Zgodnie z wcześniejszymi doniesieniami, Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych zdecydował się na uchylenie konstytucyjnego prawa do aborcji. Sędziowie uznali, że ustawa zasadnicza nie gwarantuje tak naprawdę możliwości przerwania ciąży. Dzięki temu orzeczeniu aborcja w najbliższym czasie może stać się nielegalna w połowie kraju.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ NASZĄ

DZIAŁALNOŚĆ 

Ta forma wsparcia adresowana jest do autorów wpisów - artykułów , filmów i tłumaczeń i osób pomagających w sprawach technicznych ,

ciekawostka :-) mamy ponad 30 000 subskrybentów i ponad 100 000 osób zarejestrowanych  a trzeba żebrać o kilka groszy dla tych dzięki którym są treści na stronie .......... 

Na początku maja portal Politico.com dotarł do projektu uzasadnienia nowego wyroku Sądu Najwyższego USA. Miał on dotyczyć właśnie głośnej sprawy Roe vs. Wade z 1973 roku. Właśnie wówczas sędziowie zdecydowali, że poszczególne stany Ameryki muszą w zgodzie z prawem federalnym umożliwiać swoim mieszkańcom dostęp do aborcji.

Doniesienia sprzed półtora miesiąca okazały się prawdziwe i dzisiaj Sąd Najwyższy zdecydował się na zniesienie federalnego prawa. Według nich żaden z zapisów konstytucji nie gwarantuje dostępu do zabiegów przerywania ciąży. Poszczególne stany będą więc mogły uchwalać własne regulacje w tej sprawie.

Jednocześnie uchylono wcześniejsze orzeczenia w sprawach Roe kontra Wade i Casey kontra Planned Parenthood. To właśnie decyzje Sądu Najwyższego w tych głośnych przypadkach spowodowały, że zalegalizowano możliwość przerwania ciąży przed osiągnięciem przez płód granicy przeżywalności.

W ciągu ostatniego roku niektóre z nich już zdecydowały się na ograniczenie dostępu do aborcji, korzystając z możliwości dawanych przez uchylone właśnie prawo. Teraz szacuje się, że ustawodawstwo antyaborcyjne może zostać wprowadzone w połowie Stanów Zjednoczonych.

Na podstawie: foxnews.com, wprost.pl.