Polacy nie gęsi…a nie kaczki przypadkiem?

Kaczki, gęsi ilustracji. Ilustracja złożonej z raster - 5056368

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ NASZĄ

DZIAŁALNOŚĆ 

Ta forma wsparcia adresowana jest do autorów wpisów - artykułów , filmów i tłumaczeń i osób pomagających w sprawach technicznych ,

ciekawostka :-) mamy ponad 30 000 subskrybentów i ponad 100 000 osób zarejestrowanych  a trzeba żebrać o kilka groszy dla tych dzięki którym są treści na stronie .......... 

Polacy to jednak naród idiotów. Przykro pisać, ale z politycznego punktu widzenia jest to oskarżenie jak najbardziej w pełni zasadne. Nie stało się to wprawdzie wczoraj ani przedwczoraj, bo stało się to już bardzo dawno temu, niemniej tradycja zobowiązuje.

Sprawnie ujęła temat caryca Katarzyna mówiąc, że Polacy z bohaterów czynią sobie zdrajców, a ze zdrajców robią sobie bohaterów. Zresztą, nieważne czy tak powiedziała, czy nie, ważne że od czasu komunistycznej transformacji w roku 1989 w magdalenkową bandę czworga słowa te ustawicznie rodzą owoce, co widać także i po działaniach umiłowanej Dobrej Zmiany dokąd i ku komu jest jej bliżej.

Ostatnio jeden z prezydenckich urzędników na ten przykład wychwalał bratnią nam od jakiegoś czasu (śmiech) Ukrainę za to, iż dotrzymuje ona Polsce danego przez się słowa. Na dowód tego przytoczył, że lwy z cmentarza Orląt we Lwowie  przecież odsłonili ( ale jak słyszałem jednemu ze lwów tarczę podmienili), że kolej nam odblokowali, że plakaty z naszym prezydentem w zbroi sobie po murach wieszają.

A ja zapytam krótko tego pana: Ile to kosztowało polskiego podatnika?

Bo to, że teraz wysyłamy na Ukrainę nasze Kraby, do których podwozia robią nam w Korei Południowej też za darmo się nie odbywa. Dlaczego o tym napisałem? Bo rząd z premedytacją z jednej strony chrzani o dozbrajaniu naszej armii a z drugiej osłabia ją oraz portfele obywateli. Po drugie ten nieszczęsny urzędnik prezydencki od siedmiu boleści nie  ma żadnej  pewności, że Seul sprzeda nam w przyszłości kolejne podwozia, skoro tak chętnie nowoczesne armato haubice oddajemy darmo w pole walki Ukraińcom przeciwko Moskwie. Mogą Koreańczycy nam przecież odpowiedzieć: Walcie i uzbrajajcie się sami. My nie mamy zamiaru, aby nas z tą wojną identyfikowano. Niemcy już nam zresztą czołgowo odpowiedzieli, chociaż od Niemców wolałbym niczego nie dostawać nawet darmo.

Jeszcze lepszy numer wyciął ten pan o ludobójstwie wołyńskim, twierdząc iż jest to historia przeznaczona dla historyków. Coś w tym guście.

Kozioł Matoł a nie polityk. Toż nie wie, że historia należy przede wszystkim do narodu, bo to ten ją tworzy, a nie historycy? A może chętnie by ją zamazał? Tak, jak to uczynił z ambony w ostatnie Święta Zmartwychwstania Pańskiego ks. Drozdowicz, który podczas Mszy Św. puścił wiernym i nawet zachęcał ich do śpiewania (bo sam śpiewał) pieśń śpiewaną chętnie przez banderowców i ukraińskich żołnierzy Waffen SS. Kościół nie kiwnął palcem aby  ukarać księdza za sprofanowanie pamięci ofiar UPA. Pochwalił natomiast kapłana za ów gest sam ambasador Ukrainy, pan Deszczyca, który zwariowanemu  księdzu wręczył ludową koszulę ukraińską mówiąc że:

„Ksiądz Wojciech Drozdowicz rozsławił na cały świat hymn Ukraińskich Strzelców Siczowych „Och, na łące czerwona kalina”

I tak jest gdziekolwiek, kędy ucho człek przyłoży ciekawie.

Teraz buczy w sieci nawet dość ostro, gdyż do 30 czerwca Polacy mają się zdeklarować ciepłowniczo, czyli powiedzieć PiS czym się ogrzewają, bo jak nie powiedzą, a więc nie doniosą sami na siebie w terminie, to dostaną od Dobrej Zmiany finansowo ostro po kieszeni.

Jak ktoś mi napisze, że zostanie autokonfidentem jest konieczne a nawet sprawiedliwe, to będzie dla mnie nikim innym jak tylko najemnym trollem i agentem bandy czworga w terenie.

Tym bardziej, że np. wrogie nam ekologicznie Niemcy już ustami Federalnego Ministerstwa Gospodarki zapowiedziały, że wyłączone obecnie elektrownie węglowe zostaną ponownie uruchomione w celu produkcji energii elektrycznej, jeśli zaistnieje tylko ryzyko niedoboru gazu lub zabraknie gazu w Niemczech. A klimat jak wiemy, za cholerę mimo jego zaklinania, nie ma zamiaru się ocieplić, wręcz przeciwnie.

Zapytam  w związku z tym, co włączy wówczas Dobra Zmiana jeśli Polacy zaczną nadmiarowo szczękać zębami z zimna lub nawet z tego powodu zamarzać na śmierć. Obarczą kolejne nadprogramowe zgony epidemią małpiej ospy?

Zapewne Dobra Zmiana zostanie wówczas przez naród w dniu wyborów sama wyłączona z obiegu na rzecz następnej, która będzie najpewniej robiła to samo co poprzednia, tylko że już mniej demonstracyjnie, folgując polskim niewolnikom w ich podstawowych potrzebach…
I w ten prosty, niewymuszony sposób wróciliśmy do pierwszego zdania tej notki.