Według artykułu Forbesa, miliarder ten finansuje projekt, który miałby pomóc w przyciemnieniu światła słonecznego.

WESPRZYJ DOWOLNĄ KWOTĄ NASZĄ

DZIAŁALNOŚĆ 

Ta forma wsparcia adresowana jest do autorów wpisów - artykułów , filmów i tłumaczeń i osób pomagających w sprawach technicznych ,

ciekawostka :-) mamy ponad 30 000 subskrybentów i ponad 100 000 osób zarejestrowanych  a trzeba żebrać o kilka groszy dla tych dzięki którym są treści na stronie .......... 

„Nie możesz zasłonić słońca palcem”, ale może dzięki nauce i technologii będziesz mógł. Według Forbesa, Bill Gates finansuje projekt, który miałby przyćmić światło słoneczne w celu „ochłodzenia” Ziemi.

Badanie o nazwie Stratospheric Controlled Disturbance Experiment (Eksperyment Kontrolowanej Ingerencji w Stratosferze – SCoPEx to akronim w języku angielskim) jest prowadzone przez naukowców z Uniwersytetu Harvarda i ma na celu doprowadzenie do odbicia światła słonecznego poza atmosferę naszej planety.

Można to osiągnąć, rozpylając do atmosfery tony nietoksycznego węglanu wapnia (CaCO3). „SCoPEx to eksperyment naukowy, mający na celu pogłębienie wiedzy na temat aerozoli stratosferycznych, które mogą mieć znaczenie dla geoinżynierii słonecznej” – czytamy na stronie projektu.

W ramach projektu rozpoczną się testy, które do tej pory polegały na wypuszczaniu balonu z wyposażeniem naukowym, który na razie nie będzie rozpylać CaCO3, a będzie to test manewru oraz badanie systemów komunikacyjnych i operacyjnych.

„Planujemy użyć balonu na dużej wysokości do uniesienia zestawu instrumentów na około 20 km w atmosferę. Po umieszczeniu tam, zostanie uwolniona bardzo mała ilość materiału (100 g 2 kg), aby utworzyć sztuczną masę powietrza o długości około jednego kilometra i średnicy stu metrów. Następnie za pomocą tego samego balonu zmierzymy wynikłe zmiany w zaburzonej masie powietrza, w tym zmiany gęstości aerozolu, chemii atmosfery i rozpraszania światła ”- wyjaśniają.

Co mogłoby pójść źle?

Według Forbesa, naukowcy przeciwni temu projektowi uważają, że geoinżynieria słoneczna może przynieść nieuniknione zagrożenia i ekstremalne zmiany we wzorcach pogodowych, które nie różniłyby się od obecnych trendów ocieplania się klimatu.

Wyjaśniają również, że ekolodzy obawiają się, że „radykalna” zmiana strategii łagodzenia zmian klimatu będzie „zielonym światłem” dla emisji gazów cieplarnianych i nie dojdzie do jakichkolwiek zmian w obecnych wzorcach konsumpcji.

Warto też zerknąć na bloga samego sprawcy tych eksperymentów – Gatesa. Pisze on tam, że „gorsza od Covida-19 jest zmiana klimatu”. Uwagę zwraca wybitna estetyczność wypowiedzi tego ludobójcy, którego dorobek w tej dziedzinie staje się coraz bardziej ewidentny, jak również przerysowywanie problemów, by wykorzystując „doktrynę szoku”, wprowadzać zmiany na rękę elitom i globalnej technokracji.

Gates pisze:

„Światowy kryzys wstrząsnął światem. Powoduje tragiczną liczbę zgonów, sprawia, że ​​ludzie boją się wyjść z domu i prowadzi do trudności ekonomicznych, których nie widziano od wielu pokoleń. Skutki tego są widoczne na całym świecie. Mowa oczywiście o COVID-19. Ale za kilka dziesięcioleci ten sam opis będzie pasował do innego globalnego kryzysu: zmiany klimatu. Nie ważne jak okropna jest ta pandemia, zmiany klimatyczne mogą być gorsze. Zdaję sobie sprawę, że trudno jest teraz pomyśleć o takim problemie jak zmiana klimatu.

Kiedy uderza w nas katastrofa, ludzką naturą jest martwienie się tylko o zaspokojenie najpilniejszych potrzeb, zwłaszcza gdy katastrofa jest tak poważna jak COVID-19. Jednak fakt, że dramatycznie wyższe temperatury wydają się odległą przyszłością, nie czyni to z nich mniejszego problemu – a jedynym sposobem uniknięcia najgorszych możliwych skutków klimatycznych jest przyspieszenie naszych wysiłków już teraz.

Chociaż świat stara się powstrzymać nowego koronawirusa i zacząć wychodzić z tego kryzysu, musimy również działać już teraz, aby uniknąć katastrofy klimatycznej, tworząc i wdrażając innowacje, które pozwolą nam wyeliminować emisje gazów cieplarnianych.”

I tak oto zaczyna się misja Gatesa i jego współpracowników zmierzająca do, jak to mówią, „odwęglenia świata.”

Portal Sciencemag.org pisze w artykule z 15 grudnia 2021: „Geoinżynierowie o cal bliżej do testu balonu przyćmiewającego słońce”.

Od lat kontrowersyjna idea geoinżynierii słonecznej – wyrzucanie długowiecznych cząstek odblaskowych w górne warstwy atmosfery w celu zablokowania światła słonecznego i zmniejszenia globalnego ocieplenia – była tylko teorią. Teraz zaczyna być to realne: dzisiaj, po wielu technicznych i regulacyjnych sprzeczkach, naukowcy z Uniwersytetu Harvarda proponują w czerwcu 2021 r. lot testowy balonu badawczego zaprojektowanego do zrzucania niewielkich ilości kredowego pyłu i obserwowania jego skutków.

Ten pierwszy lot nie wstrzyknąłby cząstek do atmosfery; byłby to tylko suchy lot sterowalnego balonu i instrumentów potrzebnych do badania reakcji chemicznych w stratosferze, spokojnej, zimnej warstwie na wysokości ponad 10 kilometrów. Mimo to projekt o nazwie Stratospheric Controlled Perturbation Experiment (SCoPEx) musi najpierw uzyskać aprobatę niezależnej rady doradczej [oh, jak bardzo prosi się, by sprawdzić niezależność tej rady doradczej w dzisiejszym technokratycznym świecie zdominowanym przez Partnerstwa Publiczno-Prywatne! – przyp. U.K.], decyzję, która może zapaść w lutym 2021 roku.

Potrzeba zbadania rzeczywistych skutków uwalniania odblaskowych cząstek jest nagląca – mówi David Keith [spójrz mu, Czytelniku, w oczy TUTAJ– przyp. U.K.], naukowiec zajmujący się energetyką i klimatem z Harvardu oraz jeden z czołowych naukowców SCoPEx. Twierdzi, że geoinżynieria słoneczna nie zastąpi ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, ale może złagodzić największe szkody spowodowane globalnym ociepleniem, takie jak ekstremalne fale upałów i burze, które pochłaniają dziś wiele istnień ludzkich. „Istnieje rzeczywisty potencjał, a może nawet znaczący potencjał, aby znacznie zmniejszyć ryzyko zmiany klimatu w tym stuleciu”.

Pomysły na geoinżynierię mają wiele odmian. Istnieją tak zwane technologie emisji ujemnej – odsysanie dwutlenku węgla z powietrza za pomocą skał, drzew lub maszyn – które ograniczyłyby zdolność Ziemi do zatrzymywania ciepła. Geoinżynieria słoneczna w pierwszej kolejności zmniejszyłaby ciepło otrzymywane przez Ziemię. Jednym z pomysłów, opartym na śladach statków oceanicznych, jest zasianie odblaskowych chmur; inny jest inspirowany wulkanami, które mogą wyrzucać aerozole siarczanowe do stratosfery i znacznie chłodzić planetę [może dlatego w wulkanach jest montowana dziwna technologia – wspomina o tym czasami Deborah Tavares w swoich wywiadach – przyp. U.K.].

Jednak badania geoinżynierii słonecznej od dawna stanowią tabu, mówi Faye McNeill, chemik atmosferyczny z Columbia University, która nie jest powiązana z SCoPEx. „Nie chcieliśmy, aby wyglądało na to, że do tego zachęcamy”. Jedną z obaw jest to, że geoinżynieria słoneczna może być prowadzona jednostronnie przez grupy lub narody, z nieznanym wpływem na wzrost roślin i wzorce opadów.

Innym zmartwieniem jest to, że zachęcałoby to do uzależnienia, dodając coraz więcej cząstek w celu zablokowania ocieplenia, nie rozwiązując jednocześnie podstawowego problemu, jakim są narastające emisje. Ale teraz, kiedy tak duże ocieplenie jest już zamknięte wewnątrz stratosfery, „pilność problemu klimatycznego nasiliła się” – mówi McNeill.

SCoPEx to nie tylko eksperyment naukowy, ale także ważny test zarządzania geoinżynierią – mówi Peter Frumhoff, główny klimatolog w Union of Concerned Scientists. „Musimy poznać proces doradczy tak samo, jak sam eksperyment”.

Nowością dla SCoPEx jest to, że lot będzie odbywał się w Szwecji, a nie w południowo-zachodnich Stanach Zjednoczonych, jak wcześniej przewidywano. Zespół będzie teraz używać balonów wystrzelonych przez Szwedzką Korporację Kosmiczną, wylatujących z Kiruny.

„To rodzi wiele pytań dotyczących tego, jak będzie wyglądać rola publicznej zgody i świadomych dyskusji w Szwecji, opartych na dobrze poinformowanej opinii publicznej” – mówi Frumhoff, dodając, że skład rady doradczej dominują eksperci [czyt. technokraci – przyp. U.K.]  z USA.

Dla wszystkich precedensów, które chce ustanowić SCoPEx, proponowany eksperyment jest dość skromny. Kosztować będzie kilka milionów dolarów a jest sfinansowany przez prywatnych darczyńców, w tym współzałożyciela Microsoft, Billa Gatesa. Po wielu badaniach zespół zdecydował się na użycie węglanu wapnia – w zasadzie kredy – jako idealnej cząstki blokującej światło.

W przeciwieństwie do siarczanów, które mogą prowadzić do utraty ozonu, węglan wapnia nie jest szczególnie reaktywny. Ale ponieważ nie istnieje naturalnie w stratosferze, modele jego zachowania są niepewne, mówi Keith. „Modele opierają się na poprzednich danych. A tam, gdzie te poprzednie dane są skąpe, ważne jest, aby przeprowadzić wiele eksperymentów ”, mówi on zarówno w laboratorium, jak i w terenie.

Gdy zespół będzie gotowy do pierwszego lotu badawczego, który będzie zależał od wyników lotu testowego, balon SCoPEx uwolni do stratosfery do 2 kilogramów węglanu wapnia i podwoi to, aby obserwować powstały pióropusz. Poprzednie obliczenia Keitha sugerowały, że cząsteczki mogą pomóc w uzupełnieniu warstwy ozonowej poprzez reakcję z cząsteczkami niszczącymi ozon. Ale teraz eksperymenty laboratoryjne zespołu Harvardu, opublikowane dzisiaj w Communications Earth & Environment, wykazały, że związek jest stosunkowo obojętny –  jednak wciąż jest to krok naprzód w stosunku do siarczanów zubożających warstwę ozonową.

Jednak te prace laboratoryjne pokazują tylko mały skrawek wpływu, jaki węglan wapnia będzie wywierał na stratosferę, mówi Daniel Cziczo, chemik atmosferyczny z Purdue University, który sceptycznie odnosi się do SCoPEx. „To, co zaproponowali, to najbardziej podstawowy początek z użyciem najbardziej podstawowego materiału” – mówi.

Nawet jeśli nie zuboża warstwy ozonowej, węglan wapnia będzie reagował z innymi gazami i cząsteczkami w stratosferze, zmieniając jej skład – i potencjalnie stworzy chmury w niższych warstwach atmosfery, które mogą ochłodzić lub ogrzać planetę – mówi. Dodaje, że znacznie więcej na temat dalszych reakcji zmienionego węglanu wapnia należy zbadać w laboratorium bez żadnego uwalniania do atmosfery.

Poprzeczka  dla celowego uwalniania cząstek do atmosfery musi być postawiona wysoko, nawet jeśli to grosze w porównaniu z aerozolami wyrzucanymi podczas jednego lotu samolotem, mówi Alan Robock, klimatolog i modelarz w dziedzinie geoinżynierii na Uniwersytecie Rutgers w Nowym Brunszwiku. „Jedyną sytuacją, gdy można takie rzeczy robić, to gdy nie możemy odpowiedzieć na jakieś pytania naukowe w pomieszczeniu laboratorium”.

Już dziesiątki lat temu praca laboratoryjna wystarczyła, aby dowiedzieć się, jak skomplikowany skład chemiczny niszczy dziurę ozonową, mówi Cziczo. „Nikt, kto wykonuje prace związane z niszczeniem warstwy ozonowej, nie czuł, że musi udać się w stratosferę i wywoływać jakieś reakcje chemiczne”. Dlaczego więc SCoPEx robi to teraz inaczej? pyta.”

Setki klimatologów żąda natychmiastowego wstrzymania ludobójczego projektu Billa Gatesa „zaciemniania słońca”

Jedno z najważniejszych źródeł życia ludzkości, słońce, jest atakowane przez ludobójczego maniaka Billa Gatesa, który chce sztucznie „przyciemnić” je chemikaliami, aby zatrzymać „globalne ocieplenie”. Jednak wciąż  rosnąca grupa naukowców mówi nie. Towarzystwo Przyjaciół Nauki z siedzibą w Calgary opublikowało komunikat prasowy wzywający Uniwersytet Harvarda do zaprzestania współpracy z Gatesem nad „smugami chemicznymi” (ang. chemtrails) powietrza w celu ochrony przed słońcem.

Stwarza to poważne zagrożenie atmosferyczne, nie wspominając o niezamierzonych konsekwencjach, które mogą skutkować zdarzeniem na poziomie wyginięcia ludzi (ELE). Badacze Roger Pielke Jr. i Justin Ritchie odkryli, że prognozy Gatesa są błędne i że nie ma zagrożenia klimatycznego. Co więcej, pomysłodawca projektu wypuszczania chemikaliów w powietrze, prof. David Keith, otwarcie przyznał, że „miliony umrą” w wyniku eksperymentu.

Ponieważ Gates jest tym samym miliarderem „filantropem”, który twierdzi, że troszczy się o tysiące ludzi, którzy rzekomo zmarli z powodu koronawirusa z Wuhan (COVID-19), stąd jego nacisk na masowe szczepienia, przeczy to logice, że chciałby teraz kolejnych śmierci tysięcy ludzi przyciemniając światło słoneczne.

„Geoinżynieria dotycząca zaciemniania słońca wprowadziłaby do atmosfery cząsteczki dwutlenku siarki, tworząc sztuczną„ chmurę ”, która osłabiłaby efekt ocieplenia przez słońce, aby przeciwdziałać globalnemu ociepleniu, które według Billa Gatesa jest„ katastrofą klimatyczną ” – czytamy w komunikacie prasowym.

Kiedy już nastąpi „zaciemnienie słońca”, nigdy nie będzie można tego odwrócić

19 stycznia odbyło się internetowe wydarzenie Towarzystwa Przyjaciół Nauki, w którym uczestniczył wielokrotnie nagradzany przez NASA naukowiec dr Roy Spencerktóry wygłosił wykład na temat „Głównych powodów, dla których nie ma zagrożenia klimatycznego”. Ponad 900 naukowców i uczonych, którzy przyłączyli się do Światowej Deklaracji Klimatycznej CLINTEL, zgadza się, że nie ma czegoś takiego jak „kryzys klimatyczny”, a twierdzenie, że jest cos takiego, jest nonsensem.

Nawet klimatolodzy, którzy wierzą w globalne ocieplenie, wypowiadają się przeciwko „przyciemnianiu słońca”, ostrzegając, że jest ono „wymyślone” i będzie miało o wiele bardziej katastrofalny wpływ na planetę niż mogłoby spowodować „ocieplenie klimatu”. Do tego dochodzi fakt, że taki projekt jest pełen dylematów etycznych i moralnych, których nigdy nie można odpowiednio rozwiązać. „Przyciemnianie słońca” mogłoby odtworzyć niektóre skutki dużych eksplozji wulkanicznych, które często mają niszczycielski wpływ na plony” – wyjaśnia dalej komunikat prasowy.

„Jak zauważono w Garnett et al: ” Najbardziej dotkliwy wpływ ekstremalnie niskich temperatur na pszenicę jarą (na kanadyjskich preriach) miał miejsce w 1992 i 1993 roku po erupcji wulkanu Pinatubo w 1991 roku. ” „Temperatury latem były o 2 ° C niższe od normalnych, co skutkowało rekordowo niską zawartością białka preriowego na poziomie 12%… 75% zbiorów pszenicy jarej spadło do dwóch najniższych klas # 3 (Canadian Western Spring Wheat…”)

Innymi słowy, jeśli aktywność słoneczna naturalnie słabnie, dodanie do niej sztucznego „ściemniania” miałoby katastrofalny wpływ na światową zdolność do produkcji żywności. Fakt, że Bill Gates jest obecnie największym właścicielem gruntów rolnych w Stanach Zjednoczonych tylko potęguje wiarygodne spekulacje, że ten szalony psychopata naprawdę chce wyludnić planetę, częściowo poprzez pozbawianie ludzi dostępu do żywności. Jeśli nie zostanie zatrzymany, projektu Gatesa „przyciemniania słońca” nie będzie można cofnąć. Kiedy te chemikalia zostaną wystrzelone w powietrze, to będzie koniec: pozostaną tam na czas nieokreślony i nie będzie można ich usunąć, co doprowadzi do prawdziwego kryzysu klimatycznego o epickich rozmiarach.”

Chińskie słońce

W chińskim tokamaku EAST w Hefei, który nazywany jest „sztucznym słońcem”, udało się utrzymać rozpaloną do 70 mln st. plazmę przez rekordowo długi czas: 17 min i 36 s. To kamień milowy na drodze do ujarzmienia energii Słońca na Ziemi.

Gdyby na Ziemi udało się opanować reakcje, które rozpalają Słońce, mielibyśmy praktycznie niewyczerpane źródło czystej energii.

We wnętrzu Słońca jądra wodoru łączą się w jądra helu, a produktem ubocznym jest ciepło. To najbardziej wydajny proces wytwarzania energii, jaki znamy. Jest też bezpieczny: reakcję można przerwać w każdej chwili, odcinając dopływ paliwa….co mogło by pójść nie tak….?