W trakcie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, prezydent Andrzej Duda przyznał, że nasz kraj wysłał na Ukrainę czołgi „nie kierując się obietnicą rekompensaty”. Zdaniem głowy państwa w ten sposób uszczupliliśmy jednak swój potencjał militarny, dlatego teraz „bylibyśmy bardzo wdzięczni” za dostarczenie przez inne państwa sprzętu wojskowego.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ NASZĄ

DZIAŁALNOŚĆ 

Ta forma wsparcia adresowana jest do autorów wpisów - artykułów , filmów i tłumaczeń i osób pomagających w sprawach technicznych ,

ciekawostka :-) mamy ponad 30 000 subskrybentów i ponad 100 000 osób zarejestrowanych  a trzeba żebrać o kilka groszy dla tych dzięki którym są treści na stronie .......... 

Co prawda Duda nie podał dokładnej ilości czołgów przekazanych Siłom Zbrojnym Ukrainy przez Wojsko Polskie, ale mówił o ich „dużej liczbie”. Miały one zostać wysłane w trybie pilnym, bo rządzący uznali to za „w jakimś sensie nasz obowiązek jako sąsiada Ukrainy”.

Okazuje się jednak, że w ten sposób nasz kraj uszczuplił swój potencjał militarny, gdyż „nie kierował się obietnicą rekompensaty”. Z tego powodu prezydent oczekuje zwłaszcza pomocy od  Sojuszu Północnoatlantyckiego, Stanów Zjednoczonych i Niemiec.

– Jeżeli zostalibyśmy wsparci przez naszych sojuszników z Niemiec jakąś partią czołgów, które stanowiłyby dla nas zastępstwo za te, które oddaliśmy Ukrainie, bylibyśmy bardzo wdzięczni. Mieliśmy taką obietnice, słyszymy, że Niemcy nie będą się chciały z tej obietnicy wywiązać – jest to dla nas duży zawód – powiedziała głowa państwa w trakcie pobytu w Szwajcarii.

Na podstawie: wprost.pl, radiomaryja.pl.