Pomysł umieszczenia wizerunku Jadwigi Andegaweńskiej, tytułowanej królem Polski pojawił się w 2017 r., gdy Narodowy Bank Polski szykował się do emisji nowego banknotu o nominale 500 zł. NBP postanowiło ostatecznie zamieścić portret Jana III Sobieskiego, tłumacząc swoją decyzję koniecznością zachowania porządku chronologicznego władców polskich. Niedługo potem na portalach aukcyjnych pojawiła się replika banknotu 500-złotowego zaprojektowanego w 1994 r. przez nieżyjącego grafika, Andrzeja Heidricha, autora banknotów „Królowe i książęta Polski”, którymi dziś się posługujemy. Gdy w ubiegłym roku prezes NBP Adam Glapiński zapowiedział konieczność wprowadzenia nominału 1000-złotowego, powiedział, że mogłaby się znaleźć na nim kobieta.

To będzie pierwszy wśród obecnych w powszechnym obiegu banknot z wizerunkiem kobiety. Będę proponował św. Jadwigę Andegaweńską” – powiedział szef NBP w wywiadzie udzielonym w październiku na łamach Strefy Biznesu.

Kobiety na monetach

Wizerunki zasłużonych dla polskiej historii kobiet pojawiają się od czasu do czasu na monetach z edycji kolekcjonerskich Narodowego Banku Polskiego. Seria „Wielkie aktorki” upamiętnia Helenę Modrzejewską, Antoninę Hoffmann i Gabrielę Zapolską. W kolekcji „Polscy malarze XIX/XX. w” znalazły się Olga Boznańska i Zofia Stryjeńska.

owa moneta kolekcjonerska z wizerunkiem Olgi Boznańskiej o nominale 20 złotych. Fot. Bartosz KRUPA/East Newsowa moneta kolekcjonerska z wizerunkiem Olgi Boznańskiej o nominale 20 złotych. Fot. Bartosz KRUPA/East NewsFoto: east news

W serii z 2009 r. „Polacy ratujący Żydów” doceniono Irenę Sendlerową, Zofię Kossak i siostrę Matyldę Getter, a w kolekcji „Historia polskiej muzyki rozrywkowej” upamiętniono twórczość Agnieszki Osieckiej. Na dwóch monetach okolicznościowych – jednej z 1974 r., a drugiej z 1998 r. znalazła się Maria Curie-Skłodowska.

Dlaczego potrzebujemy kobiet na polskich banknotach?

„Wiele badań pokazuje, że takie symboliczne gesty mają znaczenie nawet dla kształtowania wyborów edukacyjnych i zawodowych dziewczynek” – tłumaczy Gandziarowska-Ziołecka. „Poznałam niedawno zadziwiające wyniki badań ze Stanów Zjednoczonych z 2015 r. (przed starem Hillary Clinton w wyborach), gdzie okazało się, że 1/3 dziewczynek ze szkół podstawowych myśli, że prawo nie pozwala kobiecie startować w wyborach na prezydenta. Dlaczego tak myślały? Bo dzieci wyobrażają sobie możliwości, wzorując się na tych, o kim wiedzę, że ktoś już to kiedyś robił. W każdej amerykańskiej klasie wisi plakat z prezydentami Stanów Zjednoczonych, to są sami mężczyźni.”

Polskie badania DLAB UW pokazywały z kolei, że 86 proc. maturzystek nie zna żadnej polskiej naukowczyni. I dlatego te dziewczyny same nie wybiorą takiej kariery. Dlatego tak ważne jest, żeby pokazywać, opowiadać, celebrować, cieszyć się z osiągnięć zarówno mężczyzn, jak i kobiet. Świat tylko skorzysta, kiedy pierwiastki męskie i kobiece będą w równowadze.