Radio Zet przyjrzało się awansom bliskich współpracowników szefa Narodowego Banku Polskiego. Kamila Sukiennik rozpoczęła pracę w NBP w marcu 2016 r., przychodząc tam z Polkomtela, którego prezesem wcześniej był właśnie Glapiński. Radio, które dotarło do jej CV, podaje, że w Polkomtelu zajmowała się „tworzeniem baz danych w Wordzie i Excelu, tworzeniem podręcznych archiwów i korespondencją z organami państwowymi”.

W kwietniu 2017 r. Sukiennik została zastępcą dyrektora gabinetu prezesa NBP. Radio Zet informuje, że nie miała wówczas pełnego wykształcenia wyższego. Cztery miesiące wcześniej uzyskała tytuł licencjata w Wyższej Szkole Promocji, Mediów i Show Biznesu.

W czerwcu 2017 r. Kamila Sukiennik weszła do rady nadzorczej Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych, spółki należącej do NBP, Skarbu Państwa i Giełdy Papierów Wartościowych. Jednak, jak podawał jako pierwszy „Newsweek”, Sukiennik w momencie powołania nie miała wymaganych prawem uprawnień. Dopiero w lipcu 2018 r. podjęła studia podyplomowe Executive Masters of Business Administration w Wyższej Szkole Menedżerskiej w Warszawie.

Jak informuje Radio Zet, rekomendacja Sukiennik do rady nadzorczej, została uzasadniona tym, że w latach 2010-2016 była doradcą społecznym Adama Glapińskiego, będącego wówczas członkiem Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Funkcja doradcy społecznego formalnie nie istnieje.

– Nie wiem, jak to sobie wyobrazić – mówi Radiu Zet były doradca jednego z prezesów NBP. – Taka osoba nie mogłaby wejść do banku, nie miałaby dostępu do danych, bo te, które otrzymują członkowie RPP, są poufne. Taki doradca mógłby parzyć kawę i to też poza budynkiem NBP – uważa rozmówca radia.

W lipcu 2018 r. Kamila Sukiennik awansowała na dyrektor gabinetu prezesa NBP. Pozostaje na tym stanowisku do dzisiaj.

Źródła: Radio Zet, „Newsweek”