceprezes Lotosu) – 1 834 000 zł

Za poprzednich rządów PiS – w 2006 r. – był wicedyrektorem gabinetu wojewody pomorskiego, a potem szefem oddziału Agencji Nieruchomości Rolnych w Gdańsku.

W latach 2014-18 burmistrz Pelplina (jedyny wówczas burmistrz PiS na Pomorzu). Zrzekł się funkcji, by objąć stanowisko wiceprezesa Lotosu. Był nim od maja 2018 r. do 2019 r. Zarobił 1,52 mln zł.

W sprawozdaniu za 2019 r. spółka podała, że ma wobec Demskiego 270 tys. zł zobowiązań z tytułu nagród. Nie wiadomo, czy pieniądze zostały już wypłacone.

W 2019 r. Demski kandydował z listy PiS do Parlamentu Europejskiego. Wpłacił wówczas na fundusz wyborczy PiS 5 tys. zł.

Od 2020 r. do 2021 r. był przewodniczącym rady nadzorczej spółki Centralny Port Komunikacyjny.

W sierpniu 2021 r. został wiceprezesem Tauronu. Do końca roku zarobił tam 314 tys. zł.

Wojciech Dąbrowski (prezes PGE) – 1 830 000zł

Absolwent prawa i podyplomowego zarządzania. W latach 1998-2002 radny warszawskiej dzielnicy Żoliborz. W 2002 r. – z rekomendacji PiS – został przewodniczącym rady. A od 2004 r. do 2006 r. był burmistrzem Żoliborza.

W styczniu 2007 r. ówczesny premier – Jarosław Kaczyński – powołał go na wojewodę mazowieckiego. Odwołano go kilka tygodni później, gdy media ujawniły, że nominat miał w przeszłości sprawę karną za jazdę rowerem po pijanemu. Trafił jednak do rad nadzorczych niewielkich spółek z udziałem państwa.

Za rządów PO-PSL, jak wielu działaczy warszawskiego PiS, odnalazł się w Wołominie, którym rządził wówczas burmistrz Ryszard Madziar. W 2011 r. został wiceprezesem wołomińskiego Zakładu Energetyki Cieplnej.

Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został prezesem PGNiG Termika, potem prezesem PGE Energia Ciepła, a wreszcie – w lutym 2020 r. – prezesem PGE Polska Grupa Energetyczna.

Do końca 2021 r. spółka wypłaciła mu 1,83 mln zł wynagrodzenia.

W 2020 r. wpłacił 10 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

Marek Kasicki (b. wiceprezes Energi) – 1 810 000 zł

W latach 1996-2016 związany z Agencją Rozwoju Pomorza (jako specjalista, dyrektor finansowy i wiceprezes). Kojarzony był wówczas z PO.

Po 2010 r. związany z Ruchem Społecznym im. Lecha Kaczyńskiego.

W 2015 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 15 tys. zł, wspierając kampanię Marcina Horały.

Od 2016 r. jest wiceprezesem spółki Energa-Operator. Od lutego 2020 r. do kwietnia 2022 r. był też wiceprezesem samej Energi. Do końca 2021 r. zarobił w tej spółce 1,81 mln zł.

Paweł Cioch (wiceprezes PGE) – 1 704 000 zł

Syn zmarłego w 2017 r. Henryka Ciocha, prawnika i senatora PiS, który przez wiele lat współpracował ze SKOK-ami.

Sam Paweł Cioch to także prawnik, od początku kariery zawodowej związany z sektorem SKOK.

W latach 2007-13 świadczył usługi prawne na rzecz SKOK im. Chmielewskiego, a potem SKOK Unii Lubelskiej. Od 2013 r. był przewodniczącym rady nadzorczej tej drugiej kasy, a od 2014 r. członkiem rady nadzorczej Towarzystwa Zarządzającego SKOK. W obu radach zasiadał po kilka lat.

Reprezentował przed sądami Krajową SKOK i Towarzystwo Ubezpieczeń Wzajemnych SKOK. Od 2016 r. do 2020 r. członek rady nadzorczej Krajowej SKOK.

W lutym 2020 r. został wiceprezesem PGE Polskiej Grupy Energetycznej. Do końca 2021 r. zarobił tam 1,704 ml zł.

W 2020 r. wpłacił 10 tys. zł na fundusz wyborczy PiS.

Remigiusz Nowakowski (b. prezes Tauronu i b. członek rady nadzorczej Orlenu) – 1 549 000 zł

Kolega Dawida Jackiewicza, byłego ministra skarbu w rządzie PiS. W listopadzie 2015 r. został członkiem rady nadzorczej PKN Orlen, a miesiąc później prezesem Tauronu. Z rady w Orlenie zrezygnował we wrześniu 2016 r., gdy liderzy PiS ogłosili, że skończył się „czas złotych chłopców” związanych z Jackiewiczem. Ze stanowiska w Tauronie został odwołany w listopadzie 2016 r.

W Orlenie zarobił 137 tys. zł. Tauron w latach 2015-16 wypłacił mu 1,412 mln zł.

Ze sprawozdania spółki za 2017 r. wynika, że wypłaciła wówczas byłym członkom zarządu łącznie 2,258 mln zł premii i odszkodowań z tytułu zakazu konkurencji. Znaczna część tej kwoty przypadła zapewne Nowakowskiemu (oprócz niego odwołano z zarządu tylko jedną osobę i to na początku roku).

TOP3. Ludzie wicepremiera Sasina

© WPTOP3. Ludzie wicepremiera Sasina

Tomasz Górnicki (b. wiceprezes PHN, wcześniej członek rady nadzorczej PHN) – 1 529 000 zł

Współpracownik Mateusza Morawieckiego z grupy byłych harcerzy ZHR. Jego żoną jest Agata Górnicka, także bliska współpracownica Mateusza Morawieckiego.

Kilka lat temu zasiadał w radzie fundacji Wolność i Demokracja, której szefował wtedy Michał Dworczyk (też instruktor ZHR, obecnie szef kancelarii premiera).

W 2017 r. Górnicki został dyrektorem, a w 2018 r. członkiem zarządu spółki BGK Nieruchomości, odpowiadającej za realizację rządowego programu Mieszkanie+ (skończył się fiaskiem).

Od marca 2018 r. do stycznia 2019 r. był członkiem rady nadzorczej PHN, a od kwietnia 2019 r. do marca 2022 r. wiceprezesem tej spółki. Do końca 2021 r. zarobił 1,529 mln zł. Naliczono mu też 312 tys. zł premii za 2020 r. i 565 tys. zł za rok 2021, ale nie wiadomo czy te pieniądze zostały wypłacone.

Obecnie zasiada w radzie nadzorczej spółki NitroERG, kontrolowanej przez KGHM.

Tomasz Sztonyk (członek zarządu PHN) – 1 523 000 zł

W latach 2008-16 prezes Fundacji Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu – rodzinnym mieście Mateusza Morawieckiego. W lutym 2016 r. został dyrektorem biura administracyjnego Ministerstwa Rozwoju, a następnie Ministerstwa Inwestycji i Rozwoju (kierował nimi wówczas Morawiecki).

Gdy Morawiecki został premierem, Sztonyk był najpierw dyrektorem administracyjnym, a następnie dyrektorem generalnym kancelarii premiera.

W czerwcu 2018 r. został zatrudniony w Polskim Holdingu Nieruchomości jako zastępca dyrektora biura inwestycji, a w marcu wszedł do zarządu. Do końca 2021 r. zarobił w PHN 1,523 mln zł.

Naliczono mu też 265 tys. zł premii za 2020 r. i 528 tys. zł za rok 2021. Nie wiadomo, czy pieniądze zostały wypłacone.

Marcin Pawlicki (członek zarządu Enei, b. członek rady nadzorczej Grupy Azoty) – 1 341 000 zł

W latach 1998- 2010 pracował w niewielkich spółkach dostarczających telewizję kablową, internet i zajmującej się odszkodowaniami. Potem był koordynatorem sieci sprzedaży w Orange i TP SA oraz menadżerem sieci sprzedaży w Tauronie i Vattenfall. Od 2013 r. prowadził własną działalność handlowo-usługową.

Od 20 lat jest związany z PiS. W przeszłości pracował w biurze europosła PiS Marka Gróbarczyka. W latach 2016-18 był z rekomendacji PiS wiceprezydentem Szczecina. Od 2018 r. jest radnym Szczecina i szefem klubu radnych PiS.

Od stycznia 2019 r. do października 2020 r. był doradcą zarządu Enei Operator ds. promocji. Dziś w jego biogramie można przeczytać, że dzięki temu „pozyskał szeroką wiedzę o branży energetycznej”.

Jak ujawnił portal poufnarozmowa.com, wkrótce po objęciu funkcji w EO, Pawlicki wysłał mail do Joachima Brudzińskiego (wówczas szefa MSWiA). „Witam Joachimie, w załączeniu przesyłam CV” – pisał.

Nie wiadomo, co z tym CV zrobił Brudziński. Wiadomo, że dwa tygodnie później Pawlicki został członkiem rady nadzorczej Grupy Azoty. Zasiadał w niej do listopada 2020 r. Zarobił 274 tys. zł.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 10 tys. zł (wspierał kampanię Joachima Brudzińskiego). W 2020 r. przelał na fundusz PiS 3 tys. zł.

W sierpniu 2020 r. powołano go do zarządu Enei. Do końca 2021 r. zarobił tam 1,067 mln zł.

Dariusz Kaśków (b. prezes Energi) – 1 264 000 zł

Prawnik. Wieloletni działacz samorządowy, ostatnio związany z PiS. Znajomy byłego posła i rzecznika PiS Adama Hofmana i byłego ministra skarbu, Dawida Jackiewicza.

W latach 1991-98 był radnym, wiceburmistrzem, a potem burmistrzem Głubczyc . Później był radnym i starostą (2000-06) powiatu głubczyckiego. W 2005 r. kandydował z listy PiS do Sejmu, ale bez powodzenia. W 2010 r. znów został radnym powiatu.

W 2000 r. był krótko prezesem SKOK Krapkowice. Za poprzednich rządów PiS – w 2007 r. – został na krótko dyrektorem oddziału Energi w Kaliszu, a później wiceprezesem spółki Energa-Operator.

Po wygranej PiS w 2015 r. został prezesem Energi. Był nim od stycznia 2016 r. do stycznia 2017 r. Spółka wypłaciła mu 1,264 mln zł.

Dziś zasiada w radzie nadzorczej spółki wodno-kanalizacyjnej gminy Nysa.

Maciej Jankiewicz (b. prezes Polskiego Holdingu Nieruchomości) – 1 207 000 zł

Gdy Warszawą rządził Lech Kaczyński, był dyrektorem jednego z biur w stołecznym magistracie. Za poprzednich rządów PiS został prezesem spółki TON Agro, zarządzającej państwowymi nieruchomościami (później wchłoniętej przez PHN), a następnie zarządcą POC Dipservice (również włączonej do PHN).

W latach 2014-18 radny PiS w warszawskiej dzielnicy Targówek.

Od marca 2016 r. do marca 2018 r. był prezesem PHN. Zarobił w nim 1,207 mln zł.

Potem przez dwa lata współkierował spółką Orlen Asfalt, a od 2020 r. jest wiceprezesem PGE Energia Ciepła.

Andrzej Kisielewicz (członek rad nadzorczych PKO BP i KGHM) – 1 173 000 zł

Działacz Solidarności Walczącej i redaktor podziemnego tygodnika „Solidarność Walcząca”. W latach 80. jeden z najbliższych współpracowników Kornela Morawieckiego Obecnie członek zarządu Stowarzyszenia Solidarność Walcząca. Uważany jest za człowieka premiera Morawieckiego.

Po wygranej PiS w 2015 r. trafił do rad nadzorczych kontrolowanych przez państwo spółek: najpierw PKO BP, później także KGHM. Pierwsza z tych spółek do końca 2021 r. wypłaciła mu 693 tys. zł, druga – 480 tys. zł.

W 2019 r. był kandydatem PiS do Parlamentu Europejskiego – na jego kampanię wpłacali inni ludzie Morawieckiego związani w przeszłości z Solidarnością Walczącą.

Marek Pietrzak (wiceprezes KGHM, b. członek rady nadzorczej tej spółki; członek rady Alior Banku) – 1 125 000 zł

W latach 2010-18 radny PiS w powiecie wołomińskim. Według „Polityki” jeden z najbliższych współpracowników Jacka Sasina.

W 2010 r. pracował krótko w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego – w biurze prawa i ustroju. Potem był doradcą w zespole prawnym spółki Wodociąg Marecki. W 2014 r. otworzył kancelarię prawną.

W latach 2015-16 był członkiem rady nadzorczej spółki Bialskie Wodociągi i Kanalizacja, należącej do Białej Podlaskiej (prezydentem miasta był wówczas Dariusz Stefaniuk z PiS).

Po wygranej PiS w 2015 r. został członkiem rad nadzorczych Polskiego Radia – Regionalnej Rozgłośni w Warszawie i Alior Banku.

Od grudnia 2016 r. do października 2021 r. był członkiem rady nadzorczej KGHM, potem został wiceprezesem. W radzie zarobił łącznie 614 tys. zł. W zarządzie, do końca 2021 r. – 177 tys. zł.

Od 2020 roku zasiada też w radzie nadzorczej Alior Banku. Tylko do końca 2021 r. otrzymał za to 334 tys. zł wynagrodzenia.

Janina Goss (członkini rad nadzorczych PGE i BOŚ) – 1 099 000 zł

Wieloletnia przyjaciółka rodziny Kaczyńskich. Z Jadwigą Kaczyńską zaprzyjaźniła się w latach 60-tych na planie filmu „O dwóch takich, co ukradli księżyc”, w którym grali mali Jarek i Leszek.

Na początku lat 90. działała w pierwszej partii Kaczyńskich – Porozumieniu Centrum, którego nie opuściła, gdy znalazło się na marginesie polityki. Po latach Jarosław Kaczyński wymieniał ją wśród wąskiego grona osób, na których się „nie zawiódł”.

Gdy powstał PiS, Goss wstąpiła także do niego i stała się szarą eminencją łódzkich struktur.

W czasach PRL pracowała w Spółdzielni Spożywców „Społem”, a potem była radcą prawnym w Wojewódzkim Inspektoracie Ochrony Środowiska w Łodzi. Od kilku lat jest członkiem władz spółki Srebrna (mini holding kontrolowany przez szefa PiS).

Za poprzednich rządów PiS była członkinią rady nadzorczej TVP SA. Po wygranej PiS w 2015 r. zasiadła w radach nadzorczych koncernu PGE i banku BOŚ.

W latach 2016-21 PGE wypłaciła jej 451 tys. zł, a BOŚ – 648 tys. zł.

Tomasz Szczegielniak (członek zarządu Enei) – 1 098 000 zł

Prawnik. Od 2010 r. radny PiS w warszawskiej dzielnicy Mokotów. W przeszłości pracował w Urzędzie Patentowym, kancelarii Sejmu i warszawskim ratuszu.

W latach 2006–10 zatrudniony był w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, gdzie współpracował z Jackiem Sasinem. Potem trafił do Starostwa Powiatowego w Wołominie, które za rządów PO-PSL było „przystanią” dla wielu działaczy PiS, zwłaszcza związanych z Sasinem (starostą był wówczas Piotr Uściński z PiS, obecny wiceminister rozwoju).

Po pierwszej wygranej Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich Szczegielniak został ekspertem w jego kancelarii.

W lipcu 2019 r. został podsekretarzem stanu w kancelarii premiera i sekretarzem Rady Ministrów (ministrem w KPRM i szefem Komitetu Stałego Rady Ministrów był wtedy Sasin). W listopadzie 2019 r., gdy Sasin objął funkcję ministra aktywów państwowych, Szczegielniak został jego zastępcą.

W sierpniu 2020 r. powołano go do zarządu Enei. Do końca 2021 r. zarobił w niej 1,098 mln zł.

Stanisław Kluza (b. wiceprezes, a potem prezes BOŚ) – 1 088 000 zł

Ekonomista. Za poprzednich rządów PiS był najpierw wiceministrem (w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza), a potem ministrem finansów (w rządzie Jarosława Kaczyńskiego). W 2006 r., dzięki poparciu PiS, został szefem Komisji Nadzoru Finansowego (był nim do 2011 r.).

W marcu 2016 r. został wiceprezesem, a potem prezesem BOŚ. Odwołano go w czerwcu 2017 r. Bank wypłacił mu łącznie 1,088 mln zł.

Potem kilkakrotnie powracał w wewnętrznych układankach PiS jako kandydat na ministra finansów, ale – według nieoficjalnych informacji – nie chciał objąć tego stanowiska.

Tomasz Siwak (członek zarządu Enei) – 1 067 000 zł

Radomianin, w PiS uważany za człowieka Marka Suskiego. Za poprzednich rządów PiS zarządzał nieruchomościami należącymi do kancelarii premiera. Później był szefem warszawskiego oddziału Agencji Mienia Wojskowego i dyrektorem departamentu administracyjnego w Banku Gospodarstwa Krajowego.

W 2010 r. został prezesem spółki Port Lotniczy Radom, której właścicielem jest miasto (w tym czasie Radomiem rządził prezydent z PiS).

Po wygranej PiS w 2015 r. najpierw został wiceprezesem BGK Nieruchomości, później (w 2017 r.) prezesem PGE Energia Odnawialna, a w 2018 r. wiceprezesem Enei Wytwarzanie.

W 2019 r. wpłacił na fundusz wyborczy PiS 14 tys. zł (z tego 10 tys. zł z przeznaczeniem na kampanię Marka Suskiego). W 2020 r. przelał na fundusz kolejne 20 tys. zł.

W sierpniu 2020 r. powołano go do zarządu Enei. Wspólnie z Suskim zabiegał o to, by siedzibą nowej spółki-córki koncernu (Enea Nowa Energia) został Radom. W mediach mówił: „gdyby nie Suski, to nie byłoby Enei w Radomiu”.

Do końca 2021 r. zarobił w koncernie Enea 1,067 mln zł.

Robert Pietryszyn (b. członek rady nadzorczej Lotosu, potem jego prezes; b. wiceprezes PZU) – 1 060 000 zł

Kiedyś szef młodzieżówki PiS w Opolu. Znajomy byłego ministra skarbu z PiS Dawida Jackiewicza; przyjaciel byłego rzecznika PiS Adama Hofmana (był świadkiem na jego ślubie, udzielał mu też wysokich pożyczek).

Do zarządu PZU wszedł w styczniu 2016 r.; w maju złożył rezygnację. Za niespełna pięć miesięcy pracy spółka wypłaciła mu 459 tys. zł wynagrodzenia.

W grudniu 2015 r. został najpierw członkiem rady nadzorczej, a w maju 2016 r. prezesem Lotosu. Odwołano go w listopadzie 2016 r. w ramach rozprawy ze „złotymi chłopcami”, mianowanymi do władz spółek przez Jackiewicza.

W Lotosie zarobił 601 tys. zł (z tego 130 tys. zł w 2017 r., już po odejściu ze spółki, jako odszkodowanie z tytułu zakazu konkurencji).

Ryszard Kaczoruk (członek rady nadzorczej Pekao SA, b. członek rady nadzorczej Alior Banku) – 1 008 000 zł

Matematyk. W PRL działacz Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego.

W 2016 r. doradzał należącej do Skarbu Państwa spółce Aplikacje Krytyczne (przygotowuje rozwiązania informatyczne dla Ministerstwa Finansów). W 2017 r. był ekspertem Ministerstwa Rozwoju ds. wykorzystania dotacji UE. Szefem obu tych resortów był wówczas Mateusz Morawiecki.

Od marca 2016 r. do maja 2017 r. zasiadał w radzie nadzorczej Alior Banku (zarobił tam 162 tys. zł), a w latach 2018-21 – w radzie PKP Polskie Linie Kolejowe.

Od czerwca 2017 r. jest w radzie nadzorczej Pekao SA. Do końca 2021 r. otrzymał za to 846 tys. zł.

985 tysięcy zł w siedem miesięcy – na niższych pozycjach jest równie ciekawie

Kolejnych 56 osób z naszej listy zarobiło w giełdowych spółkach z udziałem państwa po mniej niż milion złotych. Do rekordzistów dużo im brakuje, ale w tej ostatniej grupie znalazły się osoby, które na kilkadziesiąt tysięcy złotych musiały pracować niekiedy krócej niż miesiąc. Kto, gdzie i ile zarobił, czytaj w drugiej części raportu Wirtualnej Polski:

Wynagrodzenia podajemy w zaokrągleniu do tysiąca złotych. Podane kwoty są kwotami brutto.

** Dane dotyczące wynagrodzeń członków PKO BP podajemy na podstawie podsumowania płac w latach 2016-21, zawartego w „Sprawozdaniu o wynagrodzeniach członków zarządu i rady nadzorczej PKO BP za 2021”. We wcześniejszych sprawozdaniach rocznych bank podawał inne, nieprzystające do tego podsumowania wartości i wyliczenia płac.

OD REDAKCJI: Kwotę porównywalną do tej, którą zarobił w latach 2016-21 Michał Krupiński, zarobił w tym samym okresie Zbigniew Jagiełło (b. prezes PKO BP, bliski znajomy premiera Mateusza Morawieckiego) – 13,522 mln zł. Nie umieściliśmy go jednak w naszym raporcie, ponieważ stanowisko objął kilka lat przed zwycięstwem wyborczym PiS. Nie był więc „klasycznym” nominatem tej partii. Mało tego, z doniesień medialnych wynikało, że PiS wielokrotnie chciał pozbawić go stanowiska, przed czym Jagiełłę miał bronić Mateusz Morawiecki.

Bianka Mikołajewska jest dziennikarką Wirtualnej Polski